[75] Alfa Romeo 75 3,0 V6 '88

Apacz00

Użytkownik
Rejestracja
Mar 19, 2019
Postów
61
Lokalizacja
Szczecin
Auto
166 3,0 '03; 75 3,0 '88
Czołem!
Prawie trzy lata temu dość spontanicznie nabyłem na aukcji w Szwecji Alfę 75 z roku 1988, silnik 3,0, od nowości w Szwecji (jako nowa kosztowała 88 tys. koron szwedzkich), na tamtym rynku byłą to nawyższa dostępna wersja, QV nie była tam sprzedawana. Auto w znośnym stanie, podwozie w kilku punktach do roboty, obydwa nadkola tylne (zewnętrzne i wewnętrzne, lewe było naprawiane poprzez przyłożenie nowej reperaturki i nie usunięcie rudej :)), cieknie z każdego możliwego uszczelniacza, wnętrze do poprawek tu i tam. Jeżdzi, skręca, hamuje, nawet trąbi. Z plusów: auto w pierwszym lakierze oprócz maski no i oczywiście lewego nadkola, całkowicie bezwypadkowe, po prostu normalnie używane, stare auto. Teraz na blacie 231 tysi, raczej prawdziwy. Parę zdjeć z aukcji.
6n4fKauycz7pCiR3q9ogWZtIYO2MBl8w.jpeghIQCeKrx8AitXzZFfTUPBW0qjyw9Sl7M.jpegMbSKUTe0vDwgA4FXYa71hm6NIo8z52Qr.jpegqXjRFSg4HZW06aoJlQbE12e9TUVwP78v.jpeg
W zeszły weekend mogłem w końcu sobie pozwolić na zajęcie się moim zgniłkiem. Plan jest następujący: odbudowa przednich punktów podparcia lewarka, ogarnięcie tylnych punktów, naprawa tego co się przy zamontowanym zawieszeniu, wtedy ustawienie auta na jakiejś ramie, demontaż kompletnego zawieszenia i innych gratów z podwozia w celu eliminacji rudej. Zasadniczo nie planuję robić pełnej restauracji/odbudowy, tylko nazwijmy to gruntowny serwis. Nie planuje remontu silnika (chodzi bardzo dobrze) ani skrzyni (nie haczą biegi), nie chcę również malować karoserii (szkoda mi pierwszego lakieru, zresztą konkursowe auto to nie będzie). Ogarnąć co trzeba, poskładać do kupy i jeździć.
Auto wjechało do garażu, wybebeszyłem wnętrze, posciągałem zderzaki i błotniki i zacząłem od lewej strony podłogi. Na pierwszy ogień lewy punkt podparcia.
IMG_20260118_105611111_HDR.jpg
1.jpg2.jpg3.jpg4.jpg5.jpg6.jpg
Oczywiście poziom przygotowania wstawek jak i samego spawania daleki od ideału, ale robim co możem :) oczywiście na koniec pospawane po całości :) Na razie nie miałem żadnego złomu żeby podpasować na nowe mocowanie lewarka, jak coś ogarnę to dorobię.
Dalej coś czego nie było widać wcześniej, czyli korozja pomiędzy podłogą a wzmocnieniem poprzecznym, niefart bo trzeba było odwiercić mocowanie fotela.
9.jpg10.jpg11.jpg12.jpg13.jpg14.jpg
Korozja na końcu podłogi przy podłużnicy. Na razie wycięte.
7.jpg8.jpg
Po tym zostanie oczyszczenie i konserwacja tylnego mocowania lewarka, wstawki w progu zewnętrznym przy punktach podparcia i otworach na spinki do listwy i przechodzę na drugą stronę. Tam wygląda lepiej. A póżniej wrzucamy na jakiś wózeczek i zawiecha w dół. Już wiem że najgorszym punktem będzie podłuznica w miejscu mocowania przedniego wahacza z lewej strony, musiało coś uderzyć do jest lekko zgięta i w miejscu przegięcia mocno skorodowana.
Trzymajcie kciuki żeby starczyło zapału :) cieszy fakt że wszystko czego się ruszam nie "widziało naszych" jeszcze, zaskakujący jest również poziom fabrycznego zabezpieczenia antykorozyjnego, na prawdę jak na 35 lat użytkowania w szwedzkich warunkach to trzyma się dzielnie, w większości miejsc fabryczna konserwa (swoją drogą tam gdzie będzie dobrze wyglądać to nie będę jej usuwał, tylko w miejscach napraw poprawie).
 
Mały update.
Prace powoli idą do przodu. Lewa strona podłogi ogarnięta, mocowanie lewarka ogarnięte, próg załatany, wszystko zabezpieczone neutralizatorem plus epoksyd i farba antykorozyjna. Wstawki w progu też udało się w miarę zabezpieczyć z drugiej strony przez istniejące otwory.
1.jpg1A.jpg5.jpg6.jpg7.jpg8.jpg15A.jpg15B.jpg15C.jpg15.jpg
Musiałem też załatać mocowanie zderzaka przy tylnej lampie. Jak widać pod lampą dziurki do ogarnięcia:)
16.jpg17.jpg18.jpg19.jpg
Z prawej strony miało być lepiej. Niestety nie:) W miejscu podparcia lewarka znacznie większy zakres, trzeba też było kawał progu wewnętrznego wyciąć. Ponadto również korozja przy wzmocnieniu poprzecznym i dziurka przy końcu podłogi przy mocowaniu belki poprzecznej.
IMG_20260203_085837684.jpgIMG_20260203_093815627.jpgIMG_20260203_100118592.jpgIMG_20260203_124638164.jpgIMG_20260203_140340424.jpg
Z pozytywów, kupiłem komplet klocków hamulcowych przód + tył za łącznie 57 zł :)
Teraz ferie, a później dalej cięcie, gięcie, spawanie, szlifowanie, malowanie i od nowa :)
 
Kawał roboty, chętnie będę obserwował kolejne etapy :D Bardzo ladnie Ci to wychodzi ! Z ciekawości czym malujesz? jakis dwuskładnik na pedzel?
 
Kawał roboty, chętnie będę obserwował kolejne etapy :D Bardzo ladnie Ci to wychodzi ! Z ciekawości czym malujesz? jakis dwuskładnik na pedzel?
Dzięki, mam nadzieje że kolejne etapy kiedyś nadejdą :) maluje to podkładem epoksydowym dwuskładnikowym Novola (ten jasnoszary) i tak zostawiam w przestrzeniach zamkniętych, a na wierzchu jeszcze dokładam farbe antykorozyjną Lakma (ciemnoszary).

IMG_20260211_140357011_HDR.jpg.

Dzisiaj pierwszy dzień do feriach, udało się dwie wstawki zrobić. Stwierdziłem że nie będę szlifował spoin bo słaby dostęp, więcej bym bałaganu zrobił niż to warte, zakryję to uszczelniaczem przed zamknięciem progu.
IMG_20260211_151804687.jpgIMG_20260211_160513322.jpgIMG_20260211_164501169.jpg
 
No niezły rarytasik. Jak będzie coś do przodu z robotą, to dawaj update 👍
 
Prace idą do przodu, na razie nic negatywnego mnie nie zaskakuje.
Prawy punkt podparcia ogarnięty (sporo więcej dłubania było niż na lewej stronie)
1.jpg2.jpg
Przy czyszczeniu tylnego wyszła mała dziurka, oczywiście trzeba było ciąć, ale w sumie mogłem dobrze to odczyścić przez ten otwór.
3.jpg4.jpg5.jpg6.jpg
Przy wzmocnieniu poprzecznym też korozja, ale mniej niż w lewej strony, obeszło się bez odwiercania mocowania fotela.

7.jpg

Auto wskoczyło na wózek (tu był największy fakup bo przy podnoszeniu kółka nie wytrzymały i się pogięły, musiałem przerobić na konkretniejsze).
8.jpg
Zdemontowałem przednie zawieszenie, poszło gładko, nawet górnego wahacza nie musiałem ciąć, dało się wykrecić.
Zkorodowane poszycie błotnika wewnętrznego przy mocowaniu wahacza z obu stron, jeszcze jakieś dwie dziurki, no i chyba najgorsze zżarte poszycie komory silnika przy lewym mocowaniu silnika, chyba nie dam rady tego wymienić bez wyciągania silnika. Ale z drugiej strony jak silnik wyjedzie to będzie wygodnie, a i silnik będzie łatwiej ogarnąć (mycie, uszczelnienie, rozrząd). Ale w sumie i tak jest lepiej niż myślałem, bo wcześniej oceniałem, że będę musiał ciąć podłużnicę, a tak jest tylko poszycie do roboty.
9.jpg10.jpg11.jpg
W komorze silnika też już dużo wyjechało, zrobiłem pomiar kompresji, wyszło na wszystkich cylindrach równiótko, ciut ponad 13 barów (co jest bardzo dobrą informacją :) )
12.jpg
Ogólnie bardzo fajne autko do dłubania, ciekawe, mało spotykane rozwiązania a jednak prosta konstrukcja. Mega fun mam z tego :)
 
satysfakcja z własnej pracy to jest to :D aż chce się robić:) pięknie Ci te łatki wychodzą, czym spawasz? Szacun za robotę będzie piękna Alfunia :D
 
satysfakcja z własnej pracy to jest to :D aż chce się robić:) pięknie Ci te łatki wychodzą, czym spawasz? Szacun za robotę będzie piękna Alfunia :D
Spawam mega sprzętem, znacznie przewyższającym moje umiejętności manualne :)
IMG_20260224_180202119.jpg
Dzisiaj busso opuściło gniazdko :) poszło bez problemów. Komora ogołocona, jutro umyję porządnie i spawanko :)
IMG_20260224_095038914.jpgIMG_20260224_152136175.jpg
A i najważniejsze, wlot do nagrzewnicy ktoś już naprawiał :) może niezbyt estetycznie ale trzyma się wszystko elegancko. Także jedna robota (paskudna) mi odpadła.
 
Super się ogląda Twoją relację.
Świetne auto. Jak skończysz ten „serwis” to dopiero będzie fun i satysfakcja :)
 
Dzięki dzięki, to miło że nie tylko mi się podoba :)
Działam z korozją przy lewym mocowaniu silnika. Było gorzej niż się spodziewałem, korozji wchooj, musiałem odwiercić częściowo mocowanie silnika (zrobiłem przymiar co by później wrociło w odpowiednie miejsce), wewnątrz gnoju kilogram, ale powoli sytuacja się klaruje. Oczyszczone zgrubnie, wycięte co trzeba, oczyszczone z korozji ile dałem radę, potraktowane konwerterem. Dzisiaj wyrzeźbiłem dolną część wzmocnienia pionowego, z blaszki 2 mm, wyszło znośnie. Jutro może będzie chwila żeby zamknąć od strony silnika.
1.jpg2.jpg3.jpg4.jpg5.jpg6.jpg7.jpg8.jpg9.jpg10.jpg11.jpg12.jpg13.jpg
Komorę umyłem płynem Akra K2, mega polecam jakby ktoś chciał syf oleisto-błotnisty umyć, pachnie ładnie, twardszy pędzelek i wszystko ładnie schodzi, coś jak mocny płyn do naczyń. Poniżej pół umyte a pół przed myciem.
14.jpg15.jpg
 
Kawał roboty proszę Pana :D To już ostatnie ognisko korozji do roboty? Będziesz wygłuszał dodatkowo przed składaniem wnętrze czy tylko fabryczne wygłuszenie ?...fajny ten preparat, efekt wow!
 
To już ostatnie ognisko korozji do roboty?
Widzę żarty się kolegi trzymają :P Przy dolnym wahaczu z drugiej strony jest korozja jeszcze no i oczywiście tylne nadkola, tam też będzie zabawa. Ale myślę że najgorsze za mną. O wygłuszeniu nie myślałem, ale fabryczne zerwałem więc coś muszę tam nakleić, ale to później :)
 
Co tam się dzieję proszę Pana?:D Czekam na dalsze relacje :D
 
Co tam się dzieję proszę Pana?:D Czekam na dalsze relacje :D
Panie, nie piszę bo zapierdalam:P coś tam się udało podłubać, w skrócie od czubka do końca podłogi blacharka ogarnięta :). Ale chronologicznie: dokończyłem rejon lewego mocowania silnika
1.jpg2.jpg3.jpg4.jpg5.jpg
W rejonie drugiego mocowania też nie było kolorowo, ale znacznie lepiej niż z lewej. Po otwarciu wyleciało dosłownie kilogram błota i piasku, więc jak to miałoby nie korodować. Luigi jak to projektował to chyba był wczorajszy, syf leci przez wnęke mocowania wachacza górnego i nie ma jak wylecieć.
6.jpg7.jpg8.jpg9.jpg10.jpg
Niestety mocowania drążków też były już mocno wygnite, z prawej musiałem odwiercić wzmocnienie w komorze żeby w nim też wstawić kawałek blaszki, z lewej tylko wyciąłem otwornicą kawałek i wstawiłem krążek z blachy 2 mm.
11.jpg12.jpg13.jpg14.jpg15.jpg16.jpg17.jpg
Oprócz tego jeszcze dwie wstawki w komorze i dwie w nadkolach w rejonie mocowania drążków.
Później dokładne oszyszczenie komory i pasa przedniego, zmatowanie całości, Fertan na miejsca gdzie była korozja powierzchniowa, póżniej epoksyd na całość, guma na spoiny i kolorek. Wygląda dobrze mimo że podkład nakładany pędzlem, choć oczywiście fakturę po pędzlu trochę widać. Na pasie przednim i we wnękach kół na miejsca naprawiane dałem epoksyd i pomalowałem farbą do zawieszeń z Novola, zajebista, czuć że tworzy twardą powłokę.
21.jpg22.jpg23.jpg24.jpg25.jpg26.jpg27.jpg28.jpg
Teraz muszę podjechać do kumpla wypiaskować graty (zawieszenie, jakieś wsporniki), wysłać trochę gratów do galwanizacji, ogarnąć silnik (uszczelnienie, rozrząd) i poskładać. Dopiero wtedy rozbieram tył. Czyli za parę miesięcy :)
 
Wow. Szacuneczek. Piękna bedzie jak skończysz.
Zycze cierpliwości i wolnych środków finansowych zeby to udźwignąć. 🙏
 
Żeby nie było, że nic nie robię to coś napiszę:)
Prawie poogarniałem kabelki w komorze, trochę izolację trzeba było poprawić, nowe spinki, nowe wygłuszenie grodzi, maglownica wyczyszczona, nowe gumy i końcówki drążków, odświeżone serwo z nowymi pompami hamulcową i sprzęgła.
4.jpg
Nadkola zabezpieczyłem konserwą, nawet nie widać zbytnio że było w takim zakresie naprawiane :P
5.jpg6.jpg
Zabrałem się za ogarnięcie silnika, wysłałem trochę gratów do cynku (zwariowałem jakie to śmieszne koszta, za to co tu leży gościu wziął 200 zł :)), przy ściąganiu koła pasowego ułamałem kawałek :P, jak poszukałem w necie i zobaczyłem ceny to stwierdziłem że naprawię :) Elektroda do żeliwa na bazie niklu i poszło w miarę.
8.jpg1.jpg2.jpg
Po umyciu silnika okazało się że miska jest pęknięta (zapewne dlatego silnik był aż tak upierd...) Po naprawieniu wyszedł kutas :P
10a.JPGIMG_20260505_163845021.jpg
Silnik umyty, wymienione uszczelniacze wału, wałków i rozdzielacza zapłonu i oringi kół rozrządu i rozdzielacza, nowe uszczelki miski, napinacz zmieniony z hydraulicznego na mechaniczny, przy wymianie pompy wody okazało się że jeden gwint jest tak zdemolowany (śruby nie było bo po co :)), że musiałem przegwintować na większą śrubę. Rozrząd ustawiony, zostało poskładać do końca i wsadzam do komory. Bardzo cieszy mnie fakt że silnik w środku czysty, oczywiście jakiś osad jest, ale w misce było czysto, bez szlamu i opiłków, na smoku pompy czysto, pod pokrywami zaworów dość czysto, wałki rozrządu w porządku.
9.jpg7.jpgIMG_20260505_182518992.jpg
Dzisiaj też wypiaskowałem trochę gratów, pierwszy raz coś piaskowałem więc ostrożnie i trochę niedokładnie, ale następnym razem będzie lepiej :)
IMG_20260505_172939701(1).jpg
 
Podoba mi się taka robota :)
Życze wytrwałości !!!
 
Fajna będzie. Ja dokladnie tak samo połamałem koło od pompy wspomagania.. kliknąłem inna pompę za 80zl na allegro z kołem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra