• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Zablokowało silnik

  • Autor wątku Autor wątku Rad
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Rad

Guest
Od samego rana jak wsiadlem i ruszylem auto bylo troszke mulaste, nie zbieral sie tak jak powinien. Po przejechaniu kilkudziesieciu kilometrów wszytsko sie zaczęło. Ruszalem ze skrzyzowania i na 2 biegu przy ok 3000 obr. zacząl sie dusic, po chwili obroty zaczęly spadac, jakby lekki szelst uslyszalem, szybko go zgasilem. Próbowalem odpalic, ale nie zakręcil juz jak powienien. Przyblokowało silnik. Pasek rozrządu ok, nie strzelil.
Wał obraca się w obie strony, ale w pewnym momencie go blokuje. Nie wiem dlaczego tak sie stało, olej w silniku tydzien temu wymieniany wiec wszystko ok. Nie wiem czy brać sie najpierw za głowicę, czy dół silnika???
Czekam pilnie na porady.
 
Czyżby panewka któraś?
Bardziej skłaniał bym się ku uszczelce pod głowicą . Jak zaciągnęło wodę do cylindrów to nie może obrócić wałem . Dlatego też pytałem czy nie brakuje płynu. Ale to tylko domysły .
A miałeś oprócz tego inne objawy ? Np. intensywne dymienie z rury ?
 
Bardziej skłaniał bym się ku uszczelce pod głowicą . Jak zaciągnęło wodę do cylindrów to nie może obrócić wałem . Dlatego też pytałem czy nie brakuje płynu. Ale to tylko domysły .
A miałeś oprócz tego inne objawy ? Np. intensywne dymienie z rury ?

no tak, bo zawory się nie otwierają i ta woda co ją zaciągnęło to już tam teraz na zawsze zostanie dopóki się odpływu w tłoku nie nawierci :D:D
 
Płynu chłodniczego z pewnością nie ubyło, wszystkie płyny, oleje sprawdzam na bieżąco, poza tym dymienia żadnego też nie było. Uszczelka pod głowicą raczej odpada. Objawem bylo tylko to mulenie, dostawał kopa dopiero od 4200 obrotów.

Po tym jak mi na tym 2 biegu zacząl sie dusic i go zgasiłem, próbowalem odpalic i kręcił silnik niezbyt normalnie ale kręcił, a w pewnym momencie wydawalo sie ze zaskoczy i zapali. Druga próba odpalenia zaraz po tym już przyblokowała silnik.
Najpierw jeszcze jak go zgasiłem, polecialem szybko otworzyc maske zobaczyc czy rozrząd nie strzelił, zauważylem,że z filtra powietrza (stożek) lekki dymek w górę idzie.

Aha i jeszcze jedna ciekakawostka, jak kręce wałem w jedną i drugą stronę, pasek rozrządu ładnie się obraca, ale jest taki moment, w którym pasek rozrządu lekko sie luzuje, nie jest w stanie przeskoczyć raczej na ząbkach, ale w tym jednym momencie obrotu wałem luźny się robi dość mocno.
 
A jesteś w stanie zrobić 2 pełne obroty wału korbowego pokręcając ręcznie?
 
Wykręćświece i próbuj zakręcic ręką wałem- byc może to płyn w cylindrach (chłodniczy albo olej)
 
Ja bym raczej spodziewał sie dużej ilości paliwa na którymś cylindrze
 
ale żeź :) jak się nie da obrócić wałem to rozrząd przeskoczył :D i tłok opiera się o zawór :)) TO NIE DWUSÓW żeby płyn miał szanse pozostać w cylindrze, poza tym, nawet gdyby się tam dostał jakikolwiek płyn to po dwóch dniach dawno byłby w misce olejowej. kurde, to tu tak jest że zabiera się głos nie mając pojęcia o budowie silnika??
 
klin na kole pasowym wału korbowego, dopiero to przerobiłem
 
mozliwe ze to klin... poszedl mi w omedze 2.5 td... szarpalo silnikiem palila sie kontrolka pompy paliwowej... przy wyzszych obrotach szla ale na wolnych masakra nie dalo sie jechac..
 
ale żeź jak się nie da obrócić wałem to rozrząd przeskoczył i tłok opiera się o zawór ) TO NIE DWUSÓW żeby płyn miał szanse pozostać w cylindrze, poza tym, nawet gdyby się tam dostał jakikolwiek płyn to po dwóch dniach dawno byłby w misce olejowej. kurde, to tu tak jest że zabiera się głos nie mając pojęcia o budowie silnika??

Otóż na przykładzie silnika 1.6 TS - niespełna 3 tygodnie temu zostałem poproszony o holowanie auta które stanęło na drodze . Objaw kupa dymu za autem i niemożność odpalenia samochodu - rozrusznik stara się ale nie może obrócić wałem . Na pierwszy rzut oka - brak płynu chłodniczego i wstępna diagnoza uszkodzona uszczelka pod głowicą . Po rozebraniu silnika 3 dni później okazało się że faktycznie uszczelka strzelona na pierwszym i drugim cylindrze a te zalane wodą jak małe akwarium . Przez 3 dni jak auto stało unieruchomione woda nie zleciała a rozrusznik nie miał siły obrócić wałem . Przy mnie zdemontowano głowicę .
 
Ostatnia edycja:
oj nie bardzo mi się chce... ale dobra :)
wody do cylindra może nalecieć grawitacyjnie tyle ile jest w zbiorniczku wyrównawczym. Starczy żeby utopić dwa cylindry?? pewnie że tak, ale czy ta woda zostanie w cylindrze? nie!! zamkami pocieknie do misi olejowej, no chyba, że zawory będą zamknięte co raczej nie ma prawa się zdarzyć :D A teraz... w przypadku powyżej kolego może obrócić wałem ale nie do końca, znaczy że tylko trochę mu tej wody naleciało? bez sensu. Przypadek który opisałeś mógł zaistnieć ale przypadek opisany powyżej w żaden sposób nie ma się do Twojej teorii. Ale to już nieważne.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra