• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Wymiana alternatora 156 - 1.8 t.s

  • Autor wątku Autor wątku lukasz4d
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lukasz4d

Guest
Witam
Niestety nie mam zdjęć, ale postaram się opisać wszystko jak najdokładniej.
W mojej belli padł alternator tzn łożyska.(poniżej podam numery)
Numer oryginalnego alternatora jaki był to 63321418( numer z obudowy)
Zakupiony, używany od 2.0 T.S. taki sam numer
Wymiany dokonałem w swoim garażu na kanale.

Na początek:
1. Zdjąłem prawe koło oraz osłony od prawej strony i osłonę silnika.
2. Kolejna rzeczą jaka trzeba zdemontować to układ wydechowy - oczywiście nie cały.
Do zdjęcia portek potrzebujemy klucza 13 sztorc i uwagi żeby ich nie urwać bo jak to przy wydechu bywa są zardzewiałe( 2 nakrętki i dwie śruby łączą kolektor wydechowy z portkami). Później również kluczem 13 odkręcamy obejmę mocująca rurę portek do łapy tylnej silnika(2 śruby). odpinamy z wieszaków przy kacie i opuszczamy niżej (można również zdjąć całość ale to jak kto woli) ja oparłem to wszystko na podłożu.

3. Teraz mamy już dostęp do wszystkich śrub dolnej łapy silnika oraz wspornika portek
Kluczem 13 odkręcamy pierwsza śrubę wspornika i 19 druga nakrętkę.
Pozostała łapa. Podpieramy silnik np. zabą żeby nam na gębe nie spadł
Kluczem 13 odkręcamy poduszkę - dwie śruby wkręcone w belke
Kluczem 19 odkręcamy pozostałe dwie nakrętki łapy silnika oraz kluczem 15 ostatnia śrubę łapy przykręconą do silnika.
Pozostaje dziwny wsporniczek od silnika do łapy ( znajduje się pod rozrusznikiem i prowadzi do łapy - sklepana na końcach rureczka dł ok 10cm) tez na 19 klucz. dwie nakrętki po obu stronach wyjmujemy łapę z poduszką

4. wychodzimy z kanału i odkręcamy górny wspornik silnika znajdujący się przy zbiorniczku płynu wspomagania. Klucz 15

5. Luzujemy żabe silnik opada i pojawia się dziura jaka wyjmiemy alternator. musimy go jednak najpierw odkręcić :-)) Zdejmujemy pasek. Alternator przykręcony jest na dwie śruby. Górna to 17 dolna to 19.

aha zdejmujemy kleme z akumulatora aby uniknąć nieprzyjemności związanych ze zwarciami

6. Schodzimy do kanału odkręcamy przewód prądowy alternatora kluczem 13mm oraz wzbudzający kluczem 8 mm (oba najlepiej sztorcowe)

7. teraz chwila szamotania i długa laga. Odchylamy silnik do przodu kombinujemy żeby alternator wypadł dziura wcześniej przygotowana :-)


Teraz maszynerie na stół - w celu np. rozebrania.
U mnie akurat okazało się ze obudowa jest pęknięta wiec poszedł drugi używany w miejsce starego.

Rozebrałem jednak stary alternator żeby zobaczyć jakie są łożyska.
Są dwa: duże bliżej kolka,paska i mniejsze przy szczotkotrzymaczu.
Zastosowane łożyska były firm KOYO (duże) i NSK (małe)
numerki :
duże - 83B218 takiego raczej nie znajdziecie wiec podaje numery zamienników 565007 oraz 806078 firmy FAG i NTN cena ok 32 zł. wymiary łożyska 17x52x17
małe - 6003DW cena ok 17 zł wymiary 17x35x10

Wkładamy w odwrotny sposób.

Pozdrawiam
łukasz

p.s przebieg auta 156tys - wiec nie za długo wytrzymały łożyska.
Mam nadzieje ze opis zrozumiały :-)
 
Bardzo fajny opis i pouczający. Mam tylko takie pytanie - czy nie trzeba spuścić płynu chłodzącego i odłączyć trochę węży, żeby czegoś nie pourywać przy opuszczaniu silnika?
 
Po przeczytaniu opisu wymieniłem alternator. Dało się jednak to zrobic odkręcając sam dolny wspornik silnika. Najwięcej pracy było przy odkręceniu samego alternatora. Aby odkręcić górną srubę odkręciełem zbiorniczek i koło od pompy wspomagania aby tamtędy od góry przytrzymać nakrętkę. Problem też był z dolną śrubą. Są tam tulejki, które mocno jeszcze trzymają po wyjęciu śruby. Puściło jakoś za pomocą łomika ale włożyć spowrotem było jeszcze trudniej. Otwór po zdjęcu wspornikajest mały i taj jak kolega opisał trzeba odchylić silnik. Ja także zrobiłem to rurą od dołu. To także było trudną czynnością. Przy wkładaniu już myślałem że nie dam rady, ponieważ wszystko robiłem samodzielnie bez niczyjej pomocy i bez kanału. Samochód uniosłem na lewarku i leżąc pod nim alternator wpychałem rękami a nogami pchałem rurę by przesunąć silnik :mrgreen: Sumując: czynność trudna, nie polecam samodzielnie wykonywać tej naprawy. Zajeło mi to więcej czasu niż wymiana rozrządu.
 
A ja mam pewne doświadczenie, z którym chciałbym sie podzielić.
Niedawno miałem awarię kolektora ssącego (plastik) po eksplozji gazu. Musiałem ten kolektor zdemontować, aby dokonać naprawy. Początkowo byłem lekko podłamany bo myślałem, że nie obejdzie się bez wyjęcia głowicy.
Ale po zadzwonieniu do warsztatu i uzyskaniu informacji, że robią to za 250 zł bez demontażu głowicy, postanowiłem sam podejść do tematu.
Sprawa okazała się łatwiejsza niż przypuszczałem. W celu demontażu kolektora (oczywiście chodzi o część kolektora wykonaną z plastiku) wystarczy tylko odkręcić 2 śruby mocujące go od spodu do części metalowej-to jest najtrudniejsze bo śruby są od spodu, dostęp trudny, potrzebny klucz łamany 13mm, następnie 4 śruby mocujące zespół przepustnicy i odpiąć 4 opaski zaciskowe . Oczywiście trzeba też rozłączyć kości od czujników, zdemontować rury doprowadzające powietrze do przepustnicy, ale to jest proste i oczywiste.
Natomiast to co najważniejsze - po wyjęciu kolektora moim oczom ukazała się duża przestrzeń z której jest niesamowity dostęp do alternatora.
Ciekaw jestem, czy ktoś próbował wyjmować alternator tą drogą, bo demontaż kolektora zajął mi niecałą godzinkę.
Więc może warto w przyszłości spróbować tej drogi, zamiast podejmować walkę z demontażem od dołu, co jak widać jest trudne i pracochłonne.
 
Sposób SG0240 jest skuteczny tylko w wersjach silnikowych 1.6. W 1.8 i 2.0 alernator jest umieszczony bliżej kabiny (jakby po drugiej stronie silnika) a w miejscu, gdzie "powinien" być jest sprężarka klimatyzacji. Z tego powodu wymiana alternatora odbywa się tak jak w pierwszym poście w temacie.
 
Tak jak SG0240 pisał - ja próbowałem w 1.8 '99 i po którymś razie już zajmowało mi to kilkanaście minut by dojść do alternatora.

Po odkręceniu tych dwóch śrub w dolnej części kolektora trzeba jeszcze odkręcić dwie na krawędziach kolektora przy samej głowicy - uwaga na metalowe podkładki, które wchodzą w gumki kolektora (kolor złoty).
Dolne śruby kolektora dobrze odkręca się przedłużonym kluczem od dołu silnika, a po zdjęciu przepustnicy wkładamy rączki pod kolektor i odkręcamy te dwie przy głowicy ;-).

Dodatkowo o czym nie wspomniał SG0240 to trzeba odkręcić rączkę, do której mocujemy dół kolektora bo bez tego ciężko miedzy tymi przewodami wyjąc altka.

Wg. mnie to jest najlepszy sposób bo:
- dokręcamy przepustnice i czyścimy ją dokładnie przy okazji
- mamy pewność co do jakości gumek łączących kolektor z "głowicą"
- odkręcamy tylko kilka śrubek nie naruszając zawiechy silnika i siłowania się z ciężkim silnikiem...
- można dokonać oględzin kolektora... ja dzięki temu wymieniłem uszczelke i oczyściłem w środku z oleju i dodatkowo uszczelniłem.

Czeka mnie jeszcze wymiana łożyska klimy :eek:...
 
Troszkę na tym schemacie jest malutkich błędów. W praktyce, w różnym klimacie, środowisku może być problem.
Np. P0.14 nie może tylko opierać się na tranzystorkach, musi być podwieszone.Chodź by małym rezystorkiem.Troszkę to zmieni schemat, ale niech będzie solidne, to nie '51,a ARM i jest bardziej grymaśny.
Pamiętajmy, że to autko jest i wszystko jest możliwe dlatego przydała by się dioda zenerka na wyjściu 3.3V - to nawet wskazane jest w takich urządzeniach.
Lepiej wymienić zenerke niż ARM'a.
Nie widzę RTCK na schemacie by był podwieszony.Też by nie zaszkodziło.

To urządzenie mobilne i trzeba o tym pamiętać.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra