Chemia na początek...

silentosu

Użytkownik
Rejestracja
Lut 4, 2017
Postów
319
Lokalizacja
Kraków
Auto
166 3.0 V6 Sportronic
Co powiecie na taki zestaw:

1. Selenia Racing 10W60
http://www.selenia-oleje.pl/product/index-id-9.html
lub
Selenia Performer 5W40
http://www.selenia-oleje.pl/product/index-id-40.html

Silnik jest ok. 75 kkm po remoncie. Teraz jeżdzi na Valvoline 5W40, poprzednio na Valvoline 10W60 i 10W50.
Performer dlatego, bo w zimie temperatury dochodzą u mnie do minus 30 stopni:(
No i szybciej napłynie, zwłaszcza do wariatora:)

2.Selenia Tutela Car ZC 75 Synth
http://www.selenia-oleje.pl/product/index-id-126.html

3.Tutela Top 4
http://www.selenia-oleje.pl/product/index-id-176.html

4. Selenia Paraflu 11
http://www.selenia-oleje.pl/product/index-id-186.html

5. Selenia Tutela Transmission GI/E
http://www.selenia-oleje.pl/product/index-id-227.html

Czy ktoś leje jeszcze dzisiaj "fabryczną" chemię?

Ceny wyższe niż u Ricambi Originali, ale tak butelki jakieś takie "inne"...
 
Przecież jest temat o olejach. Dowiesz się z nie go więcej niż ktokolwiek tu napisze.
 
Właśnie nie dowiedziałem się niczego:(
Cały dzień biłem się w pierś, żeby nie zaśmiecać forum, ale jednak...
Chodzi mi konkretnie o Selenie - czy ktoś stosował, czy warto przepłacać, itd.
Za dwa dni możesz usunąć temat.
 
Z chemią jest jak z dziewczyną. Każdy lubi inną :) myślisz że tu ktoś rozwieje Twoje wątpliwości i wskaże palcem jedyną słuszną bańkę oleju? :sarcastic: gdyby tak było to temat oleju nie byłby tematem rzeką :)
 
Zgadza się:)
Nie oczekuję "cudownych" rozwiązań, ale opinii użytkowników, którzy to kiedyś zalewali.
Czy odczuli różnicę w porównaniu z poprzednim olejem, którego używali, a może samochód przestał się przegrzewać po zmianie na Paraflu...
Jeśli nie warto przepłacać, to zaoszczędzę pieniądze i czas, a skoro ktoś już to przerabiał temat tej marki w swojej 166, to z pewnością podzieli się z nami swoimi spostrzeżeniami:)
Jestem po prostu ciekaw, czy warto wrócić do tego, co dała fabryka:D
 
Tak naprawdę to przecież nie istnieje olej który smaruje trzecia kulkę bardziej. Specyfikacja API mówi wszystko o jakości a w naszej strefie klimatycznej najlepiej sprawdzają się oleje syntetyczne bo zachowują płynność w niskich temperaturach. Płynność jest najważniejsza. Potem trwałość. Marka mówi naprawdę niewiele. API, API, API.
Nie wiem jaki masz przebieg - dobiera się przeciez olej do samochodu, silnika, warunków jego pracy, nogi kierowcy itp.
Nie ma oleju co smaruje tylko alfe bardziej.
Z tą marką która wymieniłeś to przede wszystkim chodzi o patriotyzm gospodarczy czy raczej koncernowy.
 
Ostatnia edycja:
Tez mi sie tak wydaje...
Nie szukam usprawiedliwienia dla wlasnej fanaberii, ale sprawa jest kuszaca:-)
Wzrok kieruje w strone syntetyka (Performer), a co do reszty: czy przy wymianie plynu hamulcowego na Top 4 musze zrobic dokladna 'plukanke' jak przy Paraflu?
 
Ostatnia edycja:
Co do płynu do chłodnicy - używam 2.0TSa na tor - tylko i wyłącznie, obrywa tam naprawdę, z chłodzeniem żadnych problemów - płyn :
http://www.prestone.pl/produkty/uklad-chlodzenia/plyn-do-chlodnic.html
Dolewam go również do Vki bo czasem diabli wiedzą gdzie wetnie trochę, choć od kilku miesięcy przestała, może się odpowietrzała nie wiem, w każdym razie nie kłóci się z Paraflu, i w ogóle z niczym się nie kłóci więc bardzo uniwersalny płyn, tani, wszędzie dostępny i dobry

Co do oleju : stosuj 5W40 syntetyk, np. Meguin 5W40 - będzie tańszy od Selenii a w niczym nie gorszy jak nie lepszy (niuanse nie do wychwycenia) to odpowiednik LiquyMoly - ponoć to samo, setki tys km w TSsie na tym przejeździłem\

Co do oleju do przekładnio kierowniczej to ja akurat tutelle mam ponalewane ale pewnie inne tej samej klasy nie zrobią różnicy

Co do płynu hamulcowego to obojętne byle dot4, byle nie jakiś sportowy bo są higroskopijne bardziej i częściej będziesz musiał wymieniać a zalet nie uświadczysz.

W ogóle to byle płyny normy spełniały, nie musi być producent z producentem auta powiązany przecież .
 
Tez mi sie tak wydaje...
Nie szukam usprawiedliwienia dla wlasnej fanaberii, ale sprawa jest kuszaca:-)
Wzrok kieruje w strone syntetyka (Performer), a co do reszty: czy przy wymianie plynu hamulcowego na Top 4 musze zrobic dokladna 'plukanke' jak przy Paraflu?

A czego po nim oczekujesz? Jakie dodatkowe korzyści twoim zdaniem posiada ten konkretny produkt i co da jego zastosowanie?
Podziel się to też wleję ;)
 
A czego po nim oczekujesz? Jakie dodatkowe korzyści twoim zdaniem posiada ten konkretny produkt i co da jego zastosowanie?
Podziel się to też wleję ;)
Oczekuję tego, czego wymagam od innych - zero problemów "od wymiany do wymiany":)
Zapytałem z ciekawości (bo to tylko kaprys, żeby jeździć na "fabrycznych" płynach), ale widzę, że nie warto przepłacać...
 
Co do płynu hamulcowego to obojętne byle dot4, byle nie jakiś sportowy bo są higroskopijne bardziej i częściej będziesz musiał wymieniać a zalet nie uświadczysz.

Jak to nie uświadczysz? Ja po zagotowaniu płynu na torze zalewam teraz Motul RBF600/660 i przestałem się bać zagotowania... specyfikacja (punkty wrzenia) wiele mówią o różnicach między płynami... RBF600 nie jest jakiś specjalnie drogi, a już sporo odstaje od "zwykłych" DOT4. Ty Andrzeju jeździsz po torze (ja byłem tylko raz), jakiego używasz?
 
Ale mowa o ulicy, cywilnym zastosowaniu, w 166 i 156 Vkach mam chyba tutella zalany ale głowy nie dam, w każdym razie miał być zwykły DOT4.
A w torówce RBF600 . RBF660 miałem początkowo i zmieniłem plus dodałem zbiorniczek oddzielny (za radą GrzeskaK , niestety zbyt późno wprowadzoną w życie bo już po przeżarciu i rozszczelnieniu wysprzęglika i to przed zawodami :-/ ) na płyn do skrzyni z już zwykłym marketowym DOT4.
RBF660 z bardzo dużym prawdopodobieństwem zżera uszczelnienia jak zagrzany (przypadek mój, GrzeskaK itd. i ostrzeżenia na opakowaniu itd.)
Raczej nie zagotowałeś płynu tylko przegrzałeś klocki (jakie miałeś? 166 to cieżka krowa). Lub też po prostu zabrakło normalnie miejsca na zahamowanie , czasem jest takie wrażenie - np. jak szybciej niż poprzednio pojedziesz odcinek przed hamowaniem, który wcześniej np. później się zacząłeś rozpędzać, a w nast. okrążeniu zrobisz poprzedzający zakręt lepiej - to na końcu prostej za nim będziesz mieć znacznie większą szybkość , i "pamiętając " poprzednie hamowanie na końcu tej prostej masz wrażenie hamując na tym drugim okrążeniu - szybszym - że cośnie tak z hamulcami bo ładujesz w opony czy słupki na wprost, hamulec na max a wóz sobie sunie. A to po prostu była większa szybkość niż w tym poprzednim okrążeniu, niby niewiele, ale dla hamulca wiele (mV2 - prędkość do kwadratu dla energii którą musi bidny hamulec przejąć) .
Naprawdę nie tak łatwo zagotować płyn. No może stary jak jest i wody w sobie ma . Mi sięnie zdarzyło. Wtedy podobno pedał hamulca się miękki robi i wpada w podłogę. A przy przegrzaniu klocków - wciskasz a niewiele się dzieje.
Nie chodzi o to że sportowy to drogi, tylko te "sportowe" trzeba częściej wymieniać bo są bardziej higroskopijne. Jak ktoś umie/lubi pogrzebać przy aucie to ten 600 pewnie że tak,. 660 - z powodu wspomnianych doświadczeń - nie.
 
Ostatnia edycja:
Raczej nie zagotowałeś płynu tylko przegrzałeś klocki (jakie miałeś? 166 to cieżka krowa).

Zagotowałem płyn, pedał wpadł w podłogę. Klocki były całe (Ferodo DS), ale płyn miał być nowy, a okazało się, że nie wymienili. Natomiast na pętli Bieszczadzkiej udało mi się zjarać klocki (już tylko Ferodo Premier, niestety nie dają rady po ostrej jeździe), a że miałem już RBF600, to płyn OK :)
Tak czy inaczej, cywilne zastosowanie cywilnym, a jednak jeśli wypadnie w duży upał kilka hamowań na autostradzie z 200+ do 80 (wiadomo jak jest) to zawsze wolę mieć tego RBF600 zalanego - jak to określiłeś 166 to jednak ciężka krowa. Dzięki za info o RBF660 - nie wiedziałem, chyba przeleję go 600, bo mi jeszcze została.
 
Zagotowałem płyn, pedał wpadł w podłogę. Klocki były całe (Ferodo DS), ale płyn miał być nowy, a okazało się, że nie wymienili. Natomiast na pętli Bieszczadzkiej udało mi się zjarać klocki (już tylko Ferodo Premier, niestety nie dają rady po ostrej jeździe), a że miałem już RBF600, to płyn OK :)
Tak czy inaczej, cywilne zastosowanie cywilnym, a jednak jeśli wypadnie w duży upał kilka hamowań na autostradzie z 200+ do 80 (wiadomo jak jest) to zawsze wolę mieć tego RBF600 zalanego - jak to określiłeś 166 to jednak ciężka krowa. Dzięki za info o RBF660 - nie wiedziałem, chyba przeleję go 600, bo mi jeszcze została.

A widzisz - najgorsze to stary płyn właśnie.

Premier owszem, kilka hamowań (ale to wtedy specjalnie sprawdzałęm co zniosą ) na zwykłej drodze płaskiej , bez chłodzeń i drewniane się robiły - to jeszcze w 156 1.6 takie experymenty robiłem :) Ale też trzeba się postarać o to.

Na pewno lepiej nalać RBF600 - tylko nie zapominać o wymianie co rok. Ale to łatwo powiedzieć, widzisz sam po swoim doświadczeniu jak to z pamiętaniem o wymianie jest :) A ja np. sam nie wymieniałem płynu nigdy , to się wiąże z odstawieniem do mechanika a u tegoż to luuuubi auto postać więc im mniej czynności koniecznych tym lepiej :) Ale może się nauczę z tym płynem tylko tyle się naczytałem o pozapowietrzanych pompach czy czymśtam, tu na forum że się odechciewa.

Tak, ten 660 jest mocno podejrzany. Potrzeba do tego specyficznych warunków, ale sięmogą zdarzyć - ja cały rok sobie na nim bez problemu po trackdayach jeździłem, aż nadszedł taki, gdzie w połowie jak wszystko gorące poszła pompa oleju i musiałem natychmiast stanąć bez chłodzenia. Następne jazdy po naprawie - to właśnie te gdzie poszedł wysprzęglik. Grzesiek pisał że miał nawet bez takiego mocnego przegrzania to samo 2x w Clio. Jak zacząłem szperać to się okazało że przypadków jest więcej. Tak że 600 spokojnie wystarczy.
 
Ale może się nauczę z tym płynem tylko tyle się naczytałem o pozapowietrzanych pompach czy czymśtam, tu na forum że się odechciewa.

Śmiało, czynność banalnie prosta (już bardziej upierdliwe jest zdjęcie kół do tego) Płynu przecież nie spuszczasz jak olej tylko przelewasz więc nic nie zapowietrzysz. Chyba tylko zapłon trzeba włączyć w autach z abs-em (tak czytałem i tak robię), chodzi o siakieś zaworki w pompie.
Wężyk, butelka, kolega do pomocy (piwko w dłoń) i działasz.
 
A później i tak pojadę do mechanika :)
Jakąś pompkę trzeba kupować ssącą, kolejność kół - różnie wyczytałem czy ma znaczenie czy nie ma, itd. No ale nie mówię że nigdy nie. Na razie prostsze czynności z hamulcami w sensie tarcze, klocki, przygotowanie zacisków robię, a i to raz pół dnia się męczyłem z odkręceniem zacisku w 166tce ! ale się nakląłem wtedy :) A później to samo ze śrubą mocującą tarczę wrrr...
 
Jakąś pompkę trzeba kupować ssącą

Nie no tu już przeginasz. Ganiasz po torach, mądrze piszesz, propagujesz sportowego ducha alfy a w jakieś zabobony internetowe wierzysz? :)
Zamiast pompki kolega z piwem do po naciskania hamulca, tego Ci trzeba. I po staremu, jak sztuka każe leniwcu. Tylko mechanik i mechanik, sam zrobisz to i jazda będzie bardziej smakowała ;)
 
Skoro już o tym mowa, z każdego koła po równo spuszczam, żeby finalnie zeszło ciut więcej niż podaje manual pojemność układu i git?
Jeżeli zawsze w zbiorniczku płyn, to nie ma opcji żeby się zapowietrzylo, tak?
 
Można sobie przyspieszyć robotę. Bierzesz strzykawkę i wyciągasz ze zbiorniczka ile dasz radę i potem nalewasz świeżego. Będziesz musiał przelać mniej płynu, bo tylko to co zostało w pompie i przewodach.
 
No tak, ale co z tą kolejnością kół ? po co tyle dyskusji gdyby to nie miało znaczenia.
I z nieodkręcalnymi odpowietrznikami czy tam zepsutymi gwintami ich. Naprawdę wolę ile możliwe ograniczyć "czynności" serwisowe, no bo o tym było czy płyn sportowy - ale często zmieniany, czy drogowy i co 2 lata spokojnie.
(a po torach to ja bym najchętniej ganiał mając tira z serwisem, zapasowym wozem, kupą kół na każdą temperaturę i zespołem mechaników :) , i tylko jeźźźźździł i żeby wszystko tip top działało :) brudna robota tak strasznie to mnie jakoś nie pociąga :) A najgorsze jak jedna zapieczona śrubka blokuje wszystko dalej :-/ wrrr
No ale co zrobić jak się chce Alfą jeździć to coś tam trzeba niestety poznać te tematy... Ok, będę niedługo wymieniał klocki i tarcze (to już umiem, z pomiarami bicia itd :) ) w 156, to może spróbuję z tym płynem, bo już tam trochę siedzi , no zobaczymy :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra