[159] AF 159 1.9 JTDm 150km 2007 Black&Silver

  • Autor wątku Autor wątku Annatar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    jtdm
Eeeee tam. Kwestia priorytetów. Tak przynajmniej mój przełozony mawia;)
 
No i w zasadzie ma rację, bo "dziewiątka" już nim nie jest i dlatego idzie m.in. na sprzedaż ;-)
 
159 zmieniła dziś właściciela. Smutno się patrzyło, jak odjeżdża...

Nowy właściciel obejrzał samochód z każdej strony, sprawdził na SKP (wynik, cytując diagnostę: "dobry i bardzo dobry" - w zależności od tego, co było sprawdzane), otrzymał do wglądu lub na własność całą dokumentację, mógł przejrzeć wszystkie filmy i zdjęcia, które dokumentowały moją dwuletnią przygodę z tym samochodem. Przekazałem mu moją najlepszą wiedzę odnośnie wszelkich poniesionych kosztów, napraw, prac, modyfikacji, zalet i wad samochodu. W pakiecie dorzuciłem cały bagażnik zapasowych części, w tym nowych (nie było sensu ich trzymać, ani męczyć się z ewentualną sprzedażą komu innemu). Poinformowałem go również o forum i tym wątku. W sumie samochód był sprawdzany przez kupującego przez 4 dni, zanim finalnie zabrał go ze sobą. Starałem się zachować tak, jak sam chciałbym zostać potraktowany jako kupujący, mam nadzieję, że mi się to choć po części udało.

Mam też nadzieję, że bella Nowego Właściciela będzie cieszyła tak jak mnie ;-)

---

Z ciekawostek sprzedażowych: samochód wystawiony 27 września. Przez ten czas (11 dni) ogłoszenie było wyświetlane ponad 7000 razy, odwiedzane ponad 1500 razy, 70 osób dodało je do obserwowanych. Nie umieszczałem go (linku) nigdzie indziej, jak tylko w tym wątku. Zainteresowanie było więc duże. W sumie to nie spodziewałem się, że będzie aż takie. Co się z tym wiąże, były różne oferty i sytuacje, np. jedna osoba jednego dnia prosiła mnie, żebym samochód zarezerwował i była gotowa zapłacić czterocyfrową zaliczkę, by drugiego dnia stwierdzić (już nie dzwoniąc, tylko pisząc sms), że jednak rezygnuje, bo podane w ogłoszeniu wady dyskwalifikują ten samochód i są takie same tylko tańsze. W ogłoszeniu prosiłem, aby wzajemnie szanować swój czas właśnie po to, aby uniknąć takiego zawracania głowy. Cóż, nie udało się tego uniknąć.

---

1019px-Thats_all_folks.svg.png
 
No to podpis do poprawki - „ex” :)
 
Sam beczałem jak sprzedawałem pierwszą Alfe...A ten kupujący był ,,coś nie halo", 4 dni sprawdzał kilkulenie auto ???
 
[MENTION=4573]carramba[/MENTION] Łącznie tyle zeszło. Jednego dnia oglądał + przejażdżka, drugiego dnia dostał info na maila dodatkowe o samochodzie, trzeciego dnia pojechaliśmy na SKP, po czym po zastanowieniu się miał podjąć decyzję i finalnie czwartego dnia transakcja została sfinalizowana. A to wszystko między moją pracą, a jego pracą i zajęciami na uczelni. Ja tam się cieszę, że tyle sprawdzał, bo po pierwsze: mogliśmy bez pośpiechu wszystko omówić i sprawdzić, a po drugie: kupujący miał sporo czasu na zastanawianie się i nie kupował auta emocjami na poczekaniu.
 
Ja tam się cieszę, że tyle sprawdzał, bo po pierwsze: mogliśmy bez pośpiechu wszystko omówić i sprawdzić, a po drugie: kupujący miał sporo czasu na zastanawianie się i nie kupował auta emocjami na poczekaniu.

Bardzo fajne podejscie uwazam
 
"Bardzo fajne podejście" nawet nie odzwierciedla tego jak zostałem potraktowany, super sprzedający, zero problemów, mnóstwo informacji o samochodzie. + Dodatkowo jakiś mały zestaw kosmetyków oraz voucher na mycie oraz kalendarz z alfaholikow z owym samochodem. Lepiej nie można potraktować kupującego. Prowadzi się świetnie, mam nadzieję że uda mi się o nie zadbać przynajmniej w takim stopniu jak poprzedni właściciel. No i dzięki niemu trafiłem na to forum :D
 
Skoro odezwałeś się na forum jako nowy właściciel to jest szansa, że "trafiła w dobre ręce" i że będziesz się nią należycie opiekował. Jeśli wszystkie informacje przekazane przez Annatar zaszczepiły w Tobie kolejnego fana marki i wizyta na forum to nie tylko epizod, ale jednak krok do zagoszczenia w naszym gronie na dłużej to super. Były już takie przypadki, że forumowicze sprzedawali swoje cacka po czym nowi nabywcy zapuszczali auta w stan, który przyprawiał o ból serca. Życzę i Tobie i Belli samych miłych wrażeń:)
 
Jeśli to nie tajemnica to napisz w jakim setupie kupiłeś auto? Z dokładkami itp?
 
[MENTION=8749]Lotek900[/MENTION]
Bez dokładek Maxton.
Bez radia z Androidem.
Bez akcesoryjnych korków aluminiowych (paliwo i olej).
Zegar temperatury oleju był wyjęty, ale oddałem go z samochodem.
Reszta na miejscu (kierownica etc., kamerki [przód, tył, cofania], wydech, dolot, hydrografika, dodatki TI w tym koła 19", Eibach, FMIC, turbo hybryda, duże Brembo, etc.).
+ cały bagażnik gratów i akcesoriów (drugie radio, cały oryginalny dolot z nowym filtrem, oryginalne dywaniki zima, zapasowe nadkole na tył, nowa antena z okablowaniem i trochę innych mniejszych rzeczy).

---
[MENTION=25530]micorl[/MENTION]
Mam nadzieję, że samochód będzie jeździł po naszych drogach jeszcze długie lata. Nie chciałbym, aby było właśnie tak jak piszesz. Znam historię, gdzie "projekt" znajomego skończył dość szybko w rowie i na drzewie w czasie zimowych popisów kolejnego właściciela - trudno było mu przełknąć, że ktoś "od tak o" rozwalił samochód, w który włożył sporo czasu, serca i funduszy.
 
Ostatnia edycja:
[MENTION=8749]Lotek900[/MENTION]
Bez dokładek Maxton.
Bez radia z Androidem.
Bez akcesoryjnych korków aluminiowych (paliwo i olej).
Zegar temperatury oleju był wyjęty, ale oddałem go z samochodem.
Reszta na miejscu (kierownica etc., kamerki [przód, tył, cofania], wydech, dolot, hydrografika, dodatki TI w tym koła 19", Eibach, FMIC, turbo hybryda, duże Brembo, etc.).
+ cały bagażnik gratów i akcesoriów (drugie radio, cały oryginalny dolot z nowym filtrem, oryginalne dywaniki zima, zapasowe nadkole na tył, nowa antena z okablowaniem i trochę innych mniejszych rzeczy).

---
[MENTION=25530]micorl[/MENTION]
Mam nadzieję, że samochód będzie jeździł po naszych drogach jeszcze długie lata. Nie chciałbym, aby było właśnie tak jak piszesz. Znam historię, gdzie "projekt" znajomego skończył dość szybko w rowie i na drzewie w czasie zimowych popisów kolejnego właściciela - trudno było mu przełknąć, że ktoś "od tak o" rozwalił samochód, w który włożył sporo czasu, serca i funduszy.

To mógł go Artur nie sprzedawać i tyle
 
Amortyzatory
Powrót
Góra