• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Ameryka i 4C...

Jeszcze i to dość znaczna.

Zasadniczo to kawał dachu jej ktoś zwinął:)
Poza tym jest cała masa szczegółów. Inne lampy, lusterka, wzór felg, inny dyfuzor tylny i możliwość założenie centralnego wydechu Akrapovic'a, nowe materiały we wnętrzu, siedzenia Sabelt itd. Ogólnie wersji jest cała masa i jeszcze do tego dochodzą te na USA.
 
W styczniu w USA i Kanadzie sprzedano 103 sztuki 4C. Łącznie od początku sprzedaży czyli od listopada sprzedano 197 a zamówień mają całą masę. Dobrze się zapowiada:)
 
Dokładnie, czas oczekiwania to 12-14 miesięcy. Więc wszystko wyprodukowane jedzie od razu do klientów.

Żebyście nie mieli wątpliwości - aktualny czas realizacji zamówienia w Polsce to 2 lata! (słownie: DWA LATA). Informacja z Carserwisu, ostatnio mieli w salonie 4C na parę dni.
Auto obłędne, ale 2 lata czekania to przesada...
 
Zgadzam się. Powinni to przyspieszyć. 4C robi dobry grunt pod kolejne modele, tylko ten czas oczekiwania.....
 
Sprawdziłem co dzieje się za wielką wodą z 4C i zmartwiła mnie wielkość sprzedaży:
stycz -97
luty-47
marzec-73
kwiec.-38
maj.-40
czerwiec-25
Razem Ameryka 295szt, Europa w tym czasie ok 400szt.Moim zdaniem dużo brakuje do deklarowanych 5 tyś rocznie
Wiecie może co jest przyczyną ,co jest "wąskim gardłem" skoro czas oczekiwania to podobno ok.2 lata.
 
Wiecie może co jest przyczyną ,co jest "wąskim gardłem" skoro czas oczekiwania to podobno ok.2 lata.

Sam sobie odpowiedziales. Jak ktos chce kupic modny gadzet to chce go miec teraz a nie za dwa lata. Za dwa lata moze miec ochote na cos innego...
 
...
Wiecie może co jest przyczyną ,co jest "wąskim gardłem" skoro czas oczekiwania to podobno ok.2 lata.

Moim zdaniem - tandetne wnętrze. Niby miała być lekka, ale przesadzili z tym odchudzaniem, bo zamiast szczupłej modeli wyszła im anorektyczka. A to oczekiwanie, to jakieś sztucznie wydłużone, żeby pokazać jakie to chodliwe auto, co jest w zupełnej sprzeczności z tym ile tego sprzedają. Chyba, że do ich produkcji zatrudniki kilka osób.
 
Ostatnia edycja:
Moim zdaniem - tandetne wnętrze. Niby miała być lekka, ale przesadzili z tym odchudzaniem, bo zamiast szczupłej modeli wyszła im anorektyczka. A to oczekiwanie, to jakieś sztucznie wydłużone, żeby pokazać jakie to chodliwe auto, co jest w zupełnej sprzeczności z tym ile tego sprzedają. Chyba, że do ich produkcji zatrudniki kilka osób.

Już raz pisałem o jej wnętrzu w porównaniu do wielu innych aut podobnej klasy. Pooglądaj trochę testów na YT, poczytaj opinie na stronach z US a nie pisz Twoich osobistych teorii. W kwestii 4C zawaliła strategia produkcyjna. Nie mogą nadążyć i z 5 miesięcy oczekiwania zrobiło się ponad 20...
 
No ale że pisałeś o wnętrzu, to staje się to już dogmatem? A może moje "osobiste teorie" są zbieżne z poglądami niektórych potencjalnych klientów ? ;) Jakbym miał tyle czekać na to cudo, to wolałbym sobie kupić Caymana ;) Bo Cayman to chyba auto podobnej klasy? To że na YT są filmiki chwilowo zauroczonych osób, to nie znaczy że większość tak uważa. Bo ktoś kogo to auto nie interesuje, nie będzie zaprzątać sobie nim głowy i kręcić o nim filmów. Ot i tyle. A że garstka zapaleńców się nim podnieca, to jeszcze nie czyni z 4C legendy.

Przy wnętrzu Caymana, to 4C wygląda jak produkt minionej dekady. Zadziałali księgowi i dorobiono do tego marketing, który jak widać niektórzy łykają bezkrytycznie ;) Kupując Porschaka można wybierać między wersją "bida" i "wypas". Kupując 4C można wybierać .... kolor (?)

35.jpg



36.jpg
 
Klasyczny przypadek (nie)wiedzy internetowej i wiary w swoją rację. Szkoda polemiki z Tobą. Jak już się podpierasz zdjęciami i siecią to zadaj sobie trochę trudu i dowiedz się ile było chętnych w USA/Kanadzie a ilu musi czekać. Powtarzam Ci, że jedynym powodem słabej sprzedaży jest brak samochodów! Klienci są i to w nadmiarze.

- - - Updated - - -

Razem Ameryka 295szt, Europa w tym czasie ok 400szt.Moim zdaniem dużo brakuje do deklarowanych 5 tyś rocznie

Maksymalna roczna liczba dostępnych aut miała wynosić 3500 a nie 5000. Niestety przeliczyli się możliwościami produkcyjnymi. Poza tym jeszcze dochodzi Spider i jego premiera. Za dużo było wokół niej zamieszania a teraz nie są w stanie połowy planu zrealizować.
 
Klasyczny przypadek (nie)wiedzy internetowej i wiary w swoją rację

Protekcjonalny i wręcz obraźliwy ton Twojej wypowiedzi nie zmieni faktów o których wspomniałem. Więc nie wiem po co się napinasz. Skoro musisz mieć racje, to proszę bardzo. Ja myślącym inaczej potrafię ustępować :P

Tak więc wnętrze Caymana jest tak brzydkie, że nie można na nie patrzeć. I gdy z niego wysiadałem to poczułem ulgę :D
Za to w 4C jest boskie i do tego swym ascetyzmem przyczynia się do ochrony lasów tropikalnych :D Więc jeśli ktoś uważa inaczej, to jest klasycznym przypadkiem ....(czytać powyżej) :D


... Szkoda polemiki z Tobą.

A skoro już chcesz uchodzić za tak elokwentnego i pouczać innych, to na przyszłość: szkoda to może być czasu na polemikę, a nie samej polemiki ;)
 
Ostatnia edycja:
Spróbuj użyć argumentów dotyczących tematu a nie czepiaj się słówek... Ja Cię nie pouczam tylko stwierdzam fakty. Ty za to próbujesz innym wmawiać swoje urojenia na temat 4C i powodów rzekomego niepowodzenia w sprzedaży.
 
...Ty za to próbujesz innym wmawiać swoje urojenia na temat 4C

Ty natomiast pałasz taką miłością do innych, że zastanawia fakt skąd w Tobie tyle jadu ;)

Sprzedaż w USA spada zapewne przez to, że pozasypiali na linii produkcyjnej ? :D
Tak więc, skoro produkcja (zakładam) jest na stałym poziomie, to dziewne bardzo że Alfa ukierunkowana na rynek amerykański, nagle zaczęła tam ograniczać sprzedaż. Po co? Aby zwiększyć ją w EU? Już widać że w samej EU, pojawia się na rynku wtórnym w ilościach przekraczających miesięczną sprzedaż w USA. Tyle że chętni jakoś się nie kwapią do ich zakupu. Co ciekawe, można od ręki kupić nową 4C z przebiegiem ZERO kilometrów:

https://www.autouncle.it/it/auto-usate/9375758-alfa-romeo-4c-4c1750-tbi


A tu do nabycia 14 sztuk, również od ręki i to tylko u jednego sprzedawy w UK.

http://www.autotrader.co.uk/used-cars/alfa-romeo/4c

I 31 sztuk w Italii:

https://www.autouncle.it/it/auto-usate/Alfa Romeo/4C

Więc gdzie ten ogromny popyt, skoro nową można kupić od ręki? Pewnie Ci sprzedający (jak to ująłeś) mają jakieś urojenia na temat 4C.
Nie trzeba być specjalnie bystrym żeby zauważyć, że jest to sztuczne obniżanie podaży przez producenta. No ale przecież jest tylu chętnych na 4C i liczba ta ciągle rośnie (to oczywiście sarkazm) :D
 
Ostatnia edycja:
Widzę, że Ci umknął mały szczegół, że większość z nich to używane auta. Poza tym spróbuj sobie przez te strony kupić auta a dowiesz się jakie to okazje... Naprawdę genialna jest Twoja myśl przewodnia, dotycząca sztucznego ograniczania sprzedaży:) Jakieś praktyki z czasów PRL Ci się przypomniały? Bo z logiką nie ma to nic wspólnego.
 
A widzisz. I tu się zbliżamy do sedna sprawy. Pojawiają się dwie kwestie. Po pierwsze dział marketingu doskonale skalkulował cenę, aby ascetyczne wnętrze (celowo nie używam dosadniejszych słów) sprzedać w pięknej obudowie i być konkurencyjnym na rynku. Czyli rzuca się w oczy ograniczenie budżetowe dla tego projektu. Co zresztą nie jest w obecych czasach rzeczą dziwną, gdy księgowi decydują, a nie projektanci. Po drugie i najważniejsze, wiedzieli doskonale, oferując ten model, że rynek może szybko się nasycić, co obecnie widać, gdyż ilość 4C na rynku wtórnym w EU, to lekko licząc, stanowi kilkanaście procent ogólnej liczby sprzedaych egzemplarzy i nie są to samochdy dojechane, czy też naprawiane i powypadkowe. Ale tak bywa z produktami niszowymi. Więc aby stymulować popyt, założono określoną produkcję na poziomie, aby utrzymywać zwiększony popyt dzięki któremu ceny nowego auta na rynku wtórnym, mogą być wyższe niż w salonie (nie sprawdzałem tego, bo mi się nie chce - ale tak to zazwyczaj działa). Ale tutaj (i nie tylko tutaj) się przeliczono. Ceny prawdopodobnie mogły się zbliżyć do samochodów konkurencji. Tu by trzeba porównać wspomniane przeze mnie Porsche, do którego może uciekać potencjalny nabywca. A to natomiast daje jasny sygnał, że Alfa przede wszystkim musi być tańsza, niestety. W przeciwnym razie ludzie kupią "sprawdzone" firmy orefujące więc w każdym aspekcie.

Dla producenta nie jest problemem zwiększenie produkcji, więc dlaczego tego nie zrobiono? Ano właśnie z powodów o których wspomniałem. A ponadto śmiem twierdzić, że doskonale wiedzieli, że przy większej podaży rynek się szybko wysyci (co ma miejsce) i ceny użwanych 4C poszybują w dół. Dlatego "dawkują emocje" i sztucznie napędzają zainteresowanie modelem. Nie jest to niewłaściwe, bo tak działa rynek. Ale wg mnie kilka rzeczy zrobiono źle. Pytanie, czy mogli to zrobić lepiej. Niestety nie mogli, bo jak widać problemem i to nie do przeskoczenia okazał się budżet na projekt i powstał tylko jeden ascetyczny model.
Nie chcę już dalej przynudzać, więc reasumując, muszą ograniczać podaż. Pozostaje sprawdzić jak ceny używek, bo teoretycznie powinny być nawet i wyższe od salonowych, przy widać mocno ograniczonej dostępności nowych aut w salonach.
Dzięki tym zabiegom, sprzedaż potrwa dłużej niż przy pełnej produkcji, ale niestety chyba poszło to gorzej niż zaplanowali, bo sprzedaż zbyt szybko spada, a na rynku zaczyna się pojawiać dość sporo 4C i co gorsza nie sprzedają się "na pniu", ale tu może i stety, ceny używanych 4C powstrzymują potencjanych nabywców.
Kończę, bo nie wiem czy komuś będzie się chciało dalej czytać ;)
 
Kierownica w 4c może jest brzydka ale tak poza tym to nie wiem czego się czepiasz. Cayman ma wnętrze jak inne Vagi, czyli nuda.
 
Macko, bo Ty postrzegasz 4C jak każdy Alfista. A taki, dajmy na to Niemiec, postrzega 4C zupełnie inaczej. Dlatego też nowa Giullia wygląda bardziej szablonowo, aby dotrzeć do szerszego grona odbiorców i móc w końcu konkurować z markami niemieckimi.
 
Macko, bo Ty postrzegasz 4C jak każdy Alfista. A taki, dajmy na to Niemiec, postrzega 4C zupełnie inaczej. Dlatego też nowa Giullia wygląda bardziej szablonowo, aby dotrzeć do szerszego grona odbiorców i móc w końcu konkurować z markami niemieckimi.

Tu nie chodzi jak alfista czy fan innej marki co postrzega. 4C Jest autem pięknym a głównym problemem zaporowym jest nasze biedne społeczeństwo, bo gdyby cię było stać to pewnie byś poleciał do salonu czy nawet po używkę i kupił byś 4c jako drugie czy trzecie auto do domu. To jest główny problem sprzedaży w naszym kraju. W europie myślę że auto źle się nie sprzedaje, druga sprawa, myśle że Alfa 4c nie jest autem kupowanym przypadkowo, i większość sprzedawanych aut trafia w ręce ludzi którzy posiadają lub posiadali już jakąś alfe. Komuś kto lubi vagi czy bmw zakup 4c nie grozi, tyle z mojej strony. Pozdrawiam
 
A widzisz. I tu się zbliżamy do sedna sprawy. Pojawiają się dwie kwestie. Po pierwsze dział marketingu doskonale skalkulował cenę, aby ascetyczne wnętrze (celowo nie używam dosadniejszych słów) sprzedać w pięknej obudowie i być konkurencyjnym na rynku. Czyli rzuca się w oczy ograniczenie budżetowe dla tego projektu. Co zresztą nie jest w obecych czasach rzeczą dziwną, gdy księgowi decydują, a nie projektanci. Po drugie i najważniejsze, wiedzieli doskonale, oferując ten model, że rynek może szybko się nasycić, co obecnie widać, gdyż ilość 4C na rynku wtórnym w EU, to lekko licząc, stanowi kilkanaście procent ogólnej liczby sprzedaych egzemplarzy i nie są to samochdy dojechane, czy też naprawiane i powypadkowe. Ale tak bywa z produktami niszowymi. Więc aby stymulować popyt, założono określoną produkcję na poziomie, aby utrzymywać zwiększony popyt dzięki któremu ceny nowego auta na rynku wtórnym, mogą być wyższe niż w salonie (nie sprawdzałem tego, bo mi się nie chce - ale tak to zazwyczaj działa). Ale tutaj (i nie tylko tutaj) się przeliczono. Ceny prawdopodobnie mogły się zbliżyć do samochodów konkurencji. Tu by trzeba porównać wspomniane przeze mnie Porsche, do którego może uciekać potencjalny nabywca. A to natomiast daje jasny sygnał, że Alfa przede wszystkim musi być tańsza, niestety. W przeciwnym razie ludzie kupią "sprawdzone" firmy orefujące więc w każdym aspekcie.

Dla producenta nie jest problemem zwiększenie produkcji, więc dlaczego tego nie zrobiono? Ano właśnie z powodów o których wspomniałem. A ponadto śmiem twierdzić, że doskonale wiedzieli, że przy większej podaży rynek się szybko wysyci (co ma miejsce) i ceny użwanych 4C poszybują w dół. Dlatego "dawkują emocje" i sztucznie napędzają zainteresowanie modelem. Nie jest to niewłaściwe, bo tak działa rynek. Ale wg mnie kilka rzeczy zrobiono źle. Pytanie, czy mogli to zrobić lepiej. Niestety nie mogli, bo jak widać problemem i to nie do przeskoczenia okazał się budżet na projekt i powstał tylko jeden ascetyczny model.
Nie chcę już dalej przynudzać, więc reasumując, muszą ograniczać podaż. Pozostaje sprawdzić jak ceny używek, bo teoretycznie powinny być nawet i wyższe od salonowych, przy widać mocno ograniczonej dostępności nowych aut w salonach.
Dzięki tym zabiegom, sprzedaż potrwa dłużej niż przy pełnej produkcji, ale niestety chyba poszło to gorzej niż zaplanowali, bo sprzedaż zbyt szybko spada, a na rynku zaczyna się pojawiać dość sporo 4C i co gorsza nie sprzedają się "na pniu", ale tu może i stety, ceny używanych 4C powstrzymują potencjanych nabywców.
Kończę, bo nie wiem czy komuś będzie się chciało dalej czytać ;)
Matko kochana... gorszych bredni dawno nie czytałem.
Pierwsze primo: 4C ma za zadanie przypomnieć o marce po kilku latach niebytu na rynku. Nie służy do generowania zysków, dobrze będzie, jeśli z tym projektem wyjdą na zero.
Drugie primo: Co do możliwości produkcyjnych to zobacz sobie zdjęcia z "linii" produkcyjnej - toż to bardziej manufaktura i zwiekszenie produkcji moglo by się wiązać ze zwielokrotnieniem kosztów.
No i trzecie primo: Ascetyczne wnętrze nie jest skutkiem księgowych. Auto ma się przede wszystkim prowadzić co wiąże się z redukcją masy a to z okrojeniem wyposażenia do niezbędnego minimum. Koniec, kropka.

Popracie mnie o ile się mylę ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra