Alfa 147 czy skoda felicia? :D

Witam :)
No i jednak wybór padł na Skodę :) Nie była to łatwa decyzja, ale wygrały względy ekonomiczne. No i odpowiedziałem sobie na pytanie co mnie ma cieszyć w samochodzie. A z tego co widzę to najbardziej mnie cieszy samo to, że samochód jedzie, że go prowadzę. Mimo, że jestem młody prowadziłem już bardzo wiele samochodów, nawet takie co wyjechały dopiero z salonu i za każdym razem jest to samo, w ogóle nie zwracam uwagi na te wszystkie bajery dookoła. Po prostu odpalam i jadę tam gdzie mam jechać. Czuję przyjemność, że jadę, zmieniam biegi, wciskam gaz ;)
Felicja mimo, że nie jest autem najładniejszym, ale brzydka wg mnie też nie jest, spełnia moje wszystkie oczekiwania. A do tego w porównaniu z Alfą 147 jest o wiele tańsza w eksploatacji, popatrzyłem na ceny części i zszedłem na ziemie. Nie stać mnie na razie na Alfę. Np. tłumik końcowy + środkowy do Alfy 147 w benzynie kosztuje 333zł a do Skody 140zł. Na czymś takim już oszczędzam prawie 200zł za które mogę sobie wlać paliwa do pełna ;) Już nie wspominając o oponach, w Skodzie felgi są małe więc koszty opon też będą dużo tańsze.
Niestety, ale wszystko przez pieniądze :( Co z tego jak będę miał super auto którym będę mógł się chwalić itd jak nie będzie mnie stać żeby nim jeździć, a to sprawia mi największą frajdę. Lubię np wsiąść do samochodu i sobie pojeździć bez celu ;)
Aaa i w odpowiedzi na to co napisał kolega pneumat, że będą Skodą jeździł tylko wieczorami bo nie ma się czym chwalić. Ja nie kupuję samochodu żeby się niem chwalić, ani żeby szpanować. Auto ma mi przede wszystkim służyć do jazdy :) Owszem fajnie, jak ma się wyróżniający samochód, ale nie jest to moim priorytetem.
A więc taka moja decyzja, na razie będę uprawiał Alfaholizm bez Alfy...ale, do czasu :)
 
Brawo. Też bym tak zrobił. Samochód służy do jeżdżenia.
 
Z jednej strony mówisz, że auto ma służyć tylko do jeżdżenia, a z drugiej, że chcesz być Alfaholikiem. Niestety ale te dwie rzeczy się wykluczają. Normalnie nie pochwaliłbym kupna Felicji (już nawet nie chodzi o to, że z drugiej strony była Alfa), jednak tym razem dobrze zrobiłeś, bo wiesz czym jeździsz, kupując pewne auto od szwagra. Choć patrząc na to pod innym kątem, dużo rodzin się rozpadło właśnie przez samochód kupiony od bliskich.
 
Z jednej strony mówisz, że auto ma służyć tylko do jeżdżenia, a z drugiej, że chcesz być Alfaholikiem. Niestety ale te dwie rzeczy się wykluczają.
To Alfą się nie jeździ tylko na nią patrzy? Alfa też służy tylko do jeżdżenia, bo chyba jeszcze nie zrobili takiej, która potrafi także latać czy pływać. Inna sprawa, że można o auto należycie dbać, żeby ta jazda była jak najprzyjemniejsza i żeby auto było niezawodne.
Moim zdaniem dobrze chłopak zrobił. Każdy powinien jeździć tym, na co go stać.
 
Też jestem zdania że dobrze zrobił, bez stałego źródła dochodu nie ma co myśleć o Alfie.
 
Z jednej strony mówisz, że auto ma służyć tylko do jeżdżenia, a z drugiej, że chcesz być Alfaholikiem. Niestety ale te dwie rzeczy się wykluczają.

No, ale przecież Alfa chyba też służy tylko do jeżdżenia? ;) Jak z resztą każdy inny samochód. Jedyne co wyróżnia te samochody to zaje....wygląd i to, że żeby dobrze służyły trzeba bardzo o nie dbać i serwisować w dobrych warsztatach i na dobrych częściach. O ile na samo auto mam kasę, to na dobry serwis i części już nie.

To teraz mam jeszcze jedno pytanie, bo jak już znajdę stałą pracę to na pewno temat Alfy powróci :) Chodzi o to ile trzeba zarabiać (przy założeniu, że nie utrzymuję się sam) żeby spokojnie móc sobie pozwolić na taką 147? Tak orientacyjnie bo jak wiadomo, zależy jak się trafi. Ale, tak, żeby nie było problemu jak coś droższego się zepsuje a i żebym mógł bez strachu pojechać na stację, zatankować i pośmigać dla przyjemności :) Czy poniżej 2 tys miesięcznie w ogóle o tym nie myśleć?
 
Zależy na co trafisz i ile jeździsz. Niektórzy w 3 lata zamykają koszty napraw w 1000 zł (jakieś pierdoły typu termostat, 2 górne wahacze), inni przekraczają 10000 wymieniając praktycznie całe auto.
 
Zależy na jaki egzemplarz trafisz. My kupiliśmy alfę 3 lata temu, oprócz tego co obowiązkowe (typu: hamulce, tarcze, oleje, amorki i wahacze) nie dołożyliśmy do niej ani grosza. A i jak na te trzy lata w tył nie zapłaciliśmy za nią dużo bo 9 tys. Zarobki przeciętne? Nie myśl o alfie w kategorii takiej ze stać na nią tylko bogatych. Bo wcale tak nie jest. Wszystko zależy od danego samochodu. Jest tu wielu ludzi, którzy już wyżej pisali, że alfa dużo kosztuje, ja ze swojej strony tego powiedzieć nie mogę.
 
"Pierd...Hipolicie " .. ja też nie mam stałych dochodów, a mam alfe już 5 rok. przez ten czas wymieniłem raz tarcze hamulcowe i klocki, raz rurę dolotu i świece .. filtry wychodzą mnie i olej taniej niż w hyundaiu, całego układu nie musiałem kupować co roku, więc mam zaoszczędzone minimum 200zł W ALFIE, osobiscie wnętrze samochodu moim zdaniem alfy jest o wiele lepsze.. i nie widzę sensu mówiąc że ktoś nie patrzy na wnętrze tylko jedzie.. bo ja np spoglądam nie tylko przed szybę na drogę.. ale kwestia gustu.. nie uważam że alfa z zewnatrz jest cudowna ale też nie widzę sensu chwalenia się takim autem czy skodą.
ale o zgrozo! jestem wyjątkiem bo mam ALFE i nie psuje się, muszę sprawdzić czy czasem nie mam skody, tylko znaczki inne xD//
 
Kolego klaudios to że że Ci się nie psuje nie znaczy że nikomu. Nie można też mówić że alfa jest super awaryjna, ale nie pakowałbym się w to bez stałego dochodu, a uwierz mi wiem co mówię. Kupić auto pojeździć pare lat i sprzedać za 300 zł bo na więcej się jej nie będzie dało wycenić jeżeli się w nią nie inwestuje (hipotetyczny przypadek) chtba nie o to w tym chodzi.
 
Możliwe że po Częstochowskich drogach zajedziesz ta skodę szybciej niż alfę. Mozliwe że skoda którą zakupiłeś to puszka bez dna, i za 3 lata sprzedasz ją za 299zł. Ja zakupiłem alfę mimo że wszyscy narzekali w koło jakie to awaryjne -mówił to każdy kto nawet nie siedział w samochodzie marki ALFA ROMEO ku mojemu zdziwieniu, kademu auto znajomemu coś się psuje, tutaj turbo, tutaj panewki, tutaj koło 2masowe, tutaj całe zawieszenie, tutaj coś.. - u mnie w sumie tylko zwyczajne rzeczy, i nie uważam że ceny części są drogie, tłumik to raczej rzecz kupowana baaaardzo sporadycznie, a cześci takie eksploatacyjne jak klocki, gumy, filtry. uważam że są w "normalnej" cenie. dużo zależy gdzie kupujesz i jakiej firmy.
 
Popieram Klaudiosa. Chłopak nie kupuje mercedesa z 2014 roku, by zastanawiać się, za co kupi części. Ceny części do alfy są porównywalne do innych z tamtego okresu, więc nie róbcie problemu tam, gdzie go nie ma. To raz. A dwa, że jak kupi minę, to zobaczy, co to znaczy dokładać do auta, bez względu czy to jest Alfa czy Skoda. Wiem z autopsji. Sam mam dopiero 21 lat, zarabiam 1500zł i nie mam najmniejszych problemów z utrzymaniem, bo kupiłem dobry egzemplarz i od prawie roku tylko jeżdżę i leję benzynę. Hamulce, oleje i płyny eksploatacyjne w Skodzie też musi przecież wymienić. Zawieszenie, choć droższe, nie psuje się co miesiąc, tak samo zresztą jak wariator (rozrząd w Skodzie też trzeba przecież wymienić). Jeśli chodzi o opony, to nie musi kupować od razu 18' 215, może kupić stalowe 15, które są naprawdę tanie (w Skodzie opony też się zdzierają). Dalej nie ma sensu wymieniać. To, jakie kupujemy auto, to też kwestia priorytetów. Jeden woli odpuścić sobie kebaba i kupić Alfę, a drugi woli zjeść tego kebaba i kupić Skodę. Dlatego jego sprawa, jego wybór, On będzie tym jeździł, nie ja, ale gadanie bez sensu, że do Alfy trzeba tylko dokładać doprowadza mnie do szału. Raz mówicie, że Alfa to auto jak każde inne, a drugi raz, że Alfa to zło, psuje się i jest droga w utrzymaniu. Przykład Skody: silnik 1.4 MPI, 60KM, z salonu, jeżdżone przez starszego człowieka (nie żyłowane), przejechane ledwo 120tys przez 13 lat i wypaliło uszczelkę pod głowicą i zawór. 1200zł wydane na raz. Innym razem poszło sprzęgło z dnia na dzień. Kolejne kilkaset złotych. Da się? Da się. Nie tylko o Alfę trzeba dbać i przewidywać awarie, a przykładów jest mnóstwo.
 
NiktNikt nie mówi że to super awaryjne auto, ale jak słyszę gadki że nic nie dokładam tylko leje i jeżdżę to mnie w ch.... drze. Widziałem już kilka takich aut, ale jak przychodziło do sprzedarzy to wtedy był lamęt że nikt tej padaczki nie chce. Szkoda słów dobrze chłopak zrobiłeś, masz pewną skodę, jak będziesz miał kasę na utrzymanie alfy to spełnisz marzenia. Części do alfy wcale nie są takie tanie ja mam do wymiany amory komplet 1000zł kayaba bo nie chcę chinoli, zrobiłem: wahacz dolny przód ok. 300zł, półoś lewa 900zł, przepływomierz 550zł ori do mojego silnika i kilka innych, więc niech mi tu nikt nie mówi że części są tanie do alf no chyba że się na zamiennikach jeździ firmy NN to inna sprawa. To było moje ostatnie słowo w tym temacie niech każdy robi jak chce.
 
Niestety, ale tak jest. Leję i jeżdżę. Jedyne co do tej pory, to zmieniłem olej z filtrami i linki od ręcznego, jednak po co to mówić, skoro jest to normalna rzecz. Za 8kkm będzie 100kkm na liczniku, duże świece już czekają w garażu, małe - w drodze. Zawieszenie zaczyna się lekko odzywać, jednak nie wiem, czy to wina mrozów, czy zużycia - na wiosnę diagnoza i ewentualna zmiana. Ale to są normalne czynności wynikające z eksploatacji samochodu. Reszta igła, można sprawdzić, nie mam nic do ukrycia. Prawda, dam za świecę 100zł drożej, niż do Skody ale i tak mam spokój na kilka lat. W poprzednim poście chodziło mi bardziej o rzeczy, które właśnie wymieniłeś, jak półoś, przepływka, uszczelka pod głowicą, itp. które nie są typowymi podzespołami eksploatacyjnymi. Z tymi rzeczami mam spokój, a które mogą przysporzyć kłopotów, jeśli kupi się trupa. I nie ważne, jaka to marka. Jeśli byłaby odwrotna sytuacja, że Alfa igła, a Skoda trup, to też poleciłbyś Skodę, bo w utrzymaniu tańsza? Pewnie nie. Cały czas dążę do tego, że (pomimo kilku wyjątków) to ile dołożymy do samochodu w najbliższym czasie zależy tylko i wyłącznie od jego stanu faktycznego, a nie od loga na masce. Kupi żyletę Alfę, zrobi przez 3 lata 50kkm i sprzeda, bo spodoba mu się coś innego, nie robiąc w międzyczasie zupełnie nic, oprócz niezbędnego minimum. Stan Auta to raz, dwa to przebieg (nie kupuje się samochodów z określonymi zakresami przebiegów, by za kilka tys km nie musieć wymieniać choćby rozrządu, świec). I nie denerwuj się tak, bo mnie jeszcze pobijesz :) Jest to temat rzeka, więc też wolę skończyć wywody w tym temacie, szerokości! :)
 
Stan Auta to raz, dwa to przebieg (nie kupuje się samochodów z określonymi zakresami przebiegów, by za kilka tys km nie musieć wymieniać choćby rozrządu, świec).
A ja akurat nie polecam patrzeć na przebieg przy używanym aucie bo w 90% przypadkach jest on inny niż wskazuje komputer, a po kupnie samochodu taka podstawa jest wlasnie wymienić rozrząd, swiece, olej i filtry.
 
A ja uważam, że jeżeli już kupować auta z tamtych lat to już jakiś lepsze niż Felicja do której i tak będzie musiał dokładać kasę. Na AutoCentrum Felicja ma o wiele gorsze opinie od Alfy 147, poczytaj ;) I tu i tu będzie trzeba coś dokładać. Wg mnie głupia decyzja zwłaszcza, że pewnie długo zbierałeś te 12 tys.
 
ahahahahahahahah biznes życia zrobił , ja opłacam studia , wymiany (komplet sprzęgła plus zestaw filtrów olej itd) 1500
Teraz do wymiany koło pasowe oraz przy okazji rozrząd , nie zarabiam kokosów a jednak daje rade bez problemu ..... dla mnie jego dylemat jest śmieszny, zaoszczędzi na końcówce wydechu - to mnie zabiło : zamierzasz co miesiąc wymieniać tą końcówkę albo co 2 ??? gadasz tak , jak byś musiał przynajmniej raz w miesiącu coś wymieniać ,
wyżal się temat.
Dzięki za uwagę
 
Dla mnie to tak jakby uzbierać sobie pieniądze na wakacje na Hawajach a ostatecznie pojechać do Chałup bo hotel będzie tańszy...;)
 
Temat jest wogóle bez sensu. Mając na kupno auta 12 tys kupujesz za 2 tys:D I już niech niektórzy nie przesadzają że Alfa jest bardzo droga w utrzymaniu. Za 8-9 tys już można kupić coś sensownego.
 
Felicja mimo, że nie jest autem najładniejszym, ale brzydka wg mnie też nie jest, spełnia moje wszystkie oczekiwania. A do tego w porównaniu z Alfą 147 jest o wiele tańsza w eksploatacji, popatrzyłem na ceny części i zszedłem na ziemie. Nie stać mnie na razie na Alfę. Np. tłumik końcowy + środkowy do Alfy 147 w benzynie kosztuje 333zł a do Skody 140zł. Na czymś takim już oszczędzam prawie 200zł za które mogę sobie wlać paliwa do pełna ;)

Powtórzę jeszcze raz, to porównanie jest bez sensu. Cena za jaką możesz kupić alfe a skodę już daje do myślenia, jakby alfa była taka droga w częściach, nieekonomiczna i psująca się to jej cena byłaby niższa od ceny skody która podobno jest sporo tańsza w częściach i się nie psuje.
Wybrałeś skodę, niech Ci służy.

Natomiast nie jest tak jak piszesz do końca. Tłumik końcowy i środkowy kosztuje do alfy 333zł (nie sprawdzałem), a do skody 140zł z tym że on się nie psuje, tej części nie tykałem u siebie i nic się z nią nie dzieje, znowu moim zdaniem bez sensu porównanie. Porównuje się ceny wymian, czyli oleje, kompletne zawieszenie, tarcze, amortyzatory a tak naprawdę najlepiej koszt eksploatacji np. 100tyś km (jednak wiem że takiego przebiegu nie osiągniesz skodą w jej życiu), z tym że porównanie powinno być w tej samej klasie auta o podobnych właściwościach. Nie logicznym jest porównywanie wielo-wahaczowego zawieszenia do zawieszenia skody które jest proste jak budowa....... (Alfa 147 VS Golf VS Fokus - to ma sens). Tak samo z oponami, to nie jest tak że do skody są tańsze, tylko w skodzie są zamontowane 13" albo 14" które są po prostu tańsze od 15, z tym że porównaj sobie właściwości jezdne, odprowadzania wody, przyczepność itd.

Nie kupiłbym skody, dlaczego:
1 Bezpieczeństwo - jesteś młodym kierowcą, niedoświadczonym, jest bardzo duże prawdopodobieństwo że "będziesz miał wypadek" albo doprowadzisz do w sytuacji w której będzie mógł sie on wydarzyć( czego nie życzymy i każdy z nas kiedyś był niedoświadczony, albo jeszcze jest), bo jak przeliczysz się z powodu braku doświadczenia w manewrze wyprzedzania koparki pod górę jadąc z kolegami to zaczyna się problem, a nie mówiąc o tym jak jakiś gość "obrazi" się że wyprzedza go skoda i ci przyspieszy. Nie chodzi tu o gwiazdki w testach zderzeniowych ale im wiekszy silnik tym bezpieczniejsze auto. Manewr trwa krócej, z wysokiego biegu ( przy złej redukcji) auto i tak się zbiera bo ma zapas mocy. Jechałem felicją i wyprzedzanie na 4- biegu jest z sercem w gardle, bo ja mu gaz do dechy a auto nie przyspiesza.

2 Komfort - w alfie zależnie od wersji, w mojej z 2000r: dwustrefowa klima, skóra, tempomat, 6x air bag, ASR, ABS+EBD, wspomaganie, serwo TRW, dobre radio + 8 głośników (czasem jest BOSE z fabrycznym sub.), system fallow me home, otwieranie bagażnika z pilota, centralny z pilota, el. szyby i ich domykanie oraz otwieranie z pilota, el. podgrzewane lusterka, halogeny, komputer pokładowy (który wyświetla która żarówka spaliła), dodatkowe bajery typu czujnik który bada z której strony świeci słońce aby ustawiona temperatura na klimatroniku była temperatura odczuwalna przez ciebie pomimo tego że świeci na ciebie słońce, uchwyty na kubki, nawiewy z tyłu dla pasażerów, podłokietnik, lusterka w podsufitce z podświetleniem, czujnik spalania i wiele innych rzeczy. Ponad to świetne właściwości jezdne, dynamiczne jednostka z w miarę nie dużym spalaniem, układ kierowniczy który jest bardzo precyzyjny, w którym małe ruchy wystarczą do kierowania pojazdem i wygląd na 17" - bezcenny)

Skoda - być może wspomaganie i radio jak sprzedający dorzuci.

3 Stan blacharki, założę się że nadkola z tyłu i progi już są do roboty albo były robione więc zaraz wyjdą z powrotem.

4 Jak Ci ktoś przydzwoni i skasujesz skodę, a do tego wystarczy że błotnik z tyłu i zderzak pójdzie to masz kasację skody bo koszt naprawy przekracza wartość, czyli dostaniesz np 500zł do reki i rozwaloną skodę pod domem, i nikt Ci nie zapłaci za rejestrację, przeglądy, ubezpieczenie i tanie 14" opony.

5 To oglądanie się za innymi alfami na drodze, te spojrzenia innych na moja alfę (która nie jest nowa). Jak mijam swoja 147 inna 147 to zawsze patrzymy sie na siebie z uśmiechem na twarzy, ogólnie cała marka tak ma że nie mija się obojętnie alfy. Forum które jest pomocne i do tego dochodzą wspomnienia, jazda w peletonie alf pod Praga gdzie przeganialiśmy wszystkich z drogi, jazda w peletonie z czarną Brerrą na mazurach gdzie co 20km drogi zmienialiśmy się żeby raz jeden raz drugi prowadził i badał drogę.... ahhh

6,7,8 mogę tak wymieniać w nieskończoność

Skoda wcale też nie pali mało. Wybrałeś skodę, bo Ci rodzice podpowiedzieli, bo od szwagra zadbane - OK, ale jeżeli miałbym wybierac wybrałbym alfę.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra