(...)przebieg nie jest wyrocznią. Możliwe ze masz wymieniony ale to i tak nie gra roli ważna jest kondycja silnika.
Wg mnie wypowiedź się jak powyżej jest pozbawiona podstaw. Twierdzisz, że wykładnią stanu auta jest stan silnika. Czy naprawdę uważasz, że inne podzespoły, jak również sama konstrukcja/nadwozie, które jest przecież samonośne, się nie zużywają i ich stan nie ma wpływu na całość auta?
Czy skrzynia mająca 100kkm, a druga mająca 500kkm przedstawiają tę samą wartość - zarówno finansową, jak i techniczną? Jeśli tak, to po co kupować nowe elementy, jeśli przecież tylko silnik się zużywa?
Na forum zauważyłem tendencję do ignorowania przebiegu auta. Zapewne wynika ona z raz - cofania liczników, przez co osoba oszukana bagatelizuje sprawę (naturalna skłonność u człowieka), i dwa chęć posiadania auta o małym przebiegu. Ta chęć generuje zjawisko cofania liczników, które tak nas irytuje.
Prawda jest taka, auta o przebiegach powyżej 250-300kkm to auta wyeksploatowane, w nich będzie się psuło wszystko po kolei. Cudów nie ma. Wiem co mówię, mam/miałem zarówno nowe auta, z przebiegami z przedziału 100-200kkm, jak i powyżej 400kkm. Wszystko osobówki - jedna reguła obowiązuje - duży przebieg, dużo wymian.
W momencie kiedy bieżący koszt utrzymania wyjeżdżonego auta przekracza miesięczną ratę za nowsze auto, to nawet już przestaje mieć sens finansowy.
Tak wiem, oczywista oczywistość. A przebieg to nieistotna sprawa.
Różnice pomiędzy stanem licznika, a hodometrem - idź na examiner. Jak wrócisz to napisz co odkryliście. Ja stawiam, że auto ma te 3xx kkm, a 9x kkm temu wymieniono zegary.