Jako użytkownik niepoważanego, podobnie jak 1,8MPI "zbyt słabego" (

) 1,6TSa 120konnego w 156SW przez 10 lat, takie twierdzenie wysnułem : Najsłabszy silnik oferowany przez Alfę Romeo jest dla niej wystarczający. Zwłaszcza w aktualnym ruchu miejskim i krótkich trasach - gdzie jedziemy w sznurku bo albo się nie da, albo głupotą i bezsensem jest w tak krótkich odcinkach (2km miasto, 100km trasa) przeskakiawanie kilku aut na raz).
Nawet najsłabszy w Alfie Romeo będzie raczej ok. Jest słabszy od mocniejszych - ot, taka mądrość

i tyle. Reszta auta - układ kierowniczy, zawieszenie, hamulce, design - jest identiko jak mocniejsze.
Najsłabszy silnik ma tą zaletę, że łatwiej sądzę trafić porządny egzemplarz z nim, niż z najmocniejszym, tudzież z zajeżdżonym przebiegami klekotem.
Mowa o używanych autach przecież - jak będzie 1,8MPI w super stanie versus zmęczone 1,8Tbi - zdecydowanie lepiej pierwsze. No i jeśli ktoś na ekonomię patrzy, poza ceną zakupu, to spalanie, opony, hamulce itd. szybciej się w mocniejszej wersji tego samego wozu kończą . Aha - i mocniejszy ma więcej odprysków na zderzaku i masce
Ja jakoś lubię wykorzystywanie tego co jest, bo masa kierowców mocniejszych wozów 50% ich możliwości nie wykorzystuje, lub po prostu depcze głupio za późno.
A słabszy uczy przewidywania sytuacji. No i przeważnie jest lżejszy co w FDW Alfach ma znaczenie.