szymkoo
Nowy
Uszanowanko, chcę przedstawić wam moje auto. Od zawsze chciałem Alfę z v6, i się udało
Generalnie to posiadam ją od lutego 2018, ale jakoś tak dopiero teraz się zebrałem żeby coś opisać.Wcześniej jeździłem 159 1.9jtdm, znudziły mi się 4 bociany pod maską i postanowiłem auto sprzedać. W ogłoszeniu napisałem że mogę się wymienić na GT 3.2, no i pewnego dnia telefon zadzwonił z ofertą na wymianę właśnie. Długo się nie zastanawiałem. Auto należało do właściciela klubu Nocna Jazda Ruda Śląska - pozdrawiam. Z wyposażenia szału nie ma: klima dwustrefowa, czujniki parkowania, BOSE, czarne skóry (teraz wymienione na bananowe), nie zależało mi na bajerach. Silnik tu jest ważny a nie czy ma podgrzewane fotele
. Z niestandardowych bajerów to w zawieszeniu siedzi Eibach Pro Kit.
Dziś wygląda tak:






Ogólnie to szału niema, felgi poobdzierane, kilka wgniotek i zarysowań. Najważniejsze że podłoga i progi zdrowe, mimo że są pogięte przez mechaników. Trochę pracy i będzie dobrze.
Trochę historii:
Po nabyciu auto miało ok. 230kkm aktualnie jest 250kkm. Co się działo przez ten czas? A no działo się i to grubo, momentami chciałem zadzwonić po lawetę i heja na złom. Najpierw rozrząd. Był świeży, robiony przez poprzedniego właściciela. Po jakimś czasie zapłony zaczęły wypadać, zaglądnąłem pod pokrywę i ujrzałem coś dziwnego, pasek był przesunięty w stronę silnika, dosyć znacznie, aż zaczęło go ścierać.

Umówiłem się na wymianę u jednego z krakowskich speców od alf. Robota zrobiona, stara rolka napinacza tak zatarta że ręką ją ciężko obrócić. Po powrocie do domu okazuje się że rozgrzany silnik pracuje nierówno, wypadają zapłony na głowicy przy grodzi. Można by pomyśleć że skoro przed wymianą też wypadały to problem leży gdzieś indziej. Posprawdzałem wszystko, wyszło że faktycznie mechanik źle ustawił... Dodatkowo zrobił wgniotkę na jednym z baranów. Od tego momentu postanowiłem że jak mam płacić komuś nie małe pieniądze a i tak jest zrobione źle to wolę wszystko robić sam. Bo jak zepsuję to przy najmniej za darmo
Silnik miał moc, spalanie w normie, tylko na jałowych obrotach jest problem więc stwierdziłem że olewam sprawę i będę tak jeździł a kiedyś jak dorwę blokady to poprawię. Żałuję że nie pojechałem na reklamację.
Lecimy dalej. Od początku był problem z zapięciem wstecznego. Skrzynia wadziła, czasem trzeba było ze 2-3 razy wbijać jedynkę i dopiero wsteczny zaskakiwał. Rozebrałem skrzynie, co się okazało:


Na wałku wstecznego ścięty kołek rozporowy a łożysko igiełkowe ukradły krasnoludki. Nie mam pojęcia co się z nim stało. Kupiłem używany cały wałek z łożyskami, trybami i synchronizatorem, poskładałem i maszyna śmiga aż miło.
No i teraz będzie dobre. Pojeździłem trochę na tym felernym rozrządzie, nie pamiętam ile, ale max 5kkm. Mijałem fotoradar więc powoli i spokojnie, coś szarpnęło i silnik zgasł. Ależ byłem ucieszony gdy zobaczyłem pasek osprzętu pod pokrywą rozrządu
Głowice w górę i zgarnięty pełny komplet punktów, 24/24 zawory pogięte. Już kiedyś silnik miał kolizję tylko mocniejszą bo na tłokach są uszkodzenia jakby zawór się urwał i poubijał denko. Panewki korb zużyte dosyć dziwnie bo tak jakby od boku - co się okazało korbowody pogięte. Generalnie to przemielone prawie wszystko co tylko się dało
Na szczęście wał w stanie idealnym więc do uratowania. Składałem go prawie miesiąc wolnymi wieczorami. Może jutro wrzucę jakieś zdjęcia z reanimacji. Po drodze były jeszcze jakieś wahacze, hamulce i inne takie eksploatacyjne rzeczy.
W przyszłości chciałbym ogarnąć karoserię, założyć jakieś ładniejsze felgi, wymienić przednią szybę po spotkaniu z kamieniem i wyleczyć kilka mechanicznych zaniedbań. Jak zrobię wszystko na cacy bo będę majstrował nad wydechem i dolotem.
Jak się coś zmieni to napiszę
Pozdrawiam
Dziś wygląda tak:






Ogólnie to szału niema, felgi poobdzierane, kilka wgniotek i zarysowań. Najważniejsze że podłoga i progi zdrowe, mimo że są pogięte przez mechaników. Trochę pracy i będzie dobrze.
Trochę historii:
Po nabyciu auto miało ok. 230kkm aktualnie jest 250kkm. Co się działo przez ten czas? A no działo się i to grubo, momentami chciałem zadzwonić po lawetę i heja na złom. Najpierw rozrząd. Był świeży, robiony przez poprzedniego właściciela. Po jakimś czasie zapłony zaczęły wypadać, zaglądnąłem pod pokrywę i ujrzałem coś dziwnego, pasek był przesunięty w stronę silnika, dosyć znacznie, aż zaczęło go ścierać.

Umówiłem się na wymianę u jednego z krakowskich speców od alf. Robota zrobiona, stara rolka napinacza tak zatarta że ręką ją ciężko obrócić. Po powrocie do domu okazuje się że rozgrzany silnik pracuje nierówno, wypadają zapłony na głowicy przy grodzi. Można by pomyśleć że skoro przed wymianą też wypadały to problem leży gdzieś indziej. Posprawdzałem wszystko, wyszło że faktycznie mechanik źle ustawił... Dodatkowo zrobił wgniotkę na jednym z baranów. Od tego momentu postanowiłem że jak mam płacić komuś nie małe pieniądze a i tak jest zrobione źle to wolę wszystko robić sam. Bo jak zepsuję to przy najmniej za darmo
Silnik miał moc, spalanie w normie, tylko na jałowych obrotach jest problem więc stwierdziłem że olewam sprawę i będę tak jeździł a kiedyś jak dorwę blokady to poprawię. Żałuję że nie pojechałem na reklamację.
Lecimy dalej. Od początku był problem z zapięciem wstecznego. Skrzynia wadziła, czasem trzeba było ze 2-3 razy wbijać jedynkę i dopiero wsteczny zaskakiwał. Rozebrałem skrzynie, co się okazało:


Na wałku wstecznego ścięty kołek rozporowy a łożysko igiełkowe ukradły krasnoludki. Nie mam pojęcia co się z nim stało. Kupiłem używany cały wałek z łożyskami, trybami i synchronizatorem, poskładałem i maszyna śmiga aż miło.
No i teraz będzie dobre. Pojeździłem trochę na tym felernym rozrządzie, nie pamiętam ile, ale max 5kkm. Mijałem fotoradar więc powoli i spokojnie, coś szarpnęło i silnik zgasł. Ależ byłem ucieszony gdy zobaczyłem pasek osprzętu pod pokrywą rozrządu
W przyszłości chciałbym ogarnąć karoserię, założyć jakieś ładniejsze felgi, wymienić przednią szybę po spotkaniu z kamieniem i wyleczyć kilka mechanicznych zaniedbań. Jak zrobię wszystko na cacy bo będę majstrował nad wydechem i dolotem.
Jak się coś zmieni to napiszę
Pozdrawiam
Załączniki
Ostatnia edycja:















