Alfa Romeo 156. Dobra dla mnie?

K

krzakk89

Guest
Witam wszystkich.

Jestem nowy na forum i na początku z góry bardzo przepraszam jeżeli będziecie czytać po raz kolejny podobnie pytania.
Przeglądałem forum, ale chciałbym żebyście podeszli do mnie indywidualnie. Liczę na wyrozumiałość.
Więc... Mam zamiar kupić Alfę 156 ale nie wiem czy to dobry wybór. Nasłuchałem się tyle o awaryjności i o innych pierdołach ( pewnie też nie prawdziwych), że sam już nie wiem. Serce mówi żeby kupić, bo się w niej po prostu zakochałem! , a rozum żeby najpierw się czegoś dowiedzieć, szczególnie od doświadczonych posiadaczy tego modelu, dlatego jestem na forum.
Do rzeczy. Mam do dyspozycji jakieś 6000-7000 i wiem, że to niezbyt dużo. Czy można kupić w tym przedziale zadbaną Alfę czy lepiej wybrać inną markę?
Jeśli kupić to jaki silnik? Dobrego 1.9 Diesla chyba ciężko znaleźć w tym przedziale? Czy jest sens kupowania Alfy z silnikiem benzynowym 1.6? Jaki silnik pod względem jakości i ekonomiczności w tym przedziale cenowym będzie najlepszy?
Czy są jakieś ewidentne oznaki jeśli chodzi o silnik, zawieszenie, że Alfa jest bardzo zajechana? Jak to rozpoznać?
Nawet jeśli to auto jest bardziej awaryjne to może to trochę głupie ale tłumaczę sobie to tak:
Mam teraz Honde Civic 1,3 93r. Przez 3 lata zrobiłem nią tylko 21 tys km. Mało jeżdżę ale chcę jeździć czymś nowszym, bardziej komfortowym, autem z duszą jakim na pewno jest Alfa Romeo 156. Więc jeśli tak mało jeżdżę to przy kupnie w miare zadbanej Alfy, o którą będę się starał dbać jak najlepiej chyba nie powinienem ponieść jakiś wielkich kosztów( chyba,że będę miał wyjątkowego pecha ;D) jak myślicie?
Wiem, że dla wielu z Was te pytania mogą być smieszne i głupie, ale bardzo liczę na Waszą pomoc...

Pozdrawiam!
 
Zajrzyj do bazaru, coś znajdziesz z tego przedziału cenowego.
 
Jeżeli chodzi o TSy to :
Spalanie 1.6 jest zbliżone do 1.8, bodajże różnią się skokiem tłoka.
1.8 jes tutaj bardziej polecanym silnikiem z powodu że ma 20 czy tam 24konie wiecej w zaleznosci od roku produkcji.
Niektórzy mówią, że 1.6 to się ledwie toczy no, ale jak dla mnie jest w sam raz,
jezdze spokojnie nie pałuje a jeździłem mocniejszymi potworami..


Civic pewnie jest bezobsługowy, nie wiem jak z czesciami, O alfę trzeba dbać, części też nie są jakieś tanie,
Zawieszenie drogie, wrażliwe, rozrząd co jakiś czas, tego tak często sie chyba nie robi w hondzie, dobrego mechanika to też ze świeczką szukać.


Ale tak jak mówie, najlepiej byłoby jakbyś się którąs przejechał, sprawdzil jak sie to prowadzi a nie tylko wyglada.
Kolejna kwestia to ze całkiem inna jest pozycja za kółkiem, w hondzie raczej sie leży.
Na forum jest setki informacji na te tematy...


Trzeba pamiętać o tym, ze dobrą alfe cieżko kupic ale i tak samo ciężko sprzedać!
Kupisz autko, coś tam zrobisz i jak będziesz chciał odsprzedać - puścisz za śmieszne pieniądze.



Dobrze sie zastanów, żebyś nie żałował.


Michał
 
Chciałbym się wtrącić jeśli można, mimo że nie miałem modelu 156 :)

Wiem co czujesz... sam 2 lata temu byłem w podobnej sytuacji.
Tyle, że obiektem moich uczuć była Alfa Romeo 33...

Każdy mówił, że zwariowałem... że jestem nienormalny... jak można kupić starą Alfę :) Pojechałem na zlot (jeszcze bez Alfy) i wiedziałem, że nie kupię innego auta.
Znalazłem na aukcji ofertę za całe 1000zł potem stargowałem do 750 :P

Brat kolegi z którym jechałem do Warszawy po samochód zapytał:
-On naprawdę po to jedzie?
-tak
-Jezu Chryste...

Sprzedający zapytał gdzie mamy lawetę, bo ten samochód w życiu nie zrobi 150km...

Ja z takim przeświadczeniem, że zaraz spłoniemy w rowie coś wybuchnie i wszyscy zginiemy wsiadłem do samochodu i wracaliśmy do domu... to się jednak nie liczyło, bo właśnie spełniało się moje marzenie. Serce wygrało z rozumem i jechałem wymarzonym samochodem!!!

Dojechałem do domu, a potem przez rok ,,bezawaryjnie'' jeździłem.
No po roku musiałem sprzedać, bo nie miałem pracy byłem młodym gówniarzem a kieszonkowe nie starczało nawet na paliwo co dopiero mówić o innych wydatkach... ALE CO POJEŹDZIŁEM TO MOJE!!!

Tobie też tak radzę! Brać w ciemno niczym się nie martwić :) Pamiętaj kupić samochód jest łatwo i sprzedać też nie jest trudno... jeśli coś Ci się nie spodoba najwyżej stracisz parę groszy, ale chociaż będziesz miał świadomość, że spróbowałeś. Ze swojego doświadczenia powiem, Ci że kierowcy Alf lubią przesiadać się tylko do Alf... ja przysiągłem sobie, że wrócę do Alfy i teraz poszukuję właśnie Alfy dla siebie :)

Przepraszam, że trochę nie na temat, ale pragnąłem zaznaczyć, że jak ktoś się uprze to opinie innych nie mają znaczenia. Potem my jesteśmy zadowoleni, a inni ze spuszczoną głową żałują, że nie są na tyle ,,odważni'' by choćby spróbować :)

Pozdrawiam, i życzę udanego zakupu! A jak kupisz pochwal się koniecznie w odpowiednim dziale :)
 
Jeżeli chodzi o TSy to :
Spalanie 1.6 jest zbliżone do 1.8, bodajże różnią się skokiem tłoka.
1.8 jes tutaj bardziej polecanym silnikiem z powodu że ma 20 czy tam 24konie wiecej w zaleznosci od roku produkcji.
Niektórzy mówią, że 1.6 to się ledwie toczy no, ale jak dla mnie jest w sam raz,
jezdze spokojnie nie pałuje a jeździłem mocniejszymi potworami..


Civic pewnie jest bezobsługowy, nie wiem jak z czesciami, O alfę trzeba dbać, części też nie są jakieś tanie,
Zawieszenie drogie, wrażliwe, rozrząd co jakiś czas, tego tak często sie chyba nie robi w hondzie, dobrego mechanika to też ze świeczką szukać.


Ale tak jak mówie, najlepiej byłoby jakbyś się którąs przejechał, sprawdzil jak sie to prowadzi a nie tylko wyglada.
Kolejna kwestia to ze całkiem inna jest pozycja za kółkiem, w hondzie raczej sie leży.
Na forum jest setki informacji na te tematy...


Trzeba pamiętać o tym, ze dobrą alfe cieżko kupic ale i tak samo ciężko sprzedać!
Kupisz autko, coś tam zrobisz i jak będziesz chciał odsprzedać - puścisz za śmieszne pieniądze.



Dobrze sie zastanów, żebyś nie żałował.


Michał


Ja mogę powiedzieć tyle że nigdy mi nie przyszło do głowy kupić alfę,
a jednak.
Jak pojechałem ją obejrzeć to po przejażdżce aż szkoda było mi wysiadać nawet duży silnik mnie nie odstraszał, poprostu musiałem ją mieć. I mam i jestem z niej bardzo zadowolony. Mówię ci nie ma lepszego samochodu niż alfa.
 
Chciałbym się wtrącić jeśli można, mimo że nie miałem modelu 156 :)

Wiem co czujesz... sam 2 lata temu byłem w podobnej sytuacji.
Tyle, że obiektem moich uczuć była Alfa Romeo 33...

Każdy mówił, że zwariowałem... że jestem nienormalny... jak można kupić starą Alfę :) Pojechałem na zlot (jeszcze bez Alfy) i wiedziałem, że nie kupię innego auta.
Znalazłem na aukcji ofertę za całe 1000zł potem stargowałem do 750 :P

Brat kolegi z którym jechałem do Warszawy po samochód zapytał:
-On naprawdę po to jedzie?
-tak
-Jezu Chryste...

Sprzedający zapytał gdzie mamy lawetę, bo ten samochód w życiu nie zrobi 150km...

Ja z takim przeświadczeniem, że zaraz spłoniemy w rowie coś wybuchnie i wszyscy zginiemy wsiadłem do samochodu i wracaliśmy do domu... to się jednak nie liczyło, bo właśnie spełniało się moje marzenie. Serce wygrało z rozumem i jechałem wymarzonym samochodem!!!

Dojechałem do domu, a potem przez rok ,,bezawaryjnie'' jeździłem.
No po roku musiałem sprzedać, bo nie miałem pracy byłem młodym gówniarzem a kieszonkowe nie starczało nawet na paliwo co dopiero mówić o innych wydatkach... ALE CO POJEŹDZIŁEM TO MOJE!!!

Tobie też tak radzę! Brać w ciemno niczym się nie martwić :) Pamiętaj kupić samochód jest łatwo i sprzedać też nie jest trudno... jeśli coś Ci się nie spodoba najwyżej stracisz parę groszy, ale chociaż będziesz miał świadomość, że spróbowałeś. Ze swojego doświadczenia powiem, Ci że kierowcy Alf lubią przesiadać się tylko do Alf... ja przysiągłem sobie, że wrócę do Alfy i teraz poszukuję właśnie Alfy dla siebie :)

Przepraszam, że trochę nie na temat, ale pragnąłem zaznaczyć, że jak ktoś się uprze to opinie innych nie mają znaczenia. Potem my jesteśmy zadowoleni, a inni ze spuszczoną głową żałują, że nie są na tyle ,,odważni'' by choćby spróbować :)

Pozdrawiam, i życzę udanego zakupu! A jak kupisz pochwal się koniecznie w odpowiednim dziale :)


Jeżeli mówimy o budżecie 700 zł, to można tak lajtowo do tego podchodzić. Zawsze coś pogonisz na części i będziesz stratny 300.
Ale jeżeli mówimy o uściułanych 7 tys., to ta rada wydaje się nieco kontrowersyjna.
No, ale grunt to mieć fantazję ;-)
 
Witam wszystkich.

Jestem nowy na forum i na początku z góry bardzo przepraszam jeżeli będziecie czytać po raz kolejny podobnie pytania.
Przeglądałem forum, ale chciałbym żebyście podeszli do mnie indywidualnie. Liczę na wyrozumiałość.
Więc... Mam zamiar kupić Alfę 156 ale nie wiem czy to dobry wybór. Nasłuchałem się tyle o awaryjności i o innych pierdołach ( pewnie też nie prawdziwych), że sam już nie wiem. Serce mówi żeby kupić, bo się w niej po prostu zakochałem! , a rozum żeby najpierw się czegoś dowiedzieć, szczególnie od doświadczonych posiadaczy tego modelu, dlatego jestem na forum.
Do rzeczy. Mam do dyspozycji jakieś 6000-7000 i wiem, że to niezbyt dużo. Czy można kupić w tym przedziale zadbaną Alfę czy lepiej wybrać inną markę?
Jeśli kupić to jaki silnik? Dobrego 1.9 Diesla chyba ciężko znaleźć w tym przedziale? Czy jest sens kupowania Alfy z silnikiem benzynowym 1.6? Jaki silnik pod względem jakości i ekonomiczności w tym przedziale cenowym będzie najlepszy?
Czy są jakieś ewidentne oznaki jeśli chodzi o silnik, zawieszenie, że Alfa jest bardzo zajechana? Jak to rozpoznać?
Nawet jeśli to auto jest bardziej awaryjne to może to trochę głupie ale tłumaczę sobie to tak:
Mam teraz Honde Civic 1,3 93r. Przez 3 lata zrobiłem nią tylko 21 tys km. Mało jeżdżę ale chcę jeździć czymś nowszym, bardziej komfortowym, autem z duszą jakim na pewno jest Alfa Romeo 156. Więc jeśli tak mało jeżdżę to przy kupnie w miare zadbanej Alfy, o którą będę się starał dbać jak najlepiej chyba nie powinienem ponieść jakiś wielkich kosztów( chyba,że będę miał wyjątkowego pecha ;D) jak myślicie?
Wiem, że dla wielu z Was te pytania mogą być smieszne i głupie, ale bardzo liczę na Waszą pomoc...

Pozdrawiam!

Za 6-7 coś takiego znajdziesz :)

Polecam 1.8 (pali podobno tyle, co 1.6, a mocniejszy ... jeździ podobnie jak 2.0, a pali mniej i rozrząd tańszy :)).

Ta była kupiona za 5000zł + opłaty -> łącznie jakieś 6500zł

http://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/41116-azurro_fantasia_barus91.html

Nie miała początkowo skór (300zł) i robiłem w niej nowy rozrząd na wstępie (ok.900zł), choć to nie było konieczne. Do tego różne inne pierdoły, ale to już na bieżąco w ramach dopieszczania. Dlatego twierdzę, że można mieć ładną sztukę przy odrobinie szczęścia i chęci do dopieszczenia (porządnie umyć, wypastować, wyprać itp. :))

---------------------------------

http://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/34556-alfa_barus_ia_91_czarrrrrrrnula.html

Ta z kolei była za 5000 i wspomaganie do zrobienia (maglownica + pompa). Kosztowała mnie jakieś 6000zł + moje 'widzimisię' typu skórki itd. :)

---------------------------------

Pozdrawiam,
Wojtek

PS. Mogę Ci pomóc poszukać czegoś rozsądnego w okolicy :) Z tym, że ostateczną decyzję bierzesz na siebie, bo nie chcę być odpowiedzialnym, jeśli wyjdzie, że coś nie tak :)
 
Ja swoją Ivę kupiłem za 6300 PLN. W ogłoszeniu było, że silnik suchy i samochód nie wymaga wkładu finansowego. W rzeczywistości był lekki wyciek oleju i sworznie (czyt. całe wahacze) do wymiany. Wiedziałem, że mój mechanik sobie z tym poradzi więc mogłem "Zaszaleć". Budżet miałem 7000 i się udało. Tylko trzeba być cierpliwym i codziennie przeglądać ogłoszenia. Żona się śmiała, że zachowuję się jak Mike z "Fanów Czterech Kółek" :D:D:D

Link do mojego: http://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/76750-moja_druga_milosc_iva.html

Pozwodzenia.
 
Jeśli mogę tutaj zapytać, by nie tworzyć nowego tematu. Ile Panowie i Panie trzeba liczyć na 156ke po FL? czyli 2003+.
 
Tak jak się przegląda ogłoszenia to 156 FL od 15k< się zaczynają. Godne sztuki to pułap przed 20k.
 
Ale nie szukaj na Allegro bo ta duzo picu malo wartych aut. Nie wiem skad jestes bo ja akurat z pomorza i bardziej mi sie kalkulowalo pojechac do niemiec niz tluc sie 700km na poludnie by obejrzec i nie wiadomo czy kupic, ale na poludniu i w wielkopolsce widze ze ofert jest sporo wiecej. Co do ceny - mysle ze w okolicach 17-18 tys (JTD, benzyne pewnie taniej) znajdziesz zadbana z koncowki 2003 lub 2004. Ja dolozylem troche i swoja kupilem za okolo 21 tys ( w przeliczeniu i podsumowaniu kosztow wyjazdu). W dziale bazar pojawiaja sie alfki forumowiczow a mamy tu sporo maniakow ktorzy wloza kazdy pieniadz w swoje auta :)
 
Tyle ile ty chvesz dać za ten samochód, to ja wydałem niedawno doprowadzajac moja AR156 do stanu 90%. Tak, tak tylko 90% bo zeby bylo 100% to trzeba jeszcze wkladac. Licz sie z wydatkami, te moga byc niekonczace sie zwlaszcza jesli sie za duzo kasy nie ma. Dobrze miec jakis kat zeby czasami samemu cos pogrzebac przy tym samochpdzie. Na tym forum znajdziesz mnostwo tutoriali jak naprawic samemu najpopularniejsze usterki. To nie jest samochod dla kogos co ma z bolem tylko na sama bude... ale jezeli sie zdecydujesz to tak jak ja bedziesz dumny z niej i bedziesz marzyl o kolejnych :-)

Wysłane telepatycznie poprzez Asus Transformer Prime
 
To się również dołączę, ponieważ sam szukam Alfy 156 po lifcie. Czy kupując autko własnie w przedziale 15-20 ok 2004 roku oprócz pakietu startowergo (rozrząd, oleje itp) trzeba wciąż liczyć się z dużymi i częstymi kosztami? Wiem, że wszystko zależy od egzemplarza ale ktoś z takim autkiem pewnie robi sobie dziennik kosztów i orientuje się mniej więcej ile rocznie kosztuje takie autko. Założyłem sobie 2,4-3k rocznie razem z eskploatacją. Czy to zbyt optymistyczne założenia? :)
 
No to i ja się wtrącę żeby trochę ostudzić emocje ;)
Nie miałem nigdy 156-tki i raczej nie będę nie będę miał mimo że to:
- ładne auto,
- fajnie się prowadzi,
- jest komfortowe.

Jednak koszty utrzymania najpopularniejszego TS-a są (moim zdaniem) dużo za duże do tego co to auto daje.
Zestaw startowy:
- zawias z 1500zł (starcza na ile? 15000km?),
- rozrząd z 1500zł (starcza na ile? 30000km?),
- kable + świece z 500zł (w przypadku TS-a raczej dożywotnio;) ).
Wychodzi ze 3,5k bez oleju i filtrów.
To tyle jeśli się nic nie zepsuje. Aaa jak wiadomo alfa lubi się zepsuć...

Do tego stres z rana: zapali czy czeka mnie wycieczka pekaesikiem?

Ktoś napisał że 1.6 pali tyle co 1.8. Ja słyszałem że 1.8 pali tyle 2.0. Tak czy siak moje 1.8 poniżej 9-ciu litrów benzyny/100km nie schodziło. Pewnie spotkasz się z opisami na alle że taka alfa pali 8 czy 9 litrów gazu. Jak dla mnie to kompletna bzdura! Teraz pewnie pomyślisz że w związku ze spalaniem kupisz sobie 2.0 - a tu klops. Podobno 2.0 najbardziej się psują.

Wiem że alfa kusi atrakcyjną ceną na starcie ale uwierz mi - wszystkie oszczędności zwrócisz z gruuubą nawiązką...

Plus jest taki że z blachami w razie czego nie będzie problemów bo pełno tego na szrotach i w rowach stoi.

Ja (jeżeli ktoś by mnie zmuszał do kupna tego modelu) celowałbym w V6 lub diesla. Choć dla mnie trochę dziwaczne jest kupowanie alfy z dieslem pod maską.

Podsumowując: szkoda kasy i nerwów na auto które będzie stało popsute!

- - - Updated - - -

Założyłem sobie 2,4-3k rocznie razem z eskploatacją.
Kpisz sobie chyba :D

Za tyle to gulfem z gazem nie pojeździsz!!!

Zakładam że ma to być Twoje pierwsze auto. Dolicz do zużycia paliwa (9-10 l/100km benzyny w TS-sie) zakup opon. Odradzam raczej kupowania opon za 40z za sztukę. Ubezpieczenie - jak z tatą ubezpieczysz to 350 - 400 zł. Wymiana oleju i filtrów raz do roku. No i najważniejsze: najdalej w przyszłym roku remont główny silnika ;). No i zestaw startowy z początku posta.
 
Ostatnia edycja:
Koszty? Ja swoją Ale mam już dwa lata i od samego początku prowadzę dziennik http://www.autocentrum.pl/awc/mario595/ . Mogę powiedzieć tylko tyle - na Alfę mnie stać a jak nie będzie mnie stać to kupię jakieś Ałdi czy BMW .... :P
 
Tak jeszcze do kosztów utrzymania, to jeśli trafisz autko na większych kołach i zdecydujesz się na nowe opony to szykuj się że za sztukę wybaculisz z 400-500 zł :D
 
omron8, właśnie ze wglęzdu na średnie opinie o silnikach TS rozważałem jedynie JTD. Dokładniej alfę 1.9 140KM. Zdaję sobie sprawę z takich nieuniknionych rzeczy jak: OC,przeglad,klima,zmiana opon,zmiana oleju. Zdaję sobie również sprawę że zawieszenie, hamulce czy kupno nowych opon jest sprawą normalną i to zwykła eksploatacja :) Z tego co czytałem to ceny tych elementów nie są jakieś kosmiczne coś jak bmw czy audi. Bardziej miałem na myśli ile niespodziewanych rzeczy może się wydarzyć jakiś awarii elektryki, turbin i wspomnianego nieodpalenia zimą :) Z dziennika omron8 wynika że moje założenia nie były aż tak mocno niedoszacowane :) Czy naprawdę przyzwoicie utrzymany 8 letni diesel klasy premium może się tak non stop psuć? Czy tam inżynierowie cały czas po winku projektują?:)
 
cristovao - nie wydaje mi się, że to są wysokie koszty utrzymania. Jedyne rzeczy, które mnie niespodziewanie dopadły to: chłodnica (nie ciekła ale już leciwie wyglądała), amorki z tyłu (jeden był uszkodzony - więc wymiana całej pary) no i sprzęgło (nie ślizgało się ale ciężko "pedał" chodził). Reszta to normalne rzeczy, które w każdym aucie wymieniasz.
 
Ja szczerze polecam V6. Fakt że nie jest specjalnie ekologiczna, ale powstrzymując się od deptania gazu w 2.5 V6 spokojnie można zejść w trasie do 8,5 l/100 jadąc 120-130. W mieście to już inna historia ale koszty paliwa zwrócą się poprzez bezawaryjność. No i dobrze znosi lpg. Poza tym wrażenia z jazdy bezcenne :) Generalnie na temat silników AR jest taka opinia że najlepszym wyborem są: Diesel - 1,9jtd, benzyna - V6 (2.5, 3.0, 3.2). T-sparki nie są złymi silnikami lecz życie pokazuje że z wiekiem zaczynają się bardzo sypać.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra