[164] Sprezyny

  • Autor wątku Autor wątku andzia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

andzia

Guest
Czy orientuje sie ktos ile kosztuje wymiana sprezyn na przod w 164? :?: Od jakiegos czasu przy skrecie w prawo strasznie cos mi trze taki tepy ,jakby naprezajacy dzwiek.Koszmar,strasznie glosny.Myslalam ze to nadkole lewe sie opuscilo ale nie .Powiedzieli mi ze to pewnie sprezyny siadly bo nie wiem czy one tak maja czy rzeczywiscie sie opuscila.Ostatnio kolejny "spec" powiedzial ze to maglownica jest niedokrecona i ten dzwiek dochodzi stamtad.Ale ze trzeba kupic nowe uszczelki to odrazu przy rozbiorce sie powymienia. :roll: :|?:
Nie mniej jednak nie wiem jakie sa koszty ewentualnie sprezyn.Myslalam tez by dac do rozciagniecia bo kolega w nissanie tak zrobil na tyle ale mi odradzaja ze to przod ze dlugo nie pojezdzi ze za duze obciazenie itd.
Co o tym myslicie moi mechanicy :>>>
 
bardziej bym podejzewal górne łożyska amortyzatorów
koszt lozysk nie wielki wiecej wymiana chyba ze samemu sie wymieni ale trzeba miec sciagacze do sprezyn
 
A ja wam opowiem moją historię :)
Może faktycznie to coś ze sprężynami, lub ich wysokość ma na to wpływ,
bo ostatnio zmieniałem w swojej maszynie na -40mm.
Przed wymianą nic nie chrobotało ani nie stukało, a po montażu sprężyn
i wymianie łożysk w kolumnach (w lewej łożysko było kompletnie rozsypane)
słyszę na postoju ,przy wolnej jeździe i obracaniu kierownicą dziwne dzwięki,
postukiwanie, chrobotanie :)
W najbliższym czasie musze sprawdzić o co chodzi...
 
lupo7 napisał:
,przy wolnej jeździe i obracaniu kierownicą dziwne dzwięki,
postukiwanie, chrobotanie
dokladnie i u mnie sa takie dzwieki jakby cos prężyło.
Joseph napisał:
bardziej bym podejzewal górne łożyska amortyzatorów
Sprawdzali mi te łożyska,,mechanicy siedzieli 4.5 godz. nad szukaniem przyczyny,a tacy byli madrzy na poczatku mowili ze to nadkola :mrgreen: a potem postawili sobie za punkt honoru znalezc przyczyne a tu nie bardzo cosik im wyszlo.
wera napisał:
moze to banalne, ale czasami wystarczy dolać płynu do wspomy ))
No tego Werka nie sprawdzili chyba...dzieki za pomysl :wink:
A jesli ktos ma jakies doswiadczenie z odnawialnoscia sprezyn to chetnie poczytam,bo pewnie duzo taniej niz nowe,ale nie wiem jaka wytrzymalosc czasowa czy to sie kalkuluje?
 
Też stawiam na górne łożysko amortyzatora.Miałem podobny przypadek(stuki naprężenia podczas skręcania).Rozmontowałem prawego amora wymieniłem prawe łożysko i wszystkie dolegliwości znikły.
 
no sam nie wiem do końca czy to musi być górne łożysko na teleskopie, ale jeśli chodzi o głuche stuki to pewnie tak, jak o chrobotanie czy przeskakiwanie sprężyny przy skręcaniu lub ściąganie w lewo po skręcie w lewo i na odwrót to stawiam na dolne łożyska. Jest to wada konstrukcyjna bo są nieosłonięte od dołu w odpowiedni sposób i cały syf tam leci.Zacierają się i pękają. Łożyska są z żółtego tworzywa o średnicy na oko 70mm i wewnętrznej ok 40-50mm - koszt to 30-50 zł / szt.
Piszę o tym bo też tak miałem, wymieniłem rok temu i od nowa się zaczęło. Muszę luknąć na górne łożyska ale cały komplet - talerz z łożyskiem to ok 200-300 zł za sztukę :(

Jeśli chodzi o maglownicę to jak poszły mi gumy mocujące maglownię do belki to "strzelało" / "trykało" przy nawet lekkim ruszeniu kierownicą na postoju. Gumy są dwie po 25zł /szt. ale wymiana jest upierdliwa.

do całości wymień osłony na amorkach i najlepiej sprężyny na nowe - żadne rozciągane!
pozdr.
 
No niestety ja juz nie mam siły do tej mojej pszczolki :( ,niestety nie jestem facetem i sama pewnych rzeczy nie zrobie jak wy.Z najmniejsza glupota musze jezdzic do mechanika,a znajomi nie znaja sie na tej marce.Nie wiem juz co tam trze i nie zamierzam juz sprawdzac.Szkoda bo jezdzi sie nia najlepiej z aut jakie posiadalam.Nadeszla pora sie rozstac.Z ciezkim sercem :cry: ale wystawiam ja na sprzedaz.Nie bylam moze najczestszym gosciem tutaj ale zawsze bede was milo wspominac.... :wink:
 
nie przesadzaj , weź jakiego chłopa, pokaż mu palcem co ma zrobić , mrugnij okiem i będzie OK :)
tak serio to szacunek, że podjęłaś wyzwanie kupując alfetkę 164 i to jeszcze TB , sprzedaj ją i kup coś mniejszego (jaką 14x) - a jak wiadomo, mniejszy samochód > lżejsze części ;)
 
Wiesz co powiem ci szczerze ze kupilam ja z 2 powodow ze miala turbinke i odpowiednie gabaryty,lubie duze samochody ,pewniej sie w nich czuje,,,jak sprzedam 164 to kupie albo mitsubishi galanta bo ma fajna mordeczke... albo merc 124 lub 126.
Nie daje rady z AR ,tak sie mowi wez chlopa ,,,mam chlopa ale on byl przeciwny temu zakupowi i jak jezdze po mechanikach ktorzy mnie odsylaja ciagle to powtarza mi ze mial racje mam dosc......musze ja sprzedac.
 
no, przynajmniej szczerze.
A to mnie zaskoczyłaś tym mercem i galantem. Galant ma faktycznie niezły przód (model z 98 roku) też mi się podoba. Co do merca to mój starszy miał 116 (poprzednik 126) ale jak miał bym wybrać to albo 124 SEC albo 126 SEC a pełen ogień to 107 450slc - to są fury! I wymiar i klasa - coś jak 164 ale trochę rzadsze. Do tego 17 fele z chromowanym parapetem i masz ładne auto. Niestety również nie bez awaryjne...
 
Nie ma aut bezawaryjnych...sa tylko takie ktore łatwiej naprawic.Wiecej mozliwosci.Wiem jak wyglada 116 bo moj facet robił własnie i jest juz prawie na finiszu 115,od podstaw.Sa podobne.No ja mam wielki szacunek do tej marki,choc moja pasja nie siega az tak daleko do klasyki,stad chec posiadania mniejsza.Wole te nowsze troche modele;) mimo ze w 115 bedzie silniczek 2.0w benz (taki jaki lubie ,nie za maly i bez przesady)to jednak zostane raczej przy 124,126.Jesli chodzi o Galanta to zastanawiam sie tylko czy nie przezyje podobnej sytuacjio jesli chodzi o serwis,tylko to mnie zastanawia.Co do merca to nie mam takich problemow.Ale ta mordeczka w mitsubishi...oj..... :D fajna jest ,taki bandziorek.Jedno bede powtarzac zawsze AR jezdzi sie naprawde komfortowo,i bardzo sie ciesze ze przezylam przygode z tym wlasnie modelem.Bedzie mi trudno przesiasc sie do innego autka teraz ,ale nie mam wyjscia,chcialabym by ktos sie nia zajał tak jak ona na to zasluguje.
 
no cóż, myślę, że każda decyzja będzie słuszna, z którą się będziesz dobrze czuła! Spośród merca a galanta wolał bym jednak merca. Prosta budowa (toporne i dopracowane rozwiązania) i proste w naprawie - no i jak piszesz, że twój men się nimi zajmuje to masz jak znalazł :)
Co do alf, to jak by moja dziewczyna miała taki problem to pewnie bym coś jej pooommmógł ;) no ale wiesz jak to jest - szewc w dziurawych butach chodzi a tu potrzeba naprawdę indywidualnego podejścia i nie jak do auta a jak do dzieła sztuki (no i tu dałem upust emocjom - :oops: )
 
Postanowiłam po głebokich przemysleniach :roll: jednak znalezc przyczyne no i w 11 warsztacie :wink: znalezli...półośka!!! dzwieki niezbyt charakterystyczne dla tej przyczyny ale jednak.No w Zyciu tylu ludzi i tyle warsztatow nie spedzilo tyle czasu na szukaniu przyczyny awarii w moim aucie. ;|/
Najwazniejsze ze wiadomo o co chodzi.Naprawie i bez wyrzutów sumienia bede mogła ja spokojnie sprzedac.Sami widzicie ze nie mam cos szczescia do tego autka. :|?:
 
Szkoda wielka szkoda, że podjęłaś decyzję o sprzedaniu alfy. Masz fantastyczy samochód z niezłym motorem. Przy podejściu do niej jak do dziecka, którym się trzeba zająć będzie Ci wiernie służyć. Ja mam 164 2.0 TS i nie wiem co to awarie, wymieniam wszystko na czas no i warunek. Trzeba mieć mechanika znającego się na Alfach lub samemu mieć smykałke.
Twoja decyzja, ale ani Galant ani merc nie dadzą Ci tej radości z jazdy, jeździłem, wieloma już autkami i w Alfie znalazłem radość z prowadzenia samochodu.

Jesteś z wawy mogę Ci dać namiary na mechanika, który opiekuje się moją Alfą, robił przeszczep silnika, elektrykę i inne. Jeśli chcesz pisz na PW.
 
No dzieki za pomoc...nie bede zasmiecac forum swoimi przemysleniami..masz opisane na PW.
:D

Zmiana opcji to nie poloska tylko wyrobiona piasta ..temat opisany juz w innym poscie.Zwariowac mozna...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra