[164] Rozmowy o AR 33/164 - mini Shoutbox

fatalnie nie wygląda, rzadka dwukolorowa wersja. Tylko ten nieszczęsny diesel awaryjny... Poczytaj trochę o silnikach 2.5 VM;)
 
Myślę że w kraju fanatyków ON to raczej marka nie silnik jest problemem ;)
 
Jak ja szukałem 164 to było ich dobre dwie strony na allegro. Teraz jest parę sztuk tylko.
VM ma, według mnie, nieodpowiednio dobrany materiał na głowice. Tu jest jego problem. Cały silnik jest bardzo mocno konstrukcją.
 
Koleś pisze że : 'Do autka posiadam tylko mały BRIEF'. Ponoć w takiej sytuacji w grę wchodzi rejestracja tylko na żółte blachy albo typowy torowy potwór bez prawa do poruszania się po ruchu ulicznym :)
 
bo uruchamia w ludziach utajone lęki przed VM Motori?:>
 
pewnie tak, boją się wyprzedzać, bo mogą oberwać jakimś elementem silnika :D
 
sprzedal ja kolega na forum za mniejsza czesc tej kwoty teraz nowy wlasciciel szuka jelenia...
 
wydaje mi się, że nie. Tu masz link do tematu: http://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/67872-moja_33ka.html
Jak widać, sprzedający to prawdziwy fan motoryzacji i zapalony Alfaholik, jak i również wielki wizjoner. Warto by było ją kupić i uratować przed innym handlarzem, nie mówiąc już o zawieszeniu które z pewnością ucierpi jeśli ten pan z avatara nadal będzie nią jeździł :D
 
Koleś pisze że : 'Do autka posiadam tylko mały BRIEF'. Ponoć w takiej sytuacji w grę wchodzi rejestracja tylko na żółte blachy albo typowy torowy potwór bez prawa do poruszania się po ruchu ulicznym :)
Nie ponoc tylko na pewno.... Z malym briefem autko jest nie do zarejestrowania w kraju, ale na czesci sie nadaje..... Wlasnie mysle czy nie podjac powaznych negocjacji celem urealnienia ceny i nabycia jako dawcy. Jak by mial Recaro to bym sie nie zastanawial :))
 
http://otomoto.pl/alfa-romeo-33-piekna-niespotykany-stan-C23228352.html <-- może wiecie czemu nie może się sprzedać ? Wygląda na naprawdę świetny stan (widziałem fotki progów i podłogi), co prawda słabo z wyposażeniem... macie jakieś zdanie ? Czy cena odstrasza czy coś z tym autkiem jest nie tak (o ile wiecie)


Wracając do pytania.. Pomijam forumową historie tego auta, bo tej nawet nie znałem. Tak realnie - kto miałby kupić ten egzemplarz?
33 rynkowo stoi cieniutko i nie bez powodu. Wprawdzie tu na forum można się wiele dobrego o niej dowiedzieć i czytając ma się wrażenie że każdy wręcz pożąda 33ki ale to czyste spekulacje nie poparte konkretnymi chęciami. Coś może w podobie do transakcji finansowych na świecie, gdzie każdy dużo gada, ceny rosną a gdy przychodzi co do czego to się okazuje że były przeszacowane, bańka pęka. :P
Prawda jest taka, że 33 powoli staje się starym i problematycznym(dostępność i ceny niektórych części) samochodem, co przyćmiewa większość jej zalet jako auta codziennego użytku. Z kolei a jako samochód_hobby ma troszkę za mało siły przebicia, albo można by powiedzieć, że za słabo się "promuje", jest bardzo niepozorna. ;) Czyli aby docenić jej zalety trzeba naprawdę tego auta poużywać. Nawet ja, jako właściciel, często się na tym łapię, że nie potrafię jednym tchem wymienić co w tym samochodzie jest takiego fajnego tak by rozmówcy szczena opadła na ziemię. Dopiero za jakiś czas wszystko mi się przypomina po kolei. :P W kontekście samochodu dla przyjemności znacznie bardziej spektakularna jest 75 - wzbudza większy respekt, i na drodze, i w rozmowach, i w internecie, więc po co komu 33ka w podstawowej wersji za pieniądze, przy których można już myśleć o 75? Choć gdyby to miała być 1.7 16V i stan faktyczny zgodny by był z tym co jest w opisie to założę się, że długo by miejsca nie zagrzała w ogłoszeniach ale żeby z niej zrobić 16V to potrzeba jeszcze sporo pracy i pieniędzy - pewnie niewiele mniej niż wartość 75tki w niezłym stanie.
 
Heja,
dzisiaj w takim maly sklepiku z czesciami do wloszczyzny w mojej dzielnicy przylukalem ze gosc ma na polce nową lampę do 164-ki, poliftową soczewkę. Lewa (strona kierowcy). Pytalem skad ma i okazalo sie ze dawno temu ktos zamowil i nie odebral :-) Chce sie tego pozbyc i to nawet tanio, z tego co powiedzial odda za 150. Lampa jest nowa, ogladalem, z oslona gumowa na gore lampy, bez silniczka regulacji, ale latwo mozna przelozyc ze starej. Jak ktos zainteresowany niech da znac, to mu kupie :-).
 
Wracając do pytania.. Pomijam forumową historie tego auta, bo tej nawet nie znałem. Tak realnie - kto miałby kupić ten egzemplarz?
33 rynkowo stoi cieniutko i nie bez powodu. Wprawdzie tu na forum można się wiele dobrego o niej dowiedzieć i czytając ma się wrażenie że każdy wręcz pożąda 33ki ale to czyste spekulacje nie poparte konkretnymi chęciami. Coś może w podobie do transakcji finansowych na świecie, gdzie każdy dużo gada, ceny rosną a gdy przychodzi co do czego to się okazuje że były przeszacowane, bańka pęka. :P
Prawda jest taka, że 33 powoli staje się starym i problematycznym(dostępność i ceny niektórych części) samochodem, co przyćmiewa większość jej zalet jako auta codziennego użytku. Z kolei a jako samochód_hobby ma troszkę za mało siły przebicia, albo można by powiedzieć, że za słabo się "promuje", jest bardzo niepozorna. ;) Czyli aby docenić jej zalety trzeba naprawdę tego auta poużywać. Nawet ja, jako właściciel, często się na tym łapię, że nie potrafię jednym tchem wymienić co w tym samochodzie jest takiego fajnego tak by rozmówcy szczena opadła na ziemię. Dopiero za jakiś czas wszystko mi się przypomina po kolei. :P W kontekście samochodu dla przyjemności znacznie bardziej spektakularna jest 75 - wzbudza większy respekt, i na drodze, i w rozmowach, i w internecie, więc po co komu 33ka w podstawowej wersji za pieniądze, przy których można już myśleć o 75? Choć gdyby to miała być 1.7 16V i stan faktyczny zgodny by był z tym co jest w opisie to założę się, że długo by miejsca nie zagrzała w ogłoszeniach ale żeby z niej zrobić 16V to potrzeba jeszcze sporo pracy i pieniędzy - pewnie niewiele mniej niż wartość 75tki w niezłym stanie.

Przyznaję, poza stylistyką, osiągami i brzmieniem w tym aucie nie ma naprawdę NIC fajnego :D
Wiesz, to kwestia podejścia, ja zawsze kupowałem stare auta, bo wiedziałem, że jak je zrobię raz, a porządnie, to posłużą dłużej niż te nowe plastikowe trumny. Ludzie boją się kupować klasyki do codziennego użytku, bo uważają, że auto ma być gotowe do jazdy od razu po kupnie, a wiadomo, że w wypadku starych aut to się właściwie nie zdarza. Tyle, że ja osobiście wolę włożyć w stary samochód 2 tysiące z hakiem zaraz po kupnie a potem mieć spokój, niż wywalić nie wiadomo ile na nowe auto i płacić chorą kasę za głupią podpinkę pod komputer przy byle okazji albo płakać nad spalonym kabelkiem, który unieruchomił cały samochód. W takiej sytuacji ceny części mają niewielkie znaczenie, zresztą nie są one aż tak wysokie. Krótko mówiąc, nie lubię, jak w samochodzie jest dużo rzeczy, które mogą się popsuć. No ale większości zależy niestety na PRESTIŻU, a to słowo w naszym zwichrowanym kraju oznacza VW Passat B5 :) Co do "niepozorności" - moim zdaniem golf czy audi 80 (kolejne symbole prestiżu) są o wiele bardziej niepozorne, no ale niestety "polacka" mentalność robi swoje...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra