Przy takim rozwiązaniu, jak opisałeś silnik będzie pozbawiony tzw. powietrza dodatkowego.
Dostarczanie tego powietrza jest dość istotną sprawą, ponieważ pozwala na właściwe utrzymywanie obrotów biegu jałowego, szczególnie w momencie, kiedy kierowca zdejmie raptownie nogę z gazu, np. przy dojeżdżaniu do świateł.
Bez tego powietrza silnik może po prostu zgasnąć, jeśli silniczek krokowy przy przepustnicy nie zdąży zareagować.
Ja robiłem takie eksperymenty w swoim TS i muszę przyznać, że akurat mój samochód dość dobrze radził sobie bez tego powietrza.
Ale, żeby wszystko było poprawnie to trzeba by zrobić nieco inne połączenie, jak opisałeś.
Należy połączyć bezpośrenio króciec wychodzący z rury gumowej przed przepustnicą z zaworkiem zwrotnym, a na króćce wychodzace z pokrywy zaworów nałożyć węże (można je połączyć trójnikiem) i dać na końcu filtr.
Wtedy bedzie zapewnione dostarczanie powietrza dodatkowego do silnika, a gazy ze skrzyni korbowej zostaną odprowadzone bezpośrenio do atmosfery.
Tylko uwaga, bo na przeglądzie diagnosta może mieć zastrzeżenia do takiego rozwiązania bo gazy ze skrzyni korbowej powinny być zawrócone z powrotem do silnika.
Takie rozwiązania są stosowane w rasowanych autach z wiadomych względów.