Zwróć uwagę na lampki w podsufitce nad głowami pasażerów tylnej kanapy. Po otwarciu drzwi się zapalają i po kilkunastu sekundach automatycznie gasną. U mnie któryś z pasażerów wcisną i ciągle mi świeciła, a że rzadko kogoś z tyłu wożę to nie wiedziałem o tym, dopiero brat przechodząc obok auta przypadkowo zauważył, że się pali.
Dobrze, że robiło się już ciemno, bo przy normalnym swietle jest to praktycznie niewidoczne z zewnatrz.
Zamknij auto i spójrz czy gasną po chwili, jeśli nie to może akurat tu jest pies pogrzebany.
Moja stała tak półtora dnia^^, obyło się bez kabli bo diesel mocny ma aku i problemów nie nie miałem.
Gdzieś też czytałem, że lampka podświetlenia w bagażniku potrafi aku rozładować bo nie zgaśnie... nie wiem ile w tym prawdy, warto sprawdzić.