• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

[Giulia] Fotele elektryczne - przeróbka - dodanie regulacji kąta siedziska

każdy ma inne wymiary ciała i ma lub nie jakieś problemy czy to z kręgosłupem czy czyms innym. W Giulii veloce super trzymają (czego nie moge powiedzieć o fotelach w Ghibli gransport zrobionych zapewne na typowego amerykańskiego klienta), ale mimo 8 stref regulacji męczy mnie w trasie - muszę robić przerwy, porozciągać się, pochodzić. Fotele momo w spiderze dla mnie jeszcze gorsze. Za to alkantary w Tonale super wygodnie mi się jedzie i w ogóle nie męczą, mimo że nie mają regulacji kąta siedziska a innych nie ruszam bo manualne i żonie nie chcę przestawiać tylko dlatego że jadę akurat raz czy drugi w roku w trasę gdzieś do Włoch.
 
każdy ma inne wymiary ciała i ma lub nie jakieś problemy czy to z kręgosłupem czy czyms innym. W Giulii veloce super trzymają (czego nie moge powiedzieć o fotelach w Ghibli gransport zrobionych zapewne na typowego amerykańskiego klienta), ale mimo 8 stref regulacji męczy mnie w trasie - muszę robić przerwy, porozciągać się, pochodzić. Fotele momo w spiderze dla mnie jeszcze gorsze. Za to alkantary w Tonale super wygodnie mi się jedzie i w ogóle nie męczą, mimo że nie mają regulacji kąta siedziska a innych nie ruszam bo manualne i żonie nie chcę przestawiać tylko dlatego że jadę akurat raz czy drugi w roku w trasę gdzieś do Włoch.
No właśnie, ja miałem kiedyś honde accord fotele bez regulacji poza przód tył góra dół były prze wygodne, potem też giuliette miałem półskóry, fotele jakościowo fajne ale jeżeli chodzi o wygodę masakra, tragedia i nie wiem co jeszcze, kręgosłup lędźwiowy mnie tak bolał po 30min jazdy że masakra, auto fajne ale fotele tragedia. W Fusionie mam pełną regulacje i mogę tym autem przejechac 400km bez wysiadania i najwygodniejsze ze wszystkich aut jakimi jeździłem. W stelvio mam te fotele skórzane klasyczne bez regulacji pochylenia siedziska i już wiem że są tragiczne, ze wzblędu na to że uda lecą w dół za bardzo. Brakuje ich podparcia. Więc albo fotele wymienie albo nie wiem. I to nie jest kwestia firgury wagi itp.
 
Część wszystkim. Mam kilka kompletów dystansów do zmiany kątu foteli Giulia / Stelvio. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu 🤝
 

Załączniki

  • 5125361b-e1d3-4a5e-b9ee-161ea9f4b0c7.jpeg
    5125361b-e1d3-4a5e-b9ee-161ea9f4b0c7.jpeg
    91.3 KB · Wyświetleń: 14
  • IMG_4573.jpeg
    IMG_4573.jpeg
    2.1 MB · Wyświetleń: 13
  • IMG_4583.jpeg
    IMG_4583.jpeg
    81.5 KB · Wyświetleń: 13
  • 0c9b1376-6ebe-4dc9-85d3-b6d1465a6495.jpeg
    0c9b1376-6ebe-4dc9-85d3-b6d1465a6495.jpeg
    369 KB · Wyświetleń: 13
  • 9162af64-9c27-414b-833b-647463974fde.jpeg
    9162af64-9c27-414b-833b-647463974fde.jpeg
    301.8 KB · Wyświetleń: 14
1. Dla wysokiego chlopa uniesienie przodu prowadnicy o 1cm (jak mi się wydaje na oko ze zdjecia) to jest mało. Przerabiałem temat u siebie w Stelvio (wzrost 188). No ale oczywiście różni są osobnicy.
2. Z punktu widzenia bezpieczeństwa to ważniejszy jest ten kołek ustalający niż sama śruba. On przenosi główną cześć energii w momencie uderzenia. Więc kluczowe jest tutaj to z czego on jest wykonany, klasa twardości stali (zakładam że jest stalowy w ogóle a nie jakieś alu).
3. Uniesienie jest potrzebne tak wysokie że ori kolek jest całkiem wysuniety z ori otworu w podłodze, a nowy kolek w tym dystansie jest jego przedłużeniem. Wchodzimy na wyższy poziom problemu w momencie kolizji - rozrywanie tego tulejo-kolka a nie tylko ścinanie. Ja wiem, że to siedzi w kawałku "mela" który go wspomaga mechanicznie. Tyle, że znowu z czego to wszystko zrobione.
Niby prosty element ale ww detale powodują, że wcale nie taki trywialny.
Wygląda, że jest to fajnie zrobione od strony estetycznej, ale od strony bezpieczeństwa jak dla mnie to mocno dyskusyjne.
 
1. Dla wysokiego chlopa uniesienie przodu prowadnicy o 1cm (jak mi się wydaje na oko ze zdjecia) to jest mało. Przerabiałem temat u siebie w Stelvio (wzrost 188). No ale oczywiście różni są osobnicy.
2. Z punktu widzenia bezpieczeństwa to ważniejszy jest ten kołek ustalający niż sama śruba. On przenosi główną cześć energii w momencie uderzenia. Więc kluczowe jest tutaj to z czego on jest wykonany, klasa twardości stali (zakładam że jest stalowy w ogóle a nie jakieś alu).
3. Uniesienie jest potrzebne tak wysokie że ori kolek jest całkiem wysuniety z ori otworu w podłodze, a nowy kolek w tym dystansie jest jego przedłużeniem. Wchodzimy na wyższy poziom problemu w momencie kolizji - rozrywanie tego tulejo-kolka a nie tylko ścinanie. Ja wiem, że to siedzi w kawałku "mela" który go wspomaga mechanicznie. Tyle, że znowu z czego to wszystko zrobione.
Niby prosty element ale ww detale powodują, że wcale nie taki trywialny.
Wygląda, że jest to fajnie zrobione od strony estetycznej, ale od strony bezpieczeństwa jak dla mnie to mocno dyskusyjne.
Korpus wykonany z aluminium lotniczego, jeden z najmocniejszych
Kółek ze stali narzędziowej (bez hartowania, przy kolizji by pękło)
Jest to już przetestowane przez tysiące osób, nie było problemu
 
Ok. Wymieniamy uwagi. Mogę nie mieć racji. Może to jest wspaniałe. Może nawet z dobrych materiałów.
Ale dla mnie to newralgiczny element który dobrze żeby miał jakiś atest lub choć jakiekolwiek wyniki badań. Jeżeli nie ma to reszta to tylko słowa.
Nie obraź się ale Twoje ostatnie zdanie to jak z reklamy na Aliexpress. Jaki niby problem miałby być w sytuacjach bezkolizyjnych.

Na pewno zaletą jest prosty montaż do zrobienia w 5 minut pod blokiem.
 
Ok. Wymieniamy uwagi. Mogę nie mieć racji. Może to jest wspaniałe. Może nawet z dobrych materiałów.
Ale dla mnie to newralgiczny element który dobrze żeby miał jakiś atest lub choć jakiekolwiek wyniki badań. Jeżeli nie ma to reszta to tylko słowa.
Nie obraź się ale Twoje ostatnie zdanie to jak z reklamy na Aliexpress. Jaki niby problem miałby być w sytuacjach bezkolizyjnych.

Na pewno zaletą jest prosty montaż do zrobienia w 5 minut

Masz rację, że żaden mały producent nie zrobi atestu TÜV za dziesiątki tysięcy euro dla krótkiej serii, bo produkt kosztowałby wtedy 2000 zł, a nie 250. I rozumiem Twoje podejście do bezpieczeństwa.
Ale spójrzmy na to czysto inżynieryjnie: fabrycznie fotel trzyma się na śrubie i stalowym kołku pozycjonującym w podłodze. Ten adapter odwzorowuje dokładnie ten sam schemat — ma stalowy kołek (z niehartowanej stali narzędziowej, żeby nie pękł przy uderzeniu) i dłuższą śrubę o odpowiedniej klasie twardości.
Nikt tu nie twierdzi, że to ma homologację do F1, ale konstrukcyjnie jest to zrobione wg tych samych zasad co seria, a nie na zasadzie "podłóżmy 3 podkładki z Castoramy". Pytanie tylko, czy dla kogoś ważniejszy jest brak jakichkolwiek modyfikacji, czy pozbycie się bólów kręgosłupa po 2 godzinach trasy. Każdy sam musi ocenić ryzyko.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Masz rację niemal we wszystkim. Świadoma decyzja indywidualna znając plusy i minusy najważniejsza.
Jedyne co to że śruba ma mniejsze znaczenie, ona tylko dociska a nie pozycjonuje ani nie przenosi sił wzdłużnie bo otwór w prowadnicy musi być większy niż jej średnica. Kolek wydaje się tu najważniejszy, "krytycznie".
Nie jest wg tych samych zasad co seria bo w serii kolek jest zintegrowany z prowadnicą a tutaj przedłużony, czyli jakby nie patrzył osłabiony.
Pewnie przesadzam :-).

Wg mnie drastycznie lepsze rozwiązanie to to które zapodał niegdyś epsonix a i ja opisałem w oddzielnym wątku. Podkładka pod misą siedziska a nie pod prowadnicą. Nie ingeruje w punkty mocowania fotela. Ale, wymaga rozebrania siedziska, dopasowania wymiarów podkladki, zlozenia, sprawdzenia, może ponownie to samo dla korekty. To kilka godzin a nie 5 minut jak u Ciebie.

PS. Podaj o ile cm unosi się przód wysuniętego na max extendera siedziska (veloce) po użyciu Twojego elementu. To raczej podstawa dla oceny kupującego żeby pozniej nie marudził że mu za mało albo za dużo.
 
Masz rację niemal we wszystkim. Świadoma decyzja indywidualna znając plusy i minusy najważniejsza.
Jedyne co to że śruba ma mniejsze znaczenie, ona tylko dociska a nie pozycjonuje ani nie przenosi sił wzdłużnie bo otwór w prowadnicy musi być większy niż jej średnica. Kolek wydaje się tu najważniejszy, "krytycznie".
Nie jest wg tych samych zasad co seria bo w serii kolek jest zintegrowany z prowadnicą a tutaj przedłużony, czyli jakby nie patrzył osłabiony.
Pewnie przesadzam :-).

Wg mnie drastycznie lepsze rozwiązanie to to które zapodał niegdyś epsonix a i ja opisałem w oddzielnym wątku. Podkładka pod misą siedziska a nie pod prowadnicą. Nie ingeruje w punkty mocowania fotela. Ale, wymaga rozebrania siedziska, dopasowania wymiarów podkladki, zlozenia, sprawdzenia, może ponownie to samo dla korekty. To kilka godzin a nie 5 minut jak u Ciebie.

PS. Podaj o ile cm unosi się przód wysuniętego na max extendera siedziska (veloce) po użyciu Twojego elementu. To raczej podstawa dla oceny kupującego żeby pozniej nie marudził że mu za mało albo za dużo.
Super, dzięki za konstruktywną dyskusję i cenne uwagi techniczne!
Masz rację z tym kołkiem — to on przejmuje siły ścinające przy uderzeniu, dlatego właśnie tak ważny jest materiał, z którego jest zrobiony przedłużacz.
Co do metody epsonixa — czytałem o tym i zgadzam się, że to technicznie bardzo czyste rozwiązanie. Tylko tak jak sam napisałeś: wymaga rozbierania całego siedziska, dopasowywania i poświęcenia kilku godzin (plus nie każdy chce/umie rozbierać tapicerkę i mechanizmy fotela).
Dlatego te adaptery pod szyny są tak popularne w USA — dają ten sam efekt wygody dla nóg w 5 minut bez dotykania wnętrza fotela.
Najważniejsze, że jest wybór i każdy może zdecydować, co woli: dłubanie w fotelu czy szybki montaż na szynach. Pozdrawiam!
 
Amortyzatory
Powrót
Góra