[159] Wypluł olej przez bagnet i nie chciał zgasnąć na max obrotach

  • Autor wątku Autor wątku Bojar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

Bojar

Nowy
Rejestracja
Mar 5, 2023
Postów
19
Auto
Alfa romeo 159 2009
Witam
Wczoraj jadąc na autostradzie jechałem 180/h przez około 20 km aż do zjazdu. Na zjeździe poczułem że auto traci moc i zaczyna szarpać gdy dodaję gazu. Nie wiedząc co się dzieje próbowałem go tak jakby obudzić. Wyłączyłem bieg i dodawalem gwałtownie gazu aż silnik się zaciol i nie chciał zgasnąć na Max obrotach. Wszędzie było pełno dymu, z pod maski chmura jakby się palił i z tyłu z tłumika tak samo.. Aż po krótkiej chwili sam zgasł jak zatrzymałem się na poboczu i wyciągnąłem kluczyk. Otworzyłem maskę i zobaczyłem że bagnet się wyjebał i wyleciało trochę oleju. W za autem było sucho, że nie było widać śladu oleju. Woda była na czerwonym. Odkręciłem powoli korek żeby ciśnienie zeszło i woda sama opadła bo było dość zimno. Włożyłem spowrotem kluczyk i komputer nic nie pokazal, wszystko było ok, to tak jak wcześniej. Oleju też w ogóle nie ubyło bo komputer pokazal wszystkie kreski. Poczekałem około 30 min i spróbowałem go odpalić, ale Ciężko kręcił ale tak jakby łapał że chce zapalić. Bałem się że stanie się coś gorszego więc zostawiłem go na parkingu. Pytanie czy mogę spróbować go odpalić? Co mogło się stać? Dodam że pierwszy raz mi się takie coś stało i moja Alfa nigdy mi nie stanela. Pozdrawiam
 
To co mówisz wskazuje na rozbieganie silnika, czyli jak spalił olej silnikowy to zgasł.
Nie wiem czemu sugerujesz się tym wyświetlaczem, poziom sprawdź na bagnecie.

Wysłane z mojego Mi 9 Lite przy użyciu Tapatalka
 
Ciśnienie poszlo do skrzyni korbowej - na początek sprawdziłbym drożność odmy.

Tak, jak kolega napisał, nie sugeruj się wskaźnikiem na desce, tylko sprawdź bagnetem, czy np. nie masz "dwóch stanów", czyli czy płyn chłodzący nie poszedł do oleju i sprawdź korek wlewu oleju, czy nie masz na nim, oczywiście od środka, charakterystycznej mazi, każdy z tych objawów świadczyłby o wywaleniu uszczelki pod głowicą - bez szczegółowej diagnozy, odradzałbym próby odpalenia silnika.
 
Ostatnia edycja:
Problem w tym że stoję na parkingu w Holandii i wolałbym uniknąć dodatkowych wydatków. Dlatego moje zapytanie czy mogę spróbować odpalić. Dodam że nie widać nigdzie oleju poza tym koło bagnetu.
 
Jeśli poszła uszczelka po głowicą i płyn do oleju, to ryzykujesz, w najbardziej pesymistycznej wersji, że korbowód wyjdzie bokiem - na początku sprawdź to o czym napisałem + poziom płynu chłodniczego i jego stan pod kątem tego, czy nie ma w nim oleju - inną przyczyną może być turbina, ale to pozostaje w sferze gdybania.
 
Ok rozumiem. A co jest gorsze uszczelka pod głowicą czy odma a może ta turbina? . Bo właśnie ciekawi mnie wątek turbiny, bo tak jak wspomniałem na zjeździe straciła moc i przy dodawaniu gazu strasznie szarpała
 
Uszczelka, to demontaż głowicy, turbo, jeśli padło to wymiana albo regenaracja, odma to drobiazg - to jest system przewietrzania skrzyni korbowej, który mógł po prostu stracić drożność i wystarczyłoby go udrożnić - objawy mogłyby być takie same, dla każdej z tych awarii.

Nie chcę Cię dodatkowo dołować, ale 180 na holenderskiej autostradzie? - lubisz wyzwania :)
 
Ostatnia edycja:
Sorry kolego, ale prosiłem Cię o sprawdzenie kilku prostych rzeczy, a Ty wrzucasz fotkę, fragmentu zarzyganego olejem silnika - rozumiem, że stres, ale pozwól sobie pomóc, chociaż bez lawety albo jakiegoś mobilnego serwisu, raczej się nie obędzie, ale może ktoś inny podejmie się diagnozy na podstawie tego zdjęcia.
 
Wygląda to na klasyczny przypadek rozbiegnięcia silnika. Turbina wyzionęła ducha od tej jazdy 180 km/h, puściła olej w dolot i jak gazowałeś to olej został zassany do silnika, co doprowadziło do rozbiegania (maksymalne obroty i kłęby szarego dymu z tyłu). JTD mają klapy gaszące, więc jak wyłączyłeś kluczykiem to zgasł, gdyby nie miały to silnik piłowałby na max obrotach nawet po odpięciu akumulatora, aż by się zatarł / strzeliłaby korba / spaliłby cały olej.

Jeśli po całej akcji ciężko kręcił i nie chciał załapać, to niestety ale rokowania nie są najlepsze. Dodatkowo ten olej wyrzucony bagnetem, wypisz wymaluj sytuacja dwóch kolegów z forum, którym pękł tłok. Obawiam się, że mogło pójść tyle oleju na tłoki, że ugięło korbowody (stąd spadek kompresji i nie chce zapalić). Teoretycznie tłok też mógł pęknąć gdy silnik zachłysnął się olejem i wszedł na pełne obroty, co spowodowało przedostanie się ogromnej ilości gazów do skrzyni korbowej, które wypchnęły bagnet i silnik został zarzygany olejem.

Pytanie czy turbo dawało jakieś oznaki zużycia wcześniej, takie jak głośna praca albo błędy przeładowania / niedoładowania. Jeśli tak było, to powyższe jest bardzo prawdopodobne.
 
Auto stoi kawałek od mojej chaty. Jak wrócę z pracy to będę działał dalej
 
Czuję się wywołany do tablicy przez kolegę Dale, bo jestem jednym z tych szczęśliwców z grupy :D
Dopiszę coś od siebie w tym temacie bo jestem w trakcie ogarniania 159 po identycznym zjawisku.
Objawy takie same, początkowo obstawiałem że puściło turbo, ale szarpanie i rytmiczne cykanie przed rozbieganiem nie dawało spokoju. Całość skończyła się szukaniem kolejnego silnika, na 4 cylindrze pęknięty tłok. Przez dziurę ciśnienie pchało do układu korbowego i poszło już później wszystko lawinowo. Przerysowało tuleję dosyć głęboko więc i szlif się nie opłacał.
Jeszcze nie wiem ile finalnie mnie będzie ta zabawa kosztować, ale Alfa musi za to sobie odrobić, ma u mnie dożywocie chyba :D
 

Załączniki

  • Zdjecie1 (Mały).jpg
    Zdjecie1 (Mały).jpg
    95.8 KB · Wyświetleń: 19
Ostatnia edycja:
No, ale przecież to musi mieć jakąś przyczynę, bo chyba nie jest nią prędkość 180 km/h - ile tam wówczas jest obrotów na 6-tym biegu? - rozumiałbym, gdyby ktoś przy takie prędkości zredukował dużo niżej, ale przy stałej jeździe?

Miałem popękane tłoki w gniazdach pod pierścieniami w 146 1,6 TS, ale przyczyną była awaria czujnika spalania detonacyjnego, której nie zauważyłem, a marchwka nie pokazała, a przez to zaburzony był kąt wyprzedzenia zapłonu i tłoki dostawały w dupę.
 
Przyczyn może być kilka, sam starałem się wykluczyć kilka z nich:
- lejący wtrysk wypalił doprowadził do rozwalenia tłoka
- mapa zrobiona na kolanie bez pojęcia (co obstawiam u siebie)
- turbina regenerowana na chińskich częściach
Do końca nie wiadomo. Miałeś robioną mapę? Sprawdzałeś stan wtryskiwaczy czy może już były regenerowane kiedyś?
 
Po tym jednym zdjęciu które wrzucił autor widać, że to chyba wersja 120 koni. No tam 180/h przez 20km to jednak może było za dużo. Nie wiadomo też czy był jakiś chips czy nie.

Teoria z pękniętym tłokiem jako pierwszym też wydaje się mieć sens. Jak poszło ciśnienie w skrzynie korbową to mogło tak rzygnąć olejem w odmę że doszło do rozbiegania. Ale autor nie pisze nic o spadku mocy pod koniec tej jazdy, tylko dopiero na zjeździe zaczęło telepać silnikiem. A raczej nie utrzymałby 180 z pękniętym tłokiem. Dlatego mi osobiście wydaje się, że to turbo nie wytrzymało, a jak chlapnęło porządnie olejem w dolot to pogięło korby i tłok pękł przy okazji od przeciążenia, stąd dodatkowe efekty w postaci wyrzygania oleju przez bagnet.
 
Panowie, ja robię trasy Holandia-Polska i na odwrót i to co jakiś czas. Szczerze to normalnie 180/h to u mnie średnia prędkość na autostradach. Nigdy mi nawet nie szarpnął czy coś. Nic nie ie było słychać czy też czuć pod pedałem do tej pory. Dlatego jestem w ciężkim szoku ze takie coś mi się odjebało

- - - Updated - - -

Właśnie wracam do domu. Ogarnę się i jadę patrzeć dalej. W Zrobię tak jak Panowie pisali, że najpierw sprawdzę wszystko. Spróbować go odpalić, jak wszystkie płyny będą?
 
Spróbować go odpalić, jak wszystkie płyny będą?

Absolutnie nie, koledzy wieszczą najgorsze, ale może nie być aż tak źle, a jak będziesz próbował go kręcić, to jedynie możesz pogorszyć - tam trzeba teraz wszystko posprawdzać, delikatnie obrócić wałem i modlić się, żeby silnik nie był w proszku.
 
Jak ja mam to sprawdzić na parkingu? Chyba jedynie ściągnąć go do mechanika?
 
Szedłem tym samym tokiem rozumowania. Najpierw turbo poszło do regeneracji. Czekałem ponad tydzień aż w końcu zadzwonił mój mechanik chwilę po odpaleniu na zregenerowanej dmuchawce. No ale po tonie jego głosu już z początku wiedziałem, że to nie koniec zabawy. Silnik klepał i bryzgał olejem spod korka. Jeszcze tego samego dnia na wieczór zadzwonił po zrzuceniu głowicy. Korby nie wygięło, jako pierwszy poddał się tłok. Gdyby nie fakt porysowanej tulei skończyłoby się na wymianie tłoków i rewizji panewek itp. ale niestety uszkodzenia były zbyt grube. Znalazłem silnik we względnym stanie i dziś podjadę zobaczyć jak idzie przekładka.

Na Twoim miejscu poszedłbym również w zdjęcie głowicy i zbadanie, czy aby tłok jest cały i czy nie podgięło również korby.
 
Auto sholowalem do siebie pod chatę. Płyn chłodniczy jest. Olej sprawdzałem parę razy i jest pół bagnetu. Na kompie pokazuje 3 kreski. Poza tym nic innego nie wyskoczyło na komputerze. Odkręciłem też korek i pod nim nie było żadnej mazi, sucho.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra