[155] pierwsza 155 w życiu. Mam kilka pytań.

  • Autor wątku Autor wątku elpaco
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

elpaco

Guest
Witajcie. Kupiłem alfę 155 2.0td z 1996roku. Wyposażona nieźle- centralny, wspomaganie, szyby elektryczne, telefon, półskórzane kubełki, aluski i sportowe zawieszenie- podobno fabryczne. Przejechałem nią bezawaryjnie trasę 2900km- dzień po zakupie wyjechałem do DK. Ale zauważyłem kilka mankamentów(??) albo też rzeczy o których nie wiem a muszą tak być:) Mianowicie po każdym wyłączeniu silnika mrugają mi awaryjne ale bez kontroli trójkąta, przy hamowaniu delikatnie drży mi kierownica (klocki i tarcze na moje oko są ok). Ogólnie byłem do niej bardzo nieprzekonany jednak dała mi dowody na to że baardzo się pomyliłem. Auto świetnie się prowadzi, doskonale przyspiesza i mało pali. Nawet nie ma stuków, puków- ewentualnie gdzieś jakiś plastik zatrzeszczy na dziurach. Tylko te awaryjne i to drżenie:/ aha no i na drugi dzień rano jakiś %*$ uszkodził mi lusterko chcąc ukraść wkład. Alarmu niby nie ma, albo nie wiem gdzie go szukać, a hamulce są ok.
 
Z awaryjnymi nie wiem o co może chodzić. Może jednak masz ten alarm i to związane z nim, albo jakieś przebicie? Mechanikiem nie jestem i moja znajomość w tej dziedzinie raczej nie jest duża, ale jeśli przy hamowaniu drży Tobie kierownica to raczej tarcze krzywe.
 
Co do alarmu to nie mam pojęcia- znalazłem dzisiaj pstryczek elektryczek i jak się go wciśnie to nie migają te awaryjki. Co do silnika to oznaczeniowo wszędzie jest alfa romeo 155 2.0TD a w pojemności 1929cm. A to drżenie tarcz to nie jest czasem abs??
 
opony, drżenie kierownicy moze byc spodowane wypaczeniem opony a dokładnie pęknięciem siatki stalowej w oponie. Minimalne wybrzuszenie wystarczy, zeby czuły układ kierowniczy drżał. Moze poprzedni właściciel przyładował w krawęznik solidnie. Obejrzyj dokładnie opony.
 
Można sprawdzić wyważenie gum,ale wtedy bicie byłoby i w czasie jazdy,a nie tylko jak Kolega hamuje.
 
ani tarcze ani opony, okładzina na klockach się rozpapciła:( nowe klocki przeczyszczenie tarcz i problem minął. Zastanawiam się czy w waszych alfach też światła bez włączonego zapłonu się nie zapalają?? Zrobiłem nią już 7tyś km i narazie większego porblemu
foto już na nowych tablicach:D
 
Ostatnia edycja:
o ile dobrze pamietam to swiatla mozesz zapalic na wyłączonym silniku, tylko musisz wcisnac ten podluzny przycisk co jest na zamku stacyjki i przytrzymując go wcisnietego przekrecic kluczyk w pozycje "park" (czyli przeciwnie do kierunku wskazowek zegara)
 
a czy wam też stale giną wkłady lusterek?? już jedno mam uszkodzone a drugie mi dzisiaj w nocy popękało jak jakiś debil chciał je wyciągnąć grr
 
Zlap tego gnoja od lusterek. Co do mrugania swiatel to masz pewnie jakis niefabryczny alarm, jakiego masz pilota daj fotke.
 
No właśnie nie mam pilota:/ jak się poprawi pogoda to muszę dojść co to za g...o jest bo mnie drażni. A odnośnie lusterek- jest jakiś manual jak je rozebrać na kawałki??
 
ogolnie ciezki temat. jak odchylisz szklo to tam sa srubki. Na ogol jest 50 procent szans ze nic nie polamiesz :P wyjecie samego wkladu i nie polamanie go graniczy z cudem. odkrecenie luterka jest bardzo proste, przymocowane jest od wewnatrz pod plastkiem sa 3 sruby.
 
Znalazłem to ustrojstwo odpowiadające za mruganie awaryjnych. To jakiś moduł GETRONIC GT68, no a co do lusterek to niedorwałem gada.... I nie mogę tego wkładu wymontować...
 
Ja ostatnio demontowałem lusterko.
Delikatna sprawa ale się da. Maxymalnie odchyl lusterko od zewnętrznej strony.
Samo lusterko jest przyklejone do uchwytu, który w środkowej częsci jest okrągły. Jest na nim 8 zatrzasków i 4 bolce pozycjonujące.
Uchwyt ten jest zatrzaśnięty i przyklejony do okrągłego przegubu.
Śrubokrętem, lub palcem luzujesz zatrzaski, między przegub a uchwyt włóż płaski śrubokręt i powoli podważaj - aż ustąpi taśma klejąca (staraj sie nie wyginać samego lusterka). Jak się odklei, to potem nie ma problemu z jego wyjęciem.
Obudowa lusrerka (czyli tył) powinna być przykręcona na 4 małe wkręty (u mnie były tylko 2). Tyle z mojej strony.
 
Te zatrzaski na których są linki takie cienkie metalowe?? Aha i dziś nastąpiła pierwsza awarja. Padł obrotomierz:/
 
nie......nie ma tam linek......to tylko plastiki, takie jak pazurki , trzeba je odhaczyć.
A obrotomierz..........mi też czasem działa.....a czasem nie.
Widziałem gdzieś posta na tym forum w tej sprawie......poszukaj.
Ja już na słuch jadę..........no ale czasem pokazuje.
 
Mi częściej nie działa obrotomierz, niż działa. Czasami włącza się sam, najczęściej wtedy kiedy mocniej depne w pedał gazu, ale przy spokojnej jeździe znowu pada. Musiałbym przeczyścić styki przy obrotomierzu, ale nie mam kiedy się za to zabrać ;)
 
Z tym obrotkiem to taka norma?:/ hmm no i nowe klocki "dobrej" firmy zajechałem w 2 tyś km:) w sumie 4 ostrzejsze hamowania i po klockach:)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra