Nic podobnego, naprawdę często tak użytkuję auto, i nie występują żadne niepokojące zjawiska. Jedynie cierpią na tym hamulce.
Za to podczas jazdy po torze miałem nieprzyjemność usterki silnika, i to dość poważnej/kosztownej.
Znajomy załatwił sobie silnik na drodze publicznej. To, że Tobie się to nie przydarzyło nie znaczy, że innym nie może.
Uprzedzę pytania, nie nie jeździł normalnie tym autem (Audi z 1.8T).
Uważam, że cała ta burza w szklance wody tocząca się na ostatnich stronach niewiele wnosi. Nie pojawił się dotąd nikt kto by miał odmienne zdanie co do oleju w tbi. Napiszę to jeszcze raz, jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację w której wlanie tego co ktoś wlał do swojej Brery może przynieść więcej korzyści niż szkód.
Druga rzecz to taka, że takie zaglądanie komuś do miski olejowej

, trąci takim "zaglądaniem sąsiadowi przez okno" albo "do portfela".
W temacie od którego wszystko się zaczęło, jego autor napisał, że jest świadomy tego co leje. Cała dyskusja jest dość jałowa.
Zadam proste pytanie: Czym silnik tbi różni się od innych silników benzynowych z turbodoładowaniem, lub ogólnie dość wysilonych, że potrzebne byłyby specjalne reguły doboru oleju? To co o nim wszyscy napisaliśmy tyczy się przecież każdego silnika. Koledzy, moim zdaniem rozmawiamy o niczym. Koniec z mojej strony.
*PS. mam nadzieję, że w toku dzisiejszej rozmowy nikt nie poczuł się urażony, nie ucierpiały żadne zwierzęta ani Alfy Romeo

EOT
PS2. Dobrze, że dyskusja przeniosła się na temat testowania stanu oleju. To jest ciekawe i przydatne