Problemy z ruszaniem na zimnym silniku

  • Autor wątku Autor wątku brooklyn10
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

brooklyn10

Guest
Witam, od jakiegoś czasu szukam rozwiązania problemu i nie potrafię sobie poradzić, a może ktoś miał już podobny przypadek więc...

Problem dotyczy AR 146 14 TS, a objawia się tym, że po odpaleniu silnika (gdy chodzi jeszcze na benzynie) nie mogę ruszyć autkiem. Silnik sie dusi, wchodzi na max 1300 obrotów, po wciskaniu pedału gazu przygasa. Jeśli chodzi o sam moment odpalania to niema z tym żadnego problemu... odpala od strzału, ale muszę wyczekać kilka minut, aż temperatura osiągnie te 30 stopni i instalacja zacznie podawać gaz ... wtedy wszystkie problemy znikają, auto jedzie i na gazie i na benzynie, nie szarpie, wchodzi płynnie na obroty.

Czasem tez mam takie sytuacje, że jak już uda się ruszyć na benzynie to po 100m zafalują obroty i silnik gaśnie... po ponownym odpaleniu problemy znikają...

Instalacja jest nowa(2 mc) ze sterownikiem stag 300
Wymienione są: świece, kable, cewki
 
Bez zerknięcia w ustawienia sterownika LPG, mapy PB i LPG oraz odchyłkę to wróżenie z fusów. Jedź do gazmena który zagazował Ci auto i niech poprawia regulację i nie tylko autokalibracja w warsztacie i Ci powie że OK ale ustawienie instalacji z czasie jazdy w pełnym zakresie obciążeń.
 
Pojechałem na serwis i po podpięciu do komputera było tylko jedno "ale"
Komputer oczekuje przeprowadzenia "autoadaptacji"
Będę robił ją sam wiec, dam znać czy pomogło - może komuś sie przyda.
 
no dobra, ja mam tak samo. Ale wytłumacz mi co ma gaz do benzyny? Mi nie chce chodzić na benzynie tak jak koledze brooklyn10 ale po przłączniu na LPG jest już luz tylko co z tego jak nie mogę z miejsca ruszyć na zimnym silniku...
 
no dobra, ja mam tak samo. Ale wytłumacz mi co ma gaz do benzyny? Mi nie chce chodzić na benzynie tak jak koledze brooklyn10 ale po przłączniu na LPG jest już luz tylko co z tego jak nie mogę z miejsca ruszyć na zimnym silniku...
Uwierz ale ma bardzo wiele.Ps.Na Twoje pytanie znajdziesz odpowiedz jak poszukasz w dziale lpg.
 
Tu raczej gaz trochę zamydla sprawę, a bardziej chodzi o temperaturę.
Ogólnie jest tak, że jeśli odepniemy akumulator na więcej niż 12h to cała pamięć komputera jest kasowana. Potem po odpaleniu samochodu komputer zaczytuje dane od zera i dopasowuje działanie do "pokazanych" warunków. (tak mają wszystkie fiaty do 2003 roku + punto do dziś). Wydaje mi się, że mój silnik pracuje jakby było gorące lato a mój styl jazdy to była daleka trasa.

Zalecono mi zastosowanie takiego rozwiązania:
- kończymy jazdę na benzynie!
- odpinamy klemę na min 12h
- zapalmy auto na benzynie
- grzejemy je do 90 stopni
- jeździmy przez 20 minut (jazda różna = ruszanie, przyspieszanie, płynna, jazda, wyprzedzanie itp)

Komputer ma w tym czasie zaczytać nowe dane i dostroić prace silnika do nowych warunków (stare kasują sie po tych 12h).


Rafcio - jeśli jesteś w stanie to przetestować jeszcze przed wigilią to daj znać czy to coś pomogło. Ja narazie nie mam czasu żeby nie jeździć przez 12 h:)
 
kurcze, czas mam ale nie chce teraz się bawić w żadne eksperymenty bo mam przed sobą 2000km i wszystko musi działać a znając życie to zaraz coś mi wyskoczy jak zacznę kombinować :D
 
kurcze, czas mam ale nie chce teraz się bawić w żadne eksperymenty bo mam przed sobą 2000km i wszystko musi działać a znając życie to zaraz coś mi wyskoczy jak zacznę kombinować :D

Ja już jestem po eksperymencie:)
Posłuchałem mechanika i podczas wypadu sylwestrowego bezproblemowo śmigałem autkiem po górach. Zawsze paliła, zawsze ruszała, bez żadnych zgrzytów, duszenia się itp.
Problemy ustąpiły.


Tak więc sposób mogę polecić, sprawdzone, działa.
 
Ostatnia edycja:
Ja miałem tak jak tutaj opisujecie i w moim wypadku pomogła WYMIANA akumulatora.. Po jego naładowaniu prostownikiem odczuwałem już poprawę, ale nie na długo. Dodam, że stary akus miał ledwo dwa lata i była to Centra Futura.. Może dziwne, ale pewnie ktoś nim gdzieś kiedyś stuknął parę razy i go zabił:)

Tylko upewnij się, że w ECU alfy nie ma ŻADNYCH błędów. Bo czasem jak coś połapie to dziwnie się motor może zachowywać... Gaz nowy to może źle mieszanki ustawione są i sądy lambda mogą mieć błędy.
 
Ostatnia edycja:
Ja mam podobny problem jak autor wątku. Jednak po ponownym odpaleniu problemy nie znikają. Co więcej wydaje mi się, że samochód jest trochę mulasty, brak mu przyśpieszenia. Wczoraj jak jechałem to tak naprawdę pojeździć się dało dopiero jak zrobiłem trasę ponad 70km - silnik miał wtedy nieco ponad 50 st dopiero(to normalne w takie mrozy czy coś z tym też jest nietak?). Problemy zaczęły się bardzo dawno, ale były delikatniejsze i jakoś zawsze miałem coś do zrobienia innego no i czekało to. Byłem kiedyś w międzyczasie na sprawdzeniu instalacji gazowej to komputer nic nie wykrył. U elektryka byłem to też żadnych błędów. Niestety samochód po odpaleniu strasznie się trzęsie, jakby miał się rozlecieć na kawałki zaraz. Słychać strzały(sam nie wiem czy z wydechu czy z silnika). Co więcej jak wciskam gaz to obroty w dół i silnik się dusi, jak wcisnę tylko na chwilę i puszczę to obroty po tym chwilowym spadku lecą często trochę w górę. Nie da się też utrzymać obrotów powiedzmy na poziomie 3000 - spadają nawet przy gazowaniu, po prostu wskakują na chwilę.

Świece wymieniałem niecałe pół roku temu(jedna para była trochę zalana).

Co mogę z tym zrobić? Czego tu się chwycić? Kable WN? Aku nie jest za mocny, ale jak go naładuję to nie czuję poprawy a jeszcze przy tych mrozach stojąc na dworze to potrafi 3 doby wytrzymać bez odpalania więc nie jest taki zły(choć ponad 7-letni).

Będę wdzięczny za odpowiedzi.

Tej adaptacji opisanej nie próbowałem, przy tych śniegach bez zimowych opon to ciężko raczej poszaleć ;)

pzdr.
 
Dodam, że jak samochód stał w garażu to rano było jednak lepiej. Objawy te same, ale jednak delikatniejsze i szybciej alfa "doszła do siebie". I też jakoś tak lepiej śmigała po drodze :)
 
masterix po pierwsze kup sobie nowy termostat. Po 5km w największe mrozy powinieneś mieć temperaturę między 75 a 90*C na desce. Oczywiście bez włączonego ogrzewania kabiny. Pokrętło od temperatury daj na minimum.. Jak się silnik rozgrzeje to rzucasz nawiew ciepłego do wnętrza ( byle nie na szybę, bo może popękać od szoku termicznego )... A co do trzymania auta w garażu, to spróbuj postawić auto na noc, ale akumulator weź do domu i naładuj prostownikiem... Ewentualnie naładuj go w garażu, i zobacz czy będzie poprawa. Najlepiej weź go do domu bo w ciepłym zawsze lepiej się naładuje i w razie czego będziesz miał go na oku czy nic się nie dzieje:)
 
Dzięki za odpowiedź :)

1. Czy taki będzie ok: http://www.motoallegro.pl/item895018231_termostat_vernet_alfa_romeo_145_146_156_gtv_nowy.html i wymieniać zgodnie z tym zapewne: http://www.forum.alfaholicy.org/zro...miana_termostatu_na_przykladzie_ar_156_a.html
I czy ten termostat może być przyczyną takiego zachowania silnika? Czy jednak przyczyny dalej gdzieś szukać? No i oczywiście pytanie brzmi "gdzie?".

2. Jak stał na dworze i mi padł aku to ładowałem go w domu prostownikiem. Rano jak włożyłem aku i odpaliłem to objawy były te same.

pzdr.
 
poszukaj informacji o termostatach na forum, bo są dwie firmy polecane do AR 156. W tym na jednej z firm występuje wachanie temperatury w zakresie 75-90*C po otwarciu termostatu, a drugi trzyma temperaturę ciągle na 90*C... Polecam ten drugi ;-)



Co do Tych dziwnych zachowań auta i braku mocy, to polecam zakupić sobie kabel VAG OBD2 za okolo 50zl i testować auto z programem AlfaDiag. Sprawdzenie błędów to nie jest diagnostyka alfy:) Tu trzeba się przyjżeć sondzie lambda, przepływomierzowi itp... wszytko trzeba obserwować na wykresach.
 
poszukaj informacji o termostatach na forum, bo są dwie firmy polecane do AR 156. W tym na jednej z firm występuje wachanie temperatury w zakresie 75-90*C po otwarciu termostatu, a drugi trzyma temperaturę ciągle na 90*C... Polecam ten drugi ;-)

Możesz jaśniej?

Te wartości to podajesz na podstawie wskaźnika kabinowego?

Gwoli ścisłości, z tego co napisałeś to oba termostaty są niezgodne z tym co powinno być fabrycznie ;)
 
Tak, chodziło mi o wskaźnik kabinowy ( WIEM ŻE KŁAMIE :P i zaniża ) ale chodzi o sam fakt, że wahania są duże (i na komputerze również widoczne wyraźnie), natomiast ten drugi według opisów z forum trzyma na wskaźniku temperaturę 90* bez tak ostrych otwarć i wahań temperatury.


Co do kabli, to swoją alfę łączyłem już niebieskim i czarnym KKL, oba działały. Ale niebieski jest ładniejszy:)
 
Tak, chodziło mi o wskaźnik kabinowy ( WIEM ŻE KŁAMIE :P i zaniża )
(....)
natomiast ten drugi według opisów z forum trzyma na wskaźniku temperaturę 90* (...).

Zestaw te dwie Twoje wypowiedzi z tym, że dla TS sprzed liftu temp otwarcia termostatu powinna wynosić pomiędzy 81'C a 85'C ;)

Ps. Ja mam Vernet'a i jest w porzo ;] Trzyma na kabinie ok. 70-75'C ;] Tak jak dwa poprzednie termostaty :D
 
Jak miałem uszkodzony przepływomierz to też na zimnym czaiłem się żeby ruszyć-ciepły motor-ok.
 
Ale jak byłem u elektryka to nie powiedział, żeby było z nim coś źle.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra