[146] Wymiana wahaczy tył (zestaw naprawczy) duży problem

  • Autor wątku Autor wątku leder10
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

leder10

Guest
Witam,

Mam Alfe 146 1.6 TS z 1997r., postanowiłem wymienić wahacze. Odkręciłem amortyzator, nakrętkę ze śruby mocującej wahacz jednakże nie chce się ona wybić. Po przeczytaniu forum postanowiłem wykręcić bak paliwa, co mi się udało a następnie ławę tylną (tylne zawieszenie z kołami) i tu pojawił się mój pierwszy problem. Jak to się odkręca? Kolejny problem jak się odkręca czujniki ABS? Może ktoś zna prostszy sposób na odkręcenie wahacza, (bo w śrubę uderzałem milion razy już nawet łeb obciąłem jej flexem ale to nic nie pomogło ani w jedną ani w drugą stronę nie chce iść) a przy wyciąganiu zawieszenia dużo chyba jest roboty. Proszę o wytłumaczenie jak ściąga się tą ławę i czujniki ABS metodą łopatologiczną. Może ktoś to robił i ma zdjęcia za wszystkie uwagi będę z góry wdzięczny.
 
Musi wyjść ta śruba tylko trzeba walić młotem z chlebkiem :)
 
jakbyś chciał zdejmować całą belkę tylną to nie wykręcaj czujników od abs'u tylko je odepnij, jak się nie mylę pod tylna kanapą są wtyczki, rozłączasz i wypychasz przez dziury w podłodze. A belka jak już zdejmiesz bak, tylna cześć wydechu i odepniesz linki hamulcowe oraz przewody hamulcowe przykręcona jest na 4 śruby ;]
 
Hehe czeka mnie ta sama robota a zestawy naprawcze leżą już chyba ze 2 miesiące :) Podobnie jak Ty próbowałem wybić śruby trzymające wahacze ale nie da rady, trzeba ściągać belkę ;/ Jak wygląda sprawa ściągania baku? Nie ma tam problemu z rurą do wlewu ?
 
podziwiam Was, ze sie za to sami zabieracie.
pamietam, jak umawialem sie na te naprawe w warsztacie i koles powiedzial najpierw, ze bedzie trwala 4 h, po czym pomyslal i dodal "wie Pan ale Alfy lubia robic niespodzianki, wiec lepiej przyjmijmy jeszcze godzine zapasu" ;-)
 
podziwiam Was, ze sie za to sami zabieracie.
pamietam, jak umawialem sie na te naprawe w warsztacie i koles powiedzial najpierw, ze bedzie trwala 4 h, po czym pomyslal i dodal "wie Pan ale Alfy lubia robic niespodzianki, wiec lepiej przyjmijmy jeszcze godzine zapasu" ;-)

Ja nie tyle podziwiam co zaszdroszczę chłopakom, że mają gdzie to zrobić. Czasami nawet nie mam gdzie auta pod blokiem postawić, zaś własny garaż pozostaje na chwilę obecną w swerze marzeń. Co do mechaników oni zawsze marudzą, zaś niespodzianki zdarzają się we wszystkich samochodach, szczególnie tych starszych. U mnie, jak wymieniali przewód hamulcowy mechanior straszył, że jeśli będą mysieli wyciągać zbiornik paliwa to będzie 200 zł dodadkowo - na szczęście się obeszło :)
 
A ja podziwiam, ze kolega sie za to sam bierze. Do zawieszenia bez palnika sie nie podchodzi. A watpie, ze kolega takowy posiada - a moze sie myle? Jezeli masz palnik, potrafisz sie nim obsluzyc to sproboj zagrzac ta srobe - nie ma sily po podgrzaniu musi wyjsc. Nie robilem jeszcze zawieszenia w Alfie wiec nie wiem dokladnie jak tam to wyglada ale skoro flexa doszedles to i palnikiem sie dojdzie :-) Najgorsze jest w tym, to ze jak rozgrzebiesz wszystko a nie dasz rady tego wybic to nie masz jak do mechanika zajechac :-)
 
Braciak tak się zaprawił w wymianie że zajmuje mu to tylko 3 godz. na stronę :-)Praktyka na Punto i Tipo :-).A śrubę ucina , i tak nowa idzie.Pozdr
 
Amortyzatory
Powrót
Góra