[Alfetta GTV] Renowacja auta

  • Autor wątku Autor wątku Dancho
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Zawsze można kupić nowy samochód jaki się chce i z czym się chce.

Co do pokazu to możemy się umówić jak ją skończę - chociaż w części,
poza tym oprócz Alfy jeszcze ja muszę wyjechać na ulicę o własnych siłach :)
Mam cała dokumentacje na zdjęciach i chętnie Ci ją pokażę - jestem zapalonym fotografem i oprócz śrubokrętu mam w ręku zawsze aparat.

Wracając do silnika, to nie odpalałem, bo nie chciałem na starych olejach go męczyć.

Super!! :D:cool:
Powiem szczerze ze od dawna mysle o jakiejs AR z napedem na tyl... Teraz ta wizja sie troszke odsunela ze wzgledu na 164 ktore mnie w 100% pochlania... Ale chetnie wykorzystam twoje doswiadczenia zwiazane z ta AR ;) I dobrze ze udaje ci sie robic zdjecia..
Powiem szczerze ze planuje sam zrobic wiekszosc rzeczy wiec kazda informacja bedzie cenna :)
A jesli to nie bedzie zbyt szczegolowe i wscibskie pytanie... Powiedz kiedy planujesz choc troche dziela skonczyc??
 
Cieszę się, bo już będzie nas dwóch w Warszawie :)
Doświadczeniem chętnie się podzielę jak równie chętnie je zdobywam.
Samochód trzeba robić samemu, żeby wiedzieć ile sił kosztuje, a nie ile pieniędzy. Już dzisiaj widzę, że to kosztuje trochę więcej niż myślałem, ale zobaczymy... i od tego głownie zależy koniec prac - od ciągłości kapitału.
Teraz zaczynam blachę i skończy się skarbonka bez dna, potem trzeba tylko skarbonkę wypełnić.
Słyszałem, że firmy zajmujące się rekonstrukcją rezerwują sobie od roku do dwóch, a ja już te wszystkie firmy wyprzedziłem czasowo, bo to co najwięcej czasu zajmuje, czyli rozebranie całego samochodu zrobiłem w tydzień.
Tak więc pytanie kiedy skończę nawet częściowo nie znajduje odpowiedzi, ale moment znam - wtedy kiedy będę mógł go zrobić za żółte numery.
I jeszcze jest jedno ograniczenie, do którego się na razie nie przyznaję :)
 
chyba wole mocniejszy silnik niz lepsza deske... Przy okazji czegos sie dowiem... A czym one sie roznia tak swoja droga?? (sory jesli uwazacie ze zasmiecam watek) :)

W starszych obrotomierz jest osobno, na wprost wzroku kierującego, natomiast reszta wskaźników jest... gdzieś tam w innym miejscu :D
Wiadomo że fajnie mieć najmocniejszą wersję. Z drugiej strony tak jak pisał Dancho, przy takim aucie to i tak Alfa będzie pewnie częściej oglądana niż jeżdżona z pełnym wykorzystaniem mocy. ;)
 
Cieszę się, bo już będzie nas dwóch w Warszawie :)
Słyszałem, że firmy zajmujące się rekonstrukcją rezerwują sobie od roku do dwóch, a ja już te wszystkie firmy wyprzedziłem czasowo, bo to co najwięcej czasu zajmuje, czyli rozebranie całego samochodu zrobiłem w tydzień.
Ich szacowania czasowe wynikają z doświadczenia, i pewnie obłożenia jakie mają. I akurat rozebranie auta to najszybsza czynność, ja swoją GTV6 rozebrałem do zera w 1 dzien, potem jest już tylko gorzej. Niewiele wychodzi z zakładanych terminów, im szybciej się z tym pogodzisz tym lepiej - wiem z doświadczenia. Przede wszystkim się w niczym nie śpieszyć, bo frustracja ze spartolonej roboty obrzydzi Ci to hobby.
Jeśli będziesz potrzebował jakiejś pomocy w kwestii merytorycznej to wal śmiało, nieskromnie stwierdzę, że po ponad 4 latach walki z GTV6 co nieco się nauczyłem o tych samochodach.

Ps1. Gwoli formalności to jest Alfa GTV a nie alfetta, w 80 roku porzucono tą nazwę
Ps2. Nie rejestruj na żółte. Raz że alfom nie do twarzy z tymi blachami a dwa, poczytaj ile obowiązków łączy się z rejestracją zabytku.

pozdr

Piotr
 
Ja do zera rozbierałem tydzień, ale to głównie dlatego, że pogoda nie pozwalała na szybszą pracę, a inne zajęcia odciągały mnie od niej. Już z nazwą się zorientowałem o co chodzi, faktycznie zmienili - przeczytałem to niedawno na włoskim forum, ale dzięki za info. Początkowa była Alfetta GT potem po prostu Alfa Romeo GTV ale w związku z tym, że każdy kojarzy Alfę GTV z tą do była do niedawna, ja będę ja będę używał Alfetta GT, a w związku z tym, że moja Alfa jest po 80 roku można połączyć dwie nazwy :) i każdy będzie wiedział o którą chodzi :) Nie mogę się z Panem zgodzić co do tych żółtych tablic, myślę, że nie ma większej przyjemności niż mieć te tablice, a oprócz obowiązków są również korzyści. Ale proszę mnie przekonywać, bo jeżeli nie ma sensu zakładać żółtych "blach" to może od tego pomysłu odstąpię. Bardzo się cieszę, że walczył Pan z tym samochodem ponad 4 lata, bo pewnie borykał się Pan z tymi problemami co mam teraz ja i proszę o rady. Myślę, że forum jest dobrym miejscem na podzielenie się adresami, bo komuś się to może przydać. Szukam części i nie mogę znaleźć (wymienię, bo może ktoś przypadkowo w domu ma) lusterka zewnętrznego od strony pasażera, klamki zewnętrznej kierowcy, popielniczki wewnątrz oraz switch'y (nie wiem jak to po polsku nazwać - skutek nadmiernego uzywania języków obcych) do sterowania szybami elektrycznie - muszę to sterowanie założyć. Proszę jeszcze o info w co mogę jeszcze doposażyć Alfę.
 
Spoko tylko bez żadnych "Panów" mi tu ;)
Niestety wybrakowana galanteria to największy problem w tych modelach. Jeszcze są w głupim wieku, i nikt jeszcze nie wznowił produkcji tych dupereli. Szkoda, że już po fakcie ale przy zakupie zawsze należy zwracać uwagę na kompletność auta, no chyba że przerabiamy do sportu, to w tedy nie jest to istotne. Ja swoich lusterek szukałem ok. roku, i koniec końców sprowadziłem je ze Stanów. Na takie części proponuję e-bay i przeglądanie for zagranicznych (np. alfabb.com) gdzie ktoś od czasu do czasu rozbiera auta na części. Na głównej forum transaxle zalinkowałem listę sklepów z częściami jakby co.
Odnośnie tablic, jedyną korzyścią jest bezterminowy przegląd, co osobiście uważam za bubel, bo w rzeczywistości tworzy armię ledwo się trzymających kupy "zabytków". Jest to też pretekst do przekonania że stare auto nie moze być sprawne techniczne, nic bardziej mylnego. Poza tym jak ktoś chce kożystać z dróg publicznych to powinien mieć sprawne auto, i jak najbardziej zadbany staruszek z lat 50 nie powinien mieć problemów z przejściem przeglądu (pomijam takie kwestie jak skład spalin). Wpisując auto na rejestr zabytków upaństwawiasz swoją własność. Tymbardziej dziwi mnie że chce się to robić ludziom w kraju po 50 latach komuny. Oznacza to również, że wedle prawa nie możesz dokonywać żadnych zmian w SWOIM aucie bez wiedzy konserwatora, nie mówię to takich smaczkach jak pozwolenie na wyjazd za granicę SWOIM autem, i chyba jakiś chory podatek jakbyś chciał odsprzedać auto za granice. Auto które w zasadzie już nie jest takie do końca twoje. Nie wiem, może ostro jadę po instytucji zółtych tablic, ale za wiele swojej pracy fizycznej jak i umysłowej włożyłem w swoje auto ( nie mówiąc o finansach i czasie) aby potem jakiś urzędas mi mówił co mi wolno albo nie wolno robić z moją własnością.
Z mojej obserwacji wynika że najbardziej napaleni na żółte są początkujący, którzy chcą się przy okazji "pokazać", bo lans factor zółtych jest większy. Powiem tak, własciciel chyba największej kolekcji klasycznych alf w Polsce (auta typu, SZ Zagato, Montreal, GTV Bertone, Giulia Spider, Spider Coda-tronca, Giulia 1900 sprint, Spider 1900, Sprint 2600, i jeszcze parę jakiś) nie ma ani jednego z tych aut na żółtych. Bo po co? :)
Jeśli chodzi ci o składkę oc, to wystarczy opinia rzeczoznawcy o historycznej wartości samochodu, i tak ja, "na białych" płacę zaledwie 350zł rocznie.
 
Faktycznie rozebranie samochodu to najszybsza i najmniej skomplikowana rzecz. Gorzej jest z poskładaniem w odpowiedniej kolejności, szczególnie jeśli ma to byc pokazowy zabytek. Odnośnie detali polecam napisac do Rafała Płatka (www.rez-cc.com), ma dostęp do wielu rzeczy, których teoretycznie nie można nigdzie dostac.

Silnik 2.0 wcale nie jest taki byle jaki. Po poprawieniu fabryki, z lepszym układem zasilania w paliwo można osiągnąc 160 albo i więcej koni. W tej sprawie też warto napisac do w/w pana. ;)
 
Tak z kronikarskiej ciekawości - Rafał Płatek występuje w przynajmniej dwóch wcieleniach :) - jeden startuje m.in. w pucharze ClassicAuto alfą GTV; drugi był/jest członkiem IKARa i autorem programu Pajączek oraz startował w m.in. GSMP alfą 75.
Który z nich to ten REZ Classic Cars?
 
Tak z kronikarskiej ciekawości - Rafał Płatek występuje w przynajmniej dwóch wcieleniach :) - jeden startuje m.in. w pucharze ClassicAuto alfą GTV; drugi był/jest członkiem IKARa i autorem programu Pajączek oraz startował w m.in. GSMP alfą 75.
Który z nich to ten REZ Classic Cars?
Z tego co wiem, w classicauto już nie startuje, jedynie za granicami Polski w zawodach ADAC trophy. Wystarczy zajrzec na stronę, żeby wiedziec który jest który. ;)
 
Jeśli chodzi ci o składkę oc, to wystarczy opinia rzeczoznawcy o historycznej wartości samochodu, i tak ja, "na białych" płacę zaledwie 350zł rocznie.

Przydałoby się jeszcze jakieś odniesienie tej ceny, bo imho to względnie normalna kwota. :) Natomiast uzupełniając.. dzięki ww. zaświadczeniu, poza specjalnymi zniżkami(trudno znaleźć TU które je honoruje) znika obowiązek ciągłości OC i można sobie wykupywać OC tylko np. na 1 miesiąc, dokładnie tak jak przy żółtych blachach.:)
 
http://www.forum.alfaholicy.org/samochody/19109-alfa_gtv6_na_sprzedaz.html rozmawiałem z człowiekiem. Gdzieś nawet zapodziałem zdjęcia tego paździerza. Alfa GTV6 na części w cenie złomu ( ja stargowałem do 500zł ;] ) Ogólnie auto w stanie agonalnym - rośnie w nim drzewo, ale zawsze może jeszcze jakieś części odzyskasz ( szyby itp).
A co do żółtych tablic to również jestem przeciwnikiem, chyba że auto ma stać w salonie na dywanie jako regał.
Z ciekawości, pamiętam twojego GTV-a z allegro. Ty go sprowadzałeś czy może kupiłeś już w kraju? Gdzie takie rodzynki jeszcze są?
 
Mój przyjechał ze Szwajcarii i tam trzeba szukać, bo u nas jest trochę inna kultura techniczna. Co do tej GTV6 to chętnie bym ją zobaczył, bo może parę części się przyda. Czy ktoś może mi pomóc skontaktować się z właścicielem?

---------- Post dodany o godzinie 16:55 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 16:23 ----------

Już poradziłem sobie i zdobyłem telefon do tego Pana.
Jakby ktoś chciał zobaczyć postęp rekonstrukcji to zapraszam na
www.alfaromeogtv1985.republika.pl
 
Okolice Wrocławia :D
Myślę, że koszt sprowadzenia może być niewspółmiernie duży do korzyści... IMHO jeśli sprzedawca się zgodzi Daniel powinien kupić kilka części z tego samochodu i nie zawracać sobie głowy całością...
 
Dancho, możesz powiedzieć jaki podkład jako pierwszą warstwę kładłeś na gołą blachę po piaskowaniu? Ten co wchodzi w reakcję ze stalą.
 
Okolice Wrocławia :D
Myślę, że koszt sprowadzenia może być niewspółmiernie duży do korzyści... IMHO jeśli sprzedawca się zgodzi Daniel powinien kupić kilka części z tego samochodu i nie zawracać sobie głowy całością...

Koszt to niech sobie każdy sam policzy. Ja tam różnicy nie widzę, bo i tak trzeba jechać, a wygodniej całe auto załadować niż na miejscu bawić się w szabrowanie.
 
Dancho - świetna robota! Mam nadzieję, że będziesz na bieżąco uaktualniać stronę z przebiegiem prac.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra