Nie polecam ASO Autobial w Lublinie

Status
Ten wątek został zamknięty.

feecle

Nowy
Rejestracja
Lut 2, 2011
Postów
654
Lokalizacja
Bydgoszcz
Auto
166 2.5V6 CF2 4HP20
Jestem właścicielem samochodu Alfa Romeo 166 z automatyczną skrzynią biegów. Drogą telefoniczną umówiłem się z pracownikiem serwisu Autobial Lublin przy ul. Mełgiewskiej na wykonanie usługi odczytania kodów błędów z komputera skrzyni biegów. Sądziłem, że ASO wykona usługę solidnie. Jak się później okazało niestety bardzo się pomyliłem.

W ASO pojawiłem się punktualnie. W biurze obsługi klienta nie było zupełnie nikogo przez jakieś 10 minut od mojego przyjazdu. Biuro było oczywiście otwarte
więc teoretycznie wejść mógł każdy i wynieść co tylko było pod ręką. Pracownik biura na wstępie poinformował mnie o jak to sam określił "zasadach". Usługa odczytania kodów błędów jest płatna bez względu na to czy podłączenie do komputera będzie możliwe czy też nie. Oczywiście o tym fakcie nie zostałem poinformowany wcześniej. Moje zdziwienie było jeszcze większe gdy pracownik argumentował owe "zasady" faktem, że pracownik serwisu wykonuje pracę oraz "wszyscy tak robią". Grzecznie podziękowałem i wyszedłem gdyż jasno dano mi do zrozumienia, że sprawa nie podlega dyskusji.

Zakładałem, że autoryzowany serwis jakim jest Autobial będzie w stanie bez problemu wykonać usługę o której pisałem wcześniej. Byłem w błędzie. Okazuje się, że ogólnie przyjęta definicja usługi czyli działanie podejmowane w celu zaspokojenia określonej potrzeby klienta jest sprzeczna z definicją serwisu Autobial Lublin.

Jeśli chcecie płacić za naprawy oraz inne usługi, których nie może lub nie potrafi wykonać ASO Autobial to zapraszam na Mełgiewską 11 w Lublinie.
 
Złodziejstwo się szerzy a fachowość serwisów i prywatnych zakładów naprawczych jeszcze bardziej. Ostatnio spadł mi wodzik na skrzyni biegów, szukałem mechanika żeby mi to zrobił, to tłumaczenia były że nie zrobi bo ciężki dostęp aż do próby wmówienia, że skrzynię trzeba wyciągać. W końcu załatwiłem kanał i po kilkunastu minutach sam to naprawiłem. Wodzik oczywiście nowy jest już zamówiony.

PS. Pogadaj z dowolnym mechanikiem, a usłyszysz że lepszego od niego w województwie nie ma. Najchętniej to wymiana klocków lub płynu do spryskiwaczy.
 
nie pamiętam ile w LBN jest ASO fiata ale chyba tam pojechaliśmy z "naszą" (wtedy naszą bo jeszcze było to auto rodzinne) alfą do nich bo coś pukało przy skręcie. jeździli, skrecali, na kanał i nic- stracony czas i pieniądze. pojechalismy zatem do rzeszowa (gdzie auto zostalo nabyte) i tam sie okazało...że kołpak sie telepie :D nawet na kanał nie wjechala :D w sumie to w LBN niemila obsluga byla
 
...panowie nie wyolbrzymiajcie tematu ani z Autobialem, ani z innymi serwisami, opinie i tak będą zawsze skrajnie różne, dziadek, właściciel Fiata Pandy będzie zachwalał szybką wymianę klocków hamulcowych, wymagający klient Alfy będzie wnikliwie dopytywał co może być przyczyną awarii, usterki, a serwisant milczy, brak wiedzy,kompetencji, czyżbym naruszył jakieś tabu...Przepraszam:)
Moim zdaniem, wiele sytuacji w serwisach ma na celu pozbyć się klienta niż pomóc, doradzić. Podpiąć pod kompa to nie sztuka, pytanie co dalej...
 
Słuchaj, ja nie chciałem od nich żadnej diagnozy. W swoich samochodach zawsze staram się samodzielnie diagnozować usterki bo mechanikom nie ufam. Chciałem żeby mi tylko odczytali kody błędów skrzyni bo sam nie mam odpowiedniego sprzętu. Nic więcej. Jeśli chceliby się mnie pozbyć to wystarczyło, żeby w rozmowie telefonicznej powiedzieli, że nie są w stanie tego zrobić, prawda?
 
W odpowiedzi na mój list z zażaleniem otrzymałem telefon od kierownika serwisu Autobial. Przedstawiłem swój punkt widzenia. Pan przedstawił swój. Nie wiem czy argumenty, których użyłem wpłyną na podejście do tematu pobierania opłat za nazwijmy to "nie do końca wykonywane" uslugi. Ponownie umówiłem się na wizytę na Mełgiewskiej. Panowie z serwisu mają spróbować połączyć się z komputerem skrzyni. Jeśli połączenie z komputerem nie będzie możliwe nie pobiorą ode mnie opłaty. Jestem umówiony na czwartek.
 
takie pobieranie opłaty to czyste złodziejstwo.. u mnie tez jest jeden koles co tylko w elektronice siedzi i jesli nie wyszuka błedu lub nie jest w stanie się połączyc nie bierze nic
 
Generalnie jest zasada że płaci się za podłączenie komputera. To że w aucie jest coś uwalone i nie można się połączyć z danym sterownikiem to nie wina serwisu/warsztatu/diagnosty... Wykonuje on usługę i traci czas, nie dziwi mnie pobranie opłaty, choć powinna być ona inna niż w przypadku powodzenia całej akcji.

Przykładowo, auto wjeżdża na serwis, zostaje do niego wydelegowany pracownik, który w tym samym czasie zrobił by coś innego i zarobił kasę (pracownikowi też trzeba zapłacić), spędza np. 30 minut przy aucie i nie może się połączyć z sterownikiem i co? Nie płacimy bo się nie udało, półgodziny poszło na darmo.

Zwłaszcza jeśli usługa jest wykonywana fabrycznym Examinerem, fakt braku połączenia ze sterownikiem może leżeć tylko w usterce auta.

Analogicznie, jedziesz na nabicie klimy i okazuje się ona nieszczelna. Tez byś nie zapłacił bo nie wykonano usługi?

Wykonano ale bez powodzenia, stracono czas i ileś tam czynnika (krytykantom powiem że test próżniowy nie wykrywa 70% nieszczelności), zużyto prąd, a wina jest w Twoim aucie, a nie w serwisie...
 
Podłączenie się do ECU skrzyni to nie jest diagnoza. To stosunkowo prosta operacja na 5-10 minut. Nie wymaga nadzwyczajnych umiejętności, nie trzeba nawet używać zbyt wielu szarych komórek. Jeśli połączenie nie może zostać nawiązane to uważam, że opłata nie powinna być pobierana. Inna sprawa, że muszę wierzyć serwisantowi na słowo. A może po prostu nie potrafi prawidłowo podłączyć Examinera? Dlaczego mam płacić za jego niewiedzę?
Analogia do klimatyzacji jest zupełnie nietrafiona. Sprawdzanie szczelności i nabijanie układu czynnikiem to dwie osobne usługi. Ostatnio to przerabiałem. Okazało się, że mam nieszczelność więc zapłaciłem tylko za usługę sprawdzenia szczelności.
 
Podłączenie się do ECU skrzyni to nie jest diagnoza. To stosunkowo prosta operacja na 5-10 minut. Nie wymaga nadzwyczajnych umiejętności, nie trzeba nawet używać zbyt wielu szarych komórek. Jeśli połączenie nie może zostać nawiązane to uważam, że opłata nie powinna być pobierana. Inna sprawa, że muszę wierzyć serwisantowi na słowo. A może po prostu nie potrafi prawidłowo podłączyć Examinera? Dlaczego mam płacić za jego niewiedzę?
Analogia do klimatyzacji jest zupełnie nietrafiona. Sprawdzanie szczelności i nabijanie układu czynnikiem to dwie osobne usługi. Ostatnio to przerabiałem. Okazało się, że mam nieszczelność więc zapłaciłem tylko za usługę sprawdzenia szczelności.

Tia, jasne można źle podłączyć Examinera, zwłaszcza w AR166... Zajmuje czas, bo musi zajmować, więc kosztuje, nikt Caritasem nie jest. Mogę zgodzić się tylko że cena powinna być inna (niższa) w przypadku braku połączenia, ale wykonano prace i należy się za to zapłata. Skoro nie wymaga wielu umiejętności ani nie zajmuje szarych komórek, to czemu nie zrobisz tego sam? Ano dlatego że nie posiadasz urządzenia (wartego często i ponad 20.000zł). A takie urządzenie ma na siebie zarabiać i tyle, nawet jeśli jest użyte bez powodzenia. Bo w tym samym czasie może obsłużyć inne auto i to z powodzeniem...

Widać wiesz tyle o nabijaniu klimy co o diagnostyce komputerowej. Każde nabicie klimatyzacji wiąże się z próbą próżniową, która nie jest w 100% pewna. Sprawdzenie szczelności np. azotem to inna usługa. Jeśli podjedziesz do serwisu klimy i każesz nabić, a okaże się nieszczelna, to zapłacisz nie jak za nabicie, ale zapłacisz.

Ponadto nie podważaj kompetencji pracownika ASO, skoro nie skorzystałeś z jego usług. Niestety, musisz wierzyć na słowo mechanikowi, bo sam nie jesteś mechanikiem, to takie podstawowe prawo świata usług, tak samo jak wierzysz hydraulikowi, który przyjdzie naprawić Ci kran i powie że niestety nie da się naprawić trzeba wymienić, a tez weźmie pieniądze za "interwencje". Jeżeli się zawiedziesz to zmienisz czy to hydraulika, czy mechanika...
 
Ostatnia edycja:
Tia, jasne można źle podłączyć Examinera, zwłaszcza w AR166... Zajmuje czas, bo musi zajmować, więc kosztuje, nikt Caritasem nie jest. Mogę zgodzić się tylko że cena powinna być inna (niższa) w przypadku braku połączenia, ale wykonano prace i należy się za to zapłata.
Jeśli pojedziesz do serwisu na wymianę klocków i serwis ich nie zmieni bo nie będzie mógł odkręcić śruby lub z innej przyczyny to też zapłacisz za "usługę" dajmy na to zdjęcia koła? Bo mechanik wykonał pracę? Ja nie płacę mechanikowi. Nie on wystawia mi fakturę. Mnie interesuje odpowiednie wykonanie usługi. Za to płacę.

Widać wiesz tyle o nabijaniu klimy co o diagnostyce komputerowej. Każde nabicie klimatyzacji wiąże się z próbą próżniową, która nie jest w 100% pewna. Sprawdzenie szczelności np. azotem to inna usługa. Jeśli podjedziesz do serwisu klimy i każesz nabić, a okaże się nieszczelna, to zapłacisz nie jak za nabicie, ale zapłacisz.
Czytaj uważnie i przede wszystkim ze zrozumieniem. Napisałem wyraźnie, że zapłaciłem tylko za usługę sprawdzania szczelności klimatyzacji.

Ponadto nie podważaj kompetencji pracownika ASO, skoro nie skorzystałeś z jego usług. Niestety, musisz wierzyć na słowo mechanikowi, bo sam nie jesteś mechanikiem, to takie podstawowe prawo świata usług, tak samo jak wierzysz hydraulikowi, który przyjdzie naprawić Ci kran i powie że niestety nie da się naprawić trzeba wymienić, a tez weźmie pieniądze za "interwencje". Jeżeli się zawiedziesz to zmienisz czy to hydraulika, czy mechanika...
Dyplomowanym mechanikiem nie jestem ale wiele rzeczy przy samochodzie robię samodzielnie. Widziałem za to jak wyglądają efekty prac niektórych z dyplomem. Kran potrafię naprawić sobie też sam ;-P
 
Ostatnia edycja:
Jeśli pojedziesz do serwisu na wymianę klocków i serwis ich nie zmieni bo nie będzie mógł odkręcić śruby lub z innej przyczyny to też zapłacisz za "usługę" dajmy na to zdjęcia koła? Po mechanik wykonał pracę? Ja nie płacę mechanikowi. Nie on wystawia mi fakturę. Mnie interesuje odpowiednie wykonanie usługi. Za to płacę.

Jeśli przyjechałbyś do mnie z prośbą o wykonanie usługi wymiany klocków i w połowie roboty okazałoby się to niemożliwe, bo np. próba odkręcenia śruby mocującej zacisk groziłaby jej zerwaniem - to w przypadku rezygnacji z dalszej pracy zapłaciłbyś za usługę - nie pełną stawkę, bo nie została ona dokończona, ale nikt nie jest alfą i omegą, żeby patrząc na samochód stwierdzić, że tu się nie uda, bo się śruba nie odkręci. Podobnie jest w przypadku podłączania się examinerem do centralek. W sytuacji, gdy examiner FABRYCZNY odmawia komunikacji ze sterownikiem - to masz do czynienia z błędem komunikacji - i taka zostaje wydana diagnoza i za taką diagnozę płacisz.

Dyplomowanym mechanikiem nie jestem ale wiele rzeczy przy samochodzie robię samodzielnie. Widziałem za to jak wyglądają efekty prac niektórych z dyplomem. Kran potrafię naprawić sobie też sam ;-P

Wiesz - tylko jest różnica, jeśli do wykonania naprawy używasz klucza 10-ki, kosztującego c.a. 15 PLN i dostępnego w większości sklepów z narzędziami, a koniecznością użycia fabrycznego urządzenia diagnostycznego, którego koszt przekracza 20 tysięcy złotych.
 
Jeśli przyjechałbyś do mnie z prośbą o wykonanie usługi wymiany klocków i w połowie roboty okazałoby się to niemożliwe, bo np. próba odkręcenia śruby mocującej zacisk groziłaby jej zerwaniem - to w przypadku rezygnacji z dalszej pracy zapłaciłbyś za usługę - nie pełną stawkę, bo nie została ona dokończona, ale nikt nie jest alfą i omegą, żeby patrząc na samochód stwierdzić, że tu się nie uda, bo się śruba nie odkręci.
I co napisałbyś na fakturze VAT? Usługa zdjęcia i założenia koła? Jak wyceniłbyś taką usługę, tak z ciekawości? :-)

Wiesz - tylko jest różnica, jeśli do wykonania naprawy używasz klucza 10-ki, kosztującego c.a. 15 PLN i dostępnego w większości sklepów z narzędziami, a koniecznością użycia fabrycznego urządzenia diagnostycznego, którego koszt przekracza 20 tysięcy złotych.
Różnica widoczna jest gołym okiem, ale nie rozumiem co sugerujesz?
 
miałem taką sytuację, gdzie podłączano się dwoma komputerami bez sukcesu i nie wzięto ode mnie nic, podziękowałem i odjechałem - i tak to powinno wyglądać, nie wykonano usługi nie ma zapłaty
To że ktoś próbował i się mu nie udało i tracił czas itp itd to mnie nie obchodzi i nikomu bym nie zapłacił, sam też za próbowanie pieniędzy nie biorę tylko za wykonaną usługę

(Polakowi hołd się należy)
 
Serwis żyje z klientów a nie na odwrót. Serwis powinien więc układać swoje zasady w ten sposób, by zatrzymać klienta.
Zgadzam się, że podłączenie examinera do auta i wynik "błąd komunikacji" to diagnoza. Została wykonana praca. Są teraz dwa wyjścia:
1. Serwisant pobiera opłatę za tą jakże szczegółową diagnozę, mówi klientowi "do widzenia", a klient odpowiada "żegnam!"
2. Serwisant mówi "Dziś nic pan nie płaci. Możemy naprawić ECU, lub niech je pan naprawi w swoim zakresie. Wtedy zapraszamy ponownie. Do widzenia." i czeka aż klient wróci :)
 
Dlatego za niepełną wymianę klocków zapłacił byś na fakturze: Wymiana klocków hamulcowych ilość 0,4 i 40 % ceny wyjściowej. Lub zapłaciłbyś za roboczogodzinę np. demontaż koła 0,1 rbh czyli np 10 zł przy stawce 100 zł/rbh.

Serwis żyje z klientów dlatego nic za darmo nie robi... ASO ma nie porównywalnie większa kasę z napraw gwarancyjnych bo płaci im FAP, niż z napraw zlecanych i płatnych przez klienta...

Gdybyś w przypadku braku komunikacji z Examinerem zapytał czy da się to zrobić powiedzieli by pewno że się da i wzięli się za to od ręki, w innej sytuacji zaproszą Cię do kasy i każą zapłacić za wykonaną usługę...

A wiesz dlaczego? Bo większość serwisów ma dość klienta, który umawia się na robotę, na dzień godzinę i nie przyjeżdża.
 
Tylko widzisz ja płacę za usługę odczytania kodów błędów. Nie płacę za usługę sprawdzenia komunikacji z ECU.
Serwis w przypadku gdy nie może się połączyć z ECU powinien mnie o tym powiadomić i zaproponować usługę diagnozy przyczyny i jej naprawy. Ja wtedy mogę przyjąć taką ofertę i zapłacić większą kwotę albo odmówić i odjechać bez płacenia.
 
Jak możesz odjechać bez płacenia?????????

Zlecasz odczytanie błędów ze sterownika (koszt np. 50zł). Examiner nie łączy się z ECU i płacisz za usługę podłączenia (np. 20 zł). I masz diagnozę "brak połączenia ECU z Examinerem" i odjeżdżasz z ASO. Już sam fakt że wiesz coś więcej wart jest tych 20 zł. A sprawdzenie połączenia Examinera z ECU jest jakby częścią usługi "odczytanie błędów z ECU" , no chyba że chcesz aby błędy odczytali bez sprawdzenia połączenia z ECU, na chybił trafił. A stwierdzenie przyczyny braku połączenia też kosztuje kolego... No ale chciałbyś za darmo, tyle że za darmo umarło...
 
Ostatnia edycja:
Zlecasz odczytanie błędów ze sterownika (koszt np. 50zł). Examiner nie łączy się z ECU i płacisz za usługę podłączenia (np. 20 zł). I masz diagnozę "brak połączenia ECU z Examinerem" i odjeżdżasz z ASO. Już sam fakt że wiesz coś więcej wart jest tych 20 zł.

w pełni się zgadzam, ale typowy (niech będzie stereotypowy) polak nie zapłaci tych 20 zł, bo to dla niego ujma na honorze

woli te same 20 zł przeznaczyć później na piwo czy inne zbędne rzeczy ze spożywczego, gdyż to dla niego ważniejsze niż uszanowanie pracy innego człowieka
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra