[156] Alfa Romeo 156 2.5 V6 - Maxi

Maxi

Użytkownik
Rejestracja
Maj 4, 2016
Postów
644
Auto
Alfa Romeo 147 1.9 jtd 16V
Alfa Romeo 156 2.5 V6

Cześć wszystkim.
To moja druga Alfa Romeo, druga srebrna, szara, ale trochę mniej pospolita niż poprzedniczka – 147 1.9 jtd 16V, więc postanowiłem stworzyć temat mojego obecnego samochodu.
Samochód kupiłem we wrześniu 2019 roku. Było to drugie podejście do tego auta.. Niecały rok wcześniej oglądałem ten sam egzemplarz, lecz z wielu względów nie zdecydowałem się na jego zakup. Drugie podejście i cóż: samochód nabył kilka wgniotek, defektów wizualnych, których nie było ostatnim razem... Nie pracował równo po odpaleniu. Hamulce występowały tylko z nazwy, były to spowalniacze, które dodatkowo biły okropnie. Wnętrze brudne, poniszczone mieszki, gałka zmiany biegów, podsufitka i wszystkie materiały zasyfione . Auto z zewnątrz tuningowane chyba dla jaj, obklejone naklejkami firm związanych z branżą samochodową, dołożona klapa ze spojlerem, co prawda oryginalnym akcesorium, który jednak wg mnie psuł piękną linię Alfy 156. Niewątpliwym plusem tego auta było V6 pod maską oraz zdrowa podłoga i progi. Po chwili namysłu zdecydowałem się kupić ten samochód. Nie wiem co bardziej mnie do tego skłoniło: marzenie o posiadaniu V6 Alfy Romeo czy litość nad tym autem i chęć uratowania tego egzemplarza. W każdym razie stałem się posiadaczem Alfy Romeo 156 2.5 V6 z 1997 roku. Nadwozie sedan (berlina), kolor 612a, jasnoszary (grigio chiaro)).
20190928_162438.jpg

Jeszcze w dniu zakupu zabrałem się za doraźne odszczurzanie auta. Odklejanie nalepek rozpocząłem już u sprzedającego na podwórku, przy czym z jedną z nich odszedł lakier ze spojlera... Wróciwszy do swojego miasta, razem ze szwagrem, który towarzyszył mi przy zakupie, zaczęliśmy demontować nalepki, gwizdki przyklejone do przedniego zderzaka, blendę na tylną szybę (auto na powyższym zdjęciu już bez części naklejek). Zmyliśmy również białe napisy z opon. Do tego porządne odkurzanie, pranie podłogi oraz podłogi bagażnika. Na zdjęciach widać wodę po praniu…
20191109_135642.jpg20190928_162500.jpg20190928_162443.jpg

Bardzo lubię welury z Alfy 156, jednak ich stan nie był zadowalający, szczególnie fotela kierowcy. Zakupiłem więc od forumowego kolegi [MENTION=53720]Zenonzlasu[/MENTION] granatową tapicerkę skórzaną. Wszystko przełożyłem, wyczyściłem preparatem do skór i zaimpregnowałem. Do tego doszło pranie wnętrza: podsufitki, uchwytów, daszków przeciwsłonecznych, wszystkich słupków bocznych, tylnej półki, pasów bezpieczeństwa, wymiana tunelu środkowego na fabrycznie nowy, ponieważ do starego był przykręcony uchwyt na telefon, który występował oryginalnie w tym egzemplarzu i po jego demontażu zostały dziury. Zakupiłem nowe mieszki hamulca ręcznego i gałki zmiany biegów, a samą gałkę odnowiłem samodzielnie. Z efektów prac jestem bardzo zadowolony :)
20191109_095139.jpg20191109_123212.jpg20191109_123558.jpg20191129_224458.jpg20191130_135515.jpg20200404_165512.jpg

Z aspektów wizualnych, odnowiłem jeszcze lakier na lusterkach i ich podstawach (częsty problem z utleniającym się aluminium, od którego odłazi po latach farba).
20200430_122013.jpg20200502_103408.jpg20200514_155405.jpg

Wypolerowałem końcówkę tłumika, która wydawało się, że jest nie do odratowania, cała była brązowa i miała wiele rdzawych płatów.
20200514_154913.jpg

Z czasem zniknął spojler, wpadła nowa klapa bagażnika w kolorze. Auto znów odzyskało swoją piękną linię.

Zakupiłem na lato wg mnie najbardziej alfowskie z felg montowanych oryginalnie, 16 calowe „telefony” z wersji Sportpack oraz komplet opon. Polowałem na telefony 17 cali, ale nie było nic sensownego, więc kupiłem 16 calowe, ponieważ uwielbiam ten wzór.
20200306_102915(2).jpg

W międzyczasie zakupiłem parę gratów do auta:
20191113_175909.jpg20191113_175927.jpg20191113_180045.jpg20200513_192444.jpg20191113_175826.jpg20200403_132640.jpg

Najbardziej cieszą chyba kluczyki (wkładki jeszcze nie wymienione) :) Może uda się pobudzić do życia centralny z kluczyka, ale wiem, że nie jest to łatwa sprawa i póki co odkładam to na przyszłość.


Czas na aspekty techniczne, tutaj też nie było kolorowo. Po dojechaniu do domu okazało się, że pod autem są kropki oleju. Był to olej przekładniowy. Czytając wcześniej i słysząc od poprzedniego właściciela o wymianie skrzyni biegów oraz wszystkich uszczelnień, była to ostatnia rzecz, której się spodziewałem. Niestety, były wycieki.
20190928_171920.jpg20191019_210038.jpg

Dodatkowo zapach spalin, który było czuć w kabinie nawet przy zamkniętych drzwiach, którego to zapachu, obydwaj zupełnie nie czuliśmy podczas oględzin :/ Odwiedziłem zaufanych tłumikarzy, auto na podnośnik, ja razem z nimi sprawdzam układ wydechowy: diagnoza – pacjent w stanie krytycznym. Pełno nieszczelności, pierwsza na rurze zaraz za kolektorem wydechowym, tłumik środkowy w stanie złym, tłumik końcowy w stanie agonalnym - dziurawy, nieszczelna plecionka wydechu, brak katalizatora (o tym wiedziałem). Wyjścia nie było, praktycznie cały nowy wydech, wszystkie tłumiki, łącznik elastyczny, wsadzony nowy katalizator – już wcześniej zdążyłem mieć problemy podczas przeglądu tego samochodu, chciałem uniknąć ich w przyszłości.

Przyszedł czas na resztę. Auto trafiło do FLAR Ital. Poprosiłem o kompleksowe ogarnięcie silnika. Jak już pisałem, nie pracował równo, jakiś przewód był odpięty od dolotu, po jego podpięciu auto wariowało. Alfa trafiła więc do Olsztyna obok Częstochowy i stała tam 2 miesiące… Okazało się, że odma silnika cf2 została zastąpiona jakimiś wężami, wszystko to było podłączone nie tak jak powinno, silnik nie ma prawa pracować prawidłowo. Poszukiwania przewodu odmy trwały długo, nie mogąc znaleźć używki, zbadałem rynek po kątem nowych części, ale cena 1200 zł za silikonowy odpowiednik z Australii czy Wielkiej Brytanii to było za wiele. Po konsultacji z Qbą, postanowiłem skupić się na szukaniu używki. Udało się po pewnym czasie znaleźć dwie(!) sztuki w super stanie, jedna z nich trafiła pocztą do Olsztyna. Dotarła tam też długo poszukiwana przeze mnie harmonijka dolotu, ta na aucie była popękana i owinięta taśmą, a za nic nie było to szczelne… Kolejne poszukiwania dotyczyły skrzyni biegów. Użytkownicy V6 znają temat ze skrzynią, z dostępnością 6 biegowej. Z duszą na ramieniu poprosiłem o wysyłkę skrzyni z pewnego szrotu, bez oględzin, bez jakiejkolwiek historii pojazdu. Optymizmem napawał mnie fakt, że kupiłem ją za połowę ceny, którą proponowali mi inni sprzedający, a nawet 1/3 kwoty, którą chciał pewien znawca, miłośnik marki, handlarz gdzieś spod Warszawy. Na szczęście okazało się, że wszystko jest okej, każdy bieg pracuje cicho. Ze skrzynią było tak, że siedziała w aucie 5 biegowa ze 166. Chciałem wrócić do oryginału, tak też radził Qba, więc doszło do jej wymiany. Do usunięcia wycieków, które opisałem wcześniej konieczne było wyjęcie silnika.

Poza tym wymienione zostały:
rozrząd z pompą wody (otrzymałem informację, że rozrząd był przestawiony, a od jego poprzedniej wymiany, na którą nie miałem papierów, minęły już 4 lata),
komplet świec zapłonowych OEM,
uszczelki pokryw zaworów,
uszczelniacze wałków rozrządu,
uszczelniacze wału korbowego,
uszczelniacze półosi,
uszczelniacz wałka sprzęgłowego,
olej wspomagania atf,
olej silnikowy,
filtr oleju,
płyn chłodniczy,
zbiorniczek wyrównawczy,
pasek osprzętu,
rolki,
napinacz,
przepływomierz,
sprzęgło,
wysprzęglik,
poduszka centralna silnika/skrzyni,
filtr powietrza,
uszczelki podstaw baranów,
uszczelki baranów,
uszczelki kolektorów wydechowych,
łączniki stabilizatora przód,
wahacze górne przód.

Do tego wspomniane wcześniej:
skrzynia biegów,
olej w skrzyni,
przewód odmy,
harmonijka dolotu.

Fotki z serwisu:
PART_1585212778631.jpegPART_1585212800458.jpegPART_1585212806479.jpegPART_1585212818723.jpegPART_1585212823823.jpeg

Stare części:
20200403_105426.jpg

Po dużym serwisie wciąż zostały do ogarnięcia hamulce. Jak pisałem, auto bardzo słabo hamowało i hamulce biły. Jazda była wręcz niebezpieczna. Po rozebraniu wszystkiego okazało się, że klocki nie wyglądają najlepiej:
20200408_155455.jpg20200408_155514.jpg

Tarcze dostały od tych klocków po dupie. Wszystkie piasty wyczyściłem z rdzy, której nie brakowało – niestety nie zrobiłem zdjęcia przed robotą, a szkoda, bo hamulce były po serwisie… Wymieniłem przednie tarcze i klocki (tylne są w porządku), w końcu nie czuć bicia i samochód hamuje.
20200514_111212.jpg

Poza tym wymieniłem przednie plastikowe nadkola, ponieważ stare miały wytarte dziury, udało się znaleźć oryginały - używki w bardzo dobrym stanie. Dokupiłem też dodatkową boczną osłonę - nadkole z lewej strony, której brakowało – to ten plastik, który uzupełnia nadkole i osłania skrzynię biegów. Wymieniłem wszystkie tylne lampy – stare posiadały pęknięcia. Wymieniłem też od razu po zakupie ogranicznik drzwi kierowcy, stary oczywiście strzelał. Założyłem „nowy” – używany korek wlewu oleju, stary miał wytarte napisy. Wymieniłem dwie maskownice głośników w boczkach, miały ułamane zaczepy w tym jedna oba i trzymała się tylko na silikonie. Naprawiłem oświetlenie bagażnika i wymieniłem żarówki trzeciego światła stop. Ostatnimi czasy odnowiłem przednie reflektory. Zacząłem od papierka 800 i jechałem w górę aż do 2500. Sporo namęczyłem się ze ściągnięciem całego nalotu, syfu, który się nagromadził na powierzchni klosza, ale było warto. Teraz reflektory są gładkie i przejrzyste.

Przed, w trakcie i po polerce:
20200509_125639.jpg20200509_133921.jpg20200509_180026.jpg

Obecnie auto prezentuje się tak:
20200514_154533.jpg20200514_154541.jpg20200514_154825.jpg20200514_154835.jpg20200514_154845.jpg20200514_155129.jpg20200514_155148.jpg

No i to co lubimy najbardziej -> silnik + nocną scenerią w „dziupli” :D
20200508_231124.jpg20200508_231108.jpg

Jeszcze zdjęcie ze sportingiem szwagra Adriana, którym zawitał na ostatnim ForzaItalia, Alfa na zdjęciu jeszcze ze spojlerem:
95748480_692287014923221_8886871528285667328_n.jpg

Czeka mnie ogarnięcie jeszcze paru rzeczy, na pewno pozbycie się wgnieceń i wymiana zderzaków, przedni jest w opłakanym stanie. Mam jeszcze kilka rzeczy w planach. Powoli przywracam auto do bardzo dobrego, mam nadzieję, stanu technicznego i wizualnego. Na pewno wraca seria, może będą jakieś delikatne zmiany. Dzięki wytrwałym za przeczytanie i do następnego :)

P.s. Macie jakiś sposób na obracające się zdjęcia po ich dodaniu w poście? :/
 
Ostatnia edycja:
Gratulacje i wielki szacunek. Wszystko wskazuje na to, że ją uratowałeś bo to co by się z nią stało to była jedynie kwestią czasu, a tak dostała drugie życie
 
Ło, aż się serce raduje czytając takie posty! Gratuluję wytrwałości i postępów!
Sam miałem 156 SW 2,5 V6 tym samym kolorze [emoji3] wiem doskonale ile frajdy z jazdy daje to auto. A dźwięk silnika... eh magia...
Będę obserwować temat, bo dzieje się pięknie [emoji3]

Wysłane z mojego SM-N960F przy użyciu Tapatalka
 
albo widzę Cię codziennie na Płaszowie albo mi się wydaje.

To ten Sporting?
 
Ostatnia edycja:
Gratulacje i wielki szacunek. Wszystko wskazuje na to, że ją uratowałeś bo to co by się z nią stało to była jedynie kwestią czasu, a tak dostała drugie życie

Dobra robota...

Ło, aż się serce raduje czytając takie posty! Gratuluję wytrwałości i postępów!
Sam miałem 156 SW 2,5 V6 tym samym kolorze [emoji3] wiem doskonale ile frajdy z jazdy daje to auto. A dźwięk silnika... eh magia...
Będę obserwować temat, bo dzieje się pięknie [emoji3]

Wysłane z mojego SM-N960F przy użyciu Tapatalka

Dzięki panowie, miło się to czyta :)
[MENTION=33928]stuntmachine[/MENTION] "dobra robota" to można powiedzieć o Twojej odbudowie :) Nie skojarzyłem, że przecież śledzę Twój temat!

- - - Updated - - -

albo widzę Cię codziennie na Płaszowie albo mi się wydaje.

To ten Sporting?

Zdarza mi się tam być, ale rzadko. Tak, to ten sporting z czerwonym zderzakiem :)
 
Ostatnia edycja:
Podziwiam, pozdrawiam, trzymam kciuki
 
Świetna robota, Bella trafiła w dobre ręce, powodzenia i przyjemności z jazdy.
 
Kosmos relacja!
Gratuluję zapału, fajnie że uratowałeś egzemplarz - widać że trafił w dobre ręce.
Szkoda tych zielonych welurów - mi się bardzo podobają :D ale granat też dobrze pasuje
Ciekawi mnie tylko ta wykładzina, wygląda na o wiele bardziej "pluszową" od mojej plus jest ciemniejsza. Myślałem że był tylko jeden rodzaj
 
Dzięki wszystkim za słowa uznania.
Co do welurów to nie wiem czy nie wrócę do nich... jeśli to nastąpi to prawdopodobnie będą granatowe :)
Nie wiem czy dawali różne wykładziny. Prałeś swoją ekstrakcyjnie? Moja po tym zabiegu zupełnie się zmieniła...
A na ostatnim zdjęciu wnętrza jest też świeżo po odkurzaniu i włosie wygląda na gęstsze, jest podniesione.
 
Hm, to może przez to.
Moja na pewno jest do wyprania, ale tragedii nie ma zdecydowanie. Wygląda na trochę bardziej szarą
128.jpg
129.jpg


Wysłane z mojego VOG-L29 przy użyciu Tapatalka
 
Rzeczywiście wygląda na bardziej szarą. I dość czystą :) Może wkładali różne wykładziny.
 
W weekend wymieniłem filtr kabinowy i wyczyściłem podszybie z liści i całego syfu, który tam zalegał. Wymieniłem też siłowniki klapy bagażnika, teraz po lekkim jej uniesieniu rwie w górę jak szalona :)
20200507_191900.jpg20200512_194717.jpg20200512_194720.jpg

Podobnie rwie, tylko do przodu, 2.5 V6, którym wybrałem się dziś na krótką przejażdżkę za miasto. Wracałem krętymi wiejskimi drogami, sporo frajdy miałem w drodze powrotnej :)
20200517_200937.jpg20200517_201011.jpg20200517_202258.jpg20200517_202352.jpg
 
Ostatnia edycja:
Ja po zmienieniu siłowników byłem w szoku jak to fajnie chodzi :D
widoczki super - co to za okolice?
 
Podkrakowskie tereny, mamy tu dużo skałek wapiennych. Niektóre służą jako miejsce do wspinaczki i/lub też punkty widokowe :)
 
kawał dobrej roboty, pozdrawiamy z siostrzyczką ;) IMGP2495.jpg
 
Po "odszczurzeniu" i usunięciu tych wszystkich zbędnych naklejek, spoilerów itp. to auto zaczyna wyglądać jak trzeba :D Fajnie, że ktoś uratował kolejne V6 :D
 
Dzięki wszystkim za miłe słowa i aprobatę. Niedawno alfa zmieniła właściciela, sprzedałem samochód. Jednak nie była to zwykła sprzedaż, ponieważ zakupił ją student z Azji, który przyjechał po nią z trzema kolegami, również z Azji... Bardzo miłe spotkanie, chłopaki bardzo młodzi, ale zajarani motoryzacją, podobno planują kiedyś zabrać ją do domu :D Moja przygoda z V6 była krótka, burzliwa, sporo serca i pieniędzy włożyłem w to auto. Wiele zaniedbań i bolączek po poprzednich właścicielach wyeliminowałem, jednak nadszedł czas rozstania.
Jedno wiem na pewno, jeśli chodzi o V6 "Busso": ten dźwięk zapamiętam do końca życia. Gdy odjeżdżali autem po zakupie i chyba pierwszy raz usłyszałem jak brzmi silnik i wydech gdy auto jedzie, a ja stoję na zewnątrz, było żal ją wypuszczać, niemalże chciałem ich jeszcze zatrzymać i zostawić ten samochód. Ale stało się.
W związku z brakiem samochodu szukam teraz jakiejś Alfy. Przekrój poszukiwań szeroki: 147, GT, 159 z silnikami 1.9/2.0 jtd 16v. Nawet Mito przychodziło mi do głowy, również z silnikiem benzynowym (155, 170 km) :) Zobaczymy jak potoczą się poszukiwania. Gdyby ktoś sprzedawał samochód to piszcie, szukam zadbanego egzemplarza z pewnych rąk.
 
Przykro czytać, że kolejne Busso uciekło z forum, ale to co przeżyłeś z tym autem zostanie z Tobą :-) miałeś Busso, legendarny silnik, nikt Ci tego nie zabierze :-)

Powodzenia w poszukiwaniach nowej fury i szerokości!
 
Amortyzatory
Powrót
Góra