• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Wymiana wahacza dolnego przod..Prosba o rade!

KwachuGSE

Nowy
Rejestracja
Lis 23, 2011
Postów
303
Lokalizacja
Góra Siewierska (Śląsk)
Auto
Byla 156 1.8 TS, 166 2.5 V6 !,jest Golf IV 1.9 TDI 155 PS 327 Nm i BMW 7 e38.
Witam wszystkich.Szukalem tutaj ale nic nie znalazlem;/.Powiedzcie mi jak wymienic wahacz dolny z przodu?? Co odkrecic po kolei itd?? Nigdy dolu nie wymienialem i wole zapytac zeby potem nie bic sie kluczami po glowie z nerwow.Z gory dziekuje i pozdrawiam!!
 
Prosta sprawa.
Narzędzia:
ściągacz do końcówek widełkowy (lepiej zainwestuj w porządny)
klucz nasadowy 22, 18, 17, 14, 15, 13, 10

Podnosisz auto, zdejmujesz koło. Odkręcasz nakrętkę sworznia i ściągaczem wypychasz sworzeń. Odkręcasz nakrętkę końcówki drążka i też ściągaczem wypychasz sworzeń. Potem nurkujesz pod auto i z tylnej łapy wahacza odkręcasz zabezpieczenia małymi śrubkami. Odkręcasz trzy śruby docisku/sanek czy jak to tam zwać. Tył wahacza już schodzi. Teraz przód. Odkręcamy dwie śrubki tzw cukierka od ramy. I już wahacz masz w ręce. Jeszcze gdzieś tam po drodze odkręcamy stabilizator :P
Aha, jak masz ksenony to z jednej strony masz jeszcze wodzik poziomowania.
 
Aha wielkie dzieki:) A montuje w odwrotnej kolejnosci?? znaczy sworzen skrecam ostatni czy nie ma to znaczenia?
 
Nie, ostatnie zakładasz koło :P
A poważnie to najgorsze jest trafienie na sworzeń jak masz złapane śruby albo na odwrót. Złapanie śrub jak masz już sworzeń :P przydaje się drugi lewarek żeby manewrować piastą. Najbardziej zryty pomysł to te dwie śrubki od cukierka. Jakiś palant wymyślił żeby skręcać na wylot z belką ramy. Efekt jest taki że trudno jest trafić na śruby które ciągle Ci się chowają. Trochę się naklniesz ale to normalne :)
 
Dokladnie tak jak pisze Marek, ostatnio zmienialem u siebie wahacz i te śruby od cukierka doprowadzily mnie do szewskiej pasji, dojście prawie że żadne żeby to odkrecić i to samo z zalożeniem; trafieniem śrubą
 
Najłatwiej jest nałożyć wahacz i złapać śrubami. Dopiero potem trafiać na sworzeń. Ale wtedy trzeba naprawdę sporo wcisnąć (podnieść) piastę z amorem i sprężyną. I jeszcze wtedy nią manewrować żeby trafić na sworzeń. Z drugiej zaś strony jak nałożymy sworzeń to tak samo musimy podnieść całość do góry żeby otwory cukierka trafiały w oś śruby i jeszcze je trzeba przytrzymywać.
Twój wybór którą z dwóch trudnych metod wybierzesz :P
 
mnie tez nie chcialy sie te sruby wkrecic ale wkoncu jakos sie udało ale w sumie w porownaniu z wymianą zawieszki wielowahaczowej z przodu w audi to w alfie jest zabawa
 
Dziwnie jakoś to robicie. I nikt nie wspomniał o odkręceniu od wachacza widełek które trzymają amortyzator.
Przy montażu wachacza najlepiej złapać tą tylną tuleję 2ma małymi śrubkami, później przykręcić cukierka, wsadzić sworzeń a na końcu przykręcić widełki amortyzatora. Do śrubek od cukierka z tyłu nie jest taki wcale zły dostęp, wystarczy klucz płaski lub oczkowy.
Aha, przy wybijaniu sworznia zarówno wachacza jak i końcówki drążka nie jest potrzebny ściągacz. Najlepsze jest mocne uderzenie młotkiem z boku (nie w gwint śruby tylko z boku mocowania sworznia), metal wtedy sprężynuje i sworzeń sam wyskakuje.
 
Dziwnie jakoś to robicie. I nikt nie wspomniał o odkręceniu od wachacza widełek które trzymają amortyzator.
Faktycznie :P
Bo to tak z pośpiechu.


Przy montażu wachacza najlepiej złapać tą tylną tuleję 2ma małymi śrubkami, później przykręcić cukierka, wsadzić sworzeń a na końcu przykręcić widełki amortyzatora
Właśnie to to chodzi że przy tym najwięcej trzeba się namęczyć.


Aha, przy wybijaniu sworznia zarówno wachacza jak i końcówki drążka nie jest potrzebny ściągacz. Najlepsze jest mocne uderzenie młotkiem z boku (nie w gwint śruby tylko z boku mocowania sworznia), metal wtedy sprężynuje i sworzeń sam wyskakuje.
To Ty jakoś słabo masz przykręcone :P
Ja rozumiem że młotek to narzędzie bazowe ale po co napier...ać skoro jest do tego narzędzie???? Akurat wybijanie czy zbijanie (gdziekolwiek byś nie uderzał) nie należy do profesjonalnych metod..... Nie wspominając o tym ze po końcówce drążka aż tak tłuc nie można. Szkoda że o tym nie wiesz....
A i tak nie zawsze działa.
Jak pierwszy raz to robiłem i nie miałem ściągacza widełkowego to tez myślałem że młotkiem pójdzie..... Byłem naiwny i na drugi dzień jechałem po ściągacz.....
 
Nie zrozumiałeś o co mi chodzi. Nie uderzasz w końcówkę ani z dołu ani z góry tylko z boku w zwrotnicę. Wystarczą 2-3 uderzenia i końcówka odskakuje. To samo się dzieje z każdym sworzniem na który jest stożkowy ( a więc wachacz dolny jak i górny też).
 
Tak możesz walić w wahacze ale nie w końcówkę drążka.

Ale tak w ogóle po co walić skoro wymyślili ściągacz
 
Ale się uparłeś na tą końcówkę. Powtarzam jeszcze raz, że końcówki nie dotykasz, uderzasz w metalową zwrotnicę której to uderzenie w żaden sposób nie zaszkodzi.
A robisz tak dlatego, że ściągacz kosztuje tyle samo co wymiana 2 wachaczy u mechanika, więc w takim razie po co się męczyć samemu? Uprzedzając kolejne pytanie, że ściągacz będziesz już miał to nic bardziej błędnego gdyż zwykle te ściągacze po kilkukrotnym użyciu do niczego się nie nadają. Mam kilku kolegów mechaników, również w autoryzowanych serwisach I wszyscy do wyciągania sworzni używają tej właśnie metody. Jest szybsza, nie traci się na nią nerwów i po prostu tańsza.
 
Mam kilku kolegów mechaników, również w autoryzowanych serwisach I wszyscy do wyciągania sworzni używają tej właśnie metody. Jest szybsza, nie traci się na nią nerwów i po prostu tańsza.
Ku przestrodze podaj adresy :P
Nie no nie osłabiaj mnie.............
Ręce mi opadają jak takie rzeczy czytam. Fakt walenie w wahacz niby go nie zepsuje ale co w tym błyskotliwego że walisz aż buda się trzęsie??? I gwarantuje Ci że nie zawsze to pomaga.... Sam robiłem w serwisie AR i za takie coś koleś dostał po premii.
Ściągacz kupujesz YATO za niecałe 100zł (bywają tańsze na allegro) i masz to na całe życie. Ze stali chromowanadowej z kulką na śrubie nic Ci się nie zużywa, co Ty pleciesz?????

- - - Updated - - -

Np taki
http://allegro.pl/sciagacz-do-sworzni-kulistych-yato-yt-0612-15-50mm-i2645535681.html
 
Warto zwrócić jeszcze uwagę na średnicę sworznia, ponieważ większość ściągaczy ma widełki na sworznie o średnicy do około 18mm. Kupiłem YATO (z dłuższą łyżką widełek) i przydał się tylko do górnych wahaczy, ale powodzenia życzę w wybijaniu sworzni dolnych wahaczy młotkiem. Nie spodziewałem się, że będzie trzeba tyle się namachać, dlatego ściągacz to przyjemniejsze rozwiązanie i nie trzeba uważać, żeby czegoś nie uszkodzić. Przy okazji nawinął się pod rękę znajomy mechanik i widziałem jak to się robi w warsztatach. Zdecydowanie wybieram ściągacz tylko następnym razem muszę kupić z większymi widełkami.
 
Dokładnie.
Fakt może nie spojrzałem na średnicę sworznia. Ale nie ma problemu z kupieniem większych.
 
@Marek podany przez Ciebie ściągacz należy to typu narzędzi określanych jako "narzędzia dla bogatych". Gdzieś mi się walało ostatnio kilka sztuk po garażu połamanych. Ja dorobiłem sobie sam coś w tym stylu z konkretnego ceownika i nie ma bata, a koszt może 10 zł:
http://allegro.pl/sciagacz-sworzni-kulistych-30mm-jonnesway-i2683920613.html

Co do wyciągania dolnego sworznia to najlepszą metodą jest:
- Luzujemy śrubę i zostawiamy nakrętkę na 3 zwojach
- podstawiamy podnośnik hydrauliczny pod sworzeń i pompujemy do góry
- przystawiamy młotek/kawałek stali do zwrotnicy z boku gniazda sworznia
- uderzamy młotkiem w ten kawałek stali/ młotek
- sworzeń wyskakuje po pierwszym uderzeniu, ale nie dzieje się nic złego bo sworzeń trzymany jest nakrętką

A tymi ściągaczami z Twojego linku, to jeden połamał się na dzień dobry jak robiłem swój zawias i jeszcze kombinacje alpejskie bo nie było nim jak podejść.
 
To właśnie takim ściągaczem jak podałeś nie da się podejść do sworznia zwrotnicy. Dlatego musi być widełkowy. Taki zwykły jak do końcówek to mam i za cholerę go tam nie wcisnę.
A łamią się właśnie takie z tesco. A YATO to już przyzwoity poziom.


Co do wyciągania dolnego sworznia to najlepszą metodą jest:
- Luzujemy śrubę i zostawiamy nakrętkę na 3 zwojach
- podstawiamy podnośnik hydrauliczny pod sworzeń i pompujemy do góry
- przystawiamy młotek/kawałek stali do zwrotnicy z boku gniazda sworznia
- uderzamy młotkiem w ten kawałek stali/ młotek
- sworzeń wyskakuje po pierwszym uderzeniu, ale nie dzieje się nic złego bo sworzeń trzymany jest nakrętką
To już jest bardziej humanitarne :) to ja tak czasami popukuję ale jak mam już ściągacz "napięty".
 
Tak możesz walić w wahacze ale nie w końcówkę drążka.

Ale tak w ogóle po co walić skoro wymyślili ściągacz
Bo ścigacze są dla lamusów ;)
A na poważnie, fachowiec szybciej zdejmie końcówkę młotkiem niż ty ściągaczem ( bez żadnych uszkodzeń). Mówiąc szczerze to w serwisach mało kto używa ściągacza do sworzni (chyba że początkujący mechanik, lub brak dostępu żeby przyłożyć młotkiem) bo tak jest po prostu szybciej. A jak wiadomo czas to pieniądz :)
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra