• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

NAPRAWA W POLCAR POZNAŃ - NIGDY WIĘCEJ !

  • Autor wątku Autor wątku AMT
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

AMT

Guest
Ponad 3 tygodnie temu wstawiłem belle do polcaru na naprawę po stłuczce. Jak mnie zapewniano w dwa tygodnie będzie zrobiona. Niestety termin odbioru się oddalał, w końcu po 22 dniach dostałem telefon że zrobiona. Pojechałem dosyć późno bo ciut przed 21:00, odbierałem auto z "dobrego serwisu" (przynajmniej tak mi się wydawało) więc nie oglądałem, nie wydziwiałem też że malowanie idealnie nie wyszło w końcu pewnie Nuvoli nie da się idealnie dopasować bo by trzeba było pół auta malować, zderzak gorzej dopasowany ale to pewnie wina tego że pzu nie chciało się zgodzić na oryginał bo za stare auto, więc też nie widziwiałem. Pomalowana ? pomalowana - wsiadłem i pojechałem. Po tylu dniach rozłąki droga do domu zrobiła się troche dłuższa :wink: i dojechałem po 22. Wysiadam z auta chce zamknąć - przycisk w kluczyku nie działa, w domu ściągam gumkę i okazało się że przycisk jest zgnieciony. Było już po 22 więc zadzwoniłem do Polcaru na drugi dzień - powiedziałem o co chodzi - jakiś Pan powiedział żebym przyjechał - ja na to że dopiero jutro bo będę akurat w Poznaniu i ok. Dzisiaj zajeżdżam więc tam i przedstawiam sprawę, jedna Pani próbowała grzecznie tłumaczyć że to niemożliwe że u nich ale druga popatrzyła tylko jak na głupka i poszła po kogoś. Wrócił z nią jakiś naburmuszony jegomość (spytany o nazwisko przedstawił się jako Peszewa Robert o ile nie przekręciłem), który bez jakichkolwiek grzeczności żeby nie powiedzieć wręcz niegrzecznie ruszył na mnie z pretensjami że czego ja wogóle chce, że mogłem sprawdzić przy odbiorze (podstawiono mi otwarty samochód do którego odrazu wsiadałem) i generalnie zjebał mnie jeszcze na koniec dodał "reklamacji nie uznaję i dowidzenia". Byłem w szoku, czekałem chodziaż na jakieś przepraszam a tam nie dosyć że go nie usłyszałem to jeszcze zostałem potraktowany jak gówno. Im dalej próbowałem rozmawiać tym bardziej niegrzeczny sie robił ten jegomość i nawet nie próbował załagodzić sytuacji tylko bardziej agresywnie odpowiadał. Ja rozumiem różne rzeczy sie mogą zdarzać ale w taki sposób żeby potraktować klienta to dla mnie szok. Brak jakiejkolwiek inicjatywy żeby spróbować się dogadać, zamiast przepraszam dostałem wiadro pomyj. Nigdzie takiego czegoś nie można zaakceptować ale w wielkim Polcarze który stara się uchodzić jako jeden z najlepszych serwisów to jest dla mnie niedopuszczalne ! Czy odbierając samochód po malowaniu powienienem sprawdzic czy działa pilot ? czy trąbi ? czy fotele sie składają ? czy mi paliwa nie spuscili ? czy hamulce mi działają ? oddając auto do serwisu obdarza się go jakimś zaufaniem, którego napewno nigdy więcej nie dam Polcarowi i więcej tam napewno moja Alfa nie zawita. Tutaj chodziło dosłownie o drobiazg i przepraszam, ale ciekawe czy w taki sposób załawiają tam wszelkie inne reklamacje ? Z ryjem na klienta i reklamacji nie uznano ???
 
ooo, to sie ciesz... znam przypadki, ze potrafia to i owo podmienic na troche bardziej zuzyte i zganiac potem na skutki zderzenia.....
 
Dodam jeszcze od siebie, że POLCAR jest ostatnim miejscem gdzie proponował bym naprawę samochodu, jakiego kolwiek :!:
Parę lat temu, kiedy stałem się szczęśliwym posiadaczem swojej Belli, kierując się logiką ( i tu popełniłem błąd :P ) udałem się do POLCARU, no bo niby ASO i wogóle. Podjeżdzam i grzecznie się pytam czy panowie w serwisie Alfa Romeo podłączą moją niunię pod kompa i sprawdzą czy wszystko jest OK. Pan kierownik warsztatu wyszedł na zewnątrz, spojrzał na Alfa Romeo 33 rocznik 1991 i stwierdził:
- Panie kto takie stare auta kupuje? Żaden porządny serwis :!: nawet programu do sprawdzenia tego już nie ma :P
Jeźdz Pan do jakiegoś starego warsztatu może Oni coś takiego jeszcze naprawiają.

No i pojechałem :P , ale opinię o POLCAR mam już wyrobioną do końca życia :evil:
 
Niestety, wiekszos ASO to partacze i zlodzieje.
Ja najgorsze przygody miałem z ASO Peugeota w Tychach Mario Car, szef serwisu totalny ignorant i bezmózgowiec, to było jakies 4lata temu wiec mam nadzieje ze juz tam nie pracuje, ale bylo na tyle ostro ze omało nie skonczyło sie na policji i w sadzie.
Partacze pracuja tez w Ganinexie w Pszczynie, juz pisalem o tym na forum. A najlepszy serwis w jakim byłem to chyba w Bielsku, serwis przy fabryce Fiata, AR i lancii.
A najlepsze wyjscie to tak jak wiekszosc z nas robi, znalezc dobry warsztat co nas nie skroi a bedzie sie znał na robocie.
 
A ja tam nie mam dylematów, ASO w Lubinie próbowało mi wstawić wałka ( Naprawiałem Bravo) ale skończyło się to tym, że ZABRAŁEM autko w trakcie naprawy, mechaników wyzwałem od matołów a szefowi zmiany wykrzyczałem prosto w ryj, że jest skończonym nieudacznikiem.Na koniec pomachałem mu kopią ustawy o prawach konsumenta , wizytówką rzeczoznawcy PZMot, i jeszcze kolejna wiązanka kwiatów .....

Kretyn nie wiedział, że 3 dni wcześniej kupiłem nowy silnik krokowy, że mam f.vat na tą część, i że nie było potrzeby kolejnej wymiany.....oraz kasowania. Normalny mechanik do którego pojechałem, naprawił mi auto w 1.5 h. Omijać ASO szerokim łukiem.
 
Co do POL-CARu... Jakieś 3 tygodnie temu zamawiałem nowe emblematy na klape . "145" i "t.spark" . Jest już tydzień po terminie i jeszcze ich nie ma ,mieli do mnie oddzwonić jak przylecą z Włoch. Z ciekawości dziś zadzwoniłem,bo już zaczynam być nerwowy... Odebrał jakiś koleś i powiedział,ze nikogo takiego o moim nazwisku nie ma w papierach. Nikt nic nie zamawiał! Byłem w szoku! Kazał zostawić numer... za 15 minut dzwonił,ze jednak zamówienie sie znalazło,ale części jeszcze nie ma... Nic tylko cierpliwie czekać...
Inny przypadek, równie bezsensowny - kiedyś ojciec był po fazator. Jak sie okazało babka wydała mu zupełnie inną część! Dobrze,ze lukną do kartonika zaraz po wyjściu ze sklepu,bo gdyby zobaczył to po 40 kilometrach w domu...
Ogólnie to mają tam niezły bałagan i chyba mało kompetentnych pracowników.
Jedyne co dobre to to,ze można sobie za free zabrać do domu gazetke "Il Quadrifoglio" :wink:

Pozdr. Tiga
 
marcins737 napisał:
i nigdy nie zostawiać w ASO samochodu
Ja niestety robilem auto w ASO bo nie znalem nikogo kto by sie mogl moja niunia zajac ale bylem na tyle upierdliwy ze za kazdym razem bedac w ASO jak byla taka potrzeba (czy nawet jezeli cos robie w norauto - mam tam znajomych) to zawsze stoje i patrze im na rece raz stalem 4 godziny i czekalem az sie nia zajma. mysleli ze mnie wezma na zmeczenie i pojde ale ja twardo tam ich obserwowalem i czekalem :mrgreen:
 
Mi tak ustawili zbieżność w ASO że szybko musiałem zmieniac opony... :evil:
 
DDEvil napisał:
marcins737 napisał:
i nigdy nie zostawiać w ASO samochodu
Ja niestety robilem auto w ASO bo nie znalem nikogo kto by sie mogl moja niunia zajac ale bylem na tyle upierdliwy ze za kazdym razem bedac w ASO jak byla taka potrzeba (czy nawet jezeli cos robie w norauto - mam tam znajomych) to zawsze stoje i patrze im na rece raz stalem 4 godziny i czekalem az sie nia zajma. mysleli ze mnie wezma na zmeczenie i pojde ale ja twardo tam ich obserwowalem i czekalem :mrgreen:
Pańskie oko konia tuczy 8)
 
ja mam akumulator kupiony w polcarze w poznaniu gwarancja z lipca. auto mi stoi juz ponad tydzien w opolu we fiacie sprawdzili i akumulator jest nie sprawny, nastepnie zostal wyslany do polcaru gdzie zostal kupiony a tam stwierdzono ze jest sprawny tylko naladowac!!! mam w d....e taka gwarancje wlasnie ide kupic nowy. jakbym mial do poznania blisko to bym nie popuscil
 
Ja naszczescie nigdy nie korzystałem bezposrednio z ich usług. ALe mam tam mechanika któremu oddaje auto i po godzinach mi robi w POL-CARZE. I na jego usługi naprawde nie moge narzekac, bo fachowo sie opiekuje moja Alfa, moze dlatego ze to lewizna i sianko ma dla siebie, ale dzisiaj wszyscy chca sobie zarobic a ja mam fachowa opieke nad Bella i wszyscy sa zadowoleni :D
 
jesse takich rzeczy na forach publicznych lepiej nie pisać.... ;-)

(ściany mają uszy i moze to być nieprzyjemne zarowno dla Ciebie, jak i tego mechanika)
 
jesse_w napisał:
i sianko ma dla siebie
Tak to wygląda - jak zapłacisz w ASO 500zł, to on ma z tego 20. Jak zapłacisz mu 100, to ma z tego 100.. Problem taki, że powinien coś odpalić właścicielowi (za użycie sprzętu) - byłoby fair, a tak jest to lewizna..
 
wera ameryki nie odkryłem i mysle ze wszyscy o tym doskonale wiedza i nie tylko w serwisie Alfy tak jest ale w kazdym innym tez. I dlaczego nie korzystac z takiej fachowej obslugi kogos kto na codzien siedzy w danej marce. On zadowolony bo zarobił a ja mam pewnosc że "kowal" mi kolo belli nie robi. I wszyscy są zadowoloni. :D
 
chodziło mi o to, że publicznie oświadczyłes, że korzystasz z "czarnego rynku usług", jednocześnie sugerując, ze ktoś inny takie usługi świadczy.

;)
 
Dobrze że nie ma już Ziobry bo kiepsko bym sie widział :wink: ale spoko wiem o co chodzi Wera :wink: Pozdro 600
 
To prawda. W autoryzowanych serwisach można szybciej zepsuć aut niż je naprawić. Jak mój szwagier zostawił swoje Clio po stłuczce w autoryzowanym serwisie, to mu ukradli silniczki od regulacji reflektorów i porysowali cały lakier bo samochód stał na parkingu przykryty brudnymi kartonami, a obok remontowali halę.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra