Prawdopodobnie to był (Giulia) ostatni nowy samochód jaki kupiłem.

tomekna

Nowy
Rejestracja
Wrz 15, 2019
Postów
64
Lokalizacja
Polska
Auto
AR
Dotychczas miałem 4 Alfy Romeo w tym 3 nowe i ta ostatnia (Giulia) odebrana miesiąc temu z salonu będzie moim ostatnim autem jaki kupiłem tej marki. Jeśli kiedyś kupię jakiś inny samochód to nie będzie to AR. Do zaakceptowania jest sytuacja w której wydajesz ponad 230kPLN i wyjeżdżając z salonu Twoje auto po 500km ulega usterce. Za to zupełnie nie do zaakceptowania jest sytuacja gdy serwis mówi Ci że nie mamy części do Twojego samochodu i nie wiemy kiedy będziemy ją mieli, za to zupełnie nie przeszkadza nam sytuacja w której z taśmy zjeżdżają dalej te same modele takie jak Twój. Ponadto uważamy że taka sytuacja może trwać kilka miesięcy czyli cytując z filmu Miś Stanisława Barei "..nie mamy Pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi."? A po naszemu mamy Cię w d..ie bo nie zrezygnujemy ze sprzedaży kolejnej sztuki Giulii by naprawić Twoje nowe auto na które co prawda daliśmy Ci gwarancję naprawy a którą to zamierzamy zrealizować kiedy będzie nam się podobać.
Dotychczas nie zdawałem sobie sprawy, że tak to może działać zatem jeśli zamierzasz kupić sobie nowy samochód radzę zainteresować się warunkami gwarancyjnymi które masz zapisane w książce gwarancyjnej.
 
Prawnik, media, youtuberzy. Inaczej faktycznie poczekasz.
 
Niepotrzebnie mnożysz wątki.

Zacznij od Rzecznika Praw Konsumenta, oni naprawdę mają rozbudowane struktury i sporą siłę perswazji, ściśle współpracując z UOKiK, a firmy wolą z nimi żyć w zgodzie, są tam negocjatorzy i tzw. "rozwiązania polubowne", sam korzystałem i wiem, że to działa.
 
Ostatnia edycja:
A co konkretnie sie wydarzyło?
Zakup jako osoba fizyczna czy firma?
Jeśli towar ma istotna wadę, w Twoim przypadku taką, ktora sprawia ze przedmiot nie nadaje sie do użycia zgodnie z przeznaczeniem, to jako osoba fizyczna masz prawo odstąpić od umowy. I po krzyku - kupisz sobie inne auto, albo inna Giulie. :)

Coś mi mówi niestety, że pewnie auto jest w leasingu, czyli de facto właścicielem jest firma leasingowa, więc wszelkie spory będą na linii polska dystrybucja Alfy vs firma leasingowa, a ponieważ dla firmy leasingowej jest to jeden z tysiecy towarów jaki leasingują to nie specjalnie ktokolwiek będzie chcial bawić się w egzekwowanie praw, firmę leasingową interesuje czy leasingobiorca oplaca raty.
 
Ostatnia edycja:
Niepotrzebnie mnożysz wątki.

Zacznij od Rzecznika Praw Konsumenta, oni naprawdę mają rozbudowane struktury i sporą siłę perswazji, ściśle współpracując z UOKiK, a firmy wolą z nimi żyć w zgodzie, są tam negocjatorzy i tzw. "rozwiązania polubowne", sam korzystałem i wiem, że to działa.
Nie ma innego wyjścia, działam już w tej sprawie. Prawdę mówiąc nawet nie wiedziałem że takie sytuacje mogą mieć miejsce.

- - - Updated - - -

A co konkretnie sie wydarzyło?
Zakup jako osoba fizyczna czy firma?
Jeśli towar ma istotna wadę, w Twoim przypadku taką, ktora sprawia ze przedmiot nie nadaje sie do użycia zgodnie z przeznaczeniem, to jako osoba fizyczna masz prawo odstąpić od umowy. I po krzyku - kupisz sobie inne auto, albo inna Giulie. :)

Coś mi mówi niestety, że pewnie auto jest w leasingu, czyli de facto właścicielem jest firma leasingowa, więc wszelkie spory będą na linii polska dystrybucja Alfy vs firma leasingowa, a ponieważ dla firmy leasingowej jest to jeden z tysiecy towarów jaki leasingują to nie specjalnie ktokolwiek będzie chcial bawić się w egzekwowanie praw, firmę leasingową interesuje czy leasingobiorca oplaca raty.

Zakup prywatny. Padł sterownik Airbag. Brak informacji kiedy część będzie dostępna i wymieniona. Firma ma czas sprzedaje nowe auta a ty czekasz.
 
Sytuacja faktycznie frustrująca, zwłaszcza przy aucie za ponad 230 tys. zł. JA nigdy nie kupuję aut z salomu, bo według mnie auto nowe zaraz po wyjechaniu z salonu mocno traci na wartości. Wole używane, kilkuletnie (max 5- letnie) z niskim przebiegiem
 
Ja mam podobnie. Nigdy jeszcze nie kupiłem Ferrari, bo według mnie nie jest tyle warte i po co mam przepłacać :dirol:
 
Nie ma innego wyjścia, działam już w tej sprawie. Prawdę mówiąc nawet nie wiedziałem że takie sytuacje mogą mieć miejsce.

- - - Updated - - -



Zakup prywatny. Padł sterownik Airbag. Brak informacji kiedy część będzie dostępna i wymieniona. Firma ma czas sprzedaje nowe auta a ty czekasz.

Komu teraz podlegają ASO Alfy? Stellantis Polska? Pisz bezpośrednio i domagaj się wymiany na produkt wolny od wad albo zwrotu pieniędzy z tytułu przysługujących Ci praw.
Moze importer poduma i weźmie modul z jakiegoś auta które idzie na wystawę do salonu, da Tobie a w późniejszym czasie podmieni wadliwy, tak zeby klient byl zadowolony. A jak nie to rób reklamę w mediach dyletantom. Co za obsluga... :/ przeciez w razie wypadku to Ty lub któryś z Twoich pasażerów zapłacicie zdrowiem lub życiem.
 
Ostatnia edycja:
Ponownie przypominam, że piszemy o jednej stacji ASO, w dodatku nie tej, u dealera której kolega kupił samochód, co oczywiście nie powinno mieć znaczenia, ale w praktyce, to nie tu kolega zostawił marżę za zakup samochodu.

Moze importer poduma i weźmie modul z jakiegoś auta które idzie na wystawę do salonu, da Tobie a w późniejszym czasie podmieni wadliwy, tak zeby klient byl zadowolony.

To nie te czasy, w których można było sobie dowolnie podmieniać część, obecnie są one programowane do VINu konkretnego egzemplarza i nie da się ich odkodować - jest to spowodowane między innymi, próbą ukrócenia handlu częściami z kradzionych na części samochodów.

A jak nie to rób reklamę w mediach dyletantom. Co za obsluga... :/ przeciez w razie wypadku to Ty lub któryś z Twoich pasażerów zapłacicie zdrowiem lub życiem.

Dlatego prosiłem kolegę o podanie nazwy tego servisu, żeby inni omijali go szerokim łukiem, tym bardziej, że inny z kolegów ma dokładnie takie same zdanie o tym ASO/dealerze, dlatego robienie nagonki na serwisy ASO Alfy, to jest zwyczajne pomawianie, a już twierdzenie, że przez to marka jest "be", to jakaś kompletna aberracja, ale widzę, że nikomu, na forum, miłośników opluwanej marki, to nie przeszkadza.
 
Wszystko jest do zrobienia. Kazda cześć dla serwisu jest do wymiany. Inaczej żaden serwis nie mógłby naprawic auta po wypadku. Zgodnie ze sztuką czujniki, moduly i poduszki ida po odpaleniu do zmiany, nikt nie 'kasuje'crash data w ASO, jak u Stasia w stodole. A na miejscu autora naprawdę domagał bym sie wymiany towaru albo zwrotu gotówki skoro jest w tej komfortowej sytuacji, że chronią go prawa konsumenta.

Ps. Z tą marżą to racja, powinien uderzać w pierwszej kolejności tam gdzie zostawił pieniądze.
 
Ostatnia edycja:
Tak, ale wówczas są to nowe, nieprogramowane nigdy wcześniej części, które dopiero się programuje pod konkretny VIN i jest to proces nieodwracalny, a przynajmnieniej nie da się tego zrobić w ASO, bo być może już ktoś to, powiedzmy, "obszedł".
 
Fakt pozostaje faktem, że narażają człowieka na utratę zdrowia lub życia w razie wypadku.
 
...

Ps. Z tą marżą to racja, powinien uderzać w pierwszej kolejności tam gdzie zostawił pieniądze.


Nic podobnego. Po to istnieje sieć _AUTORYZOWANYCH_ przez daną markę X Y Z czy AR serwisów, aby klient kupujący nowe auto miał w d gdzie mu się zepsuje (jak już jaklimś cudem nowe się zepsuje) i do najbliższego serwisu z listy podanej przez Producenta przybywał , licząc na standaryzowane, wysokie, kontrolowane warunki obsługi i naprawy, z właśnie dostępem do części i know how wyższym niż w stodole obok u Mietka poziomie.
To jest ujęte w cenie samochodu i tam zostawił kolega swoje pieniądze a nie u sklepikarza dealera. Każdy kupując nowe auto płaci za to kontrolowanie i przyznawanie autoryzacji , utrzymanie na odpowiednim poziomie serwisów _autoryzowanych przez daną markę_.
Zapłacił nie sklepikarzowi a Producentowi , i nie dostał tego za co zapłacił - od Producenta, nie od handlarza - dostępności części i odpowiedniej obsługi. Nie ważne który to serwis, zresztą równie karygodne opisy jakości ASO np Alfist tu zamieszczał z przeciwnej strony Polski (przygody z nówką Q zjadającą opony po znikomym przebiegu ), inni zbanowani Forumowicze także.
Zresztą to ma odzwierciedlenie w powszechnie dostępnych raportach dot. jakości ASO .
 
Fakt pozostaje faktem, że narażają człowieka na utratę zdrowia lub życia w razie wypadku.

Kręcicie się w kółko, bo ustaliliśmy już, ponad wszelką wątpliwość, że to ASO we Wtrocku jest złe i należy omijać je szerokim łukiem, a więc jaki sens ma dalsze "młócenie plew"?

Czy ASO naraziło kolegę? - ależ oczywiście, że nie, oni powiedzieli "jest usterka, proszę zostawić samochód i czekać na naprawę", co innego gdyby powiedzieli "to my zamówimy część, a Pan nie sobie spokojnie nadal jeździ".


Nic podobnego. Po to istnieje sieć _AUTORYZOWANYCH_ przez daną markę X Y Z czy AR serwisów, aby klient kupujący nowe auto miał w d gdzie mu się zepsuje (jak już jaklimś cudem nowe się zepsuje) i do najbliższego serwisu z listy podanej przez Producenta przybywał , licząc na standaryzowane, wysokie, kontrolowane warunki obsługi i naprawy, z właśnie dostępem do części i know how wyższym niż w stodole obok u Mietka poziomie.

Wypisujesz zwyczajne komunały, a życie to nie komunały, tylko rzeczywistość.

To jest ujęte w cenie samochodu i tam zostawił kolega swoje pieniądze a nie u sklepikarza dealera. Każdy kupując nowe auto płaci za to kontrolowanie i przyznawanie autoryzacji , utrzymanie na odpowiednim poziomie serwisów _autoryzowanych przez daną markę_.
Zapłacił nie sklepikarzowi a Producentowi , i nie dostał tego za co zapłacił - od Producenta, nie od handlarza - dostępności części i odpowiedniej obsługi. Nie ważne który to serwis, zresztą równie karygodne opisy jakości ASO np Alfist tu zamieszczał z przeciwnej strony Polski (przygody z nówką Q zjadającą opony po znikomym przebiegu ), inni zbanowani Forumowicze także.

Kolejne brednie, marża producenta to całkowicie coś innego niż marża sprzedawcy i zależy ona od konkretnego dealera.

Zresztą to ma odzwierciedlenie w powszechnie dostępnych raportach dot. jakości ASO .

Znowu łżesz.

Jeszcze raz, na podstawie przykładu jednego fatalnego ASO, robisz jakieś bezsensowne uogólnienie, tak, jakbym ja napisał, na podstawie Twoich wpisów, że wszyscy Andrzeje to kłamcy i oszczercy, opluwający markę Alfa Romeo, a przecież Ty jesteś tylko jeden, ten tutaj, który chyba całkowicie pomylił fora i marki.
 
Ostatnia edycja:
Akurat marża ze sprzedaży trafia właśnie do dealera. Nic dziwnego, że tam gdzie nie sprzedali auta nie są jakoś szczególnie zainteresowani rozwiązaniem problemu.
Z naprawy gwarancyjnej dostaną kase najwcześniej po jej realizacji, a w międzyczasie stracą środki i czas na diagnostykę problemu.

Sam importer natomiast, czyli Stellantis Polska powinien byc zainteresowany rozwiązaniem sytuacji, bo zwyczajnie istnienie takich kłopotów psuje wizerunek marki i w dalszej konsekwencji psuje sprzedaż.

Jesli jest usterka i musisz zostawiać samochód na czas nieokreślony, to znaczy, że nie spełnia on swojej funkcji i masz pełne prawo skorzystać z rękojmi. Generalnie w myśl przepisów, firma ma 14 dni na określenie sposobu i terminu rozwiązania problemu.
 
Ostatnia edycja:
Serio bobby? Auto ma europejską gwarancję, ale żeby mieć szansę na skuteczną naprawę trzeba jechać do sprzedawcy i podpierać się rękojmią? Jak auto padnie w Madrycie albo w Atenach to też? Od tygodnia kopię się z Stellantisem z banałem. Kobieta na parkingu wjechała mi w felgę w DS4 z 2017r. Na szczęście tylko felgę uszkodziła. Co na to Stellantis (Citroen)? Felga do auta z 2017roku jest....niedostępna. Głupiej felgi nie ma na magazynach Stellantisa. Od tego koncernu trzeba się trzymać na kilometry. Nie bez powodu Alfa została oceniona w badaniu na 26 miejsce z 29 firm przez 130tys kierowców, jeśli chodzi o zadowolenie z ASO. Takie tuzy motoryzacji jak Dacia czy Skoda zajęły 4 i 10 miejsce. Szwagrowi pogięli miskę olejową skrzyni biegów w W124 z '92roku bodajże. przyjechał oryginał z magazynu w Niemczech w 3 dni. Znajomemu w delegacji w laptopie Della coś padło. zgłosił na infolinię, serwisant przyjechał do niego do hotelu na drugi dzień do Berlina i naprawił sprzęt. Laptopa za 5 tysięcy. Nie auto za ponad 200. Można?
Unia wprowadziła dyrektywę o prawie do naprawy. Szkoda, że dotyczy tylko ogólnie pojętego AGD. Aż się prosi o objęcie tą dyrektywą motoryzacji.
 
Ostatnia edycja:
Serio bobby? Auto ma europejską gwarancję, ale żeby mieć szansę na skuteczną naprawę trzeba jechać do sprzedawcy i podpierać się rękojmią? Jak auto padnie w Madrycie albo w Atenach to też? Od tygodnia kopię się z Stellantisem z banałem. Kobieta na parkingu wjechała mi w felgę w DS4 z 2017r. Na szczęście tylko felgę uszkodziła. Co na to Stellantis (Citroen)? Felga do auta z 2017roku jest....niedostępna. Głupiej felgi nie ma na magazynach Stellantisa. Od tego koncernu trzeba się trzymać na kilometry. Nie bez powodu Alfa została oceniona w badaniu na 26 miejsce z 29 firm przez 130tys kierowców, jeśli chodzi o zadowolenie z ASO. Takie tuzy motoryzacji jak Dacia czy Skoda zajęły 4 i 10 miejsce. Szwagrowi pogięli miskę olejową skrzyni biegów w W124 z '92roku bodajże. przyjechał oryginał z magazynu w Niemczech w 3 dni. Znajomemu w delegacji w laptopie Della coś padło. zgłosił na infolinię, serwisant przyjechał do niego do hotelu na drugi dzień do Berlina i naprawił sprzęt. Laptopa za 5 tysięcy. Nie auto za ponad 200. Można?
Unia wprowadziła dyrektywę o prawie do naprawy. Szkoda, że dotyczy tylko ogólnie pojętego AGD. Aż się prosi o objęcie tą dyrektywą motoryzacji.


eee ja w mercedesie W204 z 2014 roku czekałem na części pół roku - a był to wtedy 4 letni samochód - auto w tym czasie stało unieruchomione w serwisie ASO. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma ;)
 
Kupujący nowe auto nie kupuje auta produkcji i przystosowania serwisów do jego obsługi -dealera- tylko auto konkretnej marki. Ta odpowiednio autoryzuje , szkoli i zaopatruje w części konkretne serwisy. W d klient ma ma gdzie idzie marza.
I problem z AR i jej jakością serwisowa nie dotyczy tylko Wrocławia (drugi koniec Polski i Giulia Q Alfist'a o pomstę do nieba wołająca jakość obsługi w temacie wydania nowego auta ze zjechana geometria i olewania dalszych kroków czy perypetie delikatnie mówiąc Epsonix'a a z ASO z Bielska , przykładów multum, wszystko ma odzwierciedlenie w powszechnie dostępnych rankingach jakości ASO.
Heh mnie w 2006 ASO na Sardynii odesłało do niezależnego warsztatu tamże z autem na gwarancji AR . Alfa emocje przygody :) tylko trochę nie te i które w sportowych autach chodzi.
Miała być jakość Lexusa ...jasne...gena się nie wyskrobie.
 
Nie bez powodu Alfa została oceniona w badaniu na 26 miejsce z 29 firm przez 130tys kierowców, jeśli chodzi o zadowolenie z ASO.

Skoro podpierasz się rankingiem za 2022 rok, to zapewne w Twoim Świecie, nadal rządzi PiS, no bo w 2022 rządził, a prezydentem USA jes Jeo Biden [emoji23]

Z tą naprawą u tego, u którego kupiłeś, to jest tak, jak z likwidacją szkody z OC sprawcy, gdzie idziesz o odszkodowanie do firmy, z którą nie masz nic wspólnego, albo może inaczej, której nie dałeś zarobić na polisie OC, obsłużyć Cię muszą, ale wcale się do tego nie palą, co innego jeśli sprawca jest ubezpieczony w tej samej firmie co Ty, albo korzystasz z opcji BLS - nie wiem po ile liczycie sobie wiosen, ale z tego co widzę, to nie znacie życia, a takich pojedynczych przypadków jest całe mnóstwo i każdy kto musiał się z nimi borykać uzna serwis marki, w której miał problemy, za najgorszy na Świecie - czy producent ma obowiązek posiadania na półce niezliczonej ilości części zamiennych - zapytajcie kogoś, kto prowadzi biznes, to Wam powie, bo Wasza naiwność jest po prostu porażająca - "jak dzieci, ...wa, jak dzieci, dziecko chce, dziecku trzeba dać, bo zacznie tupać nóżkami i się drzeć" [emoji23]
 
... Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma ;)

Tak bywa.
Ale czasem faktycznie jest gdzieś naprawdę lepiej. Trudno dyskutować z faktami- badaniami jakości ASO szerzej popartymi, w temacie wątku .
 
Amortyzatory
Powrót
Góra