[159] Naprawa / wymiana blotnika przód. Jak to zrobić idealnie?

tomaszko

Użytkownik
Rejestracja
Lut 22, 2013
Postów
479
Lokalizacja
Wawa
Auto
Giulia 200 my22
Zrobiłem sobie prezent na święta i dzisiaj, cofajac z parkingu na ruchliwa ulicę, byłem tak skupiony na obserwacji jezdni, że nie zauważyłem okrągłego słupa po lewej stronie.. Efekt taki, że ucierpiał lewy błotnik i delikatnie przydrapal się i wgniotl zderzak na łączeniu z tymże blotnikiem. Możliwe, że ucierpiało również wzmocnienie blotnika, jest wgniecenie w tym miejscu, ale po demontażu powinno dac się bez problemu wyprostować, jedynie trzeba by zabezpieczyć antykorozyjnie, ale to tylko domysły, ciężko ocenić.

Zamierzam kupić nowy, oryginalny błotnik, polakierowac i wymienić. Chciałbym, aby po naprawie wszystko wyglądało niemalże jak z fabryki, chodzi o dobór lakieru, spasowanie elementów, czy nawet jeżeli jest to możliwe grubość tego lakieru. Kolor samochodu to czarny niemetalizowany, podobno bardzo wygodny do malowania i cieniowania. Samochód jest moim oczkiem w głowie stąd dbałość o szczegóły.

Kilka pytań.
1. Gdzie i czy w okolicach Warszawy mogę wykonać profesjonalnie taką naprawę? Zależy mi na indywidualnym podejściu do tematu i przyłożeniu się. Mam tylko doświadczenie z carserwisem i lakiernia pozostawia wiele do życzenia.
2. Jak wygląda zabezpieczenie antykorozyjne takiej, dokupionej części?
3. Czy demontaż i montaż blotnika to skomplikowana czynność? Czy trzeba i/lub najlepiej ściągać przedni zderzak? Czy trzeba zdejmować jeszcze coś aby dostać się do błotnika i czy zwykły smiertelnik, przeciętnie uzdolniony manualnie sobie z tym poradzi?
4. Zastanawiam się czy polakierowanie elementu zostawić lakiernikowi natomiast montaż i demontaż zostawić komuś znajacemu temat 'jak to rozebrać i spasowac' albo zrobić to we własnym zakresie, mam garaż i podstawowe narzędzia, jedynie przeważnie mało czasu. Co byście zrobili?
 
w 159 nie ściągałem błotnika ale z reguły wymiana błotnika to jest trochę pracy. Błotnik najczęściej jest mocowany na kilku śrubach pod maską na rancie / we wnęce drzwi przy zawiasach ( na górze i na dole ) . Do tego po ściągnięciu plastikowego nadkola od środka na wysokości kierunkowskazu może być jeszcze jedną śrubka. Do tego śruby wzmocnień przy samej lamie / zderzaku. Z dojściem różnie. Więc żeby wymieć błotnik dobrze byłoby zrzucić zderzak / lampę i całe plastikowe nadkole. Wtedy będziesz miał 100 % dojścia wszędzie. Niestety to połowa sukcesu bo zapewne błotnik ma fartuch który jest przyklejony / czy zabezpieczony mastyką i pomimo odkręconych śrub niekiedy ciężko go oderwać od nadwozia.

Wiec ciężko doradzić jednoznacznie czy lepiej samemu czy oddać. Jak zrobisz samemu i czujesz sie na siłach to przynajmniej postarasz sie poskałdac jak nalezy. Nie wiem czy w jakimś zakładzie będzie im sie chciało bawić z uszczelnianiem połączeń mastyką.

Jeśli chodzi o sam błotnik to kupno nowego oryginalnego jest troche na wyrost. Jeżeli masz auto z 2012 roku jesteś pierwszym właścicielem to ja bym toi prostu oddał do ASO i niech zakładają i robią tak żeby było dobrze. Ale jeśli sprowadzony wóz z przebiegiem powyżej 200 ( prawdziwym ) to ja bym kupił używany porządnie zabezpieczony antykorozyjnie na etapie produkcji / malowania. Oryginalny kupisz tylko w malowaniu katoforezą. Czyli takim jak nasze sanki w 159 czy podstawa akumulatora. Jak zaglądałeś pod auto / maskę to chyba wiesz jak wyglądają.

Malowanie jednego elementu ciągnie za soba parę kwestii o których juz sam napisałeś. Jeżeli autko jest młode to można ryzykować i malować sam błotnik na tzw odcinkę a resztę elementów wypolerować żeby nie było widać różnicy w kondycji lakieru. Jak auto juz ma parę lat jest szansa że nawet dobre dobranie odcieniu lakieru nie da odpowiedniego kontrastu dla sąsiednich elementów i trzeba będzie cieniować maskę zderzak i drzwi kierowcy. Ale tutaj musiałby uzależniłbym to od zdania osoby której to zlecisz. oczywiście po wcześniejszym obejrzeniu samochodu.

Jest jeszcze jedna opcja - naprawić to co co jest. Wtedy malujesz tylko miejsce naprawy z resztę błotnika cieniujesz . Wtedy miejsce naprawy zlewa się z reszta błotnika a sąsiednie elementy pasują jak pasowały. Tutaj tez kwestia jak mocno zniszczyłeś błotnik.
 
Ostatnia edycja:
Tak to wygląda:

IMG_1445a.jpg IMG_1446a.jpg

Auto jest zadbane, 2010 rok, 95tys km.
Jest jakieś ASO w okolicach wawy, godne polecenia, które zajmuje sie tego typu naprawami i zrobi to dobrze? T Twardowski chyba nie ma blacharstwa.

Na podstawie powyższgo posta skłaniam się do kupna oryginalnego, używanego błotnika z drugiej ręki i przemalowania go na właściwy kolor (m.in poprzez lepsze zabezpieczenie antykorozyjne). Jak rozpoznać czy błotnik jest oryginalny?
 
Ostatnia edycja:
Jesteś pewien że tego nie da się uratować ?? Nie wiem jak na żywo ale na zdjęciu wygląda nie najgorzej.
 
Uratować tzn zdjąć, naprostować ile się da, zaszpachlować, założyć? Wydaje mi się że da się, z tym że boje się o rdze, ucierpiał rant błotnika i połączenie ze zderzakiem.
Chciałbym to zrobić po prostu jak najlepiej i nie wracać do tematu. Autem planuje jeździć do zajeżdżenia.
 
Jak dasz to blacharzowi to nawet błotnika z auta nie ściągnie. Uszkodzenie nie jest duże. ja bym podjechał do jakiegoś blacharza i zapytał czy to wyciągnie. Albo poszukał firmy która specjalizuje się w wyciąganiu bez lakierowania. W twoim przypadku bez lakierowania sie nie obejdzie ale chodzi o to żeby jak najlepiej wyciągnąć blachę i ewentualna warstwa kitu była jak najmniejsza.

Jak to wyklepią to juz lakiernik musi zadbać o dobre zabezpieczenie. Jak Bóg przykazał jest tak : - na gołą blachę po blacharzu kładzie podkład reaktywny ( wash premier ) na to podkład akrylowy / epoksydowy. Dopiero teraz równa ewentualne nierówności błotnika i szlifuje . Jak sie przebije do blachy to trzeba znowu prysnąć podkładami. Oczywiście kwestia wprawy i doświadczenia wykonawcy. Jak wykituje znowu podkład akrylowy i dopiero baza / klar.

Tak przygotowana i zabezpieczona karoseria nie ma prawa zardzewieć.
 
Mówisz że z okolic Wawy to w Rembertowie pod Tarczynem masz Darka , który ogólnie ogarnia Alfy z tego co wiem blacharstwem i lakierowaniem też się zajmuje. ;)
 
Jestem po wizycie u blacharza. Tak jak mówiliście, wymiana na nowy została mi odradzona (nie ma sensu przy takim uszkodzeniu), do naprawy prawdopodobnie nie będzie potrzebny jego demontażu, jedynie zderzak będzie wymagał ściągnięcia. Zapewniono mnie, że da się to odpowiednio zabezpieczyć antykorozyjnie.

Zawitam też do kogoś od bezinwazyjnego wyciągania wgnieceń, nie wpadłem na to, a faktycznie może okazać się, że dzięki temu da się uniknąć sporej ilości szpachli. Dzięki za podsunięcie pomysłu.
 
Tomaszko u kogo będziesz robić?bo tez mam blotnik i zderzak zarysowany sierota zjechala na mój pas i sie stało:)i szukam kogos normalnego aby to ogarnac bez lakierowania calych elementów bo mozliwe ze wiekszosc polerka ale tez trzeba wycieniowac i myślę ze bedzie oki.
648.jpg
651.jpg


Wystukano na Commodore c64
 
Tomaszko u kogo będziesz robić?bo tez mam blotnik i zderzak zarysowany sierota zjechala na mój pas i sie stało:)i szukam kogos normalnego aby to ogarnac bez lakierowania calych elementów bo mozliwe ze wiekszosc polerka ale tez trzeba wycieniowac i myślę ze bedzie oki.
648.jpg
651.jpg


Wystukano na Commodore c64



Kolego ----> Polerowanie ręczne Pasta Farecla G3 potem, Mleczko G10 , nieco czasu i miękka ściereczka i efekt - brak śladu:)
 
Ostatnia edycja:
Wszystko pięknie ładnie jak bym miał polerke:)a tak w bloku sie mieszka takie uroki:(ale dziekuje Lukas moze na fot tak zle nie wygląda:)ale ranty na blotniku raczej do podkładu sa zrobione i tego sie obawiam..ale oczywiście jak by ktos sie za to chcial zabrac nie ma problemu:)warszawka...

Wystukano na Commodore c64
 
Możesz z dobrym skutkiem polerować ręcznie.Renty możesz zrobić lakierem zaprawkowym :-)

Wystukane rzepą z familiady.
 
Czuje jak bym tak recznie szalal i lakierem sie bawił:)to trzeba napewno bylo by lakiernika zatrudnic:)narazie poczekam na wycenę z mojego OC bo z oc sprawcy wyliczyli za malo moim zdaniem za lakierowanie dwoch elementów 800zl...:)

Wystukano na Commodore c64
 
Więc tak jak piszesz tomaszko:)na tyle to az nie licze ale wiecej by sie przydało:)

Wystukano na Commodore c64
 
Bylem zorientować się w sprawie tego wyciągania wgnieceń to w jednym miejscu usłyszałem po oględzinach że nic sie z tym nie da zrobić = wymiana blotnika a w innym telefonicznie jedynie (z polecenia) że zostaje tylko tradycyjna metoda naprawy.

Zrobie na razie bez wymiany, zobaczę jaki będzie efekt końcowy, ewentualnie jakby ktoś posiadał oryginalny lewy przedni blotnik w idealnym stanie w kolorze czarnym nero 601 to chętnie kupie.
 
W ASO płacę 400 zł za element.

Wystukane rzepą z familiady.
 
OMG ...to juz choroba,w każdym ASO?

Wystukane rzepą z familiady.
 
Tak to wygląda:

Pokaż załącznik 153188 Pokaż załącznik 153189

Auto jest zadbane, 2010 rok, 95tys km.
Jest jakieś ASO w okolicach wawy, godne polecenia, które zajmuje sie tego typu naprawami i zrobi to dobrze? T Twardowski chyba nie ma blacharstwa.

Na podstawie powyższgo posta skłaniam się do kupna oryginalnego, używanego błotnika z drugiej ręki i przemalowania go na właściwy kolor (m.in poprzez lepsze zabezpieczenie antykorozyjne). Jak rozpoznać czy błotnik jest oryginalny?


Jakiś czas temu miałem trochę podobny problem - podjechałem do Tomka Twardowskiego i mnie skierowali do "sąsiadów" tj. do firmy EMTI http://www.emtiserwis.pl/centrum-likwidacji-szkod.html (też na Młodnickiej).
Wtedy była rozmowa, że czasem podsyłają im alfy.
Ja byłem zadowolony z jakości naprawy i spasowania elementów: błotniki - maska - zderzak przedni (bo w sumie do malowania to mało było).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra