Korozja w 166 ?

Ja tam pare dni temu troche malowałem i zabezpieczałem od spodu swoją niunię.Sanki pod silnikiem mam całe pordzewiałe i dużo pęcherzy przy tunelu środkowym nad wydechem oraz korozję na tylnych blachach w okolicach zderzaka.Nadwozie na razie trzyma się znakomicie
 
Jest słaby punkt w naszych 166. Korozja aluminium przy mocowaniu lusterek. Niezależnie od wilgotności, garażowania, konserwacji lakieru, wychodzi od środka. Utlenia się metal i podnosi lakier robiąc malownicze purchle :-)
 
Korozja występuje także na tylnych nadkolach wewnętrznych, w miejscu nie zasłoniętym plastikowym nadkolem i przede wszystkim na samej górze od mocowania amortyzatora.
 
Domyślnie

Korozja występuje także na tylnych nadkolach wewnętrznych, w miejscu nie zasłoniętym plastikowym nadkolem i przede wszystkim na samej górze od mocowania amortyzatora.
Dlaczego tak uważasz?
 
Korozja aluminium przy mocowaniu lusterek
A to to już ciekawostka niezłą. Pierwsze słysze, żeby to sie utleniało w 166:( W 156 owszem, ale tam jest to pokryte takim matowym czymś. Ale zeby w 166 to sie utleniało... hmmm przecież to jest niby lakierowane...
 
Dlaczego tak uważasz?

Przy wymianie amortyzatorów to zauważyłem, górne mocowanie amortyzatora było kompletnie skorodowane, rozsypało się w rękach. Myślałem, że tylko to będzie zardzewiałe, jak często było już pisane na forum ale nic bardziej mylnego, karoserie także zaatakowało, po obu stronach samochodu była identyczna sytuacja. Progi po zdjęciu plastikowych nakładek miałem idealne, wokół grzybków do podnoszenia auta, ani grama rdzy.
 
No to wesolo:/ jak najszybciej to sprawdzic?
 
Ludzie..... to że jednemu czy dwóm koroduje coś to nie zaraz wada!!!!!!!!!
Jednemu jakiś paszteciarz zmieniał tak kielichy że poklepał, uszkodził powłokę i koroduje. Innemu zmieniał lusterka i posmarował jakimś kitem. Kolejny zaś miał przetarte nadkole i teraz rdza wychodzi.....
Jedna czy dwie opinie to żaden wyznacznik. Proszę przynajmniej kilkunastu-kilkudziesięciu którym korodują kielichy :sarcastic: albo rdza na błotnikach wychodzi :sarcastic: przerysuję Ci maskę śrubokrętem i zamaluje to też Ci maska zacznie korodować :sarcastic: to będzie słabość 166 do korozji???? :)
166 ma problem z korodującą listwą dolną pod chłodnicą bo nie jest zabezpieczona antykorozyjnie. To jedyna powtarzalna wada. Drugą jaką udało się wytropić na forum to progi z początku produkcji. A w zasadzie to grzyby pod lewarek. Prawdopodobnie z błędu konstrukcyjnego na początku produkcji grzyb dospawywali po nałożeniu powłoki galwanicznej. Od tego rdza się zaczyna i każdemu z początku produkcji radzę to sprawdzić. Potem (po 2000 roku) najprawdopodobniej ta wada nie występowała ponieważ takie przypadki się już nie zdarzają a forma "mocowania" grzyba jest zauważalnie inna.
 
Po 2000 roku tez leca progi...widzialem ostatnio 2004 rok z bablami rdzy w miejscu przy tylnym blotniku-obstawiam zapchany odplyw..
Gadalem z blacharzem i ma ta sama teorie...miedzy nakladke progowa a prog goni woda i stoi z blotem zapychajac odplywy przez co progi gnija...
Wystarczy popatrzec na inne auta z tych lat bez nakladek:Rover 75,Zafira,Mondeo one maja gorszej jakosci blache a jednak progi nie leca az tak jak w AR 166...
Passat B5 ma nakladki ale szczelne i tam woda sie nie ma prawa dostac...
W tym tyg biore AR do blacharza poprawi progi a szczeline wypelnienie masa uszczelniajaca Sika i bedzi ma wieki
 
Fakt, błoto się tam zbiera ale czy aż tak żeby zapchać..... hmmmm naciągana teoria. Ale jak wypełnisz tam "czymś" to nie zdejmiesz już progów.
Moim zdaniem to nie jest problem. Pod szybą (przy uszczelce) też woda stoi z błotem i jakoś tam nic nie koroduje. Więcej jest takich miejsc gdzie woda stoi. To ta większość (albo prawie wszystkie) co nie korodują to co? Raz w roku zdejmują progi i czyszczą? Nie sądzę :) cóż pozostaje tylko snuć domysły.
 
Amortyzatory były oryginalne, nigdy nie wymieniane, więc kielichy nie zaczęły korodować po błędnym montażu. Jest to ewidentnie wada fabryczna. Radzę się dobrze przyjrzeć przy wymianie amortyzatorów. O 156 też zawsze pisali, że jej rdza nie tyka... Oczywiście 166 i tak na tle konkurencji w tym wieku wypada rewelacyjnie, ale nie jest samochodem z aluminium...
 
Racja. Dzisiaj sprawdzę jak to u mnie wygląda.
 
Idzie to sprawdzic bez wyciagania amora?
 
Zobacz w jakim stanie jest gniazdo sprężyny. Jak jest tak zgnite, że się kruszy w palcach to blacha też prawdopodobnie będzie miała naloty wokół niego. Delikatnie przejedź śrubokrętem, czy konserwacja nie odpada od blachy.
 
Piszesz o tyle czy przodzie? Bo przód to przecież łatwo sprawdzić.
 
Odświeżę temat, w sumie dzisiaj oglądałem 166 po lificie z Niemiec - 2003r, blacharsko w porządku nie ma się do czego doczepić. Jak wygląda taka Alfa od spodu? Jakieś naloty rudej? Ta którą oglądałem ewidentnie miała świeżo robione zabezpieczenie antykorozyjne i nie wiem co w sumie o niej myśleć.
 
Gdzieniegdzie mogą występować drobniuteńkie naloty rdzy, ale bez większych ognisk. To, że jest ukryte większe próchno pod świeżą warstwą konserwacji, raczej bym się nie obawiał w tym modelu.
 
W sumie to już sam nie wiem, też mi się wydaje że ewentualny nalot chciał ukryć pod spodem.
 
Jak nie była bita to nie będzie nic rdzewieć. A nalot mógł ukryć.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra