• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Pierwsza w życiu jazda AR

  • Autor wątku Autor wątku speedward
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

speedward

Guest
Dzisiaj miałem pierwszą w życiu jazde AR. Miała być 155 (kumpel mnie umówił) a okazała się 146 -ot to przeciez niewielka różnica ;).

Autko było podobno z 96, silnik 1,4 bxr. Pierwsze wrażenie dość specyficzne, lakier i wnętrzne przypominało starego kadeta biorąc pod uwagę poprawki z odpryskującego lakieru i dziury w tapicerce. Plastiki w środku poprostu brzydkie i zaniedbane.
Gdy wsiadłem do środka byłem zszokowany niskim stanem autka i zaniedbaniem.

Przejechałem ok 500 wokół osiedla po różnych drogach.Był dziurawy asfalt,śpiące policjany, nowy asfalt, pare ostrych zakretów, pare mocniejszych hamowań.

Silnik pięknie mruczał w środku, zawieszenie sztywne ale ciche na wybojach, przyjemne odczucie kontaktu z drogą. Układ kierowniczy z troszke ciężej pracującą kierownicą, ale także przyjemne doznanie lepszej kontroli nad autem. Odczuwalne nizsze przelozenie kierownica/skręt kół co daje specyficzne odczucie sportowej jazdy. Fotele super!
Zegary, powiedzmy ze czytelne z wyjątkiem obrotomierza który mi kierownica zasłaniala,.Wystrój wnetrza i cyfry nie w moim guście. Dziura przed pasazerem - dziwna.

Hamulce byly troszke slabe,ale moze poprostu zaslabo depnołem, lub wymagały naprawy.

Zmiana biegów ciężka muszę powiedziec. Dzwignia pracowała ciężko z bardzo krotkim skokiem. W dodatku nie bardzo moglem pocelowac z przelozeniami, chcialem z 2 biegu wrzucac znowu 2 ( predkosc i obroty jak w innych 3).

Stan wizualny silnika dobry.

Auto było w kolorze czerwonym, wierze że ładnym, bo przykrytym grubą warstwa brudu i błota. Z bliska lakier jednak matowy. Zderzaki jakby polakierowane innym lakierem, miejscami z odpryskami. Koła- z przodu kapsle, z tyłu ładne alu. Opony, mam nadzieje ze przednie zimowe, tylnie wyraznie letnie i stare. Auto poobijane ze wszystkich stron.

Facet wycenił 5000zl, przebieg 155tys, rok 96. Spalanie na trasie podobno 6l, w miescie wiecej.

Podsumowanie.
Jeżeli auto w takim stanie zadbania TAK jeżdzi, to jestem pod wrazeniem niezawodności. Rozumiem ze niekazdy myje auto co tydzien i odkurza, Ale samochod wyglada na totalnie zaniedbanego przez poprzednich wlascicieli.
Co do ewentualnego kupna, to napewno nie zamienie auta starszego w lepszym stanie na nowsze w duzo gorszym.

Ta jazda mi duzo powiedziala.

CHoruje nadal!
 
U mnie moja Alfa była pierwszym autem którym jechałem nie licząc 1.4 Punto i 1.2 Aveo (obie "L-ki") więc 150KM zrobiło na mnie wrażenie. z bananem na twarzy ruszyłem małą uliczką na peryferiach gorzowa wraz z ojcem i znajomym który mi ją sprzedał. pedał gazu do połowy a auto gnało jak szalone. to było to! spać później nie mogłem hehehe :mrgreen:
 
Oj, pamietam jak kupowalismy Alfe :wink: Znaleziona na allegro, dwa maile z wlascicielka no i wyprawa do Wlabrzycha. Auto stalo na parkingu strzezonym i od jakiegos czasu nie jezdzilo, bo wlascicielka kupila sobie 156 i nie potrzebowala 2 aut :wink: Bylo to dwa lata temu, w czasie takich mrozow, i juz pierwszy pozytyw na dzien dobry, bo auto odpalilo na dotyk, mimo iz stalo i bylo zimno :mrgreen: Ogledziny, wygladala ladnie :wink: Potem krotka przejazdzka i juz nie bylo odwrotu :twisted: Wczesniej ojciec jezdzil czyms co prawie nie przypomianlo auta i mialo okolo 40 koni (Subaru Libero) a tu, rasowa limuzyna, 150 KM, miodzio :twisted: Kilka dni chodzilem podrajcowany :lol:
 
Moja pierwsza AR ktora jechałem - 33 1.4 bx ..

bardzo sie zdziwilem jak na 3 biegu tak szybko mialem 100km/h :D (da sie to zrobic na 2-ce ;) )

kupiłem ją .. ;), pozniej 145, pozniej 164 .. ciekawe jaka bedzie następna ? :lol:
 
Napisałbym swoje odczucia jak pierwszy raz wsiadłem do jeszcze nie mojej 156 na sam widok taka podjara że cały się trzęsłem :shock: i nic więcej nie napisze bo tego się nie da opisać. Jeszcze nie leciałem nigdy samolotem ale tak się właśnie czułem wszędzie mnóstwo miejsca dzrwi ładnie zespolone z kokpitem i taaa moc ! :twisted: .


Wtedy już wiedziałem że jest moja :lol:
 
Rok 1995. Ja - ośmioletni gnojek. Ona - czerwona 75 z mojego avatara. Zakochałem się w tym samochodzie od pierwszego wejrzenia. Szkoda, że po zdobyciu prawka, tak krótko się nią mogłem nacieszyć. :( Niesamowite auto. Chciałbym znowu się w takiej zakochać...
 
Ja wybierając się na rejs po komisach samochodowych w celu zakupu czterech kółek, nawet w najśmielszych myślach nie brałem pod uwagę Alfa Romeo, ale kiedy ją zobaczyłem już byłem chory, a jak się przejechałem - koniec, kasa na stół i jeżdżę nią do dziś z bananem na twarzy :D :D :D
 
tylko jedna jazda otwarte szyby ciepły wakacyjny wieczór :) 2.0 zamruczał i szedł jak z procy przesiadka z seicento była ogromna :) samo przyspieszenie wprawaiło mnie w coś niesamowitego :) tydzień po jeździe próbnej była już moja
 
jak pierszy raz wsiadlem do alfy byla to 145 to sie spocilem mimo ze nawet nie zapalilem silnika :mrgreen:
2 miesiace pozniej kupilem moja pierwsza alfe... i na pewno nie ostatnia :D
 
ja jak swoją kupiłem i zaparkowałem przed domem to średnio co godzina, dwie, wychodziłem na dwór żeby się jej przypatrzeć :D i nadal to robię :)
A wrażeń z samej jazdy nie da się opisać :) wystarczy powiedzieć że ostatnio wsiadłem do Forda Fusion i mógłbym przysiąc że jadę furmanką :P
 
Rosik napisał:
ja jak swoją kupiłem i zaparkowałem przed domem to średnio co godzina, dwie, wychodziłem na dwór żeby się jej przypatrzeć i nadal to robię

ja tez tak mam :P z tym ze ja nie wychodzilem na dwor tylko siedzialem w oknie :mrgreen:
 
Lukasz A. napisał:
Rosik napisał:
ja jak swoją kupiłem i zaparkowałem przed domem to średnio co godzina, dwie, wychodziłem na dwór żeby się jej przypatrzeć i nadal to robię

ja tez tak mam :P z tym ze ja nie wychodzilem na dwor tylko siedzialem w oknie :mrgreen:
Ja tez w oknie siedzialem, no i czasem lubie sobie tak przezno okno popatrzec na moje autko z mysla ze inni maja gorzej :twisted: :wink:
 
Moja BELLA V6

Nie bede obojetny wobec tego wątku...
Jak kupowałem moja belle od kolegi z forum :P hehe to usłyszałem że trzeba się przejechać V6 żeby zrozumieć o co chodzi:) hehe jezdziłem wcześniej V6 audi i to było nic w porównaniu z tym co oferuja włosi w belli...
Wygląd cudowny, taki klin. kiera w drewnie przyciąga wzrok:) radio.... po co radio:P hehe nie włączam oprócz korków:) bo to tak jakby w filharmonii sluchac mp3:) hehe
Mógłbym tak jeszcze ale po co...

Alfa Romeo - wyraża wszystko
 
Milano_155 napisał:
Lukasz A. napisał:
Rosik napisał:
ja jak swoją kupiłem i zaparkowałem przed domem to średnio co godzina, dwie, wychodziłem na dwór żeby się jej przypatrzeć i nadal to robię

ja tez tak mam :P z tym ze ja nie wychodzilem na dwor tylko siedzialem w oknie :mrgreen:
Ja tez w oknie siedzialem, no i czasem lubie sobie tak przezno okno popatrzec na moje autko z mysla ze inni maja gorzej :twisted: :wink:

to pocieszające, że nie tylko ja siedzę w oknie i gapię się na moją Alfę :>>
 
Ja też się cieszę że nie jestem jedynym chorym na tym forum,który dosyć często wygląda za swoją Bellą. Nawet z 10 piętra wyglądam przez okno by zobaczyć niunie na parkingu jak stoi wśród innych aut(i zawsze się wyróżnia),a gdy moi rodzice jadą gdzieś Alfunią to nierzadko wychodzę ich pożegnać tylko po to by popatrzeć na nią w ruchu i posłuchać jej muzyczki jako pieszy.
Także mam nadzieje że nigdy nie wyzdrowiejemy z tej choroby,pozdrawiam :D
 
Lopezius napisał:
Ja wybierając się na rejs po komisach samochodowych w celu zakupu czterech kółek, nawet w najśmielszych myślach nie brałem pod uwagę Alfa Romeo, ale kiedy ją zobaczyłem już byłem chory, a jak się przejechałem - koniec, kasa na stół i jeżdżę nią do dziś z bananem na twarzy :D :D :D


Ja miałem tak samo, jak zobaczylem to wiedzialem że to jest to:) Miłość od pierwszego wejrzenia?:)
 
marcik napisał:
to pocieszające, że nie tylko ja siedzę w oknie i gapię się na moją Alfę :>>
Też to mam :P
Ja jak pierwszy raz przejechałem się AR wiedziałem, że moje kolejne auto to musi być Alfa.
Ta, którą jechałem pierwszy raz nie była w zbyt dobrym stanie, ale mimo tego zakochałem sie od momentu gdy chwyciłem kluczyk w ręce (czerwony z logo AR). Jak ruszyłem i poczułem pracę zawieszenia i swoisty kontakt z drogą i autem wiedziałem, że muszę mięć Alfę. I stało się... miesiąc później kupiłem swoja aktualną Alfinkę. :lol:
 
Moja pierwsza jazda AR była daaawno temu, pamiętam jak przeczytałem w gazecie o 33 1.7 16V (1990), w 1992 roku kolega zadzwonił do mnie, że jest możliwość przejechania się tym samochodem tylko trzeba przyjechać do Niemiec. Wsiadłem w autko i po 3 godz. jazdy stałem przed błyszczącą czarną 33 1.7 16V.
Jak prowadził kolega to było fajnie, tylko strasznie rzucało :P
Jak już mogłem prowadzić przeżyłem szok, jak to jeździ, nic nie rzuca, samochód przyklejony do drogi no i ten krzyk silnika :twisted:
Wysiadłem i powiedziałem że muszę mieć takie auto, nogi jeszcze przez godzinę mi drzały :oops:
 
Ja pojechałem z żoną i synem po już zamówioną niebieską skodę fabię kombi. Od razu ją dojrzałem przy wjeździe na parking przed komisem - nawet nie dojrzałem, że to AR. Fabia od razu przestała mnie interesować, nawet na nią nie spojrzałem. Mia Giulia (takie ma napisy na bocznych tylnych szybach) i miłość od pierwszego wejrzenia - jak szczeniak. Właściciel pozwolił się przejechać - i amen ! żonie i synowi także odechciało się fabii... cały czas wyglądam za nią przez okno, jazda nią jest jak seks, a gdy jedzie nią syn to tak jakby mnie zdradzała, ech...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra