• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

2.4 JTD samozapłon

shaman

Nowy
Rejestracja
Mar 21, 2014
Postów
21
Lokalizacja
Łańcut
Auto
Alfa Romeo 166 2.4 20V 2005
Witam!

Miałem wczoraj dość nieprzyjemną przygodę. Otóż w pewnym momencie zauważyłem że Alfa dymi na biało - trochę mnie to zaniepokoiło ale do domu zostało mi dosłownie 2 km więc stwierdziłem że jakoś się dotoczę. Niestety Alfa postanowiła inaczej. W pewnym momencie jadąc 60 km/h na 5 biegu auto przestało reagować na pedał gazu - nie przyspieszało i nagle kiedy zdjąłem nogę z gazu auto zaczęło przyspieszać zostawiając za sobą dym którego Smoleńsk by się nie powstydził. Wyłączyłem silnik a auto dalej przyspieszało. Udało mi się ją zdusić.Koniec opowieści.

Teraz mam kilka pytań - dlaczego tak się stało? Czy turbina może być powodem zaistnienie takiej sytuacji? Ostatnimi czasy zauważyłem ubytki oleju i auto dymiło na czarno. W tym tygodniu byłem umówiony na sprawdzenie turbiny. Turbina była regenerowana w styczniu i od niedawna zacząłem podejrzewać że niestety była zrobiona kiepsko.

Co jeszcze mogło spowodować taką sytuację i jakie są hipotetyczne koszty naprawy (w pierwszej kolejności chcę dowiedzieć się od was co i za ile zanim jakiś znachor obskubie mnie z kasy).
 
Tak dokładnie o to chodzi. Źle to opisałem - tzn wprowadzono mnie w błąd.
 
Dokładnie tak jak kolega mowi. Turbo zassało olej i poszedł w dolot, a silnik zaczął go spalać. Turbo do wymiany bądź regeneracji, a silnikowi nic nie powinno się stać skoro udało ci się go zgasić.
 
Wiecie co właśnie zauważyłem? Na karcie gwarancyjnej mojej Belli jest data 07.01.2013 a była robiona w tym roku... Coś mi się wydaje że będą problemy
 
To będzie długa ucinka zdań z firmą, która to wykonała, być może będzie wporządku firma i się dogadasz :)
 
No rozmawiałem z kolegą który to naprawiał turbo w tej samej firmie i niestety ale historia podobna do mojej. W momencie sprzedaży samochodu okazało się że gwarancja była wpisana z datą wcześniejszą o rok.
 
na bank celowa. zaloze sie ze gwarancja na rok... dziwny zbieg okolicznosci
 
Najpierw muszę sprawdzić czy to wina turbo - choć mam podejrzenia graniczące z pewnością że niestety panowie spartolili sprawę. Gwarancja oczywiście na rok. Paragonu nie mam. Byłem za granicą kiedy mój mechanik to wszystko załatwiał i po prostu nie popatrzył. Ja też miałem tę gwarancję kilka razy w rękach ale nigdy nie zwróciłem uwagi na datę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Szukam w internecie ale nie znalazłem podobnej historii dotyczącej tej firmy no ale mimo wszystko i ja i mój znajomy mamy dziwną pomyłkę w kartach gwarancyjnych.
 
Idź sam do tego majstra od TURBO, jeśli oni powiedzą, że na papierze jest wszystko, a co za tym idzie gwarancji nie masz przez pomyłkę, zadzwoń po tego kumpla co też ma taką samą datę ciekawe co zrobią skoro pomyłka to może się zdarzyć raz na jakis czas, a twój kumpel ma to samo.
 
Mechanik wie kiedy oddawał twoje turbo do regeneracji. Więc świadek idealny jakby doszło do sprawy.
 
Do autora.
Która to wersja 2,4 jtd ci się rozbiegała?
 
to juz nawet o koszty nie chodzi tylko pozniej dostac ta kase. jest tyle sposobow w polsce zeby ominac nawet komornikow ze ludzie smieja Ci sie w twarz. niestety przekonalem sie o tym na wlasnej skorze.
 
Do autora.
Która to wersja 2,4 jtd ci się rozbiegała?


Moje auto to 2.4 z 1999 136 km. Wiem że są tam jakieś klapki w dolocie i nic podobnego nie powinno zajść ale jednak stało się. Dość nieprzyjemne uczucie kiedy puszczasz gaz a auto przyspiesza ile fabryka dała :/.

Czekam na razie na demontaż turbo a potem wizyta w firmie regenerującej. Szczerze to nie mam złudzeń że nawet jeżeli sprawa z datą na gwarancji zostanie załatwiona na moją korzyść to samo uznanie gwarancji już nie...

W ogóle dla mnie Alfa jest mega pechowa.... 3 tygodnie temu na stacji benzynowej pewna pani stwierdziła że wyjedzie spod dystrybutora tyłem. No niestety ja znalazłem się na jej drodze (a właściwie to stałem tam zanim ona opracowała plan dywersji). Stałem ustawiony pod pewnym kontem i na maksymalnie skręconych kołach. Oczywiście strzał otrzymałem w przednią , lewą część samochodu. Lekko zagięty błotnik , przerysowany zderzak , stłuczona lampa. Spisaliśmy oświadczenie i każdy pojechał w swoją stronę. Problem polega na tym że po tym uderzeniu Bella zaczęła się prowadzić tak jak prowadzi się drewniana kłoda. Może przesadzam ale czuć różnice w prowadzeniu samochodu. Najpierw rzeczoznawca upierał się że to drążek kierowniczy jest ugięty. Problem polega na tym że ten drążek jest praktycznie cały w gumowej obudowie wiec byłem na tyle bezczelny że podważyłem jego tezę. Koniec końców napisał w kosztorysie "dalsze sprawdzanie zawieszenia" i zapewnił że nie zostawią minę z ręką w nocniku. Nie dawało mi to spokoju i sam pojechałem na stację daignostyczną i tam panowie od razu stwierdzili że to kolumna kierownicza. Szybkie odwołanie , drugie spotkanie z rzeczoznawcą - tym razem na stacji diagnostycznej i udało się. Podnieśli odszkodowanie.... Z 2100 na..... 2900. Dodatkowo uznali szkodę całkowitą.

Pod koniec grudnia zapłaciłem za to auto 7300 zł. Władowałem w niego ok 2500 zł a teraz ubezpieczyciel stwierdził że moje auto przed wypadkiem warte było 3700 zł , wrak warty jest 800 zł więc na rękę dostanę 2900. Oczywiście zapomniałem dodać że pani która spowodowała stłuczkę ubezpieczona jest w TUW. Jak widać nie tylko turbo jest problemem :/
 
Koledzy i ile mnie pamięć nie myli to w polskim prawie jest ze gwarancja jest na 24m mimo ze sprzedawca daje na rok. Trzeba to dobrze sprawdzić bo może to ratować sytuację

Wysłane z lumi 625 przez Tapatalk
 
co z tego ze masz siwadka. zanim zalozysz sprawe zanim bedzie wyrok to masz auto na kilka miechow uziemione.
Oczywiście, można to sfinansować z własnej kieszeni bez perspektywy jakiegokolwiek zwrotu. To sprawa indywidualna.
 
Odnoście mojej wcześniejszej wypowiedzi to nie chodzi o gwarancję tylko o odpowiedzialność sprzedawcy za zgodność towaru z umową i to jest okres 24mies. Za to odpowiada sprzedawca. Chodzi o ustawę z dn. 20 lipca 2002 o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu Cywilnego, art. 8 ust. 1 i art. 13

Wysłane z lumi 625 przez Tapatalk
 
Amortyzatory
Powrót
Góra