Rozgrzewanie silnika

maniek7712

Użytkownik
Rejestracja
Kwi 26, 2009
Postów
254
Wiek
48
Lokalizacja
Chrzanów
Auto
alfa romeo 156 2.4 jtd 2001r- była, bravo 2.0 multijet- jest
Czy jazda na zimnym silniku w przedziale 2000 do 3000 obr. w celu rozgrzania silnika, nie będzie miała negatywnego wpływu na turbinę? Z tego co czytam na forum to tak właśnie zalecacie jeździć w niskich temperaturach. Druga sprawa, wiadomo jak ciężko rozgrzewa się JTD w takie mrozy, niekiedy jest niemożliwe uzyskanie optymalnej temperatury pracy i tu pytanie, czy przy temperaturze silnika 60, 70 stopni mogę go kręcić do wysokich obrotów, np. jak chcę wyprzedzić i trzeba ostro przydeptać, czy to odbije się w negatywny sposób na turbince?
 
Kolego jak jest zimny to 2000 obr/min po rozgrzaniu w celu utrzymania odpowiedniej temperatury i niedopuszczeniu do zamarznięcia odmy odpowietrzającej skrzynię korbowa silnika) silnika JTD jazda z obrotami minimum 2000-3000. Niczego więcej na wskaźniku kabinowym niz 70C (a i to dopiero po 10-20km) przy -10C na zewnątrz i włączonym ogrzewaniu nie zobaczysz, więc deptac śmiało możesz.
 
generalnie w przypadku turbiny rozchodzi się o to aby na zimnym silniku nie przyspieszać gwałtownie , tylko powoli zwiększać obroty ,
oczywiście jadąc zaraz po odpaleniu zimnego silnika lepiej nie przekraczać tych 2000rpm , ale po kilku minutach już można zwiększyć obroty do tych 3000rpm , ale tak jak napisałem spokojnie , nie gwałtownie - to jest najważniejsze, bo jak jest silnik nagrzany to można śmiało ostro 'deptać'
 
Tak właśnie staram się jeździć, tylko zastanawiałem się jak to znosi turbina, np. na forum tdi piszą jak nie ma 90 stopni nie deptać. Pomijając to że jtd ma trochę mniejszą temperaturę pracy, to uzyskanie jej w takie mrozy jest niemożliwe. Do pracy mam jakieś 15 km i po przejechaniu jakichś 7 zdarza mi się ostro przyspieszyć bo szlag mnie trafia jak ktoś jedzie 60 na godzinę poza terenem zabudowanym na czystej drodze.
 
Kolego jak jest zimny to 2000 obr/min po rozgrzaniu w celu utrzymania odpowiedniej temperatury i niedopuszczeniu do zamarznięcia odmy odpowietrzającej skrzynię korbowa silnika) silnika JTD jazda z obrotami minimum 2000-3000. Niczego więcej na wskaźniku kabinowym niz 70C (a i to dopiero po 10-20km) przy -10C na zewnątrz i włączonym ogrzewaniu nie zobaczysz, więc deptac śmiało możesz.

A to dziwne bo nawet przy mrozach przekraczających -20* bez kłopotów osiągam na wskaźniku okolice 90*, a co dziwne po podpięciu pod kompa pokazuje 88* więc wszystko w normie. Jadąc 20km nie żadna trasa :) Po rozgrzaniu silnika ogrzewanie HIGH, obroty dmuchawy 2 poziom, więc ktoś tu kombinuje :D
 
To wybież sie w trasę. A termostat pewnie masz już zmieniony, bo na fabrycznym oryginalnym jest to niemozliwe
 
Haha, a myślisz ze tras nie robię?? Ostatnio pyknąłem stolice i temperatura cały czas 90* przy mrozach. Chodzi mi o to ze nie mam problemów z nagrzewaniem silnika nawet nie jadąc daleko, a na termostacie mam emblematy Fiata więc wygląda ze wersja orginalna. No cóż człowiek cały czas się uczy. Widać i wykładowcy nie wiedzą wszystkiego :)
 
Haha, a myślisz ze tras nie robię?? Ostatnio pyknąłem stolice i temperatura cały czas 90* przy mrozach. Chodzi mi o to ze nie mam problemów z nagrzewaniem silnika nawet nie jadąc daleko, a na termostacie mam emblematy Fiata więc wygląda ze wersja orginalna. No cóż człowiek cały czas się uczy. Widać i wykładowcy nie wiedzą wszystkiego :)

To ile robisz km? Ja zrobie 12km i silnik ma ok. 75st. a temp mam ustawioną na 24st i dmuchawe włączoną na 2 poziom. Tylko, że ja mam 156 1.9jtd 115km. jak natomiast robie 20km w jedną strone to silnik już osiągnie 90st. a własciwie zatrzymuje się może ze 2 mm przed 90st. i tak stoi bez żadnych skoków. termostat mam Behra.
 
To ile robisz km? Ja zrobie 12km i silnik ma ok. 75st. a temp mam ustawioną na 24st i dmuchawe włączoną na 2 poziom. Tylko, że ja mam 156 1.9jtd 115km. jak natomiast robie 20km w jedną strone to silnik już osiągnie 90st. a własciwie zatrzymuje się może ze 2 mm przed 90st. i tak stoi bez żadnych skoków. termostat mam Behra.

Np jadąc do pracy 8km nie przekraczając 2.5 tys mam okolice 70 do 80, jadąc do kobity 15km w jedną bez kłopotów mam 90. Ustawiając mniejszą temp. ogrzewania szybciej nagrzejesz silnik :)
 
Najwazniejsza jest temperatura oleju, nie wody. Ja przujmuje, ze powyzej 50 stopni mozna juz ostrzej (ale plynnie) przyspieszac. JTD 16V potrzebuje na osiagniecie tej temperatury oleju kilka km w miescie i ok 10 km jazdy na VI biegu z tempomatem ustawionym na 100 km/h.

Generalnie JTD to bardzo zimny silnik i nie da sie osiagnac w obecnych warunkach pogodowych wiecej niz 70 st oleju przy dynamicznej jezdzie (nie mowie tu o jezdzie autostrada z predkosciami powyzej 180 km/h).
 
A jaką masz temperaturę wody, przy temperaturze oleju 50 stopni? Ja niestety wskaźnika temperatury oleju nie posiadam.
 
Zdjęcie kolegi - płynność oleju 10W40 w temperaturze -24C, można go smarowac jak masło....
Obrazek
 
A jaką masz temperaturę wody, przy temperaturze oleju 50 stopni? Ja niestety wskaźnika temperatury oleju nie posiadam.

To zalezy, bo te dwie ciecze w silniku maja kompletnie inna bezwladnosc. Olej ma duzo wieksza i wolniej zmienia temperature. Wode mam w granicach 70 st, jak stoje w miescie potrafi nawet spasc w okolice 50 st przy mocnym ogrzewaniu.
 
Zdjęcie kolegi - płynność oleju 10W40 w temperaturze -24C, można go smarowac jak masło....
Obrazek

O kurcze! mam nadzieję, że trochę tego zanim stanie się masłem, zostaje w tych miejscach gdzie powinno być do smarowania...
Może lepiej jednak rzadsze oleje stosować ?
 
Zdjęcie kolegi - płynność oleju 10W40 w temperaturze -24C, można go smarowac jak masło....
Obrazek

5W40 Selenia troszkę lepiej wypada w tej konfrontacji.. dzisiaj przy -30 stopniach wziąłem butelkę zacząłem "wylewać" gęsta jak cholera ale idzie.. konsystencja mniej więcej od Kubusia przez miód pitny :D kto jak woli rozumieć..
 
uff jak gorąco

moja bella w te chłody ma nagrzewnicę na auto, przed ruszeniem pali kilka minut na luzie a póki zegar nie pokaże 90 st wyżej niż 2000 nie wkręcam. zimny olej nie smaruje i nie ma odpowiednich właściwości. zwykle 15 km wystarcza aby się nagrzała. przed wyłączeniem silnika też warto poczekać chwilę na luzie aby łopatki turbiny wróciły do temp gazów wylotowych biegu jałowego.
 
5W40 Selenia troszkę lepiej wypada w tej konfrontacji.. dzisiaj przy -30 stopniach wziąłem butelkę zacząłem "wylewać" gęsta jak cholera ale idzie.. konsystencja mniej więcej od Kubusia przez miód pitny :D kto jak woli rozumieć..

5W/40 Lotos z zamrazarlnika na -18 tez nie wyglada najlepiej. Konsystencja miodu w temp pokojowej.
 
moja bella w te chłody ma nagrzewnicę na auto, przed ruszeniem pali kilka minut na luzie a póki zegar nie pokaże 90 st wyżej niż 2000 nie wkręcam. zimny olej nie smaruje i nie ma odpowiednich właściwości. zwykle 15 km wystarcza aby się nagrzała. przed wyłączeniem silnika też warto poczekać chwilę na luzie aby łopatki turbiny wróciły do temp gazów wylotowych biegu jałowego.

u mnie jakoś nie zauwazyłem jeszcze zeby złapała 90 stopni;/
 
Widzę ze tu głównie temat o dieselkach. A jak to u Was w benzyniakach jest?

Ja po odpaleniu pozwalam mu pochodzić jakieś 15 sekund, jak już ruszę to zanim nie osiągnie 90ciu staram się nie przekraczać 3 tys obr., potem ile fabryka dała dała:)

Tak zawsze robiłem i w mojej poprzedniej 156 tak i teraz w 166 V6 i boxerku 1,7 wiec chyba technika dobra...

Pzdr
 
Amortyzatory
Powrót
Góra