• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[145] Wymiana przekładni kierowniczej - uwagi i spostrzeżenia

  • Autor wątku Autor wątku as
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

as

Nowy
Rejestracja
Paź 8, 2007
Postów
1,112
Lokalizacja
Zduńska Wola
Auto
AR 145 / 1994 1,4 BOXER
Od kilku tygodni zbierałem się do wymiany zakupionej ok. 2 miesiące temu na ALLEGRO przekładni kierowniczej. Być może odwlekał bym to dalej, ale ostatnio zacząłem coraz bardziej stęplować parking przed blokiem. Początkowo zastanawiałem się czy nie zrobić tego samemu na przyblokowym parkingu, jednak doszedłem do wniosku, że nie dysponuję wszystkimi niezbędnymi narzędzami. Jak się później okazało miałem rację, bo kompletem niezłych co prawda kluczy oczkowo-płaskich oraz kluczy imbusowych mógłbym sobie co najwyżej poklikać.

Pojechałem do kumpla mającego skromny warsztacik - zdemontowaliśmy puszkę filtra powietrza, akumulator, zbiorniczek wyrównawczy oleju wspomagania itd. Z półką na której znajdowało się to wszystko nie poszło już tak łatwo, gdyż trzymała się ona na 6 śrubach z czego 4 były solidnie skorodowane. Ich odkrecanie szło dość opornie, zaś jedna nawet się ukręciła, ale i z tym jakoś sobie poradziliśmy. Po odkręceniu wszystkich śrub okazało się, że półki nadal nie można wyciagnąć, bo... właśnie do niej od spodu przykręcona jest przekładnia kierownicza. Po odkręceniu 4 śrub mocujących maglownicę i wyciagnieciu półki naszym oczom ukazała się krwawiąca przekładnia kierownicza trzymająca się już jedynie na krzyżaku kierownicy, drążkach kierowniczych i przewodach hydraulicznych. Na pierwszy ogień poszły drążki kierownicze (po odkręceniu których chwyciłem za aparat by zrobić poniższe zdjęcie) później krzyżak na koniec zaś przewody hydrauliczne, których końce umieściliśmy w tym co było pod ręką, czyli połówce plastikowej butelki po oleju. Ku mojemu zaskoczeniu spływajacy do butelki olej nie był czarny, jak sugerowali co niektórzy Koledzy już kilka dni po wymianie.

"Nową" przekładnię zamontowaliśmy składając wszystko w odwrotniej kolejności w stosunku do demontażu. Było co prawda trochę gimnastyki z przykręceniem samej przekładni do półki, jednak daliśmy radę. Po zmontowaniu wszystkiego nie pozostało nic innego, jak uzupełnić ubytki w układzie świeżym olejem i uruchomić silnik. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że rozrusznik kręci, zaś silnik załapać nie chce. Okazało się, że podczas demontażu/montażu przez nieuwagę uszkodziliśmy jeden ze styków kabli biegnących do podstawki przekaźnika odpowiedzialnego najprawdopodobniej za pompę paliwa. Przekaźnik ten znajduje się pod czarną osłoną z tworzywa sztucznego - na prawo od zbiorniczka wyrównawczego płynu hamulcowego. Po zamontowaniu nowej podstawki i ponownym odpaleniu silnik zaczął pracować, zaś pompa rozprowadziła olej po układzie. Po rozgrzaniu oleju należało już tylko pomanewrować kierownicą - rozpoczynając od delikatnych skrętów w prawo i w lewo zwiększając stopniowo zakres pracy przekładni, kończąc na jej skrajnych położeniach w obu kierunkach.

Gdy emocje z pomyślnie przeprowadzonej naprawy już opadły okazało się, że muszę przestawić o kilka "ząbków" kierownicę. Zdemontowaliśmy poduchę, popuściliśmy nakrętkę mocującą kierownicę, zaś kierownica przestawić się nie daje - czego przyczyną, jak się później okazało był brak kluczyka w stacyjce. Wszystkie czynnosci związane z przestawieniem kierownicy przeprowadzone zostały oczywiście po odłączeniu akumulatora.

Wrażenia po trwającej ok. 4 godz. wymianie to przede wszystkim satysfakcja, zaoszczędzone parę groszy, nieco mniejsze opory podczas kręcenia kierownicą oraz jak na razie brak wycieków, które mam nadzieję, że się już nie pojawią.

Ze względu na niezbyt szczegółowe podejście do opisu przeprowadzonych czynności temat postanowiłem zamieścić w dziale "145/146/155" nie zaś w dziale "Zrób to sam" Mam jednak nadzieję, że niniejszy opis przyda się nie jednemu posiadaczowi AR145 z silnikiem Boxer przymierzającemu się do wymiany przekadni kierowniczej w garażowym zaciszu :)
 
Gratujacje, niech Ci dobrze służy... ;)
U mnie w piwnicy też czeka na wymianę maglownica z aledrogo, nie wiem ci jest warta.... narazie dolewam oleju, nie dołuje mnie wyciek tylko że kapie na wydech i śmierdzi w środku spalonym olejem. :(
 
Gratujacje, niech Ci dobrze służy... ;)

Mam nadzieję, że trochę mi posłuży i nie zacznie lecieć tak, jak z tamtej starej. Przyznam Ci się, że nie mam zaufania do użuwanych części z ALLEGRO, bo nigdy nie wiadomo co się trafi, ale bądźmy dobrej myśli. Zwykle jestem zwolennikiem albo nowych części (w tym przypadku w sumie poza zasięgiem), albo przynajmniej zregenerowanych, ale z tego co słyszałem niektórzy regenerowali w "profesjonalnej" firmie i również była lipa :(

U mnie w piwnicy też czeka na wymianę maglownica z aledrogo, nie wiem ci jest warta.... narazie dolewam oleju, nie dołuje mnie wyciek tylko że kapie na wydech i śmierdzi w środku spalonym olejem. :(

Moja też czekała prawie dwa miesiące. Również dolewałem oleju, ale raz, że stęplowałem parking a dwa kapało mi jakoś wrednie na półośkę i zachlapało niemiłosiernie skrzynię :/
 
W nawiązaniu do przekaźnika o którym wspominałem w pierwszym poście w niniejszym temacie - czy jest ktoś w stanie podać mi jego oznaczenie lub przynajmniej doradzić zakup jakiegoś zamiennika? Mój, jak widać na zdjęciu jest w stanie uniemożliwiającym odczyt jakich kolwiek napisów na jego obudowie. Działać na razie wprawdzie działa, ale nie chcę ryzykować przymusowego postoju gdzieś w szczerym polu :)
 
W nawiązaniu do przekaźnika o którym wspominałem w pierwszym poście w niniejszym temacie - czy jest ktoś w stanie podać mi jego oznaczenie lub przynajmniej doradzić zakup jakiegoś zamiennika? Mój, jak widać na zdjęciu jest w stanie uniemożliwiającym odczyt jakich kolwiek napisów na jego obudowie. Działać na razie wprawdzie działa, ale nie chcę ryzykować przymusowego postoju gdzieś w szczerym polu :)

Całkiem możliwe, że to standardowy przekaźnik, spróbuj wetknąć na próbę jakiś polski.
 
Całkiem możliwe, że to standardowy przekaźnik, spróbuj wetknąć na próbę jakiś polski.

Jestem niemal pewien, że dałoby się coś dobrać tylko mam za mało danych - wiem tylko tyle, że jest 5-stykowy i na 12 V - nic poza tym :/ Myślałem, że może ktoś z Kolegów podejrzy, jakie ma oznaczenie. Tak, jak już pisałem na obudowie tego mojego nie bardzo da się rozszyfrować :/
 
Jestem niemal pewien, że dałoby się coś dobrać tylko mam za mało danych - wiem tylko tyle, że jest 5-stykowy i na 12 V - nic poza tym :/ Myślałem, że może ktoś z Kolegów podejrzy, jakie ma oznaczenie. Tak, jak już pisałem na obudowie tego mojego nie bardzo da się rozszyfrować :/

Przekaźniki mają raczej ustalony układ styków, różnią się może amperażem, sądzę że pompka nie ma aż takiego obciążenia prądowego jak np. ogrzewanie tylniej szyby czy światła drogowe, po prosty go wyciąg i spytaj w sklepie. :)
 
Mam pytanie, nie będę zakładał nowego tematu. Wie ktoś może jak wygląda wymiana osłon gumowych przekładni ? To jest wykonalne wogóle ?

Pozdrawiam


Edit.

Chodzi oczywiście o boxera.
 
Ostatnia edycja:
Wymiana osłon gumowych przekładni jest wprawdzie możliwa, jednak musiałbyś zdemontować maglownicę i metalowe przewody hydrauliczne wzdłuż niej biegnące. Tak nawiasem mówiąc nie wiem, czy warto wymieniać same osłony, gdyż jeśli masz je już popękane, to jest już najprawdopodobniej po herbacie :/
 
Mam pytanie, nie będę zakładał nowego tematu. Wie ktoś może jak wygląda wymiana osłon gumowych przekładni ? To jest wykonalne wogóle ?

Pozdrawiam


Edit.

Chodzi oczywiście o boxera.

A masz nowe? podobno są nie do zdobycia. Czytałem gdzieś na forum, że machery z regeneracji docinają z jakiegoś modelu Tojoty. :/
 
Przekaźniki mają raczej ustalony układ styków, różnią się może amperażem, sądzę że pompka nie ma aż takiego obciążenia prądowego jak np. ogrzewanie tylniej szyby czy światła drogowe, po prosty go wyciąg i spytaj w sklepie. :)

Raczej nie w tym przypadku.
Zacznę od tego że pod czrną osłonką w miejscu ze zdjęcia kolegi "As"mam dwa jednakowe przekażniki.Kiedyś gdy podejrzewałem o uszkodzenie właśnie jeden z nich kupiłem polski pięciostykowy ale działał inaczej.Już po włożeniu do gniazda załączał pompę a po włożeniu i przekręceniu kluczyka wyłączał.
Mój orginalny ma takie oznaczenia:
centralnie obok emblematu producenta napis 585 a linijkę niżej 12V A727
Całe to oznaczenie jest na boku przekażnika zaś na górze jest plamka z fioletowebo lakieru o średnicy około 7mm.Oba identycznie.
 
Nie wiem Kolego, dlaczego masz w tym miejscu dwa przekaźniki zamiast jednego. Może masz bogatsze wyposażenie niż ja - pewnie tak, bo ta moja to prawie golas :/

Co do przekaźnika pawiem tyle, że nie da się go podmienić na jakiś zwykły, dostępny w pierwszym lepszym sklepie elektronicznym. Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale ma on chyba wmontowaną diodę w szeregu z cewką sterującą. Myślę, że należałoby wlutować na odpowiednim przewodzie przed podstawką przekaźnika diodę i wówczas może by się dało podmienić przekaźnik na standartowy ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra