• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

ts .dlaczego zacieraja się panewki?

Piotriix

Administrator
Członek ekipy
Rejestracja
Paź 20, 2005
Postów
7,467
Wiek
59
Lokalizacja
PL
Auto
Alfa psuje się w dniu zakupu i ten stan trwa aż do dnia sprzedaży.
jak w temacie.prosiłbym o informacje z własnych doświadczeń ,ewentualnej lub faktycznej przyczyny.
.najlepiej jak by były to opinie mechanika ,który to naprawiał.
jeżeli to możliwe to proszę o podanie na jakim oleju było jeżdzone i co ile był wymieniany.
 
piotriix napisał:
jak w temacie.prosiłbym o informacje z własnych doświadczeń ,ewentualnej lub faktycznej przyczyny.
.najlepiej jak by były to opinie mechanika ,który to naprawiał.
jeżeli to możliwe to proszę o podanie na jakim oleju było jeżdzone i co ile był wymieniany.

Witam.
Znam kilka powodów zacierania sie panewek i postaram sie opisać 2 główne.

Pierwszym i głównym powodem jest olej, czyli jego brak w silniku, za niski poziom, nie dbałość o odpowiednie okresy między wymianami oraz stosowanie oleju niskiej jakości. Widziałem już przypadki, kiedy to właściciel auta miał poziom oleju prawie na max. a silnik i tak uległ poważnej awarii. Jak się później okazało chciał zaoszczędzić na oleju, ponieważ auto było do sprzedania, więc go po prostu nie wymieniał. Olej miał przejechane już powyżej 20 kkm i niestety przy dużych obciążeniach nie miał już żadnych parametrów smarnych, a jedynie wypełniał miskę olejową. Po rozebraniu silnika okazało sie, że temperatura panująca w silniku po prostu spalała go. Jeśli stosujemy olej o kiepskich parametrach i dodatkowo wymieniamy go wg. bzdurnych fabrycznych zaleceń a nie częściej to naprawa gwarantowana. Znam z praktyki przypadki jazdy na Lotosie 10w40 i wymiany co 10 kkm bez żadnych problemów. Widziałem nawet swego czasu silnik eksploatowany na tym oleju po zerwaniu miski olejowej z przebiegiem 212 kkm, który nie miał ani grama osadów w środku. Nie zalecam jednak stosowania Lotosa w TSach, ponieważ nie jest to zły olej, lecz szybko traci swoje parametry. Marnaj jakości oleje potrafią się przepalać i zostawiać w silnikach nagar i szlam, które w konsekwencji powodują spadek ciścienia oleju a co za tym idzie sami wiecie.

Kolejnym powodem zacierania się panewek jest ingerencja w silnik kogoś kto nie do końca wie jak ma go naprawiać. Czasami fachowcy potrafią po zatarciu silnika wykonać "polerownie" wału, założyć nowe panewki i auto sprzedać kolejnemu zapaleńcowi włoskiej marki. Taka naprawa "poprawnie" wykonana pozwala na przejechanie nawet kilku tysięcy kilometrów, zależnie od nogi kierowcy, jednak nie ma prawa dłużej, ponieważ nie da sie spolerować przytartego czopu tak, aby był idealnie gładki i wystarczy minimalna nierówność powierzchni aby film olejowy został zerwany, a co za tym idzie gwałtownie spadło ciśnienie no i klops. Tak więc kupując samochód używany nie można mieć pewności jak był eksploatowany no i możliwe, że naprawiany. Nie można również winić marki, za to, że ktoś wcześniej miał w d... obsługę silnika, a jedynym zajęciem było wciskanie gazu nie zważając na efekty swojej głupoty.
To pokrótce tyle.
Pozdrawiam, i pilnujcie oleju. :wink:
 
piotriix napisał:
jak w temacie.prosiłbym o informacje z własnych doświadczeń ,ewentualnej lub faktycznej przyczyny.

Z własnego doświadczenia a raczej przypuszczenia .
Zakupiłem taki samochód ale z V-ką. Prawdopodobna przyczyna uszkodzenia wału korbowego przez poprzedniego właściciela:
-zbyt rzadka wymiana oleju co 20,000 tyś,
-olej słabej jakości,
-zbyt niski stan oleju,

Skutek był taki iż skończyło się na wymianie silnika. Teraz auto jeździ aż miło :mrgreen: . Co niektórzy mogą potwierdzić.

Podam jeszcze jeden przykład:
Gdy wystawiłem swój stary silnik na sprzedaż najwięcej telefonów było właśnie w sprawie wału korbowego :shock: . Dzwonił jeden Pan z Zakopanego i okolic któremu pomimo jak twierdził dbania o auto zatarł się wał.
Przypuszczalnie częste parkowanie i jazda na dużych pochyleniach może powodować jazdę na sucho ?
Tzn są momenty kiedy pompa nie może zassać oleju gdyż jest on na drugim końcu miski olejowej ?

To są moje czysto teoretyczne przypuszczenia chociaż podejrzewam że do takiej sytuacji może dojść w momencie niskiego poziomu oleju ! Chyba że się mylę.
Ale Pablo. mam nadzieję to wyjaśni.
 
olej wymiana i jakość oleju tylko czy to jedyna mozliwa przyczyna .w sumie zacierajace się ts to prawie plaga.zastanawiam się czy np. nie jest to wina jakości odlewów.a może pompa olejowa albo niezbyt fortunnie zamontowany smok.jeszcze jedna sprawa przychodzi mi na myśl .temperatura silnika i a jazda rano po całonocnym postoju szczególnie w zimie
 
piotriix napisał:
nie jest to wina jakości odlewów.a może pompa olejowa albo niezbyt fortunnie zamontowany smok

Na przykładzie mojego drugiego auta:
Mercedes Sprinter 2,9 tdi 5 cylindrów z końca 99 roku. Przebieg oryginalny 707 tyś km. Żadnych napraw głównych silnika. Oryginalna pompa paliwowa, 4 wtryskiwacze od nowości jeden sterujący wymieniony - uszkodzenie podczas mycia silnika , oryginalna turbina , skrzynia biegów, most. Wymieniona chłodnica, sprzęgło wisko i 3 krotnie amortyzatory, resor przedni 2 razy na gwarancji i inne elementy zużywające się . Wymiana oleju co 22,500 km jak zaleca producent. A teraz najlepsze od przebiegu 300 tyś samochód jeździ na oleju mineralny Shell wcześniej na pełnym syntetyku. Przy przebiegu 643 tyś zalano przez pomyłkę olej syntetyczny Castrol EDGE 0-w30. Auto od tego czasu nie miało zmienianego oleju, filtra paliwa, filtra powietrza, dolałem raz 5 litrów oleju Kager 10w40 półsyntetyk a auto nadal jeździ.Dolałem ponieważ zżarł syntetyka. Nie jestem z tego powodu zadowolony po prostu zapomniałem o przeglądzie i wymianie oleju na czas - jadę w tą sobotę do serwisu na kompleksowy.(najzwyczajniej nie miałem kiedy tego zrobić)

I nic złego z autem się nie stało, nie pukają panewki nic nie stuka i nie wali w silniku - pancerny samochód ?

Uważam że usterki panewek w Alfach spowodowane są niedokładnym montażem silnika na linii produkcyjnej lub też niedokładnością odlewów ewentualnie błędami konstrukcyjnymi których nie da się usunąć w procesie akcji serwisowej producenta (zbyt duże koszty). Zawsze można zwalić na użytkownika że źle jeździ, wlał zły olej itp. Tego nikt nie udowodni.
Czytałem gdzieś że są to silniki luźno spasowane pozostawiające dużą tolerancję montażową. Chodziło o nagrzewanie się silnika. Nagrzewanie ale zapewne w klimacie południowo europejskim gdzie nie ma tak zimnych okresów jak w europie środkowej i wschodniej. I tam można zalewać te silniki olejami 15w50 ( tez wyczytane ). Być może oleje 10w40 w naszym klimacie nie sprawdzają się , są zbyt gęste , mocno gęstnieją w niskich temperaturach?
 
Przykład mojego bmw. Kupiliśmy je w zeszłym roku, wierząc właścicielowi na słowo, że olej był wymieniany. Najechałem na nim chyba ze 20000km, bo miałem sporo jeżdzenia mimo wszystko. Nie był oszczędzany silnik, kręcenie do odcięcia również się zdarzało, ale zużycia oleju nie zaobserwowałem. W lipcu wymieniłem olej na syntetycznego castrola edge 0w40, silnik ma 168 przeszło tysięcy km przebiegu. Zużycia oleju znowu nie widac, a jak parametry silnika wyglądają chyba widac na wykresie w innym temacie. Może silniki niemieckich producentów są bardziej 'idiot proof' niż alfowe?
 
Pablo. napisał:
Jeśli stosujemy olej o kiepskich parametrach i dodatkowo wymieniamy go wg. bzdurnych fabrycznych zaleceń a nie częściej to naprawa gwarantowana.

Tylko dlaczego w innych markach nawet przy wymianach oleju robionych raz na 30 tys km takie rzeczy sie nie dzieja ??
Pewnie ktos napisze ze silniki TS sa wysokoobrotowe i nie mozna porownywac ich z innymi ale silniki Hondy, Mazdy czy Nissana rowniez a takie usterki nie wystepuja

Gdy bylem na wymianie rozrzadu mechanik opowiadal mi ze raz przyjechal do niego facet FIatem Stilo kombi na wymiane oleju Po odkreceniu korka spustowego okazalo sie ze w misce jest sucho a dokladnie olej zamienil sie w szlam ktory dal sie usunac jedynie po przez wyciaganie go drutem
Podobno olej nie byl wymieniany od nowosci :shock: Niestety nie wiem ile auto mialo lat ani jaki przebieg ale panewka sie nie obrocila :D
 
Ja tam mialem TSa i non stop zalewalem go olejem LIQUI MOLY 10W60, wariatora nigdy nie wymienialem, zrobilem autem 130tys.km przez ponad 3 lata(dwa lata na LPG sekwencja) i oddajac autko nastepnemu wlascicielowi nic jej nie bolalo a miala 215tys.km :mrgreen: :mrgreen:
Polecam jak najbardziej takowy olej :twisted: :twisted:
 
w sumie prosiłbym o trzymanie się tematu.bo zaczyna się z lekka bałagan robić
1 jedno olej jakość i częstotliwość wymiany
co jeszcze może wplywać na panewki?
 
Nagrzanie silnika a nie piłowanie jak jeszcze nie jest nagrzany. Co do TS to dla czego tak panewki przekrecaja sie ale w 16 V ? w 8 v jakoś tego problemu nie widziałem
 
Ja nadal obstawiam duże tolerancje wymiarów newralgicznych elementów układu korbowo-tłokowego.
 
jahu też skłaniam się do niechlujstwa producenta.
 
piotriix napisał:
jahu też skłaniam się do niechlujstwa producenta.

Po głębszym zastanowieniu sie nad tym co piszecie uważam, że coś w tym jest. Z moich spostrzeżeń mógłbym nawet powiedzieć, że awaryjność tych silników może być uzależniona od zmiany na której były składane w fabryce. Dlaczego np. jeden TS pobiera olej w ilościach zbliżonych do 1l./1000 km, a inny wcale ??? Dlaczego niektóre robią po kilkaset tyś. kilometrów i nic, a inne się psują, pomijając opisane przeze mnie wcześniej przypadki ???
Tak naprawdę to nie wiadomo. ;//
 
Superjahu007 napisał:
Ja nadal obstawiam duże tolerancje wymiarów newralgicznych elementów układu korbowo-tłokowego.
I to jest 90 % uszkodzeń pozostałe 8 % to wina użuytkownika 2 % pech właściciela , silniki wysokoobrotowe wymagają bardzo dokładnego wyważenia i kątowania poszczególnych elementów , niestety od czasu kiedy księgowi "wzieli" wszystko w swoje łapy jakość idzie produkcji spada ;//
Konia z rzędem temu kto znajdzie w nowym silniku ( mówimy o samochodach klasy średniej +) układ korbowodów który bedzie miał tolerancje mniejszą niż 4 % :roll: :shock: . Przy własciwiej ekspoatacji, zakres pracy 5-7 tyś obrotów - szybciutko takie rozważenia wychodzą (fizyka) w postaci owalizacji korbowodów a co za tym idzie braku ciśnienia w arterii olejowej w następstwie tego korba na wierzchu albo zatarcie i lament gotowy .
Silniki wytrzymują 100 tyś ale każde następne 10 tyś to już jest niejako poza gwarancją producenta i dlatego mamy problemy z panewkami w Naszych samochodach - przecież wiadomo ,że kupujemy auta z pomniejszonym przebiegiem i nie zawsze wiadomo jak serwisowane.
Można temu zaradzić ale jest to związane z kosztami oraz rozbiórką i całkowitym wyważeniem korbowodów , owalizacją tłoków i najważniejsze katowaniem samej korby.
Warto dynamicznie wyważyć wał razem z kołem zamachowym.

Co do ekspoatacji - stosowanie oleju o właściwościach "lepszych" od zalecanych też może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego . W silniku ważna jesr rozszerzalność a co za tym idzie odpowiednia absorbcja temperatury przez olej . Nowe silniki mają zupełnie inne współczynniki i stąd producenci udoskonalają oleje ( oczywiście to tak w suer sprincie - temat rzeka :P )
Najcześciej popełniane błedy:

Silniki zabijamy poprzez zimny szybki start , brak regularnych wymian swiec zapłonowych - zły skład mieszanki - przestawia się kąt zapłonu i pojawiają ciagłe siły w układzie korbowym ,który nie jest liczony do pracy w przy takich parametrach. Wzrost temparatury.

Niewłasciwy montaż - klucz dynamometryczny naszym przyjacielem jest :D , umiejętność weryfikacji uszkodzonych gwintowanych połaczeń newralgicznych ( korba - stopka, blok- stopka), prawidłowe osadzenie panewek i sam pierwszy rozruch , weryfikacja stanu pompy i określenia jej poprawnej wydajności.

2% czyli pech polega na trafieniu egzemplarza z wadą materiału - no niestety jest to produkcja masowa a nie samochód wykonywany recznie - chociaż recznie składane Ferrari też czasami się zaciera :P
Zasada jest taka - wszystko co się kręci napewno kiedyś stanie, najcześciej w najmniej oczekiwanym momencie :)
 
co do zlego montazu to ts 16v sa montowane pzez roboty w specjalnie dla nich zbudowanej fabryce .W prawdziwych aluminiowych silnikach alfy 4 i 6 cylindrowych nigdy uszkodzenia silnika nie byly problemem .wariatory terz sie nie uszkadzaly .Przebiegi 300 400 tys to nie problem a oleje kiedys byly gorsze .
 
Moim skromnym zdaniem przyczyn awaryjności silników TS należy szukać nie w wykonawstwie czy montażu, ale w ich wadliwej konstrukcji. Domyślam się, że do wcześniejszych wersji samochodów z 8-zaworowym silnikiem TS czy BOXER podzespoły dostarczali ci sami dostawcy montowały je zapewne te same montownie więc przyczyna najprawdopodobniej tkwi w niezbyt udanej konstrukcji ;//
 
pawel olszewski napisał:
co do zlego montazu to ts 16v sa montowane pzez roboty w specjalnie dla nich zbudowanej fabryce ...


To akurat nie jest argument przeciw. Silniki Fiata z serii F.I.R.E. (fully integrated robotized engine) też są montowane przez roboty w zakładach Termoli3 już od końca lat 80, i są tą bardzo udane jednostki , więc przyczyną są raczej beznadziejni konstruktorzy , którzy z dobrego silnika TS 8v zrobili totalne badziewie pod nazwą TS 16v.
 
sedicivalv0le, sie tak nie gotuj :P

TS to udane jednostki tylko są serwisowane przez nieodpowiednich ludzi..
 
To nie jest argument przeciw .tylko stwierdzenie faktu ,które ma zakonczyc dyskusje o blednym montażu wielu silnikow
Te silniki to zlom i koniec kropka :!:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra