Dobra Panowie-to teraz trochę wiedzy od kuchni na temat tego, dlaczego jeden pojeździ na SRL 30kkm, a innemu TRW padnie po 10kkm.
Jestę ekspertę, bo robię w firmie produkującej części zarówno na pierwszy montaż jak i aftermarkt.
Wygląda to tak, powiedzmy na przykładzie wahaczy:
1.Przyjeżdżają komponenty od różnych dostawców:
-tuleje firma x
-sforznie firma y
-korpus firma z
2.Części idą do kontroli wstępnej(albo i nie, zależy od producenta)
3.Mierzymy na wybrane (najczęściej jakościowe) charakterystyki z rysunku technicznego określoną liczbę (dosłownie kilka) części z dostawy(kij z tym czy przyjechało 500szt. czy 50000szt.)
4.Wychodzą ok-zwalniamy
Wychodzą nok-weryfikacja do bólu na innych maszynach, innymi narzędziami, aż wyniki 'wskoczą',bo nie można lini produkcyjnej zatrzymać, inaczej zatrzymamy linię naszego klienta i będzie kara.
Jeżeli komponenty są zupełnie do dupy odsyłamy je do dostawcy po milionie testów mających na celu udowodnienie, że są złe i modlimy się, żeby tamten ją uznał.
5.Części są trochę złe, ale innych nie mamy/producent nie umie ich poprawić tymczasowo-wystawiamy tzw. PAA-pozwolenie na użycie ze zwiększonymi niż rysunkowe limitami.
6.Na linii im coś maszyny zaszwankują i wychodzą części niekoniecznie dobre-PAA.
Te zupełnie złe-do rozbiórki i odzysku komponentów, które przy najbliższej okazji zamontujemy jeszcze raz. Produkcja ma iść, klienta nie można zatrzymać!!!
To jest produkcja na pierwszy montaż, na aftermarket czyli zamienne jest często 'PAA na wszystko', bo to projekty zamknięte.
Głównym kryterium doboru dostawców jest oczywiście cena...
I tak to robią w Polsce. Teraz pomyślcie jak przykładają się chińczycy kopiując dany produkt, bo wątpię, żeby mieli dokładną specyfikację techniczną.
Jakość części zależy od tego ile PAA dostanie po drodze

Chociaż mogę się mylić...