Skoro gazownicy twierdzą, że sekwencja nie ma prawa wystrzelić, to normalnego użytkownika nie interesuje, czy powodem wystrzału i była wada instalacji LPG, czy też układu elektrycznego samochodu.
Jest to zwykłe wprowadzanie klienta w błąd, a potem unikanie odpowiedzialności i wykręcanie się sianem, gdy klient wraca z rozwalonym kolektorem.
Moim zdaniem prawda jest taka, że sekwencja do minimum ogranicza ryzyko wystrzału, ale nie eliminuje całkowicie tego ryzyka w przypadku awarii np. elementów wysokiego napięcia. Szkoda tylko, że przeciętny użytownik najczęściej nie jest tego świadomy.
Jest to zwykłe wprowadzanie klienta w błąd, a potem unikanie odpowiedzialności i wykręcanie się sianem, gdy klient wraca z rozwalonym kolektorem.
Moim zdaniem prawda jest taka, że sekwencja do minimum ogranicza ryzyko wystrzału, ale nie eliminuje całkowicie tego ryzyka w przypadku awarii np. elementów wysokiego napięcia. Szkoda tylko, że przeciętny użytownik najczęściej nie jest tego świadomy.