M
Mordoos
Guest
Witam,
Jakieś dwa tygodnie temu zauważyłem wilgoć pod nogami kierowcy.
Postanowiłem zdjąć dywany żeby zobaczyć skąd leje się woda do auta.
Po zdjęciu dywanu i wygłuszeń okazało się, że pod nogami kierowcy jest bardzo dużo wody.
Powycierałem to i czekałem bez dywanów na ulewę. Polska pogoda mnie nie zawiodła i już kilka dni później lało na Alficzkę jak scebra. Po wejściu do auta sucho. Ruszyłem w drogę do pracy, miasto zostało doszczętnie zalane - można powiedzieć idealny 'water test'.
Jak zajechałem do pracy pod nogami kierowcy kałuża i rownież po stronie pasażera pojawiła się woda.
Załączam zdjęcia widać na nich strużki z miejsca z którego leci woda. Czy może mi ktoś podpowiedzieć jak u diabła woda mogła się dostać do środka progu i wlewać się do auta? Gdzie mam szukać wlotu tej wody lub braku ujścia?

Na ostatnim zdjęciu jest posypane mąką poznańską
Pozdrawiam
Jakieś dwa tygodnie temu zauważyłem wilgoć pod nogami kierowcy.
Postanowiłem zdjąć dywany żeby zobaczyć skąd leje się woda do auta.
Po zdjęciu dywanu i wygłuszeń okazało się, że pod nogami kierowcy jest bardzo dużo wody.
Powycierałem to i czekałem bez dywanów na ulewę. Polska pogoda mnie nie zawiodła i już kilka dni później lało na Alficzkę jak scebra. Po wejściu do auta sucho. Ruszyłem w drogę do pracy, miasto zostało doszczętnie zalane - można powiedzieć idealny 'water test'.
Jak zajechałem do pracy pod nogami kierowcy kałuża i rownież po stronie pasażera pojawiła się woda.
Załączam zdjęcia widać na nich strużki z miejsca z którego leci woda. Czy może mi ktoś podpowiedzieć jak u diabła woda mogła się dostać do środka progu i wlewać się do auta? Gdzie mam szukać wlotu tej wody lub braku ujścia?

Na ostatnim zdjęciu jest posypane mąką poznańską
Pozdrawiam