Belfer
Nowy
- Rejestracja
- Sty 29, 2007
- Postów
- 7,509
- Wiek
- 47
- Lokalizacja
- Gorlice
- Auto
- Chwilowo: 156 GTA Q2, 159 TBI, Lancia Phedra FL, 147 2.0 3D, RAV4 04' i GT JTD
Jako, że 159 SW sprzedałem, od kilku dni jestem posiadaczem 1,75 TBi berlina.
Auto znalazłem w Austrii. Kilka pytań do sprzedawcy, sprawdzenie VIN i jazda. 1500 km w 25 godzin przez góry i lasy Słowacji i Polski z moim nadwornym kierowcą lawety i auto stoi pod domem. Drogę mieliśmy wyjątkowo fatalną na kilku górskich premiach (między innymi odcinek będący trasą wyścigu górskiego na Magurze Małastowskiej). Ale ojciec chrzestny większości moich aut z importu w ramach hasła "co k...a?!, ja nie dam rady?!" pokonał wszystkie przeciwności losu i tym sposobem wzbogaciliśmy nasz kraj o kolejną 159.
Mała i raczej słabej jakości fotorelacja z trasy ukazuje przez ile stref klimatycznych można jechać w ciągu doby i to teoretycznie na odcinku ~700 km. W Austrii miejscami było 15' C a najniższa temperatura w górach spadała do -5'... Ponieważ auto ciągnące miało zimówki a laweta opony letnie/wielosezonowe to niestraszne nam były takie warunki
Ale do rzeczy. Alfa na zdjęciu to taki sobie mało wyróżniający się egzemplarz w kolorze Grigio Titanio ale z wyjątkowo zabrudzonym wnętrzem i kilkoma mankamentami technicznymi.
Wyposażenie bardzo podobne, jak poprzednia SW:
- czujniki wszelakiej maści (deszczu, zmierzchu itd)
- lusterko fotochromatyczne
- Nawigacja, USB, Bluetooth i oczywiście multifunkcja
- podgrzewane taborety z krowimi "pokrowcami" i regulacją dołu w dwóch płaszczyznach
- poduszek ile tylko fabryka pomieściła, łącznie z kolanowymi z obu stron
- alu panele w stalowym kolorze
- tempomat
- czujniki parkowania z tyłu i z przodu
- czarna podsufitka i słupki
- kierownica "anatomiczna" Sport Pack z warstwami brudu, jak słoje w drzewie
- felgi 457 mm
- szyba akustyczna
- itp
Ciekawostką jest fakt, że jej właściciel zostawił ją w salonie AR kupując... Giulię.
Więcej zdjęć auta dołączę, jak już je trochę odkopię spod kilogramów brudu i zrobię pakiet startowy.
Auto znalazłem w Austrii. Kilka pytań do sprzedawcy, sprawdzenie VIN i jazda. 1500 km w 25 godzin przez góry i lasy Słowacji i Polski z moim nadwornym kierowcą lawety i auto stoi pod domem. Drogę mieliśmy wyjątkowo fatalną na kilku górskich premiach (między innymi odcinek będący trasą wyścigu górskiego na Magurze Małastowskiej). Ale ojciec chrzestny większości moich aut z importu w ramach hasła "co k...a?!, ja nie dam rady?!" pokonał wszystkie przeciwności losu i tym sposobem wzbogaciliśmy nasz kraj o kolejną 159.
Mała i raczej słabej jakości fotorelacja z trasy ukazuje przez ile stref klimatycznych można jechać w ciągu doby i to teoretycznie na odcinku ~700 km. W Austrii miejscami było 15' C a najniższa temperatura w górach spadała do -5'... Ponieważ auto ciągnące miało zimówki a laweta opony letnie/wielosezonowe to niestraszne nam były takie warunki
Ale do rzeczy. Alfa na zdjęciu to taki sobie mało wyróżniający się egzemplarz w kolorze Grigio Titanio ale z wyjątkowo zabrudzonym wnętrzem i kilkoma mankamentami technicznymi.
Wyposażenie bardzo podobne, jak poprzednia SW:
- czujniki wszelakiej maści (deszczu, zmierzchu itd)
- lusterko fotochromatyczne
- Nawigacja, USB, Bluetooth i oczywiście multifunkcja
- podgrzewane taborety z krowimi "pokrowcami" i regulacją dołu w dwóch płaszczyznach
- poduszek ile tylko fabryka pomieściła, łącznie z kolanowymi z obu stron
- alu panele w stalowym kolorze
- tempomat
- czujniki parkowania z tyłu i z przodu
- czarna podsufitka i słupki
- kierownica "anatomiczna" Sport Pack z warstwami brudu, jak słoje w drzewie
- felgi 457 mm
- szyba akustyczna
- itp
Ciekawostką jest fakt, że jej właściciel zostawił ją w salonie AR kupując... Giulię.
Więcej zdjęć auta dołączę, jak już je trochę odkopię spod kilogramów brudu i zrobię pakiet startowy.
Załączniki
Ostatnia edycja: