[159] Rozrusznik kręci a nie odpala HELP

  • Autor wątku Autor wątku awj1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

awj1

Nowy
Rejestracja
Lis 18, 2014
Postów
691
Lokalizacja
Szczytno, War-Maz
Auto
AR 159 1,9 JTDm 8V + mapa EGR Off by maly_777
Witam.

Dziś dopadł mnie problem polegający na tym, że rozrusznik kręci a silnik nie odpala. Ostatnio jeździłem 2 dni temu. Nie było żadnych problemów. Dziś idę do garażu, wkładam kluczyć, czekam, start a tu kręcenie ale auto nie odpala. Tak więc, żadna kontrolka nie wyskakuje prócz tych co powinny przy odpalaniu, słychać jak pompa buczy, rozrusznik kręci tak jak powinien, paliwa jest dużo, filtr nie zapowietrzony a auto nie odpala. Teraz jak już rozładowałem aku to kontrolki wyskakują. Co może być przyczyną?
 
Ale czego oczekujesz? Możliwości jest cała masa. Zacznij od sprawdzenia jakie ciśnienie na railu jest w momencie krecenia rozrusznikiem
 
Oczekuję tego że ktoś miał kiedyś podobny problem i nie koniecznie w AR. Po drugie oczekuję, że może ktoś mi powie co mam po kolei sprawdzać żeby mnie nie wydymali w warsztacie bo mechanikiem nie jestem. A po trzecie to na początku sprawdziłbym czy paliwo idzie do filtra a nie ciśnienie na szynie. Mimo że pompę słychać jak pracuje.
 
No więc ci powiedziałem co sprawdzić to focha strzeliłeś. Jak wiesz co sprawdzić przed railem to po co posta piszesz z prośbą o pomoc? Jeśli ciśnienie będzie prawidłowe to zapewniam cię, że sprawdzanie czy paliwo dopływa do filtra jest wtedy zupełnie bez sensu. To tak jakby brak jakiegoś światła zaczynać diagnozować kopiąc instalację zamiast sprawdzić żarówkę.
Udawanie przed mechanikiem że wiemy lepiej z reguły przynosi odwrotny efekt - wtedy cię na pewno skroi tak dla zasady. Z definicji jeśli udajemy do jakiegoś fachowca to właśnie dlatego że nie wiemy co jest grane. Bo inaczej sami byśmy sobie naprawili.
Nie odbieraj proszę tego jako atak. Po prostu nie wszystko da się naprawić przez forum. Postów na temat "nie odpala" w sieci jest cała masa i cała masa jest możliwych usterek.
 
Po 5 dniach Alfa odpaliła beż żadnej naprawy, najmniejszej ingerencji. Cud!!!
 
Witam,

Moja Alfa: 159, 1.9 jtd, 150km, 16V, 2007r

Auto działa sprawnie od 2 lat. Dałem do serwisu, bo miałem nieszczelny układ klimatyzacji. Znaleźli nieszczelność (sprężarka), oddałem do regeneracji. Serwis mi zamontował i podobno wszystko działało bez problemu. Mechanik chciał wyjechać z warszatu i auto nagle zgasło.

1. Auto "kręci" normalnie ale nie odpala
2. Akumulator nowy (ma może 2 tyg)
3. Rozrusznik dobry - sprawdzany przy wymianie akumulatora
4. Rozrząd + pompa wody mają 4 lata i zrobiłem na nich 32 tyś km.
5. Świece żarowe nowe (wymieniałem może w styczniu)
6. Koło Pasowe nowe
7. Nie mam klap wirowych
8. Auto mam od 2018 i w sumie wszystko tam działa i nie miałem nigdy problemu poza elementami eksploatacyjnymi.
9. Co roku wymieniany olej + filtry

W serwisie jak to ujęli są zszokowani i nie wiedzą co mają zrobić.. gdzie szukać przyczyny ? Stwierdzili dziś, że chociaż zdejmą tą osłonkę od rozrządu i sprawdzą czy tam wszystko jest ok. Podobno sprawdzili kompresje i jest jak to powiedzieli "auto nie ma kompresji". Jeżeli faktycznie nie ma, to dlaczego ?

Czy to możliwe ? Co robić ?

Dodam, że jakiś czas temu jadąc od świateł powoli sie rozpedzałem do około 40-50 km/h i auto nagle straciło moc.. i nie reagowało na naciśniecię gazu, aż do momentu zatrzymania i zgaśnięcia. Wtedy wyskoczyła choinka błędów i chyba po kolei wszystkie jakie są możliwe. Włączył się alarm i wszystkie możliwe światła, generalnie elektryka zwariowała. To było przed wymianą akumulatora, bo wtedy byłem pewien na 99%, że to jego wina, bo miałem na potrzebę tamtej chwili wsadzony jakiś używany, który nie trzymał prądu. Wymieniłem akumulator i wszystko się naprawiło, wszystkie błędy zniknęły i te 2-3 tygodnie jeździłem bez problemu.... aż do teraz, gdy nie da się wyjechać od mechanika :P

Help,
 
Podobno sprawdzili kompresje i jest jak to powiedzieli "auto nie ma kompresji". Jeżeli faktycznie nie ma, to dlaczego ?

Jeśli mechanik nie potrafi stwierdzić powodu braku kompresji, to uciekaj od niego jak najdalej, bo stwierdzając, że "nie wie dlaczego", zwyczajnie się kompromituje, poza tym, skoro samochód do mechanika dojechał, to musiałby się zdarzyć jakiś anty cud, żeby to zrobił bez ciśnienia sprężania w cylindrach, a od stania u niego, również kompresji stracić nie mógł - jeśli faktycznie manometr pokazuje "0", to trzeba zacząć działać, żeby zdiagnozować, dlaczego tak się dzieje - w pierwszej kolejności należałoby wykonać próbę olejową i w zależności od jej wyniku, szukać dalej.
 
Pomijając co się stało. Oddałeś sprawne auto do firmy na naprawę X. Więc nie bardzo sobie wyobrażam jak można oddać klientowi auto z naprawionym X i zepsutym Y.

Czy mogli coś zepsuć przy montażu? Mogli. Źle założony pasek napędzający kompresor klimatyzacji mógł spaść/zerwać się i zablokować rozrząd ->pogięte zawory -> brak kompresji. Mogło też wydarzyć się coś zupełnie przypadkowego i mieli pecha. Od tego porządny warsztat ma ubezpieczenie i bierze temat na klatę.
Sugerowałbym nie wchodzić w dywagacje z warsztatem co się zepsuło i w co może zajrzą. Tylko jasno przedstawić swoje oczekiwania. Auto przyjechało do warsztatu o własnych siłach i tak też powinno go opuścić.

koledze włączył się tryb panika? ten sam post w pięciu tematach? od tego szybciej alfa sprawna nie będzie.
 
Ostatnia edycja:
Pomijając co się stało. Oddałeś sprawne auto do firmy na naprawę X. Więc nie bardzo sobie wyobrażam jak można oddać klientowi auto z naprawionym X i zepsutym Y.

Czy mogli coś zepsuć przy montażu? Mogli. Źle założony pasek napędzający kompresor klimatyzacji mógł spaść/zerwać się i zablokować rozrząd ->pogięte zawory -> brak kompresji. Mogło też wydarzyć się coś zupełnie przypadkowego i mieli pecha. Od tego porządny warsztat ma ubezpieczenie i bierze temat na klatę.
Sugerowałbym nie wchodzić w dywagacje z warsztatem co się zepsuło i w co może zajrzą. Tylko jasno przedstawić swoje oczekiwania. Auto przyjechało do warsztatu o własnych siłach i tak też powinno go opuścić.

koledze włączył się tryb panika? ten sam post w pięciu tematach? od tego szybciej alfa sprawna nie będzie.

Dokładnie tak się stało jak mówisz, pasek wielorowkowy spadł/urwał się, jakoś wkręcił się w rozrząd i auto stanęło. Oni mi go nie oddali tylko powiedzieli od razu, że przy próbie wyjechania z warsztatu takie coś się stało. Dziwne, że nie wiedzieli od razu, że paska nie ma... przecież to widać. Ale nieważne.

Rozebrali rozrząd i tam są takie jakby 2 rolki/koła, większe i mniejsze. To większe ma taki malutki trybik/sworzeń (nie wiem co to jest), to się urwało, a koło stanęło.

Przyznali się do błędu, powiedzieli, że to ich wina i wszystkie koszty biorą na siebie. Spisaliśmy jakieś protokoły i pisma. Części zamówili i jutro mają być i mówili, że jutro popołudniu/wieczorem powinno już być wiadome czy tylko to sie zespuło czy coś jeszcze... np zawory, popychacze i wszystko inne co jest pod klapą zaworową no i jeszcze sama głowica zostaje.

Kazałem im jeszcze to też sprawdzić skoro i tak jest prawie rozebrane auto, żeby nie było, że wyjadę na 10 km i coś sie stanie. Także teraz pozostaje czekać...

Pytanie czy ktoś ma doświadczenie z takim wkręceniem się w rozrząd i jak przebiegła wtedy naprawa..?
 
Z tego co piszesz to zerwało klin na rozrządzie. Przypilnuj, żeby ci to dobrze poustawiali, bo jak źle ustawią rozrząd, to będziesz miał problemy z odpalaniem i brakiem mocy. Zawory na 99,9% zaliczyły kolizję z tłokami. Przed odbiorem poprosiłbym o pomiary kompresji na cylindrach.
 
Ostatnia edycja:
Pamiętaj, że na tego typu naprawę, przysługuje Ci gwarancja na wykonaną usługę, włącznie z użytymi do niej częściami - domagaj się faktur na części, bo sprawa zrobiła się bardzo poważna - zastanawiam się tylko, dlaczego kłamali w sprawie kompresji, której w takim przypadku sprawdzić się nie da.
 
amiętaj, że na tego typu naprawę, przysługuje Ci gwarancja na wykonaną usługę, włącznie z użytymi do niej częściami
tak jest
domagaj się faktur na części
niby dlaczego i na jakiej podstawie warsztat ma udostępniać klientowi swoje faktury zakupu? ma świadczyć gwarancję na wykonaną usługę i części (np. na podstawie karty gwarancyjnej ze specyfikacją użytych podzespołów).

Z tego co kolega pisze to jak na razie warsztat zachowuje się jak należy i nie jest wskazane za bardzo wchodzenie im na głowę nieuzasadnionymi roszczeniami, bo chamskiego klienta zawsze można spuścić na drzewo i niech się buja po sądach. a jak wiadomo mamy wolne sądy, więc potencjalna sprawa może potrwać kilka lat.
 
Z tego co piszesz to zerwało klin na rozrządzie. Przypilnuj, żeby ci to dobrze poustawiali, bo jak źle ustawią rozrząd, to będziesz miał problemy z odpalaniem i brakiem mocy. Zawory na 99,9% zaliczyły kolizję z tłokami. Przed odbiorem poprosiłbym o pomiary kompresji na cylindrach.

Tak, prawdopodobnie to jest to co napisałeś. Jedynie mogę im wierzyć na słowo, bo ja nie znam się na tym jak rozrząd powinien być dobrze ustawiony..lub domagać się właśnie sprawdzenia tej kompresji na sam koniec.

Jeszcze dodam, bo mi sie przypomniało, że facet zdjął wtryski i sprawdzał kamerką inspekcyjną coś tam w środku i mówił, że tam jest wszystko ok + gdzieś jeszcze sprawdzał tą kamerką i też jest ok.

- - - Updated - - -

tak jest

niby dlaczego i na jakiej podstawie warsztat ma udostępniać klientowi swoje faktury zakupu? ma świadczyć gwarancję na wykonaną usługę i części (np. na podstawie karty gwarancyjnej ze specyfikacją użytych podzespołów).

Z tego co kolega pisze to jak na razie warsztat zachowuje się jak należy i nie jest wskazane za bardzo wchodzenie im na głowę nieuzasadnionymi roszczeniami, bo chamskiego klienta zawsze można spuścić na drzewo i niech się buja po sądach. a jak wiadomo mamy wolne sądy, więc potencjalna sprawa może potrwać kilka lat.

Powiedzieli, że jak najbardziej gwaranacja jest i nie mają problemu z fakturami, też mogą mi pokazać jak chce - generalnie no są w porządku... póki co.

- - - Updated - - -

Pamiętaj, że na tego typu naprawę, przysługuje Ci gwarancja na wykonaną usługę, włącznie z użytymi do niej częściami - domagaj się faktur na części, bo sprawa zrobiła się bardzo poważna - zastanawiam się tylko, dlaczego kłamali w sprawie kompresji, której w takim przypadku sprawdzić się nie da.

Tak wiem, gwaranacja na wszystko będzie. Problem jest bardziej taki, że nie ma auta i nie wiadomo jak długo nie będę miał.

Dlaczego uważasz, że kłamali w sprawie kompresji ?
 
Jeszcze dodam, bo mi sie przypomniało, że facet zdjął wtryski i sprawdzał kamerką inspekcyjną coś tam w środku i mówił, że tam jest wszystko ok + gdzieś jeszcze sprawdzał tą kamerką i też jest ok.
Jak lekko wygięło zawór po kontakcie z tłokiem, to tego kamera nie zobaczy. Wyjdzie tylko przy pomiarze kompresji. A jak nie było kontaktu, tylko przesunęło rozrząd o parę zębów to mieli mnóstwo szczęścia.


Dlaczego uważasz, że kłamali w sprawie kompresji ?
Dłużej posiedzisz na forum to poznasz specyficzny sposób bycia yaniq. Nie sądzę, żeby celowo kłamali, jak zachowują się w porządku. Raczej postawili szybka diagnozę na podstawie objawów. No chyba, że faktycznie pomierzyli kompresję i wyszło źle, to wtedy wiadomo, że zawory na pewno dostały.
 
Jak lekko wygięło zawór po kontakcie z tłokiem, to tego kamera nie zobaczy. Wyjdzie tylko przy pomiarze kompresji. A jak nie było kontaktu, tylko przesunęło rozrząd o parę zębów to mieli mnóstwo szczęścia.



Dłużej posiedzisz na forum to poznasz specyficzny sposób bycia yaniq. Nie sądzę, żeby celowo kłamali, jak zachowują się w porządku. Raczej postawili szybka diagnozę na podstawie objawów. No chyba, że faktycznie pomierzyli kompresję i wyszło źle, to wtedy wiadomo, że zawory na pewno dostały.

Nie w tym rzecz. Też teraz mi się przypomniało, za pierwszym razem jak do mnie zadzwonili, że nie idzie odpalić to powiedział, że sprawdzał i nie ma kompresji i to pewnie rozrząd...tylko jeżeli to faktycznie sprawdzali przy zblokowanym rozrządzie no to najpewniej rozpierdolili mi silnik kompletnie...bo przecież musieli "kręcić" silnikiem przy zblokowanym rozrządzie.. jeżeli to w ogóle możliwe... dziś rano była wersja, że to ten pasek tam się wkręcił i narobił bałaganu. A kompresji niby nie było wczoraj. To jakim cudem jej nagle nie było ? To już wtedy musiał się tam wkręcić pasek.

Powiedziałem im jeszcze dzisiaj, że mają zdjąc kapę zaworową i fizycznie sprawdzić wszystko..zawory, popychacze, dźwigienki itp... ciekawe czy i jak to zrobią i jaka będzie diagnoza.
 
Po kontakcie zaworów z tłokami, nie ma możliwości obrócenia wałem korbowym, co jest warunkiem sprawdzenia ciśnienia w cylindrach.

Jak Ci wpakują jakieś stare gzary i usterka wyjdzie, to po Twojej stronie będzie, przy ewentualnym postępowaniu cywilnym, udowodnienie, że wina leży po stronie naprawiającego, dlatego kontrola faktur za części, da Ci gwarancję, że masz nowe, a nie używane podzespoły konieczne do naprawienia usterki i nie chodzi o żadne pojście na zwarcie z warsztatem, ale jasne określenie Twoich wymagań.


Raczej postawili szybka diagnozę na podstawie objawów. No chyba, że faktycznie pomierzyli kompresję i wyszło źle, to wtedy wiadomo, że zawory na pewno dostały.

Możesz mi wskazać metodę zmierzenia/ postawienia szybkiej diagnozy, ciśnienia w cylindrach, po kolizji silnika?
 
Ostatnia edycja:
Po kontakcie zaworów z tłokami, nie ma możliwości obrócenia wałem korbowym, co jest warunkiem sprawdzenia ciśnienia w cylindrach.

W JTDm nie ma możliwości obrócenia wałem po kolizji?
Oczywiście, że często taka możliwość istnieje, bo w JTDm zazwyczaj w pierwszej kolejności w wyniku kolizji pękają dźwigienki zaworowe, a zawory są proste.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
W JTDm nie ma możliwości obrócenia wałem po kolizji?
Oczywiście, że często taka możliwość istnieje, bo w JTDm zazwyczaj w pierwszej kolejności w wyniku kolizji pękają dźwigienki zaworowe, a zawory są proste.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka

Na ten moment sytuacja wygląda tak:
1. Serwis nie robił sprawdzania kompresji, po prostu mechanik tak powiedział szefowi, że może to jest to zanim cokolwiek sprawdzili (kiedy pewnie już nie odpalał), a pewnie później zobaczyli, że to wina paska, chociaż dla mnie kolejność bez sensu, bo mogli od razu sprawdzić te najprostsze rzeczy, które sami robili....
2. Zamówili części i będą składać i ustawiać rozrząd aby móc przeprowadzić kompresje silnika i sprawdzić czy trzeba robić dalej czy wystarczy tylko to.

Co do tych dźwigienek zaworowych.. jeżeli one pękły to czy można sprawdzić to co opisałem wyżej ? Czy, gdy np są pęknięte, a oni będą próbowali kręcić silnikiem to nie uszkodzą nic bardziej ?
 
Na ten moment sytuacja wygląda tak:
1. Serwis nie robił sprawdzania kompresji, po prostu mechanik tak powiedział szefowi, że może to jest to zanim cokolwiek sprawdzili (kiedy pewnie już nie odpalał), a pewnie później zobaczyli, że to wina paska, chociaż dla mnie kolejność bez sensu, bo mogli od razu sprawdzić te najprostsze rzeczy, które sami robili....
2. Zamówili części i będą składać i ustawiać rozrząd aby móc przeprowadzić kompresje silnika i sprawdzić czy trzeba robić dalej czy wystarczy tylko to.

Co do tych dźwigienek zaworowych.. jeżeli one pękły to czy można sprawdzić to co opisałem wyżej ? Czy, gdy np są pęknięte, a oni będą próbowali kręcić silnikiem to nie uszkodzą nic bardziej ?

Przede wszystkim jeśli już jest jest wiadome, że to przestawiony rozrząd to powinni zdjąć pokrywę zaworów i sprawdzić w jakim stanie są dźwigienki zaworowe, bo nawet jeśli tłoki spotkały się z zaworami, to nie musi oznaczać, że wszystkie dźwigienki pękły.
Druga sprawa - dźwigienki nie zawsze pękają w jednym miejscu, czasem się potrafią rozsypać na kilka elementów i odsłonić łożyska igiełkowe, które są w ruchomej części, a rolki z nich potem lądują w misce olejowej. Jeśli nie sprawdzą dźwigienek i kompletności połamanych dźwigienek to wiadomo jakie mogą być skutki.
Dlatego też samo założenie na nowo rozrządu i próba uruchomienia silnika czy pomiaru kompresji może narobić tylko dodatkowych, niepotrzebnych kosztów.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Amortyzatory
Powrót
Góra