Właśnie jestem po takiej operacji u siebie, więc mogę przekazać parę cennych uwag, których ja na forach nie widziałem. No to:
1) Zderzak zostaje na swoim miejscu, ale przydałaby się przedłużka elastyczna do grzechotki 1/4", żeby sięgnąć wkrety mocujące przez otwory w zderzaku. Bez niej też się da, ale może być ciężko bo prawdopodobnie wszystko na dole masz mocno rude lub przegnite. I tutaj przechodzimy do następnego punktu...
2) Korozja pasa dolnego i innych pierdół - to jest powod dla którego robiłem wymianę chłodnicy sam osiemnaście razy dłużej, zamiast jechać do mechanika. Jest tam o co zadbać, polecam coś wiążącego korozję np. przereklamowanego Brunoxa lub Corinę, na to czarny lakier i gitara

Przy okazji można porządnie przepłukać sobie układ.
3) Wyciąganie górą jest możliwe, ale zdecydowanie sugeruję wyciągnięcie dołem. Jest dużo mniej szarpaniny, szybko łatwo i przyjemnie. Tylko chłodnice klimy trzeba na czymś podwiesić, bo normalnie jest przykrecona do chłodnicy wody.
Tyle ode mnie, powiedzenia
