Moja Gulietta odnalezione fotki

75andrew155

Administrator ds. moderatorów
Rejestracja
Maj 26, 2006
Postów
11,128
Wiek
64
Lokalizacja
Warszawa
Auto
155 V6 1996 .r 155V6 1995r 3.0 12V
Znalazłem fotki mojej pierwszej Alfinki :lol:
 

Załączniki

  • scannedimage_2_198.jpg
    scannedimage_2_198.jpg
    245.2 KB · Wyświetleń: 246
Idruga Fotka:
 

Załączniki

  • scannedimage_17_814.jpg
    scannedimage_17_814.jpg
    198.7 KB · Wyświetleń: 295
A i Poldka fotki znalazłem . Poldek miał silnik 2000 z fiata 132
 

Załączniki

  • scannedimage_4_190.jpg
    scannedimage_4_190.jpg
    194.1 KB · Wyświetleń: 389
I druga fotka Poldka :
 

Załączniki

  • scannedimage_192.jpg
    scannedimage_192.jpg
    184.2 KB · Wyświetleń: 322
a ta giulietta to w policji jezdzila? :D

poldek widac ze super :)
 
Przypominam że fotki były robione gdzieś 1991-1993 roku
 
no no andrzej miales troche tych fajnych sprzetow :D
 
Jak na tamte lata to były cacka :lol:
 
ach,to były Alfy! jak byłem małym chłopcem mój ojciec miał Alfettę 1.8 na dwóch podwójnych weberach; to były piękne rasowe wozy :wink:
 
W tej Gulittce też były 2 dwuprzelotowe Webery , istne cudo 8)
 
75andrew155 napisał:
W tej Gulittce też były 2 dwuprzelotowe Webery , istne cudo 8)

A nawet były w kilku pierwszych rocznikach 75tki (na niektórych rynkach nawet do 1989).
:D

Wczoraj była szklanka przysypana śniegiem. I poszaleliśmy :D Nie ma to jak dobrze wyważone, lekkie transaxle na śliskim. Jak zarzucało na bączka, to nie trzeba było się ratować, tylko dodać gazu i łatwiej było gazem zrobić zakręt 450' niż wyhamowywać i manewrować ;) Na placu pod stadionem Lecha, a nie na drodze oczywiście.
 
Wczoraj była szklanka przysypana śniegiem. I poszaleliśmy Nie ma to jak dobrze wyważone, lekkie transaxle na śliskim. Jak zarzucało na bączka, to nie trzeba było się ratować, tylko dodać gazu i łatwiej było gazem zrobić zakręt 450' niż wyhamowywać i manewrować Na placu pod stadionem Lecha, a nie na drodze oczywiście.
_________________
Zazdroszczę :(
 
75andrew155
właśnie zauważyłem że mniej więcej w tym samym czasie śmigaliśmy Giuliettkami, aż się łezka w oku kręci.
A oto moja alfka i oczywiście młody Addicted.Sory za jakość,robiłem przed chwilą na szybko

 
Joł te guliettki były super z jakim motorkiem miałeś Alfinke?
 
co prawda tylko 1,6 ale i tak cudownie się nią jeżdziło.Miała dwa podwójne gażniki dell'orto,które tak na marginesie mam w garażu :mrgreen:
sprzedałem ją na kolektorze z giulli z jednym gażnikiem(90PS).
 
cichy napisał:
co prawda tylko 1,6 ale i tak cudownie się nią jeżdziło.Miała dwa podwójne gażniki dell'orto,które tak na marginesie mam w garażu :mrgreen:
sprzedałem ją na kolektorze z giulli z jednym gażnikiem(90PS).
Moja Gulietta też miała silnik 1.6 z gażnikami Webera też pięknie chodziła
 
co ciekawe,odgłos pracy silnika bardzo przypominał obecnego boxerka :D ,którym jeżdżę a przecież to była rzędówka!
 
75andrew155 napisał:
cichy napisał:
co prawda tylko 1,6 ale i tak cudownie się nią jeżdziło.Miała dwa podwójne gażniki dell'orto,które tak na marginesie mam w garażu :mrgreen:
sprzedałem ją na kolektorze z giulli z jednym gażnikiem(90PS).
Moia Gulietta też miała silnik 1.6 z gażnikami Webera też pięknie chodziła

W pięknym stanie była. To był lakier metaliczny, czy pastello? Rozumiem, że wtedy był to samochód kilkunastoletni. To pierwsza, czy druga seria? Nie widzę spodu nadwozia.

Podłączę się, gdyż prócz obecnej 75, Giulietta jest moim marzeniem (może się spełni? kto wie ;) ). Te dwa samochody to jakby już zupełnie inna era prowadzenia się. Słyszałem wiele głosów mówiących, że 75 z gaźnikami, a 75 drugiej serii dzieli cezura samochodu wspólczesnego od motoryzacyjnej tradycji. Dla mnie surowość prowadzenia Giulietty 116 (nie znam starszych samochodów Alfy) właśnie tym jest. W niej do wszystkiego trzeba męskiej mocy - do kierownicy, do hamulcy, a nawet do zmiany biegów, które trzeba umieć prowadzić precyzyjnie i mocno zarazem. 75 jest już nieco ucywilizowana, choć bez wspomagania, z tym surowszym enturagem i wnętrzem wciąż czuć pierwotną bestią. A gaźnikowe rzędówki są po prostu poetyczne. Jak wczoraj rozpaliłem w piecu czterech gardzieli po kilku tygodniach bez odpalania, to jej ryk natychmiast pół ulicy wyrwał z niedzielnej sielanki. Te silinik brzmią i jeżdżą orgastycznie. A 1.6 są nawet żwawsze niż 2.0. Ponoć najbardziej stateczne były 1779. Ale z kolei ten w 75 jest zupełnym przeciwieństwem. Chyba, że ma przestawione krzywki. Jeszcze nigdy go nie rozbierałem. Ale kolega mający Milano nie mógł uwierzyć w jej pojemność.
 
Tak w Guliettcie lepiej można było zająć miejsce za kierą ( inaczej umieszczone pedały ) w 75 nogi trzeba podkulić ( pozycja żaby ) Ja miałem przyjemność mieć i jeżdzić dwiema 75 z silnikami 1.8 Turbo i do tej pory jestem pod wrażeniem śmigania takimi autami , wzdycham jeszcze do 75 V6 bo z tym silnikiem nie miałem okazji posmigać
 
Amortyzatory
Powrót
Góra