Temat rzeka, jaki olej lejecie/polecacie??

Jaki olej byś wybrał/wybrała?

  • Motul

    Głosów: 49 21.9%
  • Vavoline

    Głosów: 39 17.4%
  • Castrol

    Głosów: 7 3.1%
  • PENRITE

    Głosów: 12 5.4%
  • MILLERS OILS

    Głosów: 34 15.2%
  • Selenia

    Głosów: 14 6.3%
  • Yacco Lube

    Głosów: 1 0.4%
  • Texaco

    Głosów: 1 0.4%
  • Total

    Głosów: 3 1.3%
  • Mobil

    Głosów: 4 1.8%
  • RAVENOL

    Głosów: 14 6.3%
  • Shell

    Głosów: 16 7.1%
  • Fuchs

    Głosów: 4 1.8%
  • Midland

    Głosów: 0 0.0%
  • Eurol

    Głosów: 9 4.0%
  • Liqui Moly

    Głosów: 17 7.6%

  • Łącznie głosujących
    224
Po co taka dyskusja,nawet jak padnie merytoryczny dowód że ten olej jest lepszy od innego to i tak zostanie to obśmiane i padną argumenty że przecież ten,a ten jeździł tyle a tyle i było dobrze... Ktoś podaje jakie są specyfikacje danego oleju,a ktoś domaga się chyba jakiegoś cudu,ta dyskusja na tym poziomie nie ma sensu i szkoda pisać tu, bo od 50 czy 100 stron poza kilkoma,może kilkunastoma postami nic nie wniosła!!!
 
Ostatnia edycja:
Dokładnie. Tak jak w innym temacie. Zamiast konkretów, argumentów wpadnie kilku troli, trochę kołomyi i w tym motłochu setek opinii wywyższających liderów tych tematów prawda nie wyjedzie na jaw, albo zginie śmiercią naturalną. Cóż. popadnie w zapomnienie a tak jak już wspomniano wyimaginowana prawda niektórym wejdzie w krew jako jedyna wyznawana słuszność :)
 
Dokładnie. Tak jak w innym temacie. Zamiast konkretów, argumentów wpadnie kilku troli, trochę kołomyi i w tym motłochu setek opinii wywyższających liderów tych tematów prawda nie wyjedzie na jaw, albo zginie śmiercią naturalną. Cóż. popadnie w zapomnienie a tak jak już wspomniano wyimaginowana prawda niektórym wejdzie w krew jako jedyna wyznawana słuszność :)

Ta wypowiedź idealnie obrazuje Ciebie.

Jak byście nie zauważyli to Pablo, ja czy inne osoby mające jakąś wiedzę nt. olejów zaglądamy do tego tematu coraz rzadziej i wypowiadamy się coraz mniej.
Po prostu dyskusja z niektórymi osobami nie ma najmniejszego sensu - przypomina to grę w szachy z gołąbkiem.

Możesz być lepszy, mieć argumenty ale gołąb i tak na koniec poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał.

Tak więc Marek gołąbku - 3:0 dla Ciebie ... czy tam Marcina ;)
 
Artih drogi kolego forumowy. To dlaczego kolejny Twój post nic nie wniósł do tematu? Nie kwestionuję niczyjej wiedzy. Jestem jak najbardziej jej ciekaw tylko jakoś nie widzę tych żelaznych argumentów.
Tylko przechwałki.
Zamiast pisać jaki to ja jestem, jaki ktoś inny (a widzę że ubliżające synonimy są Twoim żywiołem i tarczą) to proszę Cię uprzejmie rozpisz mi to ładnie zgodnie ze swoją wiedzą. Lotos 5W-40 podany prze kolegę i np jakiś valvo 5W-40. Czym się różnią fizyko chemicznie? A jak się różnią to ile i jakie ma to znaczenie. Tak żeby każdy laik mógł to przeczytać i podjąć decyzję:
1. Tak lotos mi wystarczy
2. Nie lotos nie spełni oczekiwań mojego silnika - bezsprzecznie powinienem zalać valvoline
3. Nie ma to znaczenia - to tylko logo różni te dwie butelki.

Oba 5W-40
 
Marcin_M - no sensowna wypowiedź.. Oczywście, że Valvo nie produkuje Mobila. Pytam czysto-subiektywnie z ciekawości co mi odpiszą :) Teraz mam mobila 10w40, a zalac chce valvo 10w40 max life ;)
 
Zalewaj. Nic złego sie nie stanie. Valvo spełnia wszystkie normy dla tego silnika. I jest polecany na forum ;)

Dodano po 4 minutes:

Artih poki co chciał mnie wypunktować ale mimo jego obszernej wiedzy wyszło odwrotnie.
Za to Marek jest kolejna zanalizowana przeze Artiha osoba. Moze on jest jakis psychoanalityk - ten Artih?
Bo na olejach sie nie zna - to juz dowiódł nie będąc w stanie podać żadnego merytorycznego argumentu za lub przeciw. A czytać internety to ja tez umiem. I to chyba nawet lepiej.
Czekam dalej na jakikolwiek merytoryczny argument - Artih.
 
Ostatnia edycja:
Dajcie spokój Panowie... Gdyby tak łatwo było ocenić jakość oleju i zabijał silniki od pierwszego zalania to pewnie wielu już nie byłoby w sprzedaży... Też przeżyłem kilka testów tanio kupionych olejów ale opowieści wszędzie pełno. Jeśli dobrze pamiętam to jeden z nich, który był wyraźnie gorszy/głośniejszy przy zimnym rozruchu potwierdził swoją 'jakość' najwyższym zużyciem aluminium z tłoków, inny się zważył po wymianie z płukanką po trasie 2kkm i wypadały z miski gluty, jeszcze innego dolałem 2 litry na 3kkm wakacyjnej trasy do silnika, który ani wcześniej ani potem nie brał oleju, jeszcze inny tak zasyfił ten sam silnik bez turbiny po 12kkm, że potrzebowałem kilku płukanek i wymian oleju aby umyć silnik, po innym szybko zaczęła się pocić odma a w środku po zdjęciu majonez.
Tego Lotosa nie znam ale kiedy czytam, że ma Noacka 11,5% i spełnia MB229.5 to widzę, że producent czaruje delikatnie mówiąc bo to sprzeczność a MB od dawna nie dopuszcza Noacka >10% i słusznie i ja też takich mazideł nie kupuję.
P.S. 505.01 nawet już potrafią z GII a nawet nie GIII wyprodukować i nazwać to syntetykiem bo nie zawiera GI ;-)
Pamiętajcie też że wymogi API SN dla 5W-30 i dla 5W-40 są inne a poziomy depozytów testu TEOST potrafią różnić się nawet kilkukrotnie pomiędzy nimi.
Co do atrakcyjnej ceny to np. baza PAO w hurcie na tony w EU kosztuje min. 5-6€ netto za kg więc olej po 100zł za 4L nawet przy syntetyku prawdziwym nie stał bo każdy z pośredników w sieci handlowej bierze kolejne kilkadziesiąt % marży bo jak nie weźmie to nie zachwali ani nie poleci ;-) co nie znaczy, że droga Selenia jest super bo mojej Julki po 90kkm doskrobać nie idzie po niej a tylko 2 wymiany miała w rekomendowanym cyklu 30kkm...
Powodzenia w oszczędzaniu na olejach przy zakupie i okresie wymiany ;-)
 
No w końcu!!!

Swoją droga ciekawi mnie coz za profesja sie parasz... Nie musisz odpowiadać :)
 
Ostatnia edycja:
Profesja nieciekawa dla tego wątku ;-) a olejów ani nie produkuję ani nie sprzedaję - takie hobby ;-). Testy rozwiązań niskokosztowych prowadziłem w kilku przypadkach świadomie ale niestety doprowadziły mnie do samodzielnych zakupów oleju w US, którego jeszcze wtedy u nas nie było. Nadal stosuję różne oleje i czasami badam z ciekawości ale kiedy chcę mieć spokój i pewność to zalewam tamten sprawdzony.
 
To w takim razie co da Marcinowi valvoline 5W-40 zamiast lotosa 5W-40??? Poza wypłukanym portfelem :)
 
Da mi niższy noack - czyli % odparowania olejów w temp 250C. Moj dieselek jeździ 80% przebiegu na tempomacie przy 90kmh. Obroty tuż poniżej 2k.
Na razie po 5kkm na Lotosie mam zero ubytków. Za kolejne 5-6kkm wymiana - znowu sobie cos wymyślę :) chyba ze wlyszkow cos podrzuci fajnego. Jak widać nie jeżdzę wyczynowo tym autem wogole. Co innego 156 - tam jest ogień :) a olej na lato to Gulf 10w60. Co sądzisz wlyszkow? Na zimę wlewam Valvo 5w50.
 
Na szybko znalazłem 10.9% - producent nie podaje wprost tej wartości w karcie produktu - ale znam internety i znalazłem:
http://www.valvoline.com/pdf/maxlife.pdf

Ps. Nie podają 5w40 ale wszystkie inne sa w okolicy 10-13%. Najbliższy 10w ma wlasnie 10.9%.

Ps2. Niby ma 9% ale to właściwie cieżko powiedzieć - załóżmy ze ma te 9%.
Valvo synpower extreme ma 6.x%.
 
Ostatnia edycja:
Dobra. To co mi daje że ma mniej o niespełna 3%???? Że mi tam odparuje między wymianami 50ml więcej czy 1 litr więcej?


Valvo synpower extreme ma 6.x%.
To już więcej ale jak to się w realu przekłada? Na co?
 
Zalewaj. Nic złego sie nie stanie. Valvo spełnia wszystkie normy dla tego silnika. I jest polecany na forum

Dodano po 4 minutes:

Artih poki co chciał mnie wypunktować ale mimo jego obszernej wiedzy wyszło odwrotnie.
Za to Marek jest kolejna zanalizowana przeze Artiha osoba. Moze on jest jakis psychoanalityk - ten Artih?
Bo na olejach sie nie zna - to juz dowiódł nie będąc w stanie podać żadnego merytorycznego argumentu za lub przeciw. A czytać internety to ja tez umiem. I to chyba nawet lepiej.
Czekam dalej na jakikolwiek merytoryczny argument - Artih.




A gdzie są Twoje rzekomo merytoryczne argumenty??? Przez całą dyskusje nie padł od Ciebie ani jeden... no chyba że masz na myśli argument że ten pokazany przez Ciebie olej według Ciebie na pewno jest lepszy od tamtego czy owego...?! Nie ma to jak merytoryczna dyskusja... z samym sobą...
 
Ostatnia edycja:
Tu nie chodzi tylko o same ubytki na kieliszki czy szklanki ale też a może przede wszystkim o utratę parametrów w czasie, depozyty itp itd. Olej ma robić swoje jak najdłużej tam gdzie jego miejsce a nie smarować dolot/odmę jednocześnie coraz dłużej dopływając do panewek podczas rozruchu bo CCS coraz gorsze.
 
Czyli te 3% to tak potwornie dużo że dyskwalifikuje ten olej?
Jak ocenić czy dana różnica w cyferka ma dla mnie znaczenie czy nie? Może to tylko przepychanki i kilka procent w w rzeczywistości dla kogoś kto spokojnie jeździ do pracy nie będzie miało znaczenia? Jak to ocenić?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra