2.0 JTS błąd P0340 Camshaft position sensor

  • Autor wątku Autor wątku KubaXP
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

KubaXP

Guest
Od pewnego czasu mam problem związany z Camshaft position sensor (czujnik położenia wałka rozrządu), objawy są takie że auto długo kręci przy odpalaniu, poza tym jeździ normalnie, żadnego spadku osiągów, zwiększonego zużycia paliwa itd. nie zauważyłem. Błąd czasem znika i auto odpala na "dotyk" jednak przeważnie kręci długo, z 2-3 razy zdarzyło się że odpalił dopiero za drugim razem. Zwracam się do Was z pytaniem gdzie w silniku JTS znajduje się ów czujnik, znalazłem w internecie schemat z którego wynikało że wtyczka od tego czujnika znajduje się między przegrodą czołową a kolektorem ssącym (niebieska wtyczka) - miałem delikatnie uszkodzony przewód od tej wtyczki, stawiałem że to jest to, pojechałem do elektryka który wymienił/naprawił ten przewód jednak to nie rozwiązało problemu.
 
Czujnik znajduje się za kołem wydechowego wałka rozrządu.
Do wymiany czujnika potrzeba zdemontować cały rozrząd.
Nowy czujnik jest dość drogi - ok. 600 zł.
Zamienniki EPS po 350 zł, ale szkoda kasy bo są nietrwałe.
A świeci ci się marchewka ?- bo awaria tego czujnika powoduje jej zapalenie.
 
Ostatnia edycja:
Radziłbym dobrze sprawdzić przewody łączące czujnik z ECU, obejrzeć kostki, zmierzyć oporność. Może to wiele pomóc.
 
Ok a czy jazda z uszkodzonym czujnikiem czymś grozi? Poza utrudnionym rozruchem nie zauważyłem żadnych innych skutków ubocznych
 
Miernikiem tego czujnika nie zmierzysz tak jak jest to w przypadku czujnika wału korbowego.
W TSach jest taki sam czujnik jak w JTSach??

---------- Post added at 01:30 ---------- Previous post was at 01:09 ----------

W intercarsie ten czujnik kosztuje prawie 500zł z BOSCHa. Po numerach patrzyłem i niby ma pasować ze 156 ze zwykłego TSa 1.8 czy tez 2.0
 
Powiem więcej - miernikiem to można tylko go uszkodzić, jeśli czujnik jest sprawny, a miernik jest chiński.
Sprawdzenie tego czujnika nie jest takie proste, jak się wydaje koledze Domino.
Tutaj potrzebny jest oscyloskop.
Można w ostateczności sprawdzić wstępnie diodą LED, czy są impulsy oraz napięcie zasilania zwykłym woltomierzem - jeśli dobrze pamiętam zasilany jest 4,2 V.
Gdybyś był zainteresowany to mogę później sprawdzić na schematach, na których pinach mierzyć, bo ten czujnik ma 3 piny.

---------- Post added at 07:56 ---------- Previous post was at 07:51 ----------

Ok a czy jazda z uszkodzonym czujnikiem czymś grozi? Poza utrudnionym rozruchem nie zauważyłem żadnych innych skutków ubocznych

Ja też mam ten czujnik uszkodzony i jeżdżę już ze 3 lata i nic się nie dzieje.
ECU radzi sobie dość dobrze i bez niego - tyle, że ta kontrolka trochę wkurza.
Teraz jak będę robił rozrząd to wymienię na oryginał Boscha - używany.
EPS nie ma sensu kupować - ja kupiłem 2 sztuki nowe 2 razy wymieniałem, ale bez rezultatu - po przejechaniu kilku km od uruchomienia silnika czujniki przestawały działać.
 
Może się coś stać gdybym odpiął wtyczkę od tego czujnika i zobaczył jak odpala bez niego? Chodzi mi o to że silnik długo kręci przy odpalaniu, pewnie dlatego że ECU otrzymuje błędne dane z uszkodzonego czujnika aż w końcu sam decyduje o uruchomieniu silnika.
 
Możesz spróbować - nic się nie stanie - wszystkie operacje wykonuj na wyłączonym zapłonie - najlepiej bez kluczyka w stacyjce.
A marchewka zapala się kiedy od chwili uruchomienia silnika?
 
Ostatnia edycja:
To zależy, jeśli odpali normalnie check gaśnie, jak pokręci dłużej check zapala się natychmiast po odpaleniu, błąd zostaje zapamiętany i check świeci się przy następnym rozruchu chyba że znów odpali normalnie to zgaśnie :)
 
No to trzeba było tak od razu.
A jak zgaśnie to potem już w czasie jazdy się nie zapala?
To ważne bo to by mogło świadczyć, że czujnik jest sprawy, tylko gdzieśnie ma styku i od czasu do czasu czujnik nie ma kontaktu z ECU.
Pamiętaj, że ECU nie odróżnia uszkodzenia czujnika od braku kontaktu na jego połączeniu.
 
Wyszedłem z założenia że nie ma po co rozpinać rozrządu jeżeli mam książkę serwisową i mam na nim zrobione 30 tys to odłożyłem sprawe na przyszły rok.
No to teraz opis jak to zrobiłem:
1 odkręciłem osłonę rozrządu
2 odkręciłem osłonę paska osprzętu
3 odkręcenie osłony silnika
4 odkręcenie zespołu cewek zapłonowych wraz z przewodami(przesunąłem na bok)
5 odkręciłem pokrywę klawiatury
Pokrywę klawiatury odkręciłem aby był widok od góry na czujnik
6 odkręcić podstawę klucz 10 od śruby mocującej osłonę rozrządu(między kołami rozrządu)
7Poluzowanie koła wałka rozrządu wydechowego(w moim przypadku 2 mm)
8 Odkręcenie czujnika
9 Podhaczenie lekko śrubokrętem
10 przesuwanie wzdłuż koła do góry
11 obcięcie przewodu
12 wyciągnięcie pozostałości z tyłu kolektora ssącego(pociągnełem za przewód przy wtyczce
13 włożenie nowego czujnika
14 Ja położyłem nowy kabel górą nad wałkami przymocowałem na paski zaciskowe i w 2 miejscach na superglue(odtłuszczone)
15przu połączeniu pokrywy klawiatury z dolną częścią osłony rozrządu jesy szczelina 2mm gdzie spokojnie przeciśnie sie nowy przewód
16 podłączenie wtyczki
17 POŁOŻENIE KLEJU DO GWINTÓW NA ŚRUBĘ WAŁKA I MOCNE DOKRĘCENIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
18 założenie pokrywy klawiatury
19 założenie cewek
20 założenie osłony rozrządu
21 osłona paska osprzętu
22 skasowanie błędu P0340
uruchomienie silnika
Może powiecie że to druciarstwo ok Ale to według mnie lepsze rozwiązanie niż rozpinanie rozrządu tylko po to aby wymienić czujnik
Ja postanowiłem położyć kabel oryginalnie przy wymianie rozrządu i tyle
Pozdrawiam:):)
 
Jeśli robiłeś to bez blokad i czujnika to pewnie masz przestawiony rozrząd.
No i módl się, żeby ten kabel albo odpadnięty klej nie dostał się pod wirujące koła, bo będziesz miał silnik do remontu.
A roboty wykonałeś nawet więcej, bo i tak demontowałeś świece i pokrywę zaworów, a dodatkowo wyszła zabawa z wątpliwym mocowaniem kabla.
A zdjęcie paska i jego założenie to naprawdę jest moment.
Dlatego uważam, że narobiłeś się więcej, niż gdybyś demontował pasek.
 
Ostatnia edycja:
Jakie przestawienie rozrządu na jakiej podstawie???? jeżeli wałek ma klin i odsunięcie kołą o 2mm nie powoduje przestawienia rozrządu.czy sie nrobiłem więcej no nie wiem bo mi ta operacja zajeła może ze 40minut bez zbędnego śpieszenia się (w tyle paska nie zdejmiesz biorąc pod uwagę osłonę silnika itp)A i najistotniejsze nie mam kolejnych kosztów związanych z nowym paskiem.A wszyscy mówią że pasek nadaje się do ponownego napięcia tylko gdy jego przebieg nie przekracza 10tys A przewód jest dokładnie za kołami pasowymi więc tam o żadnym remoncie nie można mówić w najgorszym wypadku oberwie przewód
 
Amortyzatory
Powrót
Góra