• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Koniec przygody z moją Alfą Romeo 166 :-(

Status
Ten wątek został zamknięty.
Rejestracja
Gru 17, 2008
Postów
50
Wiek
41
Lokalizacja
Gummersbach
Auto
Alfa Romeo 156 SW 2.4 JTD 150CV "DISTINCTIVE" 2002r ;-)
Witajcie !
Z przykrością muszę się rozstać z moją wspaniałą Alfą
Niestety wypadki chodzą po ludziach (pożycz komuś auto)
Podczas mojej nieobecności w kraju auto zostawiłam rodzicom po opiekę,po moim powrocie mało zawału serca nie miałem.Nic mi nie powiedzieli jak byłem w Niemczech (Mama:synku nie chcieliśmy cię denerwować przez telefon)
Ojciec pojechał do Czech do pracy.W drodze powrotnej miał wypadek,Czech wyjechał mu z podporządkowanej.I po samochodzie !!! Tacie nic sie nie stało,ale troje Czechów trawiło do szpitala.No i z nowej Skody Fabii też wiele nie zostało.Teraz został rozbitek i kupa kłopotów.
Tylko siedzieć i płakać,gdzie ja taką drugą znajdę nie wiem zobaczcie sami

Pozdrawiam !!!
 
witam!!!jestem w szoku!!!ja p.......ę taka śliczna alfa,czerwone skóry!!!
współczuję ci naprawdę kolego...
samochód raczej nie nadaje się do naprawy(zbyt duże koszta!)
może pomyśl o przekładce z anglika...?

pozdrawiam!!!
 
Przykre , oby ludzie wyszli z tego calo a Alfa coz...napewno ma szanse by z tego wyjsc, powodzenia.
 
Przykra sprawa, najważniejsze, że Twój tata jest cały i zdrowy. Alfa nie wygląda jeszcze tak tragicznie, oczywiście na żywo może być inaczej, chociaż z tego co widać to dach chyba też ruszyło? Bierz kasę z OC sprawcy i naprawiaj, jak zobaczysz efekty, to sam stwierdzisz co dalej zrobić - sprzedać, czy jeździć.
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Moja poprzednia 166 tez miała rozbity przód, najpierw błotnik VW Bory, a puźniej sygnalizator świetlny ( wymusił mi ).Ale ktoś ją kupił, pokleił, i nadal jeździ i się z niej cieszy...

Szkoda takiego auta, tchnij w nią nowe życie!!!!!!!
 
szkoda alfy, ale może da się ją odratować?

swoją drogą jak to jest z ubezpieczeniem w takich sytuacjach? Napisałeś że kupa kłopotów tzn są problemy z odzyskaniem kasy z OC tego czecha czy coś?
 
Jeśli chodzi o ubespieczenie to tu jest gorsza sprawa, ale nie wiem czy wszędzie. Ogólnie krzywo patrzą na alfy bo czesci drogie itp. Wg ubespieczyciela naprawa mojej alfy mocno przekraczała wartośc rynkową i skończyło się na wypłaceniu " szkody całkowitej " . A uszkodzenia z tego co widzę są baaaardzo podobne jeśli chodzi o blachatke.


Smutno mi to mówić i moze pochopnie ale jeśli ubespieczalnia będzie proponowac szkode całkowitą to ( chyba ) więcej zarobisz na częsciach :(
 
Ostatnia edycja:
Kolego thing,Czeskie prawo przewiduje z tytułu odszkodowania kwotę 100 000 koron/Do tej kwoty ubezpieczalnia wypłaca kasę do razu.Jeżeli wartość samochody przekracza tę kwotę
trzeba iść do sądu.Sprawą likwidacji mojej szkody zajęło sie PZU.Pan przy oględzinach samochody stwierdził szkodę całkowitą.Chcą mi wypłacić 15 400 zł za samochód i auto zostaje u mnie,lub zabiorę za belle i dopłacą ok 3000 zł.Na moje oko wartość przed wypadkiem pojazdy była w granicach 23 000-24 000 zł Nie wiem co robić,rozbitka za bardzo nie chcę naprawiać to nie wiem czy te 15 000 starczy i czy z samochodem to będzie ok.Może wziąć kaske i sprzedać ją w całości komuś lub na części.Naprawdę nie wiem.Proszę drodzy Forumowicze poratujcie dobrą radą.
 
Mnie wjechali w tył i też miałem problem bo chcieli dac szkode całkowitą.
Jeśli znajdziesz serwis który naprawi to do kwoty nie przekraczjącej wartości auta przed wypadkiem to możesz robić, ja robiłem w serwisie alfy i zmiescili sie w kosztach.
Ubezpieczyciel bedzie Ci mówił że jeśli wartość naprawy przekroszy 70% wartości auta to uznaje szkode całkowitą i wypłaca ci różnice miedzy wartością wraku (wycenianą przez nich na jakms portalu) a wartością runkową przed wypadkiem (oczywiście bedą chcieli zaniżyc ale nie daj sie). Mogą sami sprzedać wrak w swoim zakresie, a mogą ci go zostawić, mnie też tak chcieli zrobić ale sie nie zgodziłem.
Masz prawo o którym pewnie nie wiesz bo nikt nie wie, a ubezpiezyciele sie tym nie chwalą zbytnio bo to im nie na reke, a prawo to działa w ten sposób że jeśli np. wycenią ci autko na hmm... myśle że z ok 17-18 tyś to do tej kwoty możesz naprawiać, najlepiej upoważnic serwis w którym bedziesz robić auto żeby sam rozliczał sie z ubezpieczycielem, a jak dobrze pogadasz z włascicielem to pewnie też cos bedziesz z tego miał.
Polecam ci naprawe bo tak to idziesz im na reke, oni sprzedadza wrak, lub tobie dadzą namiar na typa który dał najwyrzsza kwote na ich aukcji i on wybuli wartość wraku (zaniżoną, pewnie ze 7 tyś), ubezpieczyciele wypłacą różnice, więc masz od nich pozostałe 10 i sie ciesza że zamaist wypłacic ci 17 wypłacili 10, a kupujący wyremontuje auto i pusci dalej.
Jeszcze jedno: za znalezienie kupca na wrak ubezpieczyciel pobiera najczęsciej 10% prowizji (i to potrąconych z twoich pieniędzy).

Jak nie bedziesz czegoś wiedział pisz na gg lub priv postaram sie jakos pomóc, przechodziłem to w marcu tego roku wiec wiem co czujesz.
 
Ostatnia edycja:
Oj oj... szkoda Belli...

A co do ubezpieczalni to nie bardzo masz szansę na jakiekolwiek decyzje: oni Ci wyceniają szkody i wrak. Porównują to z wartością rynkową i decyzja: naprawa/szkoda całkowita. Jak skasowałem poprzednią Astrę (byłem ofiarą, gość mi wymusił na czołówkę!) to też mi wycenili szkodę całkowitą... Wrak sprzedałem, alumki poszły, sporo ze środka wysprzedałem na forum [innym bo to był opel! :) ] i jak dostałem odszkodowanie to nawet nie było źle. Choć trwało to ponad miesiąc, odkąd był u mnie rzeczoznawca.. ;/

Ale dużo zależy od tego, gdzie miał gość OC..

Powodzenia i daj znać, jak będziesz wiedział coś konkretnie!
GrzesiuŻar
 
rzeczoznawca PZMOT , podważ wartość wg PZU , niech kalkuluje szkodę całkowitą tak żeby jak najwięcej było na ręke , jak wyciągniesz z 18kzł to klamoty za 5 sprzedasz (koła , silnik , trochę blachy) i jakoś wyjdziesz na swoje ...jeszcze skóra

poszukaj sobie innej 166 i klamoty z rozbitej sprzedawaj dopiero po zakupie i ewentualnych przekładkach
 
czy ja wiem czy się nie nadaje do naprawy..?
Oczywiście współczuje straty samochodu - najważniejsze że wszyscy żyją!
Myślę, że takie naprawiają - cały poniedziałek spędziłem na szukaniu Alfy 146 dla znajomego I powiem tyle, w porównaniu z tym cośmy oglądali to PRYSZCZ
Szukaliśmy w Pleszewie i Ostrowie - taka trasa
 
O niee.. Czarna, czarwone skóry, jak moja... Dodatkowo konkret felgi, navi.. Ale szkoda.. Ale uważam, że jest do naprawy.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra