• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[145] Alfa 145 boxer - częśći

  • Autor wątku Autor wątku gord
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Kolego Pingwin tak szczerze, to ile przejechałeś twoją Alfą, bo te trzy lata jeszcze nic nie mówią, równie dobrze auto mogło stać większość czasu w garażu? Ja jeżdżę daleko do pracy i w delegacje (jednorazowo od kilkuset do kilku tysięcy km od domu). Jak jesteś tak daleko, to ostatnią rzeczą, którą chciałbyś żeby się wydarzyła, to jest awaria samochodu. Alfę mam w super stanie i wszystko zrobione na bieżąco (nawet przed czasem, żeby nic nie stukało i pukało), ale i tak nie jestem jej pewny, dlatego obowiązkowo opłacam assistance. Porównując starsze samochody, to miałem kiedyś 17-to letniego Hyundaia Pony, ile miał przejechane sam nie wiem, ale na pewno kilkaset tys. Był wolny i brzydki (jak Polonez) i tylko dlatego go sprzedałem, ale do samego końca mogłem jechać tysiąc kilometrów i byłem pewny, że dojadę i wrócę. A z Alfą jest jak z kobietą, jest kapryśna i zmienna, dlatego nigdy do końca nie można jej zaufać.
 
A wszystko co mogło, zaczęło się od grających zaworów, potem urwał się korbowód.
Szkoda gadać - ważne, że teraz jeździ :)
 
no koledzy mają racje...alfy z boxerem są dość kapryśne o innych się nie wypowiadam, bo jeszcze nie miałem:)też w 100% nie jestem pewny udanych dłuższych wypadów...zawsze gdzieś coś chodzi po głowie, że coś może nawalić i będzie potrzebna pomoc! Raz już tak miałem jadąc na narty obróciło mi panewkę i zostałem z autem na wiślance hehe to była akcja:D ogólnie dużo kasy pochłonęła moja bella, ale nie żebym narzekał bo wiem, że kupiłem zaniedbany samochód i musiałem go "zrobić"...a że lubie mieć wszystko na cacy to trochę kasy poszło:)Wydaje mi się, że dobrą radą co do boxerka to przede wszystkim dbać o niego (olej, nie szaleć na zimnym, popychacze, wałki rozrządu, i oczywiści pompa oleju!!)hmmm... to tyle co tu dużo pisać, jak ktoś zacznie się bawić alfami to albo od razu rezygnuje, albo już ciągnie do końca! pozdro dla wytrwałych:)
 
A właśnie takie pytanie mam - czy to prawda, że już nie można kupić nowej pompy oleju do boxerów ?
 
na pewno jest problem, kiedyś chciałem kupić nową to czas oczekiwania ponad miesiąc, i do końca nie było wiadomo czy jest na stanie magazynowym w turynie;/ ewentualnie tryby z pompy zawsze można regenerować, ale wiadomo, że to już nie będzie jak nowe:)hehe
 
koledzy, dlaczego wam sie obracają panewki? chyba dlatego, ze piłujecie silnik wyżej 6 tys obrotów:) a są to silniki już wiekowe, najmłodszy ma przecież 13 lat. Nie można piłować starego silnika i wysilać go na maxa:)
Skrzat: na długie trasy używam innego auta, to prawda. Z powodów oszczędnosci i z powodów miejsca (duzo większy jest ten drugi).
Boxerkiem jeżdzę mniej, 15 tys rocznie około, choć pare tras po Polsce zrobiłem, rzędu do tysiąca km w dwie strony. Nie kupiłem jednak tego auta do wypraw na Spitzbergen:) Owszem, będe jezdził daleko, ale 159, ktorą zamierzam w tym roku nabyć.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra