Cześć!
W końcu mogę się przywitać i pochwalić zakupem odebranym miesiąc temu. Alfa Giulietta QV z 2012 roku, kupiona od ASO po pierwszym właścicielu. Podobno bezwypadkowa i tego się trzymajmy
. Odebrana z przebiegiem 85900km, aktualnie udało się dobić do prawie 88k. Samochód już po wymianie rozrządu i regeneracji turbo. Mam nadzieję na bezproblemową jazdę jak najdłużej.
Z pierwszych "modyfikacji" jakie już się przytrafiły to wymiana gumki kluczyka, a także wykazanie się moimi zdolnościami manualnymi i podłożenie podkładki filcowej między szybę, a podszybie (stuki deski rozdzielczej na nierównościach). Plany na samochód są "ambitne", a ile z nich będzie zrealizowanych zależne będzie od budżetu
. Z rzeczy obowiązkowych to wymiana koniczynek, ponieważ z lewej odszedł lakier i wygląda bardzo źle. Przy okazji mam pytanie czy wiecie, czy są one tylko przyklejone, czy mają w sobie jakieś ambitniejsze mocowanie?
Dzisiaj odebrałem Julkę z korekty lakieru po ASO, które przy polerowaniu wykonało tyle hologramów, że patrzenie na autko bolało (na zdjęciach niewidoczne, jednak w słońcu okrutne). Jednocześnie nałożony wosk i odświeżenie wnętrza. Jutro natomiast czas się wybrać do wulkanizatora, przy 110-140 km/h czuć bicie na kierownicy.
Z planów, które na razie są w sferze marzeń ale będą realizowane systematycznie (mam nadzieje
) to:
- obowiązkowy dyfuzor
- wycięcie środkowego i założenie większych końcówek
- scudetto od polifta
Dołączam pare zdjęć z odbioru autka, pierwszą niespodziankę, jaką znalazłem przy okazji wizyty na stacji, a także po dzisiejszej zabawie z lakierem. Mam nadzieję, że Wam się spodoba i, że będę przyjęty do rodziny Alfistów










W końcu mogę się przywitać i pochwalić zakupem odebranym miesiąc temu. Alfa Giulietta QV z 2012 roku, kupiona od ASO po pierwszym właścicielu. Podobno bezwypadkowa i tego się trzymajmy
Z pierwszych "modyfikacji" jakie już się przytrafiły to wymiana gumki kluczyka, a także wykazanie się moimi zdolnościami manualnymi i podłożenie podkładki filcowej między szybę, a podszybie (stuki deski rozdzielczej na nierównościach). Plany na samochód są "ambitne", a ile z nich będzie zrealizowanych zależne będzie od budżetu
Dzisiaj odebrałem Julkę z korekty lakieru po ASO, które przy polerowaniu wykonało tyle hologramów, że patrzenie na autko bolało (na zdjęciach niewidoczne, jednak w słońcu okrutne). Jednocześnie nałożony wosk i odświeżenie wnętrza. Jutro natomiast czas się wybrać do wulkanizatora, przy 110-140 km/h czuć bicie na kierownicy.
Z planów, które na razie są w sferze marzeń ale będą realizowane systematycznie (mam nadzieje
- obowiązkowy dyfuzor
- wycięcie środkowego i założenie większych końcówek
- scudetto od polifta
Dołączam pare zdjęć z odbioru autka, pierwszą niespodziankę, jaką znalazłem przy okazji wizyty na stacji, a także po dzisiejszej zabawie z lakierem. Mam nadzieję, że Wam się spodoba i, że będę przyjęty do rodziny Alfistów

















































