Wypowiedz ipsz z forum u Siwego:
Pierwszy pomysł - najprostszy - to poprawna regulacja luzów zaworowych. Wszystkich. Bo zwykle z powodu prostego dostępu ustawiane są tylko wydechy a pomijane ssące, ponieważ do ich regulacji konieczne jest rozpięcie rozrządu i dobieranie specjalnych podkładek, często nazywanych "pchełkami", które dla utrudnienia są zwykle niedostępne w sieci FAP.
Jednak jeśli w ustawieniach luzów wszystko gra, to jedną z "nienaturalnych" przyczyn stuków mogą być zużyte szklanki popychaczy zaworowych. Wymiana oleju niczego tu nie zmieni bo ten silnik nie ma hydraulicznej regulacji luzów. Do sprawdzenia należy rozpiąć rozrząd (można to sprawdzić przy regulacji zaworów), wyjąć szklanki i dokładnie obejrzeć. Szklanki można kupić w hurtowniach lub u dealera. Gorzej, jeśli okaże się, że przy okazji także krzywki na wałkach nie wyglądają zbyt ciekawie. Kupno nowych wałków to droga zabawa ale można się posiłkować (o ile ma się dobrego, zaufanego speca) napawaniem.
Kolejna przyczyna, której dźwięk jest często mylony ze stukiem panewki (opisany przez Ciebie głuchy stukot) to napęd pompy olejowej, prowadzony od tylnej głowicy wałkiem do pompy umieszczonej w misce olejowej (szatański patent, poprawiony w nowszych wersjach silników). Specyficzna nakrętka w kształcie kapelusza mocująca wałek pompy oleju już niejednego natchnęła do rozbierania dołu motoru. Przy rozbieraniu napędu pompy oleju może się okazać, że zębatki napędzające są mocno zużyte co podniesie koszty operacji. Warto też przy tej okazji obejrzeć zawór w pompie oleju - zestaw naprawczy to kilkanaście złotych.
Niestety, jeśli przyczyną stuków nie są źle wyregulowane zawory, napęd pompy oleju ani popychacze to pozostają tylko nieszczęsne panewki. I problem nie leży w samych panewkach (bo nie są ani specjalnie drogie ani trudne w wymianie) ale w tym, że jeśli uda im się porysować wał to koszty rosną astronomicznie - technologia wykonania wału w V6-kach Alfy wyklucza jego szlif, pomimo że na rynku można kupić nadwymiarowe panewki. Są specjaliści preferujący szlifowanie takich wałów i późniejszą operację azotowania jednak praktyka mówi, że nie zawsze to się dobrze kończy. Niewiele droższe a o wiele lepsze w perspektywie dłuższej eksploatacji auta jest kupienie reklimatyzowanego wału (w zestawie z panewkami w jednej cenie) w sieci Fiata, który w praktyce jest nową częścią. Ostatnią deską ratunku jest kupno używanego, nieporysowanego wału, też najlepiej z panewkami, z którymi ostatnio pracował.
Jeszcze a'propos oleju - Alfa w swoich materiałach informuje, że należy stosować olej conajmniej półsyntetyczny 10W40. Ze względu na swoje właściwości, w połaczeniu z raczej wysokoobrotowymi i wymagającymi silnikami mineralny olej w pewnych sytuacjach może okazać się zdecydowanie niewystarczający i zerwać film olejowy co źle się kończy dla silnika w dłuższym dostępie czasu. W kontekście braku możliwości szlifu wału, i ogólnie niezbyt tanich części do V6 oszczędność na oleju może się okazać zupełnie nieopłacalna. Zwłaszcza jeśli przeliczymy to na koszt 1 km w odniesieniu do kosztów paliwa. Jeśli ma być z pewnych względów gęstszy (zwiększone zużycie oleju), można poszukać półsyntetycznego 15W50 (np Motul 4100) albo 10W60 (np Valvoline VR).