[156] Diesel 1.9 , 2.4

Garos

Nowy
Rejestracja
Paź 20, 2005
Postów
842
Lokalizacja
Łódź
Auto
Opel Astra III 1.7CDTI Caravan
Ostatnio sporo przeglądam postów dotyczących 156 z dieslem.Oczywiście w każdym silniku czy to diesel czy TS będą plusy i minusy.O spalaniu już czytałem a teraz mam pytanie jak wygląda sprawa koła dwumasowego,czy ktoś miał z tym przykre doświadczenia? A jak podchodzą właściciele swoich diesli 1.9, czy teraz z chęcia by chcieli 2.4 czy nadal mocy w 1.9 im starcza?
Co do turbiny to jasne iż po jeżdzie trzeba ją schłodzić a przed jazdą trochę nasmarować,ale schładzamy zawsze czyli nawet po spokojnej jeżdzie po mieście czy tylko wtedy jak ostro na trasie pogonimy? Oczywiście piszcie też o innych sprawach w dieslach niż te o które pytam.
Z góry dzięki za odpowiedzi.
 
zaleca się po jakimś wiekszym wysileniu silnika, zostawić auto na wolnych obrotach na 1 minute!

jeśli wsiadasz do auta i jedziesz do sklepu to mi ojciec mówił a jest technik mechanik ze mogę śmiało wyłączyć silnik gdyż turbina nie jest rozgrzana.

co do mocy ja mam te 105 kucy i mysle nad chipem, 135 by mi starczylo! ja nie kupilem 2,4 bo pare stow drozsze ubezpieczenie, i moj sasiad ma warsztat i kupil to samo z tym samym sercem przede mną więc poszedlem razem z nim w to:) wiadomo jtd nigdy nie bedzie ts itd, ale ja ts bym nie kupil, mialem doswiadczenia, znajomi rodzina itd!
 
Jak 1,9 to tylko 16v ja aktualnie mam 160KM i ok 400Nm, więc z przyspieszeniem nie mam problemu. Co do pracy silnika przed wyłączeniem na wolnych obrotach nie chodzi (wbrew powszechnej opinii) o schładzanie turbiny tylko o wytrcenie obrotów przez jej wirnik. Wirnik turbiny może wirować z prędkością nawet do 120tys obr/min (wystarczy podjechać pod krawężnik aby obroty wzrosły dość znacznie), nagłe wyłączenie silnika powoduje odcięcie smarowania łożysk wirującej turbiny (pompa oleju przestaje pracować) i dochodzi wtedy do znacznego zużycia łożysk ślizgowych lub nawet zatarcia - stąd konieczność pracy na biegu luzemzawsze nie tylko po forsownej jeździe.
 
Kupiłem 1.9 JTD 105 koni bo zależało mi na oszczędności, gdybym nie patrzył na to wybrał bym na pewno 2.4JTD plus jakiś chip, było by fajnie :) jak na razie nie narzekam, przyśpieszenie jest wystarczające do normalnej jazdy.
 
Witam Wszystkich,

Ja przed każdą jazdą (długą, krótką) daje silniczkowi i turbinie trochę czasu na nasmarowanie się - około minuta czasem więcej. Po każdej podróży czekam na jałowych obrotach aż turbina się wychłodzi i zatrzyma trwa to u mnie około minuty a po dłuższej trasie (500km jednym ciągiem) zostawiam zapaloną jeszcze na ok.6minut.
Nie "depcze" jej jak nie osiągnie temperatury trochę ponad 50C. Nie kręcę kierownicą aż poczuje opór - zostawiam zawsze parę stopni "rezerwy" by wspomagania i oringów nie zniszczyć. Staram się nie zrywać sprzęgła (drogie konsekwencje). Dbam by miała zawsze najlepszy olej i na dobry poziomie wszystkie płyny. Sprawdzam, co jakiś czas czy turbina nie ma "śladów olejowych" i czy nie ma jakiś wycieków silnik i skrzynia. Przez 6 miesięcy jazdy 156tką już przyzwyczaiłem się do tych wszystkich czynności i mam to już we krwi. Nie potrafię już odpalić i od razu pojechać...

Za to wszystko Alfka odpłaca mi się bezproblemową jazdą i w miarę niskim spalaniem. Mam szacunek do tego samochodu :D
Jazda nią gdy nic nie puka, nie trzeszczy to istna przyjemność. 105KM jak na razie mnie wystarcza. Skrzynia jest bardzo elastyczna i nie ma problemów przy zbieraniu się do wyprzedzania. Może jak by miała o te 15KM więcej to by mniej paliła (moc/masa).
 
2.4JTD jest cięższe o 100kg, moja pali na trasie około 6-6.5l a miasto 7-8l, czasem jeżdżę tylko po mieście więc wątpię by w 2.4JTD można było zejść poniżej 9l po mieście, jednak spora pojemność oraz 5 cylindrów.
 
Najwięcej co mi się udało zrobić to 8.6l/100 ale to było zaraz po kupnie zimą, a wcześniej była benzyna więc trzeba było się nauczyć jazdy od nowa. Teraz poniżej 8. Średnio 7,5 i wcale nie jak emeryt.
Fakt że w trasie poniżej 7 nie zeszłem jeszcze ale się o to wcale a wcale nie starałem :D bo się po prostu nie da :D
 
Czytajac te wszystkie posty zastanwiam sie czy moja AL 156 2,4JTD nie pali czasem za malo. Codzinnie wykonuje ok. ponad 100km, i spalanie dochodzi do 7l ale nieznacznie, ostatnio przy jezdzie do 80km/h spalila mi 6,2l bylem w szoku ale tak rzeczywiscie było, tankuje zawsze do pelna i jak chce sprawidzic spalanie to po przejechani ok 300km dotankowuje i wtedy przeliczam.

Dodam jeszcze ze jest to jak najbardziej tryb mieszany przewaznie jade na 4 biegu, ok 30% trasy na 5-tce.

PO kazdej jedzie powyzje 10km pozostawiam silnik na wolnych obrotach ok 1 min, a jesli silnik nie ma powyzej 50 st C temperatury to staram sie jezdzic do 1800 obr/min max na 3, 4 biegu.

Mysle ze mniej wiecej powinno sie tak traktowac diesla i w moim wydaniu silnik nie wykazuje żadnego brania oleju z silnika.
 
Lukas2a napisał:
przy jezdzie do 80km/h spalila mi 6,2l bylem w szoku ale tak rzeczywiscie było
mi przy jezdzie miedzy 130 a 160km/h spaliła 5.7l, na autostradzie, trzy osoby, plus bagaze, narty itd
 
Przy 140km\h - 188km\h spala 8,5l-9l na sto!
90km\h - 120km\h 5l na sete.
130km\h - 160km\h 6l-7l na sto i
w mieście 8l - 9l na sto, nie ważne czy się walczy o zmiany pasów czy jeździ moja dziewczyna.

Zawsze bez klimatyzacji, tylko światła czasem nawiew włączony na poziom 2 i czasem radio.
I traktuje silniczek chyba dobrze. A pali nie dobrze. Leje zawsze ON Verwa...
Nie dymi na czarno, przepływka sprawna (czyściłem), wszystko sprawne.
 
co do smarowania turbiny , mozna zakupic takie sprytne urzadzonko , ktore po wylaczeniu silnika , nadal utrzymuje smarowanie , szczegoly www.godula.pl

Pozdry
 
Amortyzatory
Powrót
Góra