Cześć, niestety muszę się Was poradzić. Wczoraj moja 159 1.9 8v odmówiła mi posłuszeństwa. Wszystko do tej pory było okej, ale następnego dnia rano już nie odpaliła. Rozrusznik kręci, parę razy szarpnie jakby chciała odpalić ale po kilku sekundach przestaje kręcić. Na desce po nocy pojawił się komunikat o braku świec. Po włożeniu kluczyka pompę paliwa normalnie słychać, rozrusznik brzmi tak jak przez ostatnie lata. Kiedyś z tym błędem świec była w stanie odpalić po kilku chwilach, szarpnięciach i dluzszym kręceniu. Zmierzyłem napiecie akumulatora po paru próbach odpalenia - 12,15V, myślałem że potrzeba go doładować ale to nie pomogło, nic się w zasadzie nie zmieniło. Co mogło się stać? Auto było dosłownie używane jak codzień przez ostatnie kilka lat. Sterownik świec wysiadł albo coś w nim przymarzło i nie ma w ogóle grzania na żadnej? Chyba powinien odpalić po dłuższej walce? Na brak kompresji albo walniętą pompę paliwa nie stawiam bo przed nocą wszystko było cacy.