• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[145] Klimatyzacja manualna - problem

  • Autor wątku Autor wątku mcold
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mcold

Guest
Witajcie
Jestem "świeżym" posiadaczem Alfy 145 i po przeczytaniu forum udało mi się znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, ale na to jedno nie.
Kupiłem auto z klimatyzacją "prawie działającą". Miała być tylko do nabicia (wiem, każdy tak mówi). Efekt był taki że po włączeniu zapalała się lampka na przycisku i nic poza tym. Podczas wizyty w serwisie klimy po podłączeniu pod komputer wyszło że:
1. czynnika rzeczywiście było za mało (260) - powinno być koło 700.
2. Olej w sprężarce był.

Po sprawdzeniu szczelności okazało się że instalacja jest szczelna (niemal idealny wykres ciśnienia), nabito czynnikiem, wymieniono olej.

Po nabiciu efekt jest taki że:
1. po wciśnięciu przycisku na wolnych obrotach daje się odczuć że coś się załącza, obroty minimalnie się podnoszą, silnik zaczyna ciężej chodzić.
2. nie włącza się wentylator na chłodnicy klimatyzacji (mam 2 wiatraki, żaden nie kręci)
3. nie słychać "kliknięcia" przekaźnika sprężarki
4. nie chłodzi.

Po podaniu plusa z aku bezpośrednio na sprężarkę "kliknięcie" słychać, wentylator się nadal nie włącza.
Chwilę wczesniej wymienili mi włącznik wentylatora chłodnicy, bo nie załączał się przy 90 stopniach - teraz działa bez problemu.

Może ktoś miał podobny problem i mógłby mi coś podpowiedzieć? Warsztat który nabijał mi klimę jest zawalony robotą do maja prawie, a dni coraz cieplejsze, przydałaby się działająca.
 
Sam chyba nic nie zrobisz, w instrukcji obsługi jest opisane który przekaźnik i bezpiecznik są od sprężarki. Wentylator od razu się nie załączy, tylko po dłuższej chwili.
 
Bezpieczniki sprawdziłem, kable wizualnie też, tyle ile się dało. Pozostają przekaźniki. Albo..no właśnie niestety pochwaliłem się tą szczelnością za wczesnie - po 2 dniach zniknął efekt "podnoszenia" obrotów przy włączaniu klimatyzacji. Wszystko wróciło do stanu poprzedniego, oprócz 200 zł wydanych na nabicie. Wygląda na to że ten test podciśnienia jest do bani i czynnik jednak uciekł. Po świętach podjadę do serwisu, niech to porządnie zdiagnozują i może naprawią (podczas nabijania dodali marker, mam nadzieję że zlokalizują nieszczelność i naprawią). Czy ktoś reanimował klimę w AR 145 boxer? Jakie to są mniej więcej koszta? Czy muszę się liczyć z koniecznością wymiany osuszacza (wszystkie serwisy na www zalecają jego wymianę w przypadku rozszczelnienia układu, podobno element jest jednorazowy). Bawić się w to czy odpuścić? Dodam że mój egzemplarz belli nie jest najszczęśliwiej wybrany - myślałem że dam radę go odbudować, ale z każdym kolejnym rachunkiem zaczynam mieć coraz bardziej mieszane uczucia, jedna się nie poddaję, zakochałem się w tym aucie :]
 
klima w tych autach tak ma, podnosi lekko obroty i silnik nieco "cięzej" pracuje. Kklimatyzator obciąża wał.
 
klima w tych autach tak ma, podnosi lekko obroty i silnik nieco "cięzej" pracuje. Kklimatyzator obciąża wał.

No właśnie zaraz po nabiciu klimatyzacji tak było, chociaż nie załączała się sprężarka (nie było słychać "cyknięcia" i nie kręciły się wiatraki). Po 2 dniach od napełnienia obroty przestały się podnosić - czyli wygląda na to że czynnik uciekł (przed napełnieniem było go około 260 gr na 700 które teraz weszły) i klima się zachowuje tak jak przed napełnieniem czyli się nie zachowuje:]. Umówiłem się na środę do magika od klimy, ma coś wymyślić.
Ile to może kosztować (w wersji pesymistycznej)?
 
Ja reanimowałem klime ale w TS. Gdy kupiłem auto w zimie uwierzyłem z góry poprzedniemu właścicielowi że klima działa, ale w lato się okazało że jednak nie. Pojechałem do serwisu i powiedzieli mi że nie działa bo nie może działać bo jednego przewodu nie ma. Więc u speca zapłaciłem razem z dorobieniem przewodu i nabiciem 420zł. Nie wiem jak długo jeździło to auto bez tego przewodu ale spec powiedział że mam farta że sprężarka i parownik działają, bo otwory nie były niczym zatkane.
 
ogólnie, klimatyzator w tych autach to jeden z najlepszych, najbardziej niezawodnych rozwiązań. Dlatego, jesli coś nawala, to szok:) jedzcie jednak do fachowca od klimy i pytajcie czy zna sie na klimach w alfie. Koszt powinien sięgnąć nie więćej jak 200 do 300 PLZ
 
No i już po zabiegu. Przyjemny chłodek okupiony 650 zł. Był pęknięty jeden z węży (dorobili) i uszkodzona w jednym miejscu chłodnica klimatyzacji (załatali) a do tego jeszcze coś z elektryką (nie załączała się sprężarka, wymienili kawałek przewodu zasilającego). Drogo, ale działa. W razie czego mam namiar na dobry warsztat w DC, chociaż fachowcy tam pracujący mają "specyficzne" podejście do klienta - no ale są prawdziwymi fachowcami, wolno im.

PS. Komputerowe badanie szczelności automatem można sobie w buty wsadzić, dopiero pod dużym ciśnieniem na azocie wyszły nieszczelności.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra